Ja po prostu uważam, że są miejsca, w których ludzie zbierają się by się bawić w określony sposób, z zachowaniem swoich zwyczajów itp, i zjawiając się tam albo się to toleruje (nie mówiąc już o akceptacji) albo lokal zmienia. Nawet jesli jest to skakanie po sobie. Na koncertach metalowych, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, pod sceną rozkręca się pogo. Jeśli się tam wepcham to muszę się z tym liczyć. Tak samo jak z tym, że jak się wpakuję do filharmoni na koncert to muszę siedzieć sztywno na dupie i nie pojem sobie czipsów.
To, że trafiłeś na bandę kindermetali to pech. Zdarza się. Ot, na turnieju w Kalwarii, na koncercie Wawelów też była burda, Pawła Morgę nawet przewrócili, piwo mu wylali. Zdarza się, wszędzie. Przecież nie będę twierdził, że słuchacze Wawelów to bydło i nie bedę ich wysyłał do komór gazowych. Na koncercie Rubika też miałem zwarcie z taką bandą. Na Feelu czy Mezo także. Z tym, że na Feelu buraczyli pijani miejscowi w wieku circa 30-35 lat (a miejscowość ma nazwę...Nędza). Zdarza się. Coraz częściej, gęściej. Nie od gatunku muzyki to widać zależy. A jak np byłem na Rootwaterze w malutkim pubiku, gdzie trzeba było krzesła i wieszaki powynosić coby się lud pomieścił, i pogo się kręciło na całe pomieszczenie, a glanów na nogach nie miałem tylko ja, nie stało mi się nic. Zebrałem z łokcia w oko, to mnie brudny, pijany metalowiec przeprosił.
Ty spotykasz i spinasz się z "metalami" i na tej podstawie twierdzisz, że ta subkultura (będę się trzymał tej nazwy) to bydło. A ja wszystkie spinki miałem z hip-popowcami. Biłem się tylko z dresami (ale to w gimnazjum było więc to takie bicie, że hej). Nie ma co generalizować tak.
Jeśli chodzi o ubrania i okładki płyt-miałem na myśli to, że nijak się to ma do jakości muzyki. Ja też uważam, że folk metalowe zespoły mają buracką stylistykę, za cholerę nie ubrałbym koszulki np Korpiklaani ale ich muzyka jest przednia.
A z Rootwaterm się zamieszałem. Myślałem, że mówisz o zespołach metalowych generalnie, że to darcie japy. No to skoro nie Rootwater i Maciej Taff to Mikko ze Swallow The Sun. On też drze japę?
I wreszcie czy ktoś mi wytłumaczy co to są te ciepłe kluchy? Bo podejrzewam, że bezmyslnie coś palnąłeś i tyle
Ja po prostu uważam, że są miejsca, w których ludzie zbierają się by się bawić w określony sposób, z zachowaniem swoich zwyczajów itp, i zjawiając się tam albo się to toleruje (nie mówiąc już o akceptacji) albo lokal zmienia. Nawet jesli jest to skakanie po sobie. Na koncertach metalowych, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, pod sceną rozkręca się pogo. Jeśli się tam wepcham to muszę się z tym liczyć. Tak samo jak z tym, że jak się wpakuję do filharmoni na koncert to muszę siedzieć sztywno na dupie i nie pojem sobie czipsów.
To, że trafiłeś na bandę kindermetali to pech. Zdarza się. Ot, na turnieju w Kalwarii, na koncercie Wawelów też była burda, Pawła Morgę nawet przewrócili, piwo mu wylali. Zdarza się, wszędzie. Przecież nie będę twierdził, że słuchacze Wawelów to bydło i nie bedę ich wysyłał do komór gazowych. Na koncercie Rubika też miałem zwarcie z taką bandą. Na Feelu czy Mezo także. Z tym, że na Feelu buraczyli pijani miejscowi w wieku circa 30-35 lat (a miejscowość ma nazwę...Nędza). Zdarza się. Coraz częściej, gęściej. Nie od gatunku muzyki to widać zależy. A jak np byłem na Rootwaterze w malutkim pubiku, gdzie trzeba było krzesła i wieszaki powynosić coby się lud pomieścił, i pogo się kręciło na całe pomieszczenie, a glanów na nogach nie miałem tylko ja, nie stało mi się nic. Zebrałem z łokcia w oko, to mnie brudny, pijany metalowiec przeprosił.
Ty spotykasz i spinasz się z "metalami" i na tej podstawie twierdzisz, że ta subkultura (będę się trzymał tej nazwy) to bydło. A ja wszystkie spinki miałem z hip-popowcami. Biłem się tylko z dresami (ale to w gimnazjum było więc to takie bicie, że hej). Nie ma co generalizować tak.
Jeśli chodzi o ubrania i okładki płyt-miałem na myśli to, że nijak się to ma do jakości muzyki. Ja też uważam, że folk metalowe zespoły mają buracką stylistykę, za cholerę nie ubrałbym koszulki np Korpiklaani ale ich muzyka jest przednia.
A z Rootwaterm się zamieszałem. Myślałem, że mówisz o zespołach metalowych generalnie, że to darcie japy. No to skoro nie Rootwater i Maciej Taff to Mikko ze Swallow The Sun. On też drze japę?
I wreszcie czy ktoś mi wytłumaczy co to są te ciepłe kluchy? Bo podejrzewam, że bezmyslnie coś palnąłeś i tyle.