To wszystko tzn. "napad na autokar z kibicami z Wiednia jadącymi na pucharowy mecz z Lechem, a to ordynarne zaczepki polskiego obrońcy Austrii Jacka Bąka w hotelu w Poznaniu, czy w końcu rozróbę przed meczem Lechia - Lech, kiedy policja zatrzymała ponad stu bandytów". Wladze Lecha napad na Baka w hotelu (musial spie***lac do kuchni!!!) skomentowaly, ze "owszem, jest to naganne, ale czy sam pilkarz nie zasluzyl sobie zachowaniem w pierwszym meczu"!!! Po zadymach z Lechia policja zatrzymuje 100 osob, a wladze Lecha nie daly zadnemu z nich zakazu stadionowego. Dodam jeszcze do tego inna akcje zwiazana z tym meczem- samochody z kibolami Lecha doganiaja autokar z gdanszczanami, zatrzymuja go, wyprowadzaja na zewnatrz jadacych i wysylaja 18 z nich do szpitala.
"A nie po to, by rozciągnąć największą na świecie flagę, pobluzgać, spoić się piwem, rozebrać do pasa i pół meczu przetrwać tyłem do boiska, a na koniec obić komuś twarz." Kwestia flagi dotyczy sektorowki ze zniszczona Warszawa. Podobno chodzilo o zaprzeczenie slynnej sektorowce Legii, ale chyba kazdemu kumatemu kojarzy sie ona z Powstaniem. Nie musze chyba pisac, co jest zlego w pobluzganiu i obiciu komus twarzy.
"Oni sami z kolei uważają się za najlepszych w Polsce (przy okazji - jak to się mierzy i po co?)" No a nie ma racji??? Ja tez nie wiem jak to sie mierzy, a przede wszystkim PO CO???
"Powiedział anonimowy działacz"- jako ze pracuje w sport.pl to nawet wiem kto to powiedzial, nie jest to zadna sciema!
W kwestii rozprowadzania biletow- na prawde uwazasz, ze jak Litar bedzie mial do wyboru swojego kolesia, ktory ma zakaz stadionowy i nie znanego mu wiernego kibica Lecha, ktory nie chodzi na "Mlyn", to wybierze tego drygiego? Pomijajac juz to, ze zbluzganie wlasnego fana za chec kupienia biletu moze niejednego zniechecic do chodzenia na mecze. Napisales "Demokracja troche cierpi ale co?" Na prawde mam ci pisac jak to sie zawsze konczy? A jak tak czytam cytaty z tekstu, ktore wybrales, to zastanawia mnie, czy nie przeoczyles aby tego:
"A wszystko w oparach absurdu, który przejawia się m.in. tym, że np. w cenie biletu na mecz z Feyenoordem jest obowiązkowe 40 zł (!) "na oprawę". Czyli także na grzywnę finansową, którą klub może dostać, bo wyjątkowość sympatyków Lecha polega nie tylko na tym, że doskonale wiedzą, iż odpalając na trybunach race, postępują wbrew prawu, ale i na tym, że później bez szemrania - i przy poparciu klubu! - płacą za to kary". Zwroc uwage na takich ludzi jak aapa, ktory jak dobrze zrozumialem chodzi na Wisle (Cracovie?), ale nie lubi opraw. Automatycznie wiec moze, cytujac Litara, "wypierdalac" i zapomniec o wyjezdzie. Ja akurat do opraw nic nie mam, ale juz np. race uwazam za najwiekszy kretynizm. 10 drechow stanie sobie na plocie, zapali race, pocieszy sie, ze niby przypominaja pieklo, a kilka tysiecy osob podciaga kurtki czy zaklada szaliki na twarz, bo sie dusza od dymu. Meczu oczywiscie nie da sie ogladac bo 1. nic nie widac 2. lzawia oczy:|
To wszystko tzn. "napad na autokar z kibicami z Wiednia jadącymi na pucharowy mecz z Lechem, a to ordynarne zaczepki polskiego obrońcy Austrii Jacka Bąka w hotelu w Poznaniu, czy w końcu rozróbę przed meczem Lechia - Lech, kiedy policja zatrzymała ponad stu bandytów". Wladze Lecha napad na Baka w hotelu (musial spie***lac do kuchni!!!) skomentowaly, ze "owszem, jest to naganne, ale czy sam pilkarz nie zasluzyl sobie zachowaniem w pierwszym meczu"!!! Po zadymach z Lechia policja zatrzymuje 100 osob, a wladze Lecha nie daly zadnemu z nich zakazu stadionowego. Dodam jeszcze do tego inna akcje zwiazana z tym meczem- samochody z kibolami Lecha doganiaja autokar z gdanszczanami, zatrzymuja go, wyprowadzaja na zewnatrz jadacych i wysylaja 18 z nich do szpitala.
"A nie po to, by rozciągnąć największą na świecie flagę, pobluzgać, spoić się piwem, rozebrać do pasa i pół meczu przetrwać tyłem do boiska, a na koniec obić komuś twarz." Kwestia flagi dotyczy sektorowki ze zniszczona Warszawa. Podobno chodzilo o zaprzeczenie slynnej sektorowce Legii, ale chyba kazdemu kumatemu kojarzy sie ona z Powstaniem. Nie musze chyba pisac, co jest zlego w pobluzganiu i obiciu komus twarzy.
"Oni sami z kolei uważają się za najlepszych w Polsce (przy okazji - jak to się mierzy i po co?)" No a nie ma racji??? Ja tez nie wiem jak to sie mierzy, a przede wszystkim PO CO???
"

owiedział anonimowy działacz"- jako ze pracuje w sport.pl to nawet wiem kto to powiedzial, nie jest to zadna sciema!
W kwestii rozprowadzania biletow- na prawde uwazasz, ze jak Litar bedzie mial do wyboru swojego kolesia, ktory ma zakaz stadionowy i nie znanego mu wiernego kibica Lecha, ktory nie chodzi na "Mlyn", to wybierze tego drygiego? Pomijajac juz to, ze zbluzganie wlasnego fana za chec kupienia biletu moze niejednego zniechecic do chodzenia na mecze. Napisales "Demokracja troche cierpi ale co?" Na prawde mam ci pisac jak to sie zawsze konczy? A jak tak czytam cytaty z tekstu, ktore wybrales, to zastanawia mnie, czy nie przeoczyles aby tego:
"A wszystko w oparach absurdu, który przejawia się m.in. tym, że np. w cenie biletu na mecz z Feyenoordem jest obowiązkowe 40 zł (!) "na oprawę". Czyli także na grzywnę finansową, którą klub może dostać, bo wyjątkowość sympatyków Lecha polega nie tylko na tym, że doskonale wiedzą, iż odpalając na trybunach race, postępują wbrew prawu, ale i na tym, że później bez szemrania - i przy poparciu klubu! - płacą za to kary". Zwroc uwage na takich ludzi jak aapa, ktory jak dobrze zrozumialem chodzi na Wisle (Cracovie?), ale nie lubi opraw. Automatycznie wiec moze, cytujac Litara, "wypierdalac" i zapomniec o wyjezdzie. Ja akurat do opraw nic nie mam, ale juz np. race uwazam za najwiekszy kretynizm. 10 drechow stanie sobie na plocie, zapali race, pocieszy sie, ze niby przypominaja pieklo, a kilka tysiecy osob podciaga kurtki czy zaklada szaliki na twarz, bo sie dusza od dymu. Meczu oczywiscie nie da sie ogladac bo 1. nic nie widac 2. lzawia oczy
