PANEL UŻYTKOWNIKA
Login:
Hasło:
ISS
PAWEŁ RACZEK 
| Sobota [2010.09.18; 23:33]
A mogło być tak pięknie... Tottenham remisuje z Werderem
Kiedy w 12. minucie, Peter Crouch podwyższał wynik spotkania na 2:0 dla Tottenhamu, żaden z kibiców Spurs nie myślał pewnie, iż mecz przyniesie nam tak wiele niezdrowych emocji. Po raz kolejny wyszło jednak na jaw, jak stresujące jest trzymanie kciuków za Spurs, którzy błyskawicznie musieli otrząsnąć się ze snu o potędze własnej, nie potrafiąc do końca meczu utrzymać wywalczonego prowadzenia, będąc nawet bliskim przegrania spotkania w Niemczech. Po bardzo dobrej pierwszej połowie w wykonaniu Hotspur i drugiej, o której lepiej zapomnieć, obie drużyny podzieliły się punktami

Manager Tottenhamu, zgodnie zresztą z przedmeczowymi zapowiedziami, pomieszał nieco w taktyce swojego zespołu, odchodząc od sprawdzonego w zeszłym sezonie 4-4-2, na rzecz 4-4-1-1, którym tak naprawdę gramy stosunkowo krótko. W podstawowym składzie mogliśmy dzięki temu ujrzeć Ledleya Kinga, Benoit Assou-Ekotto, Jermaine Jenasa oraz Petera Croucha, zastępujących Williama Gallasa, Lukę Modricia, Wilsona Palaciosa i Romana Pawluczenkę.

Pierwsze minuty spotkania w deszczowej Bremie okazały się dla Tottenhamu nad wyraz udane. Podopieczni Harry'ego Redknappa, dla których był to debiut na tak wysokim szczeblu rozgrywek Champions League, górowali nad swoim rywalem w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła, w pełni zasługując na szybko, bo już w 8. minucie spotkania, zdobytą bramkę. Niesamowitym podaniem ponad głowami obrońców do Garetha Bale'a popisał się Benoit Assou-Ekotto, Walijczyk wpadł w pole karne i zagrał świetną piłkę do walczącego w polu karnym Petera Croucha, który co prawda futbolówki do bramki nie skierował, ale wywarł tak wielką presję na obrońcy Werderu, że ten sam postanowił wślizgiem pokonać własnego bramkarza.

Na drugi cios zadany przez swoich pupili kibice z Londynu, przywykli do takiej pogody, nie musieli zbyt długo czekać. Zaledwie cztery minuty później, po świetnej wrzutce Rafaela Van der Vaarta, już sam Crouch, wyskakując najwyżej do podania, pewnie pokonał Tima Wiese. Tottenham rozgrywał bardzo dobre zawody. "Koguty" częściej wymieniały między sobą futbolówkę, nie pozwalając tak naprawdę zagrozić gospodarzom bramce strzeżonej dziś przez Carlo Cudiciniego. Niestety, moment nonszalancji pod koniec pierwszej części gry, zakończył się niechcianym przez nas golem do szatni. Assou-Ekotto postanowił przenieść ciężar gry z jednej strony boiska na drugą, jednak uczynił to tak niefortunnie, że futbolówka wyszła na aut na wysokości naszego pola karnego. Bremeńczycy błyskawicznie wykonali stały fragment gry, Wesley dośrodkował piłkę w naszą szesnastkę, a tam King na spółkę z reprezentantem Kamerunu, pozwolili Hugo Almeidzie pokonać Cudiciniego i wlać jednocześnie nadzieję na korzystny wynik w serca piłkarzy oraz kibiców niemieckiego klubu.

W drugą część gry piłkarze Spurs weszli fatalnie. Już kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy, Aaron Hunt, mógł doprowadzić do wyrównania, lecz jego mocne uderzenie z trudem wybronił Cudicini, jednak już przy strzale Marko Marina z 48 minuty był bez szans. Werder błyskawicznie doprowadził do wyrównania, w krótkim czasie odsłaniając wszystkie grzechy naszej gry. Jakby tego było mało, tuż po wyrównującym golu z boiska musiał zejść Rafael Van der Vaart, który napędzał większość ataków Tottenhamu, a jego miejsce na placu gry zajął Robbie Keane. Powodem zmiany Holendra był najprawdopodobniej uraz, jakiego nowy nabytek ekipy z White Hart Lane musiał się nabawić.

Po tej roszadzie, a także po straceniu dwubramkowego prowadzenia, gra Tottenhamu przestała się kleić. Na murawie zaczęło brakować piłkarza, który jednym podaniem może wypuścić na wolne pole swojego kolegę, a do popełniającego błąd za błędem Vedrana Corluki, dołączyli kompletnie niewidoczni: Aaron Lennon, Peter Crouch, a także Robbie Keane. I o ile napastników naszej drużyny, można jeszcze w jakimś stopniu rozgrzeszyć, o tyle brak formy fruwającego Lennona stanowi dla wszystkich "Kogutów" dość poważne zmartwienie.

Inicjatywę przejął więc Werder, który, głównie za sprawą Marina (przypominającego formą Lennona sprzed kontuzji) robiącego co chce z Corluką, od czasu do czasu zagrażał bramce strzeżonej przez Cudiciniego, a kibice Werderu kilkukrotnie łapali się ze zdziwienia za głowy, zastanawiając się jakim cudem piłka tym razem do siatki nie wpadła. Na szczęście, pomimo kilku kolejnych szans Zielono-Białych, futbolówka linii bramkowej już nie minęła.

Przed pierwszym gwizdkiem arbitra, z pewnością większość kibiców Tottenhamu, remis na Wesserstadion brała w ciemno. Po tym jednak jak "Koguty" zaprezentowały się w pierszej połowie, i jak fatalne błędy zadecydowały o tym, że Werder doprowadził do wyrównania, lekki niedosyt po debiuciu w Lidze Mistrzów pozostał. Debiucie dobrym, któremu we wspaniałości przeszkodziliśmy sobie sami.

Werder 2:2 Tottenham (1:2)
0:1 - Pasanen 12' - samobój
0:2 - Crouch 18'
1:2 - Almeida 43'
2:2 - Marin 47'

Składy:

Werder: Wiese - Pasanen, Fritz, Prodl, Silvestre - Marin, Frings, Bargfrede (Hunt 37'), Wesley (Borowski 67') - Arnautovic, Almeida (Wagner 79')

Tottenham: Cudicini - Corluka, Kaboul, King, Assou-Ekotto - Lennon (Palacios 75'), Jenas, Huddleston, Bale - Van der Vaart (Keane 49') - Crouch

Niewykorzystani rezerwowi: Pletikosa, Gallas, Bassong, Kranjcar, Pawluczenko

Żółte kartki:

Werder: Borowski 90'
Tottenham: Huddlestone 52', Jenas 66'

Sędzia: Massimo Busacca

Widzów: 40,000

Statystyki:

Posiadanie piłki:
Werder 51%:49% Tottenham

Strzały na bramkę:
Werder 10:5 Tottenham

Strzały obork bramki:
Werder 10:3 Tottenham

Rzuty rożne:
Werder 8:5 Tottenham

Faule:
Werder 9:11 Tottenham


włąsne
90 komentarzy
SKOMENTUJ

Komentować mogą wyłącznie zalogowani userzy

KOMENTARZE
Nylon ; Użytkownik
Piątek[2010.09.17; 07:16]
Ale wy macie napinke -.- nie macie lepszych rzeczy do roboty? jeśli nie to spieprzać do Londynu na mecz... Obraźcie się najlepiej na siebie...
varba ; Użytkownik
Czwartek[2010.09.16; 17:29]
Ile raz cię prosiłem żebyś pisał bez tych epitetów. Na początku myślałem że jesteś starszy i bardziej dojrzały. Ale jak zacząłeś przekręcać mój nick to pomyślałem że masz znacznie mniej lat i dojrzałości psychicznej niż mogłoby się wydawać. I co ty się tu za Marcusa wypowiadasz, adwokat jesteś!? Niedawno rozmawialiśmy o czyś na forum i jakoś mu nie przeszkadzało. Rzeczywiście jak się postawi znak zapytania to można napisać o kimś co się podoba, bo znak wszystko usprawiedliwia! Twierdzisz że to ja sprowadzam wszystko na poziom mułu, ale po co mi dyskusja z kimś przez kogo przemawiają jego uprzedzenia. Tak na marginesie ty musisz tak zawsze zrzędzić i narzekać na wszystko, jak wspomniany przez ciebie Super Jarek. Napisz coś pozytywnego, to sobie odpuszczę.
jaroszy ; Użytkownik
Czwartek[2010.09.16; 11:18]
Tak Martinbm za tydzień z West Ham transmisja w Canal+ , właśnie sprawdziłem.
ginola ;
Środa[2010.09.15; 23:49]
No dobra, podoba mi się stwierdzenie radeona, że "druzyna z Werderem zagrala o klase lepiej niz kilka dni wczesniej z WBA." Zgadzam się w 100% (bo ciężko się nie zgodzić) i tego się trzymajmy. W reszcie consensusu nie znajdziemy, a to kto ma rację jest raczej niesprawdzalne (a jak już to za jakiś czas). I w tym cały sęk, ja z przyjemnością przyznam się do błędu, jeśli wszystko będzie cacy. A dla mnie cel na ten sezon jest jasny - Top 4 i wyjście z grupy LM. Póki co, bo jak w 1/8 wylosujemy jakichś ogórków i z nimi odpadniemy, to jednak ukontentowany nie będę.
martinbm ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 22:45]
Na Wolves ciężko, bo nie ma nawet gdzie obejrzeć. C+ nas takimi niespodziankami nie zasypuje póki co :D Za tydzień być może będzie mecz z West Ham - a jeśli nie, to z pewnością się zobaczymy znów na LM:)
spurs3 ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 22:26]
Czytajac to wszystko, zazdroszcze wam czasu, mnie niestety poza zapowiedziami brakuje czasu na wszystko. Swoja droga lepiej sie wyzywac na Spurs po meczach w LM niz po meczachw CC czy po walce o utrzymanie w PL...
Nylon ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 22:03]
A tak off topic ponad wszystkie kłótnie :P ŚLĄSK - kiedy znów spotykamy się na wspólnych zachwytach i rozpaczach? :) na Wolves się spikniemy?
aapa ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 21:18]
Marcus, szczerze powiedziawszy bardzo uciekam od sprowadzania tego do szczęścia, totemów, bożków, talizmanów itd. Wierzę w to, że przy odpowiedniej koncentracji i podejściu da się tego uniknąć. Praca, jak sam mówiłeś. Jest jednak tez tak, że skoro coś dziwnego siedzi w głowach kibiców to i piłkarzy też. Trochę nawet to jest fajne, bo piłka, przynajmniej ta kogucia, nie jest ciągle zero-jedynkowa. Nie mów, że ani razu nie pomyślałeś o czymś w stylu: rok z jedynką, 3 drużyny z Londynu, finał na Wembley i inne takie bzdety.
mosaj ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 20:56]
A można tez na to spojrzeć z innej strony - po ewentualnym zwycięstwie nasi z pewnością ponownie zlekceważyliby rywala (ograliśmy Werder to co nam może zrobić takie Wolves) i w lidze stracilibyśmy kolejne punkty, a tak to jest szansa, że nasi będą chcieli się zrehabilitować i pewnie pokonają Wilki ... ;)
MARCUS ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 20:48]
Aapa jeszcze ogarniam twoją twórczość. Jak dla mnie po porstu podajesz przykłady i szukasz czegoś magicznego w tym. No bo jak inaczej to określić?? Ja nie wiem jak tego można nie łaczyć z tzw szczęściem? Ginola nie gadaj Varba rozpoczął temat filmów. A ty Varba nie baw się w konfidenta i nie sadź tekstów o administratorach i redaktorach, bo jakoś szczególnie układny nie jesteś. Po buziaku i jedziemy dalej. Mi się ogólnie dzień dzisiejszy podoba, bo jest ostrawo, ale interesująco. Tak trzymać dziewczyny. A to ,że macie G a nie rację odnośnie meczu z Werderem to przecież jasne jak słońce ;) ;)
radeon ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 19:49]
to jednak troche potwierdza ze kibice tottenhamu to kompletni masochisci, tyle sezonow ponizej oczekiwan to dopiero byl przyjemny okres, w glebi ducha cieszylismy sie z porazek za czasow Ramosa i liczylismy na spadek i wielka rewolucje w klubie. To były czasy...A co? Teraz jak pojawily sie sukcesy, kibic Spurs nie wie jak sie zachowac, nie jest gotowy na to ze jego druzyna moze cos wygrac. Wiec co? Poszukajmy dziury w calym, druzyna zagrala dobry mecz z Werdem. EEE... nie, gdzie tam jestesmy WIELKIMI FRAJERAMI bo bardzo dobra druzyna niemiecja zdolala nam u siebie strzelic dwa gole i wyrownac...Pewnie uwazacie ze TOP4 bylo fartownie zdobyte i przypadkowe i za cholere tego nie powtorzymy...itd.itp. Dla mnie szklanka jest do polowy pelna i przychylam sie do zdania Halabaly i Marka ten remis po dobrej grze to bdb wynik
jaroszy ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 19:40]
Co do meczu to szkoda że prowadząc z Werderem dwoma bramkami ostatecznie tylko remisujemy . Przed spotkaniem wielu z nas remis w tym spotkaniu uznało by za całkiem dobry rezultat ale w kontekście nie wykorzystanych 100% sytuacji które w drugiej połowie miał Crouch wielu z nas odczuwa niedosyt z tego wyniku . Indywidualnie wyróżnił bym Jenasa który wg mnie był jednym z najlepszych graczy spurs , podobała mi się również gra Kaboula który w defensywie nie popełnił większych błędów . Na pewno na jedną z wyższych not zasłużył również Peter który mimo że zmarnował dwie bardzo dobre sytuacje do zdobycia bramki w tym meczu wyglądał dobrze był aktywny strzelił ładną bramkę i po części zmusił do błędu Passanena który wpakował piłkę do własnej bramki.
radeon ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 19:34]
No alez dyskusja sie wywiazala... od oceny jednego meczu, poprzez zwolennikow warsztatu Harrego, az po filozofie klubu, ambicje na przyszlosc itd. A racje sa po obu stronach bo rozumiem male niezadowolenie z poczatku sezonu (srednia postawa w lidze) i krytyke niektorych decyzji HR. Ludzie macie racje byc moze inny manager by sie tak bawil i kilku graczy byloby szybciej odstrzelonych. mamy konserwatywnego managera, ktory dlugo przekonuje się do graczy(dobijanie sie Bale do skladu), ma swoich ulubiencow (status Keane i Corluki w skladzie) ,nie stosuje wyrafinowanej taktyki itd. itp. Zapewne Mourinho by wiecej wycisnal z tych graczy. Nie tworzcie jednak jakiejs rzeczywistosci rownoleglej bo druzyna za Harrego prezentuje dobrze lub bardzo dobrze. Harry sie uczy na swoich bledach, wyciaga wnioski, choc dochodzi do nich nieco dluzej niz my managerowie wirtualni ;) (zapominacie ze druzyna z Werderem zagrala o klase lepiej niz kilka dni wczesniej z WBA) sa dobre transfery mamy swietnego prezesa.
ginola ;
Środa[2010.09.15; 18:56]
Nie chcę cię martwić ale żadnej z moich wypowiedzi nie mógłbyś raczej udowodnić jako umyślnego ubliżania. Pytanie "jesteś głupi czy udajesz" zostało zakończone znakiem zapytania. Nigdy nie udowodniłbyś, że jego celem miało być sugerowanie czegoś, ponieważ to tylko słowo pisane. A to jak je intonuję w chacie kiedy je piszę to już inna bajka... Widzisz tak się składa, że w tej dyskusji nie zgadzam się z Markiem, Pawłem, aapą i jeszcze kilkoma innymi osobami, w innej dzisiejszej dyskusji z Marcusem, mimo to jakoś nikomu z nich nie mam ochoty dopiec. Czemu? Bo z nimi to właśnie jest dyskusja, a nie kopanie się z koniem. W ogóle to już kiedyś pisałem, że nie będę z tobą gadał bo sprowadzasz wszystko do poziomu mułu. Wydawało mi się, że troszeczkę się zmieniłeś, ale niestety, podobnie jak w pierwszej chwili w przypadku przemiany Kaczora Jarka, dałem się nabrać. Marcus sra na ciebie od dawna i w żaden sposób nie komentuje bełkotu wypływającego spod twojej klawiatury. Ja niestety popełniłem ten błąd bo, wbrew pozorom, wierzę w to, że ludzie mogą się zmieniać. I dlatego często tak jak teraz wychodzę na frajera. W życiu nie widziałem, żebyś napisał cokolwiek w jakimś offtopowym temacie typu muzyka, film, książki, nie sądzę więc żebym cokolwiek tracił. Z poważaniem i żegnam*. Bez żalu z mojej strony. * - To żegnam to taka przenośnia jakbyś nie zakumał.
bambi ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 18:54]
Jeden błąd naszego trenera - Cudicini w pierwszym składzie a nie Pletikosa??
varba ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 18:32]
Halabala jak zawsze po przegranym meczu! Przeciwnicy Redknappa zrzucają winę na niego, zawsze nie zależnie co dzieje się na boisku. Ale jak wygrywamy to nikt nie chwali trenera, tylko zasługi idą na indywidualności. I tak jest za każdym razem. Ci bardziej neutralni starają się szukać przyczyn głębiej, ale są zagłuszani przez ludzi, którzy nie potrafią zaakceptować odmiennego trybu myślenia. Ginola mi cały czas ubliża, szkoda że ADMINISTATOR nic z tym nie robi, bo to przecież nie pierwszy raz. A redaktorowi to raczej nie przystoi obrażać użytkowników.
halabala ; Administrator
Środa[2010.09.15; 16:28]
Troche dyskusja zeszla na poziom absurdu. Argument z Tottenhamem jako miejscem spaczonym jest delikatnie mowiac nie do obronienia w powaznej dyskusji, choc gdyby ubrac go w mniej mistyczne slowa i polozyc wiekszy nacisk na ogromna presje i mimo wszystko kompleks nizszosci, to cos w tym jest. Od razu tlumacze - kompleks nizszosci rozumiany jako "massive club" ale wiecznie bez wynikow, bo tak bylo do niedawna. Co roku napinka i co roku balon pekal. Dlatego w podswiadomosci kibicow, ludzi zwiazanych z klubem przez dluzszy czas wciaz pokutuje myslenie "zaraz to wszystko sie jak zwykle spieprzy". Przyznaje, sam mam tak, ze gdy idzie zbyt dobrze, do glowy przychodzi mysl - zeby nie skonczylo sie jak zwykle. Coraz rzadziej, to fakt, ale ta mysl wciaz przychodzi. I chyba o to chodzilo Pawlowi. Ale to taki komentarz na marginesie. Merytorycznie chcialem zabrac glos w sprawie chyba kluczowej dla tej dyskusji, czyli "czy nalezy cieszyc sie z remisu w sytuacji, gdy po 20 minutach prowadzi sie 2:0". To nie jest banal, ze gra w ostatnich latach ulegla zmianie. Juz nie tylko dwie polowy moga byc diametralnie rozne (tak bylo zawsze), teraz sytuacja moze zmieniac sie i zmienia sie kilka razy w meczu. To, ze prowadzi sie po 20 minutach 2:0 oznacza tylko jedno - ma sie dwie bramki wiecej niz przeciwnik. Owszem, mozna w tym momencie zaczac grac na wypunktowanie rywala, ale nie mozna miec zludzen, ze do konca meczu bedzie sie w stanie spokojnie i bez stresu kontrolowac gre. Mozna dalej cisnac, chcac dobic rywala, ale nie jest to takie proste - rywal tez dostosowuje sie do zmieniajacych sie warunkow, kluczowi gracze biora na siebie odpowiedzialnosc za gre, sa czesciej przy pilce, inspiruja kolegow. Mozna tez "grac swoje" i zachowywac sie, jakby wynik wciaz byl remisowy i nie zmieniac sposobu gry. Owszem, to sa banaly, ale jednoczesnie tak wyglada praktyka. Co zrobil wczoraj Tottenham? Wszystkiego po trochu. Przy stanie 2:0 mielismy okazje na podwyzszenie wyniku, wiec nie bylo automatycznego cofniecia sie i gry na przeczekanie. Rywal odzyskal rownowage, ciezar gry wzial na siebie ten Marin i spotkanie wyrownalo sie. Slusznie napisal spurs3 - gdybysmy dowiezli 2:0 do przerwy, prawdopodobnie bysmy wygrali. Ale kto mogl przewidziec, ze bardzo dobry do tego momentu BAE najpierw poda (?) pilke w aut, a chwile pozniej zlamie pulapke ofsajdowa (w czasie meczu wydawalo mi sie, ze gdyby nie on bylby spalony). Druga polowa zdecydowanie dla Werderu, ale mozna spojrzec na to z drugiej strony - mimo straty drugiego gola na poczatku polowy nie podlamalismy sie, podjelismy walke i w koncowce moglismy rozstrzygnac mecz na swoja korzysc. Podsumowujac - dla mnie prowadzenie w 20. minucie oznacza tylko to, ze ma sie dwa gole wiecej niz rywal. We wspolczesnej, niesamowicie wyrownanej pilce noznej to, co stanie sie pozniej, jest poniekad wypadkowa przypadku/szczescia/umiejetnosci. W koncu to tylko gra zespolowa - wszystkiego nie da sie przewidziec. Gdyby Crouch trafil w sytuacji sam na sam, komentarze bylyby przeciez zgola inne i rozplywalibysmy sie nad wspanialym wystepem naszych dzielnych chlopakow (no dobra, czesc ekipy marudzilaby, ale to standard :). Z kolei gdyby wpadlo dla Werderu, wieszane bylyby na nich psy. Z przebiegu gry remis byl sprawiedliwym wynikiem i tyle. Mozna bylo wygrac, ale mozna tez bylo przegrac.
ginola ;
Środa[2010.09.15; 16:25]
Aapa, miałem nadzieję, że masz lepsze mniemanie o mojej inteligencji. Wiem, że nie jesteśmy Barcą ani Chelsea. Nigdzie nie napisałem nawet, że jesteśmy. napisałem tylko, że naszym celem jest chyba iść w ich stronę a nie w stronę Stoke. Co do tego szczęścia - Marcus ma 100% racji. Jakbym ku**a moją siostrę z matką o piłce rozprawiające słyszał. "Tottenham odkąd pamiętam to była drużyna indywidualności. Zdawało się że każdy tam grał pod siebie. Gdy im szło to grali super, ale wystarczył jeden błąd i wszystko się sypało." Co to za pierd***nie?! Kluczowym błędem przytoczonego przez Pawła cytatu jest użycie słowa "drużyna" zamiast słowa "Klub". Bo przez wspomniany czas przez ten Klub przewinęło się wiele drużyn, półdrużyn i ćwierćdrużyn. Co ma ku**a wspólnego obecny zespół z tym, że Ginola Anderton czy Klinsi lubili grać indywidualnie?! Presja większa niż w MU?! Błagam, tam drugie miejsce w lidze i wynik gorszy niż 1/2 LM są traktowane jak klęska, u nas nawet po ósmym czy dziewiątym miejscu w tym sezonie połowa kibiców powie "ale nie wyjeb***ć Redknappa bo rok temu wszedł do LM". U nich po prostu organizacja i zarządzanie są tip top, u nas to dopiero raczkuje, bardzo mocno zresztą kulejąc. Bo ja nie mówię o wywalaniu połowy składu. Ale też zostawianie wszystkiego jak jest jest złym wyjściem. Trzeba umieć znaleźć złoty środek - ewolucję, nie rewolucję, ale też nie stagnację.
aapa ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 16:12]
Marcus, ale np. moje przykłady są from the pitch. Nie o takim szczęściu mowa, zresztą napisałem, że nie jestem zwolennikiem takiego podejścia. Czytaj wolniej i ze zrozumieniem.
MARCUS ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 15:46]
Podobnie było z tym, że my się do pucharów nie zakwalifikujemy, bo zawsze coś zdupcymy w najgorszym momencie. Jesteśmy w LM, ale ciągle jakieś "Dziady" są. Tylko bądźcie konsekwentni. Po wyjsciu z chaty jak zobaczycie czarnego kota, to broń Boże nie przechodźcie, nawet jak za tą linią bedzie umierać staruszka. Jak przejdzie kominiarz i sięza guzik nie potrzymacie, to Spurs przez was przegrają. Jeszcze są wróżby andrzejkowe, ogólnie same niebezpieczeństwa. Na cholerę nam Dyro sportowy, lepiej jakiegoś znachora zatrudnić, kory to wszystko ogarnie, a jest co, bo różne kraje, rózne kultury, rózne "dziwne" rzeczy. A koniczynę mamy szukać przed meczem? A co jak będzie w styczniu mecz i nie znajdziemy? To też przez nas nie wygrają?
MARCUS ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 15:38]
Paweł, albo masz jakiś "skaner' w klubie, albo pomyśl o tym detoksie, który proponowałem, bo to co zażywasz powoduje, że w krainę baśni odpływasz ;) Jeszcze Aapa ci wtórować zaczyna.... Może zaczniemy gusła odprawiać przed meczem, moze przekupimy szamana z Papui NG, baranka zarżniemy, ja sięmoge starać wykasztanić przed kazdym meczem - to mi się pozwala skupić, więc moc będe mógł przekazać większą. Super. A może jednak zrobić porzadek, wywalić kilku obwiesi, kilku innym zaaplikowac treningi, wizyty u psychologa, cokolwiek itd?? Tak samo było z BAlem,. teoria upadła, to trzeba innego bożka/ demona/duszka zaaplikować. Sami sobie film wkręcacie, że u nas tak zawsze, ze my tak mamy. Po co?
aapa ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 15:16]
ginola, no bo my nie jesteśmy Barca, Inter czy Chelsea. Chyba, ze komuś z samego awansu do CL uderzyło do głowy. Jeśli to kwestia szczęścia, losu i takie tam, to w skrócie można sprowadzić do tego, że często sami byliśmy tym wydzierającym. Weźmy same wyniki 4:4 z ostatnich lat. Normalne więc, że i nam coś z koszyczka wypadnie. Nie jestem zwolennikiem zwalania na szczęście, ale normalnie kiedyś wezmę i policzę jak się mają różne dziwne sytuacje do naszych wyników. Możecie wierzyć lub nie, ale jak BAE miał wczoraj tę swoją "asystę" to już wiedziałem, że za chwilę padnie bramka. To samo było z "ręką" Modrića w sobotę, faulem Hudda na WHL w meczu z Wolves. Marcus ma rację, że przecież można się jeszcze ustawić itd. ale w naszym przypadku po prostu musi paść bramka.
Paweł ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 15:14]
nie przeczę sobie. Chcę tylko przekazać, że przychodząc do Tottenhamu musisz być jeszcze lepiej odporny na stres, lepszy technicznie niż przychodząc do Manchesteru United. Historia robi swoje, plany ambicje, od lat nic nie wychodzi, presja dziennikarzy, kibiców i szefów rośnie. U nas to wygląda prawie jak z piłkarzami w Polsce. Niby wielu coś tam umie. Ale wmawia im się przez 10 lat że są beznadziejni, że i tak przejebią jak wyjadą zagranicę. Presja rośnie, człowiek nie wytrzymuje i się podkłada. To samo jest w Tottenhamie. Kompleksy w tym klubie narastały i pozostaje wyładowywanie frustracji. Bo piłkarzy nie mamy gorszych technicznie. Tylko że przychodząc do nas wchodzi w pewnego rodzaju bagno. Gdy trafia ktoś do ManU to na pierwszym treningu biega z pałą 20-centymetrową w nogawce. A u nas jak ktoś trafia to po pierwszym słabym meczu zostaje sprzedawany do Górnika Polkowice.Gra coraz gorzej, albo gra pod siebie. Niektórych zżera presja. I to akurat najczęściej tych, którym najbardziej na grze w futbol w naszym klubie zależy. Paradoksalnie. Taki Fletcher w naszym klubie nie byłby nikim więcej niż O'Hara. Pohasał przez parę lat przy Scholesie i sam uwierzył że jest przejebany. To taka różnica między nami właśnie. U nas piłkarze raczej są udupiani. Jak w Polsce
MARCUS ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 15:07]
Pawle ja widzę same sprzeczności, po części odnosi sie to do Aapy (pośrednio). Futbol sięzmienia, wsyzscy mają problemy?? Co to za hasla? To co wcześniej nie mieli? Nie zmienial się? Wiele zalezy od szczęścia? Tak samo jak u nas, tak samo i u przeciwnika, więc to jak dodanie do jednej i drugiej strony równania tej samej liczby. nic nie zmienia. To nalezy się połozyć i czekać?? Co ma wspólnego indywidualzim kogoś tam, kto u nas był z kimś kto jest? To jak pieprzenie o zaczarowniu Bale'a. Nic tych rzeczy, grał kał, trafił na HR, który zrozumiał co ma grać, wziął dupę w troki, zaczął robić swoje i ma wyniki. Pawle z tym UTD i stwierdzeniem , że niczym się nie różnią to mnie rozbiłeś. Tym bardziej , że za chwilę sam sobie przeczysz. Mają ludzi 'robiących różnicę" - jak ja ku.... nie znosze tego określenia!! To są zawodnicy lepsi, lepiej wyszkolenie, lepiej radzący sobie ze stresem, lepiej się regenrujący, lepieje trzymający dyscyplinę, itd. A może tak wziąć sobie maksymę (chyba Hemingway'a) "ja obstawiam pracę, bo ona mnie nigdy nie zawiedzie"??
Paweł ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 14:08]
ginola. Przypomnę ci cytat Ramosa "Tottenham to dziwny klub. W Sevilli gdy był jakiś plan na mecz to pilkarze lepiej lub gorzej go wypełniali. W Tottenhamie na odwrót. Czasami przez 90 minut nie miałem żadnej kontroli nad tym co się działo na boisku". A teraz cytat Redknappa młodego "Tottenham odkąd pamiętam to była drużyna indywidualności. Zdawało się że każdy tam grał pod siebie. Gdy im szło to grali super, ale wystarczył jeden błąd i wszystko się sypało." Jak można mieć do Redknappa pretensje o coś co dzieje sie u nas od praktycznie zawsze? To tak jakby mieć pretensję do dziwki, że się puszcza. Wiadomo że u Redknappa większością rzeczy które robi rządzi przypadek. Ale jakże szczęśliwy! Choćby teraz. Od zawsze chciałem zebysmy grali 4-5-1. Zawsze mielismy do tego gosci, dzis troche napastnicy nie tego. A tu proszę przychodzi przypadkowo VdV. Ustawienie sie zmienia, a za pewne by sie nie zmienilo. Korzysta na tym Jenas, korzysta Crouch, skorzysta za pewne jeszcze niejeden. Jak popatrzy się na United to co oni mają za skład? W czym ci pojedynczy gracze są lepsi od naszych pojedynczych? Niczym. Są lepsi bo mają paru gości robiących różnicę i drużynę. I dlatego cieszę się, że mamy Redknappa bo dzięki niemu mamy także drużynę. Wreszcie nie ma wywalania z druzyny poł składu co sezon. mam nadzieję że przyjdzie jakiś napastnik i będzie naprawdę fajnie. I wymiana zawodnikow bedzie na poziomie jakosciowym a nie ilosciowym. A to że rządzi nim przypadek - trudno. Większościa naszego zycia rządzi przypadek. Bez szczęścia daleko i tak sie nie zajedzie. A jego nam brakowalo. Skoro przy Harrym przewaznie mamy dość sporo tego szczęścia to jak się do tego ustosunkować? 2012 - Harry odejdzie i będziemy się bać. Bo pewnie zamiast zrobić krok do przodu i wziąć gościa do menedżerki z najgorniejszej półki będziemy wymieniać nazwiska typu O'Neil czy Bóg wie kogo jeszcze. I wtedy to co się działo przez ostatni czas na pewno pójdzie na marne. Jednak to juz nie bedzie wina Redknappa. Zawiesił druzyne rezerw co spotkalo sie z wielka krytyką. A rok pozniej ten sam krok chcial zrobic Arsenal nawet twierdząc, że druzyny rezerw są nieopłacalne i wolą grać sparingi. Nie udalo im sie, ale widac ze ta koncepcja dla mlodych graczy jest lepsza. I tu mogę cofnać swoje słowa o tym, że tak jak Hitler zacofał Niemcy tak Harry i nas. Bo jednak moze to byc dobra droga do wprowadzania mlodziezy do naszego teamu. Problemem moze byc jedynie to, ze Harry zbytnio bedzie przywiazywal sie do poszczegolnych graczy zamiast ich zastąpić lepszymi. Ale tak już robili duzo lepsi trenerzy od niego.
ginola ;
Środa[2010.09.15; 13:51]
A ja się nie zgadzam. Inter, Barca czy Chelsea dają sobie wydrzeć trzy punkty w "wygranych" meczach sporadycznie, a my? Oczywiście, powiedzmy Hull, Crystal Palace i Huddersfield Town zdarza się to jeszcze częściej, pytanie brzmi w którą stronę powinien być zwrócony nasz wzrok?!
aapa ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 13:50]
W sumie to w obu zespołach prawa strona zawiodła. To też się nie często zdarza, by lewa flanka była taka mocna. Nasi środkowi nawet nie podawali na prawo, bo Lennon sam nie był w stanie nic zrobić, a Corluka nie podłączał się ze strachu, ze mu Marin ucieknie. Właściwie bez prawej strony graliśmy.
Paweł ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 13:41]
wiem wiem Marku, tylko że ludzi to Harry też ma raczej zaufanych którymi otacza się od lat. A jeśli nie to są to nasi byli piłkarze. Więc w teorii może i wiedzą co i jak zrobić w tym sezonie. W praktyce może być gorzej. Walka walką ale walka w LM to co innego niz w Pucharze Anglii mimo wszystko. Poprzedni sezon tak jak i sezon 2005/06 byly łatwe bo wlasnie mielismy tylko ligę. W tym bedzie duzo ciężej. Fakt denerwowal mnie wczoraj Palacios jak wszedł ale trzeba jedno przyznac, ze po jego wejciu troche sie ta lewa strona werderu uspokoiła. Co nie zmienia faktu ze wychodzi na mecze bardzo slabo skoncentrowany. A co do tych komentarzy ze 2:2 i słabo bo prowadzilismy 2:0 itd itd to aapa oddał idealnie moje myślenie. Futbol się zmienia. Wielu z was potrafi te zmieniajace sie standardy dopasowac do prawie wszystkich druzyn tylko nie do naszej. Dzis przegrywamy 0:3 by sie podniesc. za chwile z 2:0 robi sie 2:2. Takie problemy ma dzis kazdy. No moze nie ma Chelsea, Barcelona i Rozwój Katowice. Co ma powiedzieć Inter który zremisował 2:2 z jakimś tam niby Twente? Prowadzil 1:0 by za chwilę przegrywać 2:1. Wstyd ;) Gra mi sie wczoraj naszych graczy nie podobala to musze przyznac. No ale moglo byc gorzej a wyszlo przyzwoicie
gaizka ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 13:38]
Odnośnie jeszcze meczu, muszę pochwalić Kaboula - super determinacja, chłopak naprawdę bardzo się stara i coraz lepiej mu wychodzi. JJ - to największy obdarowany nowym systemem gry, on lubi dużo podawać i specjalnie nie brać ciężaru gry na swoje barki. Tak zmęczenie zawodnikow jest niepokojące, liczę że Harry monitoruje bardzo uważnie szeroką kadrę i będzie umiejętnie wplatał zawodników w pierwszą drużynę. Co do Palaciosa to mi go bardzo szkoda, mega pozytywny chłopak, a śmierć brata odcisnęła na nim takie piętno - liczę że się jeszcze pozbiera, bo może być jeszcze liderem tej drużyny!!
Marcin ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 13:33]
Wynik wynikiem, całkiem niezły. Ale możnabyło ugrać więcej. Nie podobało mi się to, że po drugim golu oddaliśmy inicjatywę rywalom. Drużynie, która broni się słabo (Proedl i Silvestre to pionki przecież) za to ma duże możliwości w ataku-oddaliśmy im środek pola bez walki! Cofneliśmy się głęboko, za głęboko, a mimo to piłki wchodziły w naszą obronę jak w masło. To cofnięcie się po podwyższeniu prowadzenia to wg mnie kluczowy moment, który zaważył o tym, że jedynie zremisowaliśmy. A przy okazji pokazał, która drużyna regularnie bije się z najlepszymi z całej Europy, w rodzimej (silnej przecież) lidze walczy o tytuł, a która dopiero się rozdziewicza :/
J_D_18 ;
Środa[2010.09.15; 13:25]
Nie jest źle ,ale mogło być lepiej tym bardziej ,że wygrywaliśmy 2-0 .ale spokojnie na WHL nie mają szans!;)
Marek ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 12:54]
Spoko Raku. Emocje normalna rzecz. Po takich meczach zawsze dyskusja inaczej wygląda tuż po meczu a inaczej następnego dnia. Emocje opadają, czytamy komentarze innych (w tym ludzi tzw. neutralnych), oglądamy powtórki i sprawy zaczynają wyglądać choć trochę inaczej.
raku ; Administrator
Środa[2010.09.15; 12:51]
Chyba Marku również przesadziłem trochę z tymi "czeluściami piekieł" :D Ale jak człowiek chce, żeby coś na szybko pojawiło się na stronie, to często nie myśli nawet jak dane zdanie może brzmieć... A jeśli jest dodatkowo poirytowany wynikiem, to dziać się mogą rzeczy, które się nawet fizjologom (jak już jesteśmy przy oddychaniu rękawami w końcówkach) nie śniły :)
Marek ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 12:40]
Trochę nie tak Pawle. HR nie raz i nie dwa przygotowywał drużyny do prawdziwej walki. Ostatni sezon przeszliśmy w miarę gładko. Super start. Potem zadyszka i super finisz. Czyli było wystarczająco OK. Point is że poprzednim sezonie wszystko było podporządkowane Lidze. Teraz jest inaczej. Poza tym nie wydaje mi sie że HR to taki omnibus co to zajmuje sie wszystkim. Przygtowaniem fizycznym zajmują się inni ludzie. Do tego dochodzi sztab lekarski, który ocenia stan fizycznego przygotowania na dany dzień i godzinę. Domyślam ise że to wszystko troche skomplikowane. Jak będzie zobaczymy. Teraz jest średniawo i stąd te oddechy rekawami w 89 minucie
Paweł ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 12:30]
o tym samym myślałem Marku. Tylko pytanie - Harry nigdy nie musiał przygotowywać nas ani nikogo do takiej walki. Jest w tym wypadku totalnym prawiczkiem. Nadzieja, że pierwsze takie przygotowanie drużyny uda mu się perfekcyjnie. Bo jeśli nie to ani w październiku, ani w grudniu, ani w marcu...
Marek ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 12:13]
Cholera martwi mnie to oddychanie rękami w końcówkach. Wczoraj jakoś dotrwaliśmy, ze Stoke też ale długo tak nie pociągniemy. Naprawde mam nadzieję że jest to przypadłość po przygotowaniach do sezonu i to minie. Kiedyś czytałem wywiad z gościem od przygotowania fizycznego w Liverpoolu czy cos takiego. Powiedział on że nie da sie przygotować optymalnej formy fizycznej na cały sezon w Anglii przy jednoczesnym graniu w LM. Jego zdaniem można ruszyć z maxa ale jest ryzyko że spuchnie sie w okolicach marca. Lub mozna sie rozpędzać jak lokomotywa, a wtedy dobra dyspozycja fizyczna przychodzi ok połowy pażdziernika. Takie w kazdym bądż razie były/są porządki w Liverpoolu. Pewnie sporo w tym prawdy. Jak patrzę na MU to tez chłopaki jakoś mniej żwawe w 2 poł. No i te końcówki meczów z Fulham i Evertonem. Trzymajmy kciuki że wszystko jest pod kontrola i nasi ruszą jak lokomotywa
aapa ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 11:57]
HR dołączył w ten sposób do klubu nieudaczników: Wenger w 90 min prowadził 4:2 a zremisował. Ancelotti prowadził już 3:0 i przegrał finał LM, Ferguson w 90 minucie prowadził 3:1 i zremisował. Ludzie, taka jest piłka. Trudno mieć do HR pretensje o to co właściwie jest naszą przypadłością od zawsze. My musimy mieć naprawdę rywala zwalonego na glebę żeby w spektakularny sposób go pokonać. Żadne punktowanie rywala nigdy nie wchodziło w grę. Oprócz przygotowania fizycznego (kiedyś Lennon łatał dziury) problem jest na pewno z głowami zawodników. Prowadząc super grę, mając korzystny wynik, jedna sytuacja (sprokurowana przez graczy lub sędziego) powoduje obrót spraw o 180 stopni. Z oblężenia przechodzimy do nieudolnej obrony.
ginola ;
Środa[2010.09.15; 11:48]
Spoko Marku, ja nie jestem z tych co się obrażają. Co do "sukcesów" dziennikarskich - nie rozśmieszaj mnie, póki co jeszcze żadnych nie odniosłem. Co do naszej ligi - porównywanie jej z angielską mija się z celem. Przecież każdy, ze mną na czele, przyzna, że relatywnie nasza liga jest słaba, piłkarze to półamatorz etc. Ma tylko jeden zasadniczy plus - jest nasza. Od małego tak uważałem i raczej zdania nie zmienię. Co do braku pewności czy mecze nie są ustawione - mógłbym napisać, że przy meczach Tottenhamu nie możesz mieć pewności czy w przerwie policja nie aresztuje Redknappa za malwersacje finansowe. Wreszcie co do bycia Realem - nie musisz mi tego tłumaczyć (jesteśmy sto razy fajniejsi od tych szmaciarzy:D). Ile razy mam pisać, że przed meczem brałem remis w ciemno?! Ale chodzi o coś innego - tu wyjaśnię, czemu winię Redknappa za ten remis. Skoro prowadzimy 2:0 i remisujemy 2:2 to chyba czegoś zabrakło, zgoda? Szczęścia? Chyba nie, uśmiechnęło się do nas już w pierwszych minutach. Umiejętności? Chyba nie twierdzisz, że Werder ma lepszych piłkarzy. Przewaga talentu była po naszej stronie. Ambicji? Chłopaki starali się cały mecz, choć masz rację, że w końcówce pół składu oddychało rękawami. Czego więc jeszcze mogło zabraknąć? Bo mi wychodzi, że zostaje tylko taktyka i przygotowanie fizyczne. Muszę pisać czyja to broszka???
Marek ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 11:36]
Remis remisem. Wynik przyzwoity.Jedni zagrali dobrze (Kaboul, JJ, Bale) inni słabo (Keane, Lennon) . To tez się może zmienić w następnym meczu. Mnie jednak martwi co innego. Uważam że coś jest nie tak (być może tylko na ten moment) z naszym przygotowaniem fizycznym. Z wyjątkiem rewanżu z BOYS (gdy rywal leżał juz na deskach) słabiej gramy 2 połówki. Nie wiem co jest tego przyczyną ale obawiam się że sa to spawy zwiżane z przygotowaniem fizycznym. Co dalej? Nie wiem bo nie znam szczegółów przygotowań do sezonu, ani wyników badań naszych piłkarzy. Miejmy nadzieję że nastapi poprawa w tym zakresie czyli wytrzymałość naszych wzrośnie (czesto tak się dzieje po okresie przygotowawczym). Podobne objawy zauważam w ...MU. Przy obecnym stanie przygotowania wysiłkowego naszych płkarzy nawet geniusz taktyczny nie wiele by mógł zrobić. Taka jest moja teoria na podstawie obserwacji kilku meczów. Cholera obym nie miał racji lub oby stan ten był przejsciowy i forma fizyczna piłkarzy wzrośnie.
MARCUS ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 11:34]
Ja tu czegoś nie rozumiem. To znaczy mamy się olać fakt, że po 18 minutach prowadzimy 2:0? To na cholerę wychodzić na boisko? Teraz pytanie drugie kto z was oglądał Werder w Bundeslidze w tym sezonie?? Jeżeli siętrochę tą ligę śledzi to akurat podniecanie się remisem w bawarii nic nie da. Po trzecie zejdźcie trochę z Palaciosa, raz , że grał 15 minut, dwa jak dla mnie kompletnie nie pasuje mu to ustawienie (nie będę się tu rozwodził nad tym, że za dużo jest "myślących" a za mało "pracowitych: itp). Cztery z osądami nad HR też warto się wstrzymać. Raz, że dokonał czegoś czego nie doknał dotychczas nikt, dwa, że skoro wiem jaki jest to musimy się z tym pogodzić.
Barometr ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 11:21]
Ja się na minimalizm nigdy nie zgodzę. Jak się ma przeciwnika na kolanach z dwubramkową przewagą to trzeba go dobić, albo przynajmniej utrzymać przewagę. Werder po 20 min nie wiedział co się dzieje - oni mieli problemy z wyjściem z własnej połowy. Było dokładnie tak, jak mówiłem - niczym nie zaskoczyli. Pierwsza bramka po ewidentnym naszym błędzie (czy wspominałem, że mam już od jakiegoś pół roku dość oglądania BAE w koszylce Spurs?). Druga bardzo zasłużona dla Werderu. Ten Marin mnie pozytywnie zaskoczył, a Vedran negatywnie. Jednak obu dałoby się uniknąć, gdybyśmy (nie wiem po co) nagle przestali cisnąć Niemców. I gdyby nasz wielce tu szanowany trener nie postanowił osłabić nas i to dwukrotnie! Jak można dokonywać takich zmian? I jak na Boga Ci ludzie (Palacios, Keane) mają czelność brać grube pieniądze za to co wyprawiają? W rezerwach Ci Panowie się mieścić nie powinni. A ktoś tu pisał, że Romek gra słabo - proponuję obejrzeć Keane'a z drugiej połowy. Jedyne miłe zaskoczenie to... Jenas. Widać, że mu się chciało trochę bardziej. Bez zaskoczenia, ale również pozytywnie - VdV. Nic pozostaje ograć Inter. Twente pkazało, że można. Dość z tym minimalizmem Panowie - spójrzcie jakim składem dysponujemy. Potem porównajcie z rywalami, a dopiero potem (jak nadal nie zmieniacie zdania) cieszcie się z remisu w Bremie.
Marek ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 11:18]
Może minimalizm a może realne spojrzenie na sprawę. Czasami warto sobie przypomnieć że nie jesteśmy jakimś Realem Madryt (przypadkowe użycie nazwy) tylko dobrym klubem z piękną historią. Los i dobra gra w końcówce sezonu dał dały nam LM. jest jak jest. Wiele możemy się nauczyć i trochę kasy przy okazji wpadnie. Nie optuje za jaraniem się remisem z dobrą drużyną niemiecką ale popadanie w ciągle biadolenie i narzekanie też nie jest mi po drodze. Przepraszam cię Ginola (pewnie nawet się obrazisz) ale za smutkiem zauważam że zbytnio popadasz ostatnio w mentorski ton. Ustawiasz wszystkich po kątach . Wszystkich lub raczej tych co mają inne zdanie. Sorki ale wychodzi z ciebie tzw. medialny gość. Gratuluję sukcesów na niwie dziennikarskiej ale uważaj na 'sodówkę". Może nadejść i tego nie zauważysz. Poza tym mam do ciebie trochę żalu. Krytykujesz takie czy inne mecze, grę zawodników, postawę HR itp itp a jednocześnie jarasz się "wyczynami" tzw polskich piłkarzy w Lidze w której nie można być pewny, który mecz jest ustawiony, a który nie i z której zespoły dostają regularne lanie od mistrzów Mongolii i Łotwy. Trochę to mało logiczne.. Ale bez obrazy. Ten sam zarzut mam do Canal+ i całej tej ferajny która firmuje i pięknie pokazuje "zgniły towar" czyli polską ligę.
ginola ;
Środa[2010.09.15; 10:51]
Jeszcze rzucasz komentarze do wypowiedzi których nie zrozumiałeś panie verba. Głupi jesteś czy udajesz? Wciskasz mi kit, że wcześniej wyrzucałem JJ'a a teraz już się nim jaram. Kiedy napisałem dokładnie odwrotnie, zarzucając jaranie się innym - "Ja ze swojej strony dodam, że bardzo dobry mecz JJ rozegrał, ale póki co to nic nie zmienia i ciągle uważam, że jest do odstrzału. Niech jeszcze tak zagra 8-10 razy to pogadamy." Jak mam ci to napisać żebyś zrozumiał, kursywą czy boldem? Co do stanowiska waszego w kwestii dobrego wyniku. Widzisz Marku, ty zarzucasz nam malkontenctwo, ja zarzucę Ci minimalizm. Minimalizm, którego ja nigdy nie zaakceptuję i nigdy nie będę myślał tymi kategoriami. Oczywiście, że przed meczem remis brałem w ciemno. Mocny rywal, świetni kibice, debiut w LM etc. Ale los dał nam prezent w postaci fuksiarskiej bramki, a po niej prawidłowo dobiliśmy rywala. Wtedy jednak nastąpił błąd. Halabala, niby mnie cytujesz twierdząc, że napisałem niby "dobry trener tak by zamotal, ze wygralibysmy 3:0 albo 4:0". Zabrakło tylko jednego słowa, kluczowego dla kontekstu - EWENTUALNIE 3:0 albo 4:0. Bo dobry trener to taki, który z takiego wyniku zrobiłby do końca 2:0, ewentualny następny gol czy dwa to tylko wynik kontry, żadnej taktyki. W skrócie, wynik na chłodno wygląda nieźle, ale po analizie przebiegu już nie. Podniecanie się naszą niby dobrą grą w wygranym meczu, który frajersko zremisowaliśmy, to absurd i minimalizm.
halabala ; Administrator
Środa[2010.09.15; 10:40]
To z tym boys i men to nie moje - pojawil sie taki komentarz na stronie BBC, ale udany, wiec pozwolilem sobie skopiowac :)
Paweł ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 10:24]
tez nie rozumiem troszkę narzekań na Keane'a. Przecież widać było, że ten człowiek nie umie się odnaleźć na boisku. A jego wejście na murawę pewnie wyglądało tak. Redknapp patrzy VdV kontuzja. Łapie się za głowę, spogląda na ławkę i mówi "Robbie włazisz za Rafaela i jazda z frajerami". I cała taktyka :D no i Robbie próbował się bawić w Rafaela ale że do jego klasy dość sporo mu brakuje to zamiast być wszędzie i cały czas mieć piłę to był wszędzie i nigdzie i po 30 minutach nie mial ani razu futbolowki przy nodze. Zabawnie to wyglądało.
martinbm ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 09:58]
Świetna ta końcówka halabala :D Mogę się z Tobą w sumie zgodzić - co do kontuzji w naszym zespole, obecnej formy. Inaczej jednak nastawiłbym się do remisu, gdybyśmy to my wyszli z 0:2 na 2:2. Klasowa drużyna - a taką chcemy w końcu być - nie może tracić dwóch goli, oddając przy tym całe miejsce na boisku, które na początku sobie zdobyliśmy.
enejeio ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 09:47]
Moim zdaniem mecz "tylko" zremisowaliśmy nie przez Verdana, Benoita, Aarona i Robbiego, ale przez graczy Werderu. Dziękuję WSZYSTKIM Kogutom za walkę, emocje i poziom, godny LM. Czekałem na tę chwilę latami. Warto było!
Marek ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 09:43]
Brawo Halabala. Miło przeczytać taki rozsądny komentarz o poranku. Warto czasami porzucić uprzedzenia co do zawodników i trenerów i obiektywnie spojrzeć na występ naszej drużyny. Właściwie wypada mi się przyłaczyć do głosu Halabaly. P.S. RAKU! Redaktorze miły! Bez urazy. Sorki za złośliwe uwagi ale czasami mnie ponosi kiedy Spursmania zmienia się w Biadolmanię. Ale luzik. Będzie dobrze.
halabala ; Administrator
Środa[2010.09.15; 09:21]
Poczytalem komentarze i odnosze wrazenie, ze niektorym troche sodowka uderzyla do glowy. Ludzie, gralismy na wyjezdzie z mocna druzyna, ktora na wlasnym stadionie nie przegrala z nikim od stycznia, a pare dni temu wywiozla punkt z Monachium. Pomijam fakt, ze gralismy bez podstawowego bramkarza, obroncy, pomocnika i napastnika, bo z tego co wiem rywal tez byl oslabiony. Pierwsza polowa dla nas, druga (wraz z koncowka pierwszej) dla nich, summa summarum dobry remis po niezlej grze. Chyba ginola pisze, ze "dobry trener tak by zamotal, ze wygralibysmy 3:0 albo 4:0". Zapominacie jednak, ze nie gralismy z cieciami, ktorzy po dwoch golach straciliby chec do gry i czekali na koncowy gwizdek, tylko z naprawde mocna, doswiadczona ekipa, ktora miala nas rzekomo puscic do Londynu w samych skarpetkach (przypominam komentarze przedmeczowe, gdzie chyba poza Barometrem wiekszosc - ze mna na czele, brala remis z pocalowaniem reki. Zrozumialbym rozgoryczenie, gdybysmy zremisowali po golu straconym w ostatniej minucie, albo gdyby Werder zrobil dwie akcje i strzelil dwa gole. Ale Niemcy grali naprawde dobrze. My mielismy okazje na podwyzszenie wyniku (dobra obrona Wiesego), jak rowniez na rozstrzygniecie meczu (fatalne pudlo Croucha w koncowce), mial je rowniez Werder. Remis byl sprawiedliwym wynikiem. A z innej beczki - od razu widac bylo, ze gramy juz w Lidze Mistrzow: w eliminacjach gralismy z Young BOYS, w grupie zaczelismy od Werder BreMEN :)
RAFO THFC ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 09:02]
Antonio Valencia [MU] straci cały sezon po ciężkiej kontuzji -- a inni też mają problemy... Czekam na powrót Luki. Podobało mi się jak grał w napadize z WBA... no i Gomes - może wróci niedługo.
konradthfc ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 08:43]
Zostaliśmy rozdziewiczeni na Weserstadion. I tyle w tym temacie.....W każdym kolejnym meczu powinno być tylko lepiej bo drużyna która prowadzi 2-0 po 20 minutach nie ma prawa meczu zremisować przy tak grającym przeciwniku. Sami sobie te bramki tak naprawdę strzeliliśmy.....szkoda.
martinbm ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 08:41]
No właśnie - nie rozumiem tutaj narzekań co niektórych na Carlo. Przy bramkach nie miał w zupełności nic do powiedzenia - przy pierwszej gdyby wyszedł do piłki, to by pewnie połamał przy okazji Kinga i Ekotto, a gol i tak by pewnie padł. Od tego tam byli stoperzy by powstrzymać Almeidę. Dalej jestem strasznie rozczarowany, bo można było fajnie ustawić się po 1 kolejce, wskutek wyniku 2 meczu. Nie wiem skąd się wzięło to, że w 30 minucie nasza linia obrony przesunęła się z 40 metra na 20 i w zupełności oddaliśmy inicjatywę Werderowi.
RAFO THFC ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 08:39]
A może chodzą z Keno i Verdanem po night-clubach !!?? Robbie jest do tego pierwszy...
RAFO THFC ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 08:35]
Tak spurs3 -Lennon mój ulubieniec gra na 2/3 mocy. Nie wiem co się z nim dzieje... A myślałem, że skrzydła LE-BA rozniosą niejedną drużynę.
RAFO THFC ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 08:31]
Nylon - przy pierwszej bramce Crlo powinien piąstkować piłkę na linii 5 metra. Później grał dobrze. Ale te babole w stylu Robinsona sprawiają, że tracę do niego cierpliwość...
spurs3 ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 08:30]
Kluczowy moment to gol na 1:2, gdyby do przerwy było 0:2 to bysmy to wygrali. Co do gola gdyby Carlo nie stal wmurowany na linii to zlapalby to w czapke, a blad na srodku Kinga i BAE (on zreszta dosc czesto gra napiszmy nonszalancko) to inna sprawa. Mecz na bardzo trudnym, mokrym terenie co odbilo sie na grze zawodnikow , zwlaszcza w II polowie. Szkoda ze nie mamy napastnika, bo zdrowy Defoe pewnie by dobil werder. Duzy, decydujacy wplyw na nasza gre w II polowie mialo zejsce VdV, w sumie jakbysmy grali w 10-tke potem. W sumie debiut na przyzwoitym poziomie, biorac pod uwage nasza obecna forme i sklad. Mega minus Lennon, miejmy nadzieje ze ocknie sie w miare szybko.
Nylon ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 08:11]
yy Rafo... Carlo zawiódł? Ty chyba inny mecz oglądałeś.
varba ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 07:38]
Szybko rzucasz osądy panie ginola. Najpierw pisałeś że Jenas totalne dno a teraz ma juz potencjał! Szkoda że nie pamiętasz tych w których się pomyliłeś. Ja przychylam się do opinii Pawła, bo twoja od zawsze była gówno warta, bo nie jest obiektywna. Masz uprzedzenie do Anglików i na tym budujesz każdą opinię. Prponuję żebyś zszedł na ziemie do krainy Tottenham Hotspur i jego mozliwości. Tak jak napisał Paweł 3-4 mogło by zdziałać z tym składem coś więcej. Co z tego że któryś menadżer ma większe doświadczenie w pucharach jak w Premier League nie potrafiłby wskoczyc do pierwszej ósemki. Więc nie byłoby żadnych pucharów. Tylko nie pytaj skąd wiem, bo widziałem na własne oczy, jak motał się zwycięzca Pucharu UEFA.
Paweł ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 01:09]
ginola jakby nie patrzeć wprowadził nas Redknapp na poziom wyżej. Żeby nas na tym poziomie utrzymać będzie bardzo ciężko bo nie ukrywajmy, takie same plany jak my ma co najmniej 7 innych teamow w Premier League. Ja tam uważałbym z takimi opiniami. Bo wejść jeszcze o poziom wyżej z nami to myślę że umiałoby może z 3-4 menedżerów na świecie. Tottenham łatwym miejscem do pracy nie jest. Kiedyś bylismy prawie jak Polonia Warszawa. No ale teraz to już trochę bliżej nam do Legii.
RAFO THFC ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 00:49]
No nie wiem - to samo pisałem, że z HR nie damy rady przełamać TOP4... a później było mi głupio --- od tego momentu jestem powściągliwszy w opiniach. Kilku ludzi dziś na boisku rzeczywiście zawiodło [Wilson, Carlo, Verdan, Keane] - trener też to widział [mam nadzieje] i wyciągnie z tego wnioski...
ginola ;
Środa[2010.09.15; 00:26]
Panowie, wyluzujcie z niektórymi opiniami. Szczególnie, jak zauważył Marcus, tymi pozytywnymi. Ja ze swojej strony dodam, że bardzo dobry mecz JJ rozegrał, ale póki co to nic nie zmienia i ciągle uważam, że jest do odstrzału. Niech jeszcze tak zagra 8-10 razy to pogadamy. Tyle że JJ ma potencjał i on może jeszcze kiedyś wystrzelić. Nie ma go natomiast Palacios, który jest tak beznadziejny że mała bania. Od początku byłem przeciwnikiem jego przyjścia (daliśmy za niego 50% więcej niż za Rafaela czyjecie?!), ale grał nieźle (choć zachwytów co do jego dyspozycji też nie kumałem). Teraz jest to mega padaka, która trawa już od dawna. Corluka i Tom słabiutko, zero jakiejkolwiek dynamiki, przespany okres przygotowawczy?! Występu Keane'a nie komentuję, on w ogóle grał?! No i najważniejsza konkluzja, niech uważnie przeczytają takie osoby jak varba etc. Na tym polega rola trenera, że jak dzięki sporemu szczęściu prowadzi się 2:0 na początku meczu, to taki mecz wygrywa się 2:0, ewentualnie 3:0 czy 4:0 po jednej czy dwóch kontrach. Trzeba zmienić ustawienie, skrócić pole gry, dać więcej zadań defensywnych napastnikom, wpuścić szybkiego strikera (szybkiego słyszysz Robbie?! mały nie znaczy szybki). To oczywiście w dużym uproszczeniu. Takie mecze wygrywają trenerzy, ale jak miałby to zrobić Redknapp, skoro pierwszy raz w życiu grał z nieangielską drużyną?! Nie podpalajcie się od razu, że piszę Redknapp Out - jak to mi zarzucacie to proszę o cytat. Ja po prostu, odnosząc się do ostatnich artykułów Raka, nie uronię po nim nawet kropli moczu, a co dopiero łzy. Dla mnie jest jasne, że na wyższy poziom z nim nie wskoczymy, a bardzo, bardzo ciężko będzie utrzymać ten obecny...
Julkos ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 00:25]
co tak chwalicie Kaboula? Kogo bład byl przy pierwszej bramce? wlasnie jego i kinga. pozniej byla taka sytuacja, ze biegl zaraz przy almeidzie, ktory o maly wlos by po raz kolejny trafil.
Skaju ; Redaktor
Środa[2010.09.15; 00:21]
Te ostatnie mecze to tragedia w wykonaniu Vedrana. Przykro mi to mówić, bo byłem wielkim zwolennikiem tego piłkarza na WHL, a bez solidnego grajka do walki o tę pozycję nie ma motywacji, żeby się starać (bo przecież w następnym meczu i tak zagra). Przypominał mi dzisiaj Zokore, który miał powstrzymywać Ashleya Younga w meczu sprzed kilku sezonów. Ten Marin jest niesamowity, ale my mamy Bale'a :) Troche mi smutno, bo bez VdV i Luki gramy bardzo toporny, głupi i staroświecki futbol, licząc na fizyczność piłkarzy, a nie na grę kombinacyjną. Bieda z Keane'm, bieda z Pavem, Defoe nie żyje, a Crouch jako lis pola karnego. Może i świetny wynik, ale nie miażdżymy grą w tym sezonie i to mnie martwi.
adipetre ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 00:18]
Kaboul ma wlasciwie wszystko by zostac klasowym srodkowym obronca, jedynie zeby nie gral tak ryzykownie tuz po odbiorze pilki. Ale ja powtorze, dlaczego Gio nie bylo nawet w kadrze, gdy taki Keane jest pierwszym ktory wchodzi z lawki. Czyzby nasz Meksykanin mial znowu wyladowac na wypozyczeniu w jakims QPR albo Nottingham??
Paweł ; Użytkownik
Środa[2010.09.15; 00:02]
niech mi ktoś ponarzeka jeszcze na Kaboula. Gość ma papiery na granie i dziś pokazał klasę. Pokazał, że wystarczy mu dać szansę i w niego uwierzyć. A jak on w siebie uwierzył to nie było na niego mocnych. I sądzę że długo nie będzie. Ojoj. Co do reszty to nie mówię nic, bo szkoda słów. Nie wiem po co taki człowiek jak Palacios jest nawet na naszej ławie, wchodzi nie walczy podaje przeciwnikowi po co on? Juz lepiej oglądać Jenasa który może i niewidoczny ale czasem po dupie pojeździ i pobiega. Uświadomiłem też sobie straszną rzecz. mamy w tym momencie jednego napastnika - Croucha. Keane i Pav gdy wchodzą na boisko to nie wiedzą co się dzieje. Jesli mamy 3 miesiące polegać na Crouchu i VdV w strzelaniu bramek to ... słabo to widzę. Crouch dziś pokazał to co mówiłem - dużo biega ( najwiecej w naszym zespole ) i zostawia mnostwo sił na boisku. Ale jesli ma byc rowniez naszym najlepszym strzelcem . ojoj...
me262schwalbe ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 23:33]
No i realizuje się mój plan: 4 pkt z Werderem, 4 pkt z Interm i 3 20-stkami :),Werder 1 z nami, 3 z Interem, 4 z Holendrami; Inter 1 pkt z nami, 3 pkt z Interem i 2 pkt z Holendrami; Spurs 11 pkt; Werder 8 pkt.; Inter 6 pkt; Twenty 6 pkt.; :):)
MARCUS ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 23:23]
Widzę, żę chyba oglądałem inny mecz. Przynajmniej u mnie to tak słodko-różowo nie wyglądało. Co prawda pęknięta błonka pod tytułem LM odbyła się bez dramatu, ale skoro ktoś się nam podkłada dwukrotnie (pierwsza bramka to coś a;la my z YBB, a przy drugiej nie pokrycie w tym rejonie VdV to też okręgówa), no to wypadało by go dobić i konkretnie wystartować. To plus odrobienie dwóch bramek to dowód na to, że my gówno wiemy o pucharach, a Werder , mimo, że już mocno ogolony, to jednak wyjadacz. Patrzcie sobie na to jak chcecie, ale to jest kolejny gówniany wynik. Ps Giazka co ty chcesz od BAE? To, że wybił ok, ale przecież wszyscy moggli się ustawić i nikt nie bronił postarać się, żeby nie było centry. Jdynym, którego indywidualnie mogę zbesztać to BTom. Widać było, że MArin aż się cieszy, jak głupi z bateryjki, że może na początku się nim pobawić. Nawet takie "technik" jak Frings potrafił go wkręcić wmontować w glebę. Ogólnie fajnie, że ten mecz za nami i nie dostaliśmy w dupę, ale cieszyć się zbytnio nie ma z czego, zwłaszcza w kontekście gry w kilku meczach z rzędu.
Didier ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 23:16]
1 połowa swietna, 2 polowa to tragedia z przeblyskami swietnosci (szkoda tej sytuacji Croucha). Pierwsza bramka dla Werderu z kompletnej dupy, ale wałek zaliczyl tutaj BAE kryjąc na radar. I przy okazji, Keane to naprawde nie robi zadnej roznicy i niech on zimą sobie idzie w cholere. Corluka to pomylka dla mnie niemal od zawsze, ten facet to nie jest poziom górnej połowy PL ani tym bardziej Ligii Mistrzów. Lennon kompletna padaka. VdV asysta przy drugim golu dla nas i z tego holenderskiego gościa bedziemy mieli sporo pociechy. Wynik całkowicie sprawiedliwy patrząc na indolencje obydwu zespołów w obu połowach. Remis nie jest zły, wszyscy mają po 1 pkt w grupie i mozna szczerzyć zęby w usmiechu. Kolejny mecz z Twente u siebie i nie ma innego wyjscia, trzeba wygrać bo inaczej dalej już tylko schody i to wyjątkowo kręte i strome.
adipetre ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 23:11]
Faktycznie szkoda go, zwlascza ze teraz zmarnuje go Milan, tak jak wczesniej chocby Flaminiego.
radeon ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 23:06]
kto by rok temu pomyslal ze na spursmanii beda osobnicy teskniacy za Bentleyem :) Kaboula zawsze bronilem, ale przyznaje ze Jenasa w pewnym momencie juz skreslilem. Sorry JJ. Mi tam szkoda tez Boatenga bo byla z niego bestia i choc poczatkowo toporny to sie mocno rozwinal. Gosc z charakterem i mial mentalnosc zwyciezcy
Revil ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 23:03]
WHL to już zupełnie inna bajka. Mimo wszystko o mecze u siebie jestem spokojny, nawet z Interem.
adipetre ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 23:03]
Mowilem przed meczem ze wystawienie Corluki naprzeciw Marinowi to samobojstwo. Jak to mozliwe ze Giovanni dos Santos nie ma miejsca nawet miejsca w kadrze, podczas gdy taki Keane jest pierwszym wchodzacym. Robbie, jak to Robbie gral piach, nei dla druzynie nic, w ciagu pieciu minut zanotowal wiecej strat niz Van der Vaart przez cale 45 minut. Dobry mecz Jenasa, kolejny gol poprostu zawalony przez Carlo.
gaizka ; Redaktor
Wtorek[2010.09.14; 23:02]
Dziś najbardziej odczuwalny był brak Gomesa, jestem przekonany że gdyby był Heurelho, pierwsza bramka by nie padła (do współki Cudiciniego i BAE). Poza tym zaprezentowaliśmy się bardzo ładnie, później zabrakło nam Van der Vaarta i sił. Szkoda że nie mógł wystąpić Modric, dzięki takim zawodnikom druzyna więcej wypoczywa. Wydaje się że w drugiej połowie można było już zdjąć Petera, bo przy tym co się działo na boisku, był już mało efektywny. Co się natomiast dzieje z Palaciosem ?! Szkoda mi tego chłopaka... Wynik niezły, gra momentami świetna. Czekamy na więcej, fajna ta LM :)
radeon ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:58]
Werder to trudny rywal, szkoda ze nie wygralismy bo byli mocno oslabieni (zwlaszcza w obronie), na WHL wcale nie bedzie latwiej jak wroca im stoperzy i Pizarro. Mecz jednak na plus, myslalem ze bedzie to gorzej wygladac . Co do oceny zawodnikow to nie bede sie powtarzal, kilku graczy u nas solidnie pracuje na to zeby ich posadzic na lawie tudziez wytransferowac
kacpero47@wp.pl ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:58]
ah mialo byc tak pięknie;/
aapa ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:57]
Gdyby nie ta głupia bramka na 1:2 to byśmy to obronili. Szkoda, że w drugiej połowie za bardzo nie wiedzieliśmy co z sobą zrobić. A JJ niech sie szykuje na 20.09. Co prawd nie ma już Adebayora, ale on mogły potrzymać dobra passę.
puchatek03 ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:56]
Pocieszające jest to że miedzy Interem a Twente padł również taki sam wynik i wszyscy podzielili się punktami. A to co Corluka wyprawiał woła o pomstę do nieba, chyba ani razu nie podał piłki do przodu.. Czy ktoś wie kiedy wraca Bentley? Bo Lennon jakoś ma widoczny spadek formy.
raku ; Administrator
Wtorek[2010.09.14; 22:56]
Jak chcesz się Marku do czegoś przyczepić, to spróbuj w mieszkaniu poszukać jakiegoś rzepa :) Z chęcią oddam Ci pisanie pomeczowych relacji :)
Marek ; Redaktor
Wtorek[2010.09.14; 22:54]
Co ciekawe najlepsze zawody rozegrali tak potepiani ostatnio Jenas i Kaboul. A wracjając do relacji. zastanaiwam sie czy remis na trudnym terenie w Bremie to "niemal dno czelusci piekeł"
Revil ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:54]
Ludzie weźcie się opanujcie... Remis z Werderem na wyjeździe to świetny wynik i przed meczem każdy by go chętnie wziął w ciemno, a wy biadolicie że po 2 szczęśliwych golach nie wygraliśmy?!
RAFO THFC ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:53]
Usłyszeć hymn LM i ujrzeć na ekranie koguta ... bezcenne :) - taak zgadam się
mosaj ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:48]
Szkoda, że po stracie bramki kompletnie oddaliśmy inicjatywę rywalom, no ale to nasz debiut w LM, ponadto graliśmy na bardzo trudnym terenie, zatem 1 punkt można uznać za mały sukces. Największe zastrzeżenia mam do postawy Corluki (kręcili nim jak kołem fortuny) i Keano (bezproduktywny). Usłyszeć hymn LM i ujrzeć na ekranie koguta ... bezcenne :)
RAFO THFC ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:48]
Tak - jak się prowadzi z Wederem 3-0 i jest 60 sekund do końca meczu to tak na 51% można być pewnym wygranej... Mecz walki... w 80 minucie mieliśmy piłkę meczową - podawał Greth --- ale szkoda...
Pistons ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:47]
Dopóki będą u nas grali tacy drewniani piłkarze jak Corluka, Pavluczenko (tym razem nieobecny) czy Cudicini to tak się to będzie zawsze kończyło. Wynik dobry, mój ulubieniec Jenas - świetne zawody.
Julkos ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:46]
Szkoda gadać. Można powiedzieć, ze mecz wygrany przegrywamy. Pierwsza połowa piękna tylko ta koncówka i gol do szatni. Druga połowa fatalna. Szkoda bo myślałem, że po 2:0 bez problemów wygramy ten mecz bo tak pięknie szło :/
aapa ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:46]
To co wyczyniał (nic nie robiąc) Lennon i BAE to dopiero była klasa. Nie wiem czy nie zrobiliśmy błędu wypożyczając Rosea, trzeba było Aarona posłać. Marin pokazał jak robić wiatrak z obrońcy. Trochę taka radosna twórczość to była dzisiaj, a Jenas i Kaboul się obronili. Bardzo szkoda pierwszej bramki, taka z niczego.
Marek ; Redaktor
Wtorek[2010.09.14; 22:44]
Dobra gra, dobry rezultat mimo że graliśy bez Modrica, i w II poł bez VDV. Nie biadolmy - błagam. Trochę umiarkowanej radości nie zaszkodzi. Warto dodać że choć Werder przejął teoretycznie inicjatywe po 2 bramce to my mieliśmy lepsze okazje by wygrać. Ale ich nie wykorzystaliśmy wiec ...Harry Redknapp Out.
Boyd ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:43]
Ale JJ grał całkiem nieźle, ja jestem w miare zadowolony, że powalczymy w tej grupie,na razie jest równo, dojdzie jeszcze Modric i Gomes-moc będzie z nami.
halabala ; Administrator
Wtorek[2010.09.14; 22:42]
Bardzo emocjonujący mecz, sprawiedliwy remis. Świetna pierwsza połowa, w drugiej przewagę mieli gospodarze. Mądra selekcja pierwszego składu, odszczekuję co mówiłem wczoraj i dziś o Jenasie, który rozegrał bardzo dobre zawody. Crouch na swoim wysokim poziomie, choc spokojnie można było w 60. minucie spróbowac innej opcji (w sumie tą inną opcją był Paw, więc może i dobrze że Patyczak dograł do końca...), Świetny Kaboul, ładnie boczni obrońcy (choć Assou-Ekotto obciąża drugi gol, a Corluka w drugiej połowie przygasł. Fenomenalny Bale, bardzo dobry THud, ogólnie udany występ, cenny punkt przywieziony z Bremy i mimo prowadzenia 2:0, nie można myślec o tym meczu jako o straconych dwóch punktach, a raczej jako o ciężko wywalczonym jednym.
jasiowaty ; Użytkownik
Wtorek[2010.09.14; 22:39]
To co wyczyniał Keane z Ćorluka to pojęcie ludzkie przechodzi!
Aktualności
Publicystyka
Redknapp: "Chcę, by Bayern wygrał"
Poniedziałek [2012.05.14; 23:24]
64 komentarzy
Tottenham ma żywotni interes w tym, by Chelsea przegrała w finale Ligi Mistrzów. Harry Redknapp otwarcie zapewnia, że w tym meczu będzie trzymał kciuki za Bayern Monachium. Jeśli ...
Tottenham - Fulham w RadioGol.pl
Niedziela [2012.05.13; 13:30]
brak komentarzy
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze spotkania rozgrywanego w ramach 38. kolejki angielskiej Premier League, w którym to Tottenham Hot...
"Prędzej zmienię klub niż będę grał w Lidze Europy"
Czwartek [2012.05.10; 22:19]
58 komentarzy
Wszyscy w klubie i poza nim zastanawiają się co stanie się z naszymi czołowymi graczami jeśli jednak nie dane nam będzie zagrać w przyszłym sezonie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W t...
VdV: "Vertonghen wzmocni Tottenham"
Poniedziałek [2012.05.07; 18:20]
10 komentarzy
Według Rafaela van der Vaarta, Jan Vertonghen wzmocni latem Tottenham Hotspur. Belg od dłuższego czasu znajduje się na celowniku londyńskiego klubu. Walkę o Jana Vertonghena dział...
Aston Villa Birmingham - Tottenham Hotspur w RadioGol.pl!
Niedziela [2012.05.06; 13:25]
brak komentarzy
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze spotkania rozgrywanego w ramach 37. kolejki angielskiej Premier League , w którym to Aston Villa ...
SPURS vs ASTON VILLA
Wtorek [2012.05.15; 18:07]
55 komentarzy
W niedzielę o godz. 15-stej Spurs zmierzą się na wyjeździe z Aston Villą. W tej chwili AV jest na XV pozycji (37 pkt.) i jest zagrożona spadkiem, ma zaledwie 3 punkty przewagi nad ...
Harry: "Modrić jest nie do zastąpienia"
Piątek [2012.05.04; 23:02]
9 komentarzy
Przed sezonem, który właśnie dobiega końca wszystko wskazywało na to, iż Luka Modrić przeniesie się do londyńskiej Chelsea. Ówczesny trener "The Blues" Andre Villas Boas, zagiął pa...
Kyle Walker z nową umową
Czwartek [2012.05.03; 15:28]
15 komentarzy
Kyle Walker postanowił przedłużyć swój kontrakt z Tottenhamem. Nowa umowa wygaśnie w 2017 roku. Kyle Walker od początku tego sezonu wdarł się do podstawowej jedenastki popularnych...
Roy Hodgson trenerem Anglików
Środa [2012.05.09; 00:45]
5 komentarzy
64-letni Roy Hodgson został selekcjonerem reprezentacji Anglii, która wystąpi na Euro 2012. Doświadczony trener podpisał z tamtejszą federacją czteroletni kontrakt. Do tej pory wy...
Ostatnia prosta w walce o „Top”
Czwartek [2012.05.03; 12:54]
23 komentarzy
Premier League wkracza w decydującą fazę – przed nami ostatnie dwie kolejki, dodatkowo niektóre zespoły – w tym Spurs – mają do rozegrania po jednym meczu zaległy...
Pewna wygrana Spurs. Tottenham 2:0 Blackburn
Środa [2012.05.02; 23:58]
25 komentarzy
Tottenham w dalszym ciągu walczy o czołową czwórkę. "Koguty" przybliżyły się do tego celu w niedzielę, pokonując skromnie na White Hart Lane Blackburn Rovers 2:0. W pierwszej poł...
Tottenham Hotspur - Blackburn Rovers w RadioGol.pl!
Niedziela [2012.04.29; 16:26]
2 komentarze
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze szlagierowego spotkania rozgrywanego w ramach 36. kolejki angielskiej Premier League , w którym t...
Sprawiedliwość ponad wszystko
Wtorek [2012.04.17; 19:34]
31 komentarzy
W półfinałowym meczu Pucharu Anglii pomiędzy Chelsea a Tottenhamem byliśmy świadkami oszustwa. Bo nazywając rzeczy po imieniu - inaczej na to spojrzeć się nie da. Drugorzędne w tym...
Lepiej dla Szczęsnego, żeby się zamknął
Sobota [2012.03.17; 17:40]
15 komentarzy
Wojciech Szczęsny znów znalazł się na pierwszych stronach gazet. Szkoda, że nie ze względu na wspaniałą formę, tylko poprzez "kłapanie jęzorem". Polski golkiper ostatnio nie zachw...
Tottenham Ultras - pokochaj koszulkę
Piątek [2012.03.02; 13:18]
21 komentarzy
W ostatnich latach atmosfera na stadionach ulega ciągłemu spadkowi. Futbol stał się bardziej sterylny, a fani mniej istotni. Najważniejsze są pieniądze. Piłka nożna w Anglii to tow...
Roman Tribute
Środa [2012.02.08; 16:44]
39 komentarzy
Informacja o tym, że Roman Pawluczenko (nie mylić z jakimś nieznanym gościem o nazwisku Pawliuczenko) odszedł z Tottenhamu dotarła do mnie, gdy radośnie zjeżdżałem sobie na nartach...
Inna twarz futbolu – Harry Redknapp filozoficznie
Poniedziałek [2012.01.02; 15:02]
20 komentarzy
„Między nami, managerami” – tak nazywa się projekt, realizowany przez program 4 Brytyjskiego radia, polegający na rozmowach z jednej strony z liderami biznesu, z ...
4-2-3-1, czyli Harry szuka nowych rozwiązań
Środa [2011.12.28; 15:56]
19 komentarzy
We wczorajszym spotkaniu z Norwich, Harry Redknapp ustawił drużynę Tottenhamu w inny sposób niż nas dotąd przyzwyczaił. Menedżer Kogutów prawdopodobnie wyciągnął odpowiednie wniosk...
Na zakupy do Blackburn, biegiem!
Środa [2011.12.28; 13:06]
17 komentarzy
Trudno zrozumieć dyspozycję Blackburn Rovers, ekipy złożonej przecież z przyzwoitych piłkarzy takich jak Pedersen, Dunn, Yakubu, Robinson, Salgado, Givet, Nelsen, N'Zonzi, Dann czy...
Luka nie jest bocznym pomocnikiem, Harry!
Piątek [2011.12.23; 13:37]
47 komentarzy
Po pierwsze, bądźmy szczerzy. Gdyby ktoś po pierwszych dwóch spotkaniach sezonu powiedział, że przed Bożym Narodzeniem będziemy na 3 miejscu i będziemy rozczarowani z powodu remisu...
Reflektory na Modricia
Piątek [2011.12.23; 11:17]
82 komentarzy
Jutro wielkie derby Londynu. Na White Hart Lane przyjeżdża Chelsea. Ta sama, która przez kilka miesięcy dobierała się do naszego rozgrywającego Luki Modricia. Skutecznie, ponieważ ...
Give Roman some love!
Poniedziałek [2011.12.19; 16:44]
42 komentarzy
Ze zdumieniem po wygranej z Sunderlandem i zwycięskim golu Romana Pawluczenki w tym spotkaniu przeczytałem wiadro pomyj (celowo przesadzam) wylane na głowę Rosjanina. Zastanawiam...
Bohater najgorszy z najgorszych
Niedziela [2011.12.18; 23:20]
28 komentarzy
Musicie mi wybaczyć, że mimo zwycięskiego spotkania ponarzekam. Ale ponarzekam tylko i wyłącznie na jedną osobę, którą jest rosyjski snajper Roman Pavlyuchenko. Popularny "Pav" zas...
Kaki, Torresy i Tevezy, czyli czego to ludzie nie wymyślą
Środa [2011.12.14; 20:28]
18 komentarzy
Daniel Levy bywa jak Święty Mikołaj - czasem w okienku transferowym sprawi nam niesamowity prezent, a czasami przyniesie rózgę. Niektóre prezenty po rozpakowaniu nie robiły wrażeni...
Użytkownicy Online:
Gości Online:
Zarejestrowanych użytkowników: 1713
Najnowszy użytkownik: smeagmaziding
STRONA GŁÓWNA | KONTAKT | WSPÓŁPRACA | REDAKCJA | REKLAMA
Projekt i wykonanie: RAHU