Na pewno zdecydowanie większe niż transfer Tshibamby:P
Jeśli chodzi o kwotę, nie piszę, że kosztował 700 koła, tylko że tyle dostał Ruch. 30% transferu według wcześniejszej umowy dostał Grunwald Ruda Śląska. Chorzowianie nie mogli więc puścić go taniej, bo mieliby z tego odpowiednio mniej od 700.000.
Co do tych kwot i ligi niemieckiej, widać że jesteś kibicem Lecha. Moim zdaniem odniesienie do tego, że Borussia to Bundesliga, jest bezsensowne. Dla was BVB była dojną krową, dla Ruchu mieliście być wy, a w końcu została Polonia. Może spójrz na to z innej strony. Bayern, potentat na rynku, musi płacić za piłkarzy zdecydowanie więcej niż inne niemieckie kluby (mówię o transferach wewnątrz ligi). Za Gomeza dał 32-35 mln ojro, podczas gdy do Schalke czy Werderu poszedłby za połowę tej kwoty. I tak jest u nas. Wszyscy wiedzą, że dostaliście za Lewego i Murawskiego 8 baniek i nie wydaliście z tego prawie nic. O Rutkowskim mówiło się, że nie będzie cupiałował i doił klubu tylko inwestował. Jak jest, każdy widzi. Legia płaci dużą kasę, ale nie ściąga Polaków, została więc jeszcze Polonia, która ma nieograniczony budżet. I, tak jak w przypadku Bayernu i mniej zamożnych niemieckich klubów - gdyby chodziło o Jagiellonię, to Sobiech poszedłby za 500-600 tys. Chodziło o Lecha, cena musiała być inna.
Zresztą, nie ma o czym gadać, Sobiech gra gdzie gra, wy macie Tshibambę i Wichniara i musicie się modlić o zdrowie Rudnevsa, bo jak wypadnie to jest kaplica. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Gdy mistrzostwa zdobywała Wisła i Legia, to wszyscy psioczyli na nie, że zamiast się wzmacniać, osłabiają zespół. Albo żeby chociaż zainwestowali w graczy zarobioną kasę. Nie myślałeś tak? Przyznaj szczerze, sam przed sobą, nie musisz tu tego pisać;) Tymczasem spece od PR w Lechu wszystkich tak nakręcili na transfer Lewego, że nikt nie pomyślał o tym jako o osłabianiu, wszyscy dziwnie przeszli do porządku dziennego. A nad tym, że Lech z 8 baniek wydał niecałą jedną to już w ogóle. Zastanawiające, bo jak Legia opylała Boruca i Fabiana, to była burza. Boruca i Fabiana, którzy konkurentów na swojej pozycji przerastali o trzy klasy. Czy Lewy też aż tak zdominował konkurencję? Śmiem wątpić, na pewno był najlepszy, ale nie na aż taką skalę jak wspomniani bramkarze. Tyle. I tak wiem, że się ze mną nie zgodzisz. I nie musisz pisać, że Lewy musiał odejść etc.etc.etc. Borubar, Fabian czy Żuraw też musieli, mimo to ich kluby były jeb**e za to. Lewy mógł, a może nawet i musiał odejść, Lecha psim obowiązkiem było znalezienie mu odpowiedniego zastępcy za ogromne, jak na polskie warunki, środki które posiada. Skończyło się na weteranie i debilu. No i oczywiście pierd***niu o ambicjach przed eliminacjami LM. Po odpadnięciu mamy gadanie o za krótkich urlopach (!!!) między sezonami czy zbyt niskich budżetach polskich klubów. No i oczywiście o tym, że "występ w grupie LE to także bardzo dobry wynik":|
Na pewno zdecydowanie większe niż transfer Tshibamby
Jeśli chodzi o kwotę, nie piszę, że kosztował 700 koła, tylko że tyle dostał Ruch. 30% transferu według wcześniejszej umowy dostał Grunwald Ruda Śląska. Chorzowianie nie mogli więc puścić go taniej, bo mieliby z tego odpowiednio mniej od 700.000.
Co do tych kwot i ligi niemieckiej, widać że jesteś kibicem Lecha. Moim zdaniem odniesienie do tego, że Borussia to Bundesliga, jest bezsensowne. Dla was BVB była dojną krową, dla Ruchu mieliście być wy, a w końcu została Polonia. Może spójrz na to z innej strony. Bayern, potentat na rynku, musi płacić za piłkarzy zdecydowanie więcej niż inne niemieckie kluby (mówię o transferach wewnątrz ligi). Za Gomeza dał 32-35 mln ojro, podczas gdy do Schalke czy Werderu poszedłby za połowę tej kwoty. I tak jest u nas. Wszyscy wiedzą, że dostaliście za Lewego i Murawskiego 8 baniek i nie wydaliście z tego prawie nic. O Rutkowskim mówiło się, że nie będzie cupiałował i doił klubu tylko inwestował. Jak jest, każdy widzi. Legia płaci dużą kasę, ale nie ściąga Polaków, została więc jeszcze Polonia, która ma nieograniczony budżet. I, tak jak w przypadku Bayernu i mniej zamożnych niemieckich klubów - gdyby chodziło o Jagiellonię, to Sobiech poszedłby za 500-600 tys. Chodziło o Lecha, cena musiała być inna.
Zresztą, nie ma o czym gadać, Sobiech gra gdzie gra, wy macie Tshibambę i Wichniara i musicie się modlić o zdrowie Rudnevsa, bo jak wypadnie to jest kaplica. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Gdy mistrzostwa zdobywała Wisła i Legia, to wszyscy psioczyli na nie, że zamiast się wzmacniać, osłabiają zespół. Albo żeby chociaż zainwestowali w graczy zarobioną kasę. Nie myślałeś tak? Przyznaj szczerze, sam przed sobą, nie musisz tu tego pisać

Tymczasem spece od PR w Lechu wszystkich tak nakręcili na transfer Lewego, że nikt nie pomyślał o tym jako o osłabianiu, wszyscy dziwnie przeszli do porządku dziennego. A nad tym, że Lech z 8 baniek wydał niecałą jedną to już w ogóle. Zastanawiające, bo jak Legia opylała Boruca i Fabiana, to była burza. Boruca i Fabiana, którzy konkurentów na swojej pozycji przerastali o trzy klasy. Czy Lewy też aż tak zdominował konkurencję? Śmiem wątpić, na pewno był najlepszy, ale nie na aż taką skalę jak wspomniani bramkarze. Tyle. I tak wiem, że się ze mną nie zgodzisz. I nie musisz pisać, że Lewy musiał odejść etc.etc.etc. Borubar, Fabian czy Żuraw też musieli, mimo to ich kluby były jeb**e za to. Lewy mógł, a może nawet i musiał odejść, Lecha psim obowiązkiem było znalezienie mu odpowiedniego zastępcy za ogromne, jak na polskie warunki, środki które posiada. Skończyło się na weteranie i debilu. No i oczywiście pierd***niu o ambicjach przed eliminacjami LM. Po odpadnięciu mamy gadanie o za krótkich urlopach (!!!) między sezonami czy zbyt niskich budżetach polskich klubów. No i oczywiście o tym, że "występ w grupie LE to także bardzo dobry wynik"
