zaraz zaraz z tym HC! Prekursorzy to dla mnie Crumbsuckers, Agnostic Front czy Black Flag, z tym oficjalnym myspacem to żart jakiś? Kapela sama sie określa? To tak jakbym sam o sobie mówił, że jestem piękny i wspaniały. Guano Apes kiedyś pisali wszem i wobec, że grają crossover! I co z tego? Ja się nie będę sprzeczał z myspaceami, ale powiem szczerze, że 13-15 lat temu nikt tak nie uważał, a znajomi maniacy rasowego (przynajmniej tak to wyglądało kiedyś ) HC, tacy którzy na tamte czasy ściagali płyty takich kapel, które grały może w ze 2 garażach i kiedyś raz w barze, a nazwy ich znało oprócz członków kilka osób na świecie, nigdy, podkreślam nigdy, nie uznawali ich za HC. Nawet stylistycznie nie pasują, bo ideologicznie to HC od tego czasu rozrósł się na różne dziwne strony, więc tej kwestii nie poruszam - chociaż ja pamiętam tą scenę jako głównie pod tym względem zjednoczona. Była kiedys mania przypisywania wszystkiego co z NY epitetu HC, ale myślałem, że te brednie się skończyły? Tym bardziej, że HC wymyśliły dzieciaki z przedmieść, zakochane w panku , ale niezbyt ideologicznie do tego pasujące, a nie grabaże z Brooklynu, Bronxu czy Queens. Może teraz to się tak nazywa, ale z drugiej strony wszystko jest HC, nawet techno, dupy, balety, więc może i tak! Kiedyś mocno w tym siedziałem i nigdy bym Biohazardu - którego słuchałem, niezbyt gorliwie, ale byłem na bieżąco praktycznie ze wszystkim co zrobili; nie podejrzewał o rasowe, new york HC w jego czystej postaci. Może ja juz stary po prostu jestem i nie nadążam?? :|
zaraz zaraz z tym HC! Prekursorzy to dla mnie Crumbsuckers, Agnostic Front czy Black Flag, z tym oficjalnym myspacem to żart jakiś? Kapela sama sie określa? To tak jakbym sam o sobie mówił, że jestem piękny i wspaniały. Guano Apes kiedyś pisali wszem i wobec, że grają crossover! I co z tego? Ja się nie będę sprzeczał z myspaceami, ale powiem szczerze, że 13-15 lat temu nikt tak nie uważał, a znajomi maniacy rasowego (przynajmniej tak to wyglądało kiedyś ) HC, tacy którzy na tamte czasy ściagali płyty takich kapel, które grały może w ze 2 garażach i kiedyś raz w barze, a nazwy ich znało oprócz członków kilka osób na świecie, nigdy, podkreślam nigdy, nie uznawali ich za HC. Nawet stylistycznie nie pasują, bo ideologicznie to HC od tego czasu rozrósł się na różne dziwne strony, więc tej kwestii nie poruszam - chociaż ja pamiętam tą scenę jako głównie pod tym względem zjednoczona. Była kiedys mania przypisywania wszystkiego co z NY epitetu HC, ale myślałem, że te brednie się skończyły? Tym bardziej, że HC wymyśliły dzieciaki z przedmieść, zakochane w panku , ale niezbyt ideologicznie do tego pasujące, a nie grabaże z Brooklynu, Bronxu czy Queens. Może teraz to się tak nazywa, ale z drugiej strony wszystko jest HC, nawet techno, dupy, balety, więc może i tak! Kiedyś mocno w tym siedziałem i nigdy bym Biohazardu - którego słuchałem, niezbyt gorliwie, ale byłem na bieżąco praktycznie ze wszystkim co zrobili; nie podejrzewał o rasowe, new york HC w jego czystej postaci. Może ja juz stary po prostu jestem i nie nadążam??
