Cieszę się niesamowicie, ze ten zaj..... pierd.... wstrętny i wredny Van Bombell do społki z zarozumiały, przereklamowanym i egoistycznym Rołbenem (wymowa a'la Szpak) i szczurzą mordą VPersilem przesrali. Skoro czepiacie się Espanii, to jestescie delikatnie mówiąc, zabawni. Po pierwsze to na kazde spotkanie z nimi wszyscy się betonują (wyjatek Chile) , a po drugie skoro oni nie grali ładnie to kim byli Holendrz? Wredne wieśniaki równające wszystko z glebą. Na marginesie wielki plus dla Webba, zajecbiście prowadził wczoraj zawody. W tym aspekcie pomijam wypowiedzi tzw studia, bo ich fachowość sięgnęła woczraj dna. Kiepy chwaliły , na polecenie Listkiewicza, Kazacha czy Uzbeka (nie pamiętam), który jest na razie jeszcze mało obyty, a dwa nie dał szans Urugwajowi na równą walkę z Holendrami. Jeszcze raz brawo Hiszpania, rozegrać tyle "finałów" w miesiąc, cały czas nie dać się prowokować (kurwa 1 kartka do finału!!!!!!!!!) tak konsekwentnie grać swoje i tak łamać każdą belkę....hmmm... ekstra. Miód. Jakieś 10 minut przed bramką powiedziałem do kumpla, ze mogę sobie wyobrazić Barcę bez Messiego, ale bez Iniesty nie. Wart jest każdych pieniędzy, kazdych
Cieszę się niesamowicie, ze ten zaj..... pierd.... wstrętny i wredny Van Bombell do społki z zarozumiały, przereklamowanym i egoistycznym Rołbenem (wymowa a'la Szpak) i szczurzą mordą VPersilem przesrali. Skoro czepiacie się Espanii, to jestescie delikatnie mówiąc, zabawni. Po pierwsze to na kazde spotkanie z nimi wszyscy się betonują (wyjatek Chile) , a po drugie skoro oni nie grali ładnie to kim byli Holendrz? Wredne wieśniaki równające wszystko z glebą. Na marginesie wielki plus dla Webba, zajecbiście prowadził wczoraj zawody. W tym aspekcie pomijam wypowiedzi tzw studia, bo ich fachowość sięgnęła woczraj dna. Kiepy chwaliły , na polecenie Listkiewicza, Kazacha czy Uzbeka (nie pamiętam), który jest na razie jeszcze mało obyty, a dwa nie dał szans Urugwajowi na równą walkę z Holendrami. Jeszcze raz brawo Hiszpania, rozegrać tyle "finałów" w miesiąc, cały czas nie dać się prowokować (kurwa 1 kartka do finału!!!!!!!!!) tak konsekwentnie grać swoje i tak łamać każdą belkę....hmmm... ekstra. Miód. Jakieś 10 minut przed bramką powiedziałem do kumpla, ze mogę sobie wyobrazić Barcę bez Messiego, ale bez Iniesty nie. Wart jest każdych pieniędzy, kazdych.