PANEL UŻYTKOWNIKA
Login:
Hasło:
ISS
PAWEŁ CIEŚLIŃSKI 
| Wtorek [2011.11.22; 20:54]
Ciekawy przypadek Ledley'a Kinga
Świetna dyspozycja Tottenhamu od początku sezonu wydaje się nie być zagadką, nad którą dumać będą najwięksi piłkarscy filozofowie. Wszyscy jak jeden mąż wymieniają głównych architektów naszych triumfów: świetnego i walecznego Scotta Parkera, który zaraził resztę ekipy swoim entuzjazmem w grze. Lukę Modricia, który mimo perypetii związanych z transferem do Chelsea gra obecnie na najwyższym światowym poziomie. Emmanuela Adebayora, który zrobił nam tak długo oczekiwaną różnicę w ataku. Rafaela Van der Vaarta, który mimo że nie ma sił biegać przez 90 minut, to w ciągu godziny potrafi z niczego stworzyć sytuacje sobie i kolegom. W tym wszystkim rzadko wymieniana jest postać, której przecież tak długo regularnie nie oglądaliśmy - Ledley King.

Miesiąc temu nasz kapitan obchodził 31. urodziny. Jak na piłkarza nie jest to sporo, jednak gdy King przekroczył granicę 25 lat, zaczęły się u niego olbrzymie problemy z kontuzjami. Kolana czarnoskórego stopera nie wytrzymywały nadmiernej ilości treningów i spotkań. Czy ktoś jeszcze pamięta, że w sezonie 2004/05 King zagrał we wszystkich ligowych spotkaniach Tottenhamu? Raczej w pamięci utkwiły nam bardziej sezony 2007/08 (4 występy) czy zeszłoroczny (6 spotkań). Diagnozę postawiono dość szybko - King ma zrujnowane kolana, nie jest w stanie regularnie trenować i może grać co najwyżej raz w tygodniu. Od sześciu lat wychowanek "Kogutów" praktycznie nie trenuje z pierwszą drużyną, a w lidze występuje zdecydowanie rzadziej niż raz w tygodniu. Ledley wypadał na całe miesiące, wracał na jeden mecz, aby ponownie pauzować przez kilka tygodni. Wielka odmiana nastąpiła dopiero w tym sezonie.

King wystąpił w 9 na 11 spotkań ligowych. Zabrakło go podczas klęsk z Manchesterami, a występ z Newcastle zakończył po kilkunastu minutach. W pozostałych meczach zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. Zgarnęliśmy komplet punktów. Gdy go brakowało, ugraliśmy tylko jeden punkcik.

W mediach mówi się otwarcie - Ledley King to szczęśliwy talizman "Spurs". Gdy gra, Tottenham jeśli nie wygra, to przynajmniej nie przegra. Takie bajki można wsadzić między książki z podstawówki. Obecność naszego obrońcy w pierwszym składzie to coś więcej niż szczęśliwy talizman. To podstawa spokoju w naszych defensywnych poczynaniach. Przy nim każdy wie, co ma grać. Nawet z najbardziej mizernych partnerów z bloku obronnego, który tworzył, potrafił wycisnąć niesamowite umiejętności gry w destrukcji. Przy nim do poziomu reprezentacyjnego dojrzał Michael Dawson. To przy nim fantastyczne występy notuje Younes Kaboul, który od początku swojej kariery przy White Hart Lane miał pod górkę. I przede wszystkim - przy Kingu każdy bramkarz czuje się zdecydowanie pewniej. Taki zawodnik to skarb. Tylko dlaczego z takiego wrażliwego kruszcu?

Ledley nie dbał o siebie zbyt przesadnie. Gazety często pokazywały naszego kapitana wynoszonego z zakrapianych imprez, gdy nie był w stanie sam przemierzyć drogi od drzwi do samochodu. Ten niezwykle "sportowy" tryb życia ułatwił fakt, że zdrowie Kinga wysiadło jeszcze w trakcie rozwoju jego kariery. Pewnie gdyby nie to, dziś tworzyłby duet z Vidiciem w Manchesterze United lub z Terry'm w Chelsea. Łamliwego Kinga zostawiono nam, a my chcąc nie chcąc modliliśmy się, aby jego kolana po meczach nie wyglądały jak balony. Nadaremno. Nie wytrzymał już nawet Harry Redknapp, który wprost powiedział "Jeśli nie będziesz w stanie grać, nie dostaniesz nowego kontraktu!". Podziałało.

Walczący o nowy kontrakt King gra z niesamowitą regularnością, a jego obecność w składzie jest podstawą naszej ewentualnej dobrej gry. Ile w tym zasługi lekarzy, ile samozaparcia zawodnika, który za wszelką cenę chce podpisać nową umowę? Wiele pytań kłębi się w głowie odnośnie zaistniałej sytuacji. Raczej nie można podejrzewać Kinga o wcześniejszą symulacje, ale jest to z pewnością ciekawy zbieg okoliczności. Czy tak zrujnowanego zdrowotnie piłkarza można postawić na nogi i kazać kopać piłkę, jakby ponownie miał 22 lata? Cokolwiek kryje się za tą tajemnicą jedno jest pewne. Dopóki gra w ten sposób i wygrywamy, narzekać nie będziemy. Niech trwa to jak najdłużej. I niech rok w rok z takim zaangażowaniem walczy o nowy kontrakt.


własne
44 komentarzy
SKOMENTUJ

Komentować mogą wyłącznie zalogowani userzy

KOMENTARZE
ginola ;
Wtorek[2011.11.29; 16:30]
Nie no, co Wy, varba i Artur mają oczywiście rację. King to urodzony pechowiec - wylosował od losu trzy słabe zdrowie, trzy raz w życiu zdarzyło mu się pić i za każdym razem przyłapały go media, do tego jeden jedyny raz od czasu zdjęcia pieluchy zmoczył się w spodnie kiedy miał przeziębiony pęcherz i oczywiście jak na złość obok byli reporterzy. Jak w ogóle śmiecie na takiej podstawie wyprowadzać jakiekolwiek teorie?! Jaroszy - mamy prawo to wypominać, bo po pierwsze mógłby być podporą naszej obrony parę lat dłużej, a po drugie, przy całej mojej sympatii do niego, jest tępym fizolem, który wylosował los na loterii, który na ten los szcza i nie chce mu się nawet ruszyć po odbiór wygranej, bo woli strzelić parę browków, a mimo to wygrana sama się do niego pcha drzwiami i oknami. Wiem, że to dziecinne podejście, ale strasznie wku***a mnie coś takiego. Pół biedy, jeśli jakiś imbecyl zarabia horrendalne pieniądze za bieganie za piłką, jeśli daje z siebie wszystko i wykorzystuje talent, na którego posiadanie niczym nie zasłużył, w 110%. Ale ludzie typu King, Ronaldinho, Adriano etc. są tylko kolejnym strasznym dowodem na to, że gatunek ludzki zmierza nieuchronnie ku zagładzie.
tuczi ; Redaktor
Piątek[2011.11.25; 18:59]
Myśle Varba, że powinieneś odróżnić tych, których nikt nie rozpoznaje na ulicy od tych, którzy są ich idolami. Młody chłopak, który wzoruje się na Kingu, każdego weekendu oglądając jego występy na boisku, później w poniedziałek rano widzi zdjęcia swego idola targanego przez ochroniarzy i zupełnie zamroczonego alkoholem. Nie raz, nie dwa i nie trzy. No wtedy to dopiero wzór do nasladowania... Notabene, gdyby ktoś u mnie w Gdyni szczał w nocy przy klubie na Świętojańskiej to raczej jednym z tych "setek" by już nie był.
jaroszy ; Użytkownik
Piątek[2011.11.25; 08:29]
No ale Paweł co my możemy , jedynie się martwić , być nie zadowoleni i więcej nic . Nie możemy nic w tym kierunku zrobić , od tego są specjaliści , działacze z klubu .
Paweł ; Użytkownik
Czwartek[2011.11.24; 17:39]
i w wieku 30 lat skończył na jakimś zadupiu na peryferiach. No rzeczywiście, nie powinno nas to obchodzić :)
jaroszy ; Użytkownik
Czwartek[2011.11.24; 17:19]
my jako miłośnicy piłki nożnej powinniśmy skupić się na umiejętnościach piłkarskich zawodników . to że prowadzą czy kiedyś prowadzili niesportowy tryb życia w zasadzie nie powinno nas praktycznie w ogóle obchodzić . Gdyby te imprezowanie miało znaczący wpływ na spadek formy to moglibyśmy się faktycznie martwić , w innym wypadku powinno to być po za nami . Podam ciekawy przykład Grzegorza Króla piłkarza który miał duży problem z alkoholem . W sezonie 04/05 występował w moim rodzimym GKS Bełchatów , zawalał ponad połowę sesji treningowych w tygodniu. Gdy poprosił o występ ze swoim byłym klubem Amicą Wronki trener zbadał go alkomatem , okazał się trzeźwy . Wystawił Grześka a ten był najlepszym piłkarzem strzelając dwa gole . Cały sezon zakończył z szesnastoma bramkami w lidze zostając vice królem strzelców.
Paweł ; Użytkownik
Czwartek[2011.11.24; 14:10]
oczywiście, ale ja i nikt przecież nie użył ani razu słowa "alkoholik", tylko varba, nie wiem co chciał tym uzyskać. Jeśli ja wychodzę na parę piw dwa razy w tygodniu, to jak na przeciętnego Polaka, czy Brytola to jest normalna średnia. Ale jeśli piłkarz wyjdzie 2 razy na piwo ze znajomymi w tygodniu, to z kontuzji potem wychodzi się całą wieczność. Nie mamy prohobicji czy zakazu spożywania alkoholu, żeby go za rękę łapać za każdym razem. Nikt w Polsce o kims kto parę razy w tygodniu sięgnie po piwo nie powie się, że jest alkoholikiem. Ale sportowiec, który tygodniowo parę litrów trunku w siebie w leje, ma organizm podniszczony i to jest fakt, z którym po prostu nie można dyskutować. Patrząc że teraz King gra tak regularnie mozna przypuszczać, że może przeprowadził się do Assou-Ekotto, który mu gotuje i do obiadu podaje tylko wodę mineralną. Może. Dowodów nie mam
Walu ; Użytkownik
Czwartek[2011.11.24; 14:04]
Dowody na to że OD CZASU DO CZASU imprezował są i tego nikt na pewno nie podważy, ale gdyby przez 2 lata zalewał się choćby te 2 razy w tygodniu to doprowadziłoby to jego organizm do tekiej ruiny że na regenerację potrzebowałby mnóstwo czasu (nie rok, nie dwa lata, alkoholicy, nawet kiedy odstawią alkohol to tak naprawdę nigdy nie będę już mieli takiego organizmu jak przed chorobą) i już nigdy nie byłby w stanie zagrać na poziomie premier league. Dlatego mówienie o alkoholizmie i regularnych libacjach w przypadku Kinga moim zdaniem mija się z prawdą. Czasem pozwolił sobie za dużo i to napewno miało wplyw na to że czesto był kontuzjowany i długo leczył kontuzje. Gdyby jednak pił regularnie to napewno nie byłby w stanie dzisiaj grać tydzień w tydzień przez 90 minut na najwyższym światowym poziomie. Wystarczy przytoczyć przypadek George'a Best'a, każdy wie co zrobił z nim alkohol. Gdyby King miał taki sam problem to też by dzisiaj nie grał w piłkę.
Paweł ; Użytkownik
Czwartek[2011.11.24; 13:55]
oczywiście, że przesadzacie. King dziwnym trafem sika przed klubem i go zgarniają, tak na pewno robi to raz w roku. Też raz w roku, dokładnie 14 lutego idę się napić i sikam przed pierwszą lepszą knajpą. Kapitan, ikona, ale przede wszystkim trzeźwość umysłu i niepopadanie w naiwną paranoję "dawania na wszystko dowodów". Rzeczywiście, dziennikarze nie mają nic lepszego do roboty tylko łazić godzina w godzinę za Kingiem, 3 razy go przyłapali i wystarczy. Dowody, dowody, dowody, najlepszy argument rodem z podstawówki. "Zabrałeś mi gumkę z piórnika" "A masz dowody?" Mniej więcej ten sam poziom, który ma robić ze mnie i z innych idiotów.
aapa ; Użytkownik
Czwartek[2011.11.24; 12:19]
@varba, Artur78, ale czy alkoholik kiedykolwiek przyzna się, że ma z tym problem? Myślę, że trochę przesadzacie, pewnie dlatego, ze dotyczy to legendy klubu, kapitana itd. Myślę, że Paweł mógł wyciągnąć takie wnioski, nawet jeśli pozostanie to tylko teorią. Mógł, bo do kogo Redknapp kierował słowa o tym, że nie lejesz ON do Ferrari, albo, że jak nie zaczniesz częściej grać to będzie problem z nowym kontraktem? Do Kinga.
Artur78 ;
Czwartek[2011.11.24; 11:29]
Varba,są tu tacy na forum co wszystko wiedzą 2x lepiej od Redknappa,Kinga czy kogokolwek z klubu lub ich rodzin.
Przemas1988 ; Użytkownik
Czwartek[2011.11.24; 00:44]
2 razy w tygodniu to alkoholizm? Oj varba Ty chyba alkoholika nie widziales
varba ; Użytkownik
Czwartek[2011.11.24; 00:02]
Widziałem setki ludzi w Polsce nawalonych szczających w miejscach publicznych, zgadnij ile z nich skończyło na komisariacie!? Ponoć policja chce otworzyć specjalną sekcję zajmującą się tą straszną działalnością przestępczą. Przemas1988 jak można kogoś uwielbiać i robić z niego alkoholika bez żadnych dowodów, no chyba że znasz Kinga prywatnie i widziałeś jak upijał się dwa razy w tygodniu przez dwa lata. A może sobie to wymyśliłeś żeby ci pasowało do teorii, jak to jest!? Z jakiego źródła ta informacja!?
Przemas1988 ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 21:37]
Ja uwielbiam Kinga i jest on dla mnie jednym z najlepszych defensorow na swiecie, ale jesli ktos mnie spyta czy jego imprezowanie mialo wplyw na jego kontuzjogennosc/forme itd to odpowiem ze oczywiscie, a jesli ktos powie cos innego w tym temacie to go wysmieje. Tyle w tym temacie z mojej strony
MARCUS ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 20:54]
@Tuczi "Jeśli jednak policja zgarnia zawodowego piłkarza, reprezentanta Anglii, który sika najebany na ulicy przed kluibem w centrum miasta i do ochroniarzy gada teksty typu "ja zarabiam 80 tysięcy tygodniowo, a ty masz 10 funtów na godzine" to chyba jednak coś jest nie tak." @Varba"Tuczi tylko potwierdzasz moje słowa jak nie wiele trzeba żeby skończyć na komisariacie. " To to jest niewiele??????
Artur78 ;
Środa[2011.11.23; 20:28]
Pijackie wyczyny.......być może pije tyle ile 90 % piłkarzy.
Paweł ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 20:13]
ja chcę, żeby go broniły wyniki drużyny gdy gra i to zaznaczyłem w swoim felietonie. Ale jedno nie musi przecież przysłaniać drugiego. Praktycznie zawsze staję w obronie naszych zawodników, ale też bez przesady, wystarczy wejść na newsa o jego pijackich wyczynach i można przeczytać, że wtedy wszyscy chcieli go wypierdzielić z drużyny. Dziś gra, gra zajebiście i chwała mu za to, niech gra tak do 40-stki. Ale... :)
varba ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 19:57]
Tuczi tylko potwierdzasz moje słowa jak nie wiele trzeba żeby skończyć na komisariacie. Jak twój komentarz zaprzecza mojemu że mam sobie coś przemyśleć!? W żadnym komentarzu nie powiedziałem że King to świętoszek, ale jak ktoś robi z naszego kapitana alkoholika (bo upijanie się regularnie przez dwa lata tak trzeba nazwać) to ja nie potrafię przejść obok takich słów obojętnie. Paweł ja ci niczego nie zabraniam, ale nie rozumiem twoich intencji. Mi się wydaję że przy małej ilości dowodów raczej powinniśmy my jako kibice bronić nasze kapitana, a nie go atakować, zwłaszcza że wykonał dla nas mnóstwo dobrej roboty. Na pewno pamiętasz mecze z Arsenalem i Chelsea dwa sezony temu jak wrócił King a nasza obrona znów zaczęła wyglądać jak monolit! Zmierzam do tego że King jak grał to zawodził rzadziej niż większość piłkarzy na WHL, więc zasłużył sobie na odrobinę zaufania. Nie wiem może jak wyjdzie biografia Kinga okaże się, że to ja byłem w błędzie, ale wolę się pomylić niż zaatakować go bezpodstawnie.
kabanos333 ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 19:30]
oby ledley nie chorował
Paweł ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 18:50]
tośmy się uśmiali, ho ho ho
Artur78 ;
Środa[2011.11.23; 18:06]
Panie ''redaktoze'' Pawle pisać tyle i aż tyle o człowieku(King) którego się zupełnie nie zna....gratuluje,to ja się śmieje z pana.
jaroszy ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 17:53]
Ledley to znakomity obrońca i podpora naszej defensywy . Wprowadza niesamowity spokój do obrony ,gra bardzo pewnie , a błędy zdarzają mu się na prawdę rzadko . Właściwie każdy z nas już to powiedział albo chociaż zdaje sobie sprawę że gdyby Kinga omijały kontuzję to miałby pewne miejsce w reprezentacji Anglii ( mało tego byłby najlepszym obrońcą w swojej reprezentacji).W tym sezonie może póki co cieszyć się dobrą grą Ledleya i naszej drużyny , oby to trwało jak najdłużej .
tuczi ; Redaktor
Środa[2011.11.23; 17:43]
Varba - to jednak Ty chyba musisz wszystko przemysleć od nowa. W klubach londyńskich, czy też teraz u mnie w Southend byłem często i wiem jak to wygląda. Jeśli jednak policja zgarnia zawodowego piłkarza, reprezentanta Anglii, który sika najebany na ulicy przed kluibem w centrum miasta i do ochroniarzy gada teksty typu "ja zarabiam 80 tysięcy tygodniowo, a ty masz 10 funtów na godzine" to chyba jednak coś jest nie tak. Ten koleś zatracił się w pewnym momencie i miejmy tylko nadzieję, że powrócił na dobre tory.
aapa ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 13:00]
Jakiś czas temu temat picia i sportu przerabialiśmy we wszystkie strony. Wyznawcy starej szkoły twierdzą, że picie nic nie szkodzi, ale im nowsze badania, im więcej szczegółów znamy tym więcej argumentów po stronie abstynentów. Dla mnie King to absolutny top w dziedzinie stoperów. Jak jest zdrowy to żadne Nesty czy Ferdinandy mu nie straszne. Tyle, że King zamiast rozegranych 300 spotkań w karierze, powinien ich mieć 600. Z połowa kariery w gwizdek. Normalnie pracując w jakiejś firmie 10 lat, nie spędzasz 5 na L4.
Paweł ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 11:11]
Ale nie zabraniaj mi mówić, że King prowadził niesportowy tryb życia i to spowodowało, że sprawa wygląda tak jak wygląda. To że zaczął pić z takiego a nie innego powodu - kogo to obchodzi, napisze swoją autobiografię to się wyjaśni - mógłby zacząć pić nawet z powodu że mu brat z bratową w tupolowie zginęli - to i tak świadczyłoby o tym, że prowadzi NIESPORTOWY tryb życia. A jeśli ma się w genach zakodowane, że twoje zdrowie nie jest najlepsze, to trzeba o tym pamietać. Parę przykładów - Woodgate. Od zawsze wiadomo było, że ma słabe pachwiny oraz kolana i musi o siebie dbać. Nie dbał o siebie, imprezował regularnie, obijał innym mordy i też ledwo wychodzi na treningi Assou-Ekotto - typ kontuzjogenny, nie grał u nas kiedyś przez 1,5 roku bodajże, bo miał takie problemy ze zdrowiem. A z wywiadów i z nim i jego kolegami wiesz, że prowadzi się wzorowo. I co? I nie ma problemów obecnie z kontuzjami, nie tworzą mu się mikrourazy. Da się? Da się. Najlepszym przykładem jest jednak Arjen Robben - gość, który gdy tylko otrzyma za duże obciążenie łamie się jak zapałka. Ale prowadzi się wzorowo, ma indywidualne treningi i jest w stanie za równo trenować jak i grać ileś tych spotkań w sezonie. Z polskiego podwórka przykładem jest Dawid Nowak. Nie masz zdrowia, dbaj o nie, a nie prowokuj do takich dyskusji. King jest ewenementem w skali światowej i takie domysły mają prawo pojawiać się nie tylko w komentarzach ale również w publikacjach dziennikarskich. Gdyby nigdy nie było problemu, że go pijanego wynosili do komisariatu czy z imprezy do auta nie byłoby tej dyskusji, bo zamknęłaby się w tym samym co teraz u Robbena, Assou-Ekotto czy kogoś innego. A tak daje koronny dowód na to, że sam sobie psuł zdrowie, które i tak było mizerne. Tak pół żartem pół serio Gareth Bale kiedyś przed meczem napisał na facebooku o 2 w nocy, że właśnie szama sobie z dziewczyną pizzę. Dwa dni później graliśmy mecz i powiedzialem kumplowi, że jak znam życie, to Bale nie dogra tego meczu skoro się tak zdrowo przed meczem odżywia. Bale zszedł w 10 minucie z kontuzją. Może śmieszny przypadek, może nie. Ale ty nie zabraniaj mi tworzyć teorii odnośnie zdrowia Kinga, bo podał mi i wielu innym osobom konkretne powody, by tak twierdzić, a nauka udowadnia, że jesteśmy tym co spożywamy i nic nie dzieje się bez przyczyny w naszym organizmie, tym bardziej jeśli przez wiele lat nic nie wskazywało na to, że aż tak może się popsuć. Gracze, którzy grają mecz w mecz do 40-stki prawie bez wyjątków prowadzą się wzorowo. King tym przykładem nie był, dlatego mam prawo napisać, że niiesportowy tryb życia spowodował w karierze Kinga to co widzimy obecnie. A to czy zaczał pić z powodu kontuzji, przed kontuzjami czy z powodu że go dziewczyna rzuciła dla tej dyskusji nie ma żadnego znaczenia. Rozmawiamy o sportowym lub niesportowym trybie życia i jego kontuzjach, które bez wątpienia się łączą w jedną całość.
varba ; Użytkownik
Środa[2011.11.23; 01:04]
No dobrze skoro mamy bazować na domysłach to może ja sobie stworze domysł że Ledley zaczął pić bo nie mógł znieść niesprawiedliwej krytyki kibiców po zmontowanych artykułach w prasie brukowej. Czemu domysły muszą być zawsze negatywne!? Byłeś kiedyś w anglieskim klubie, tak każda sprzeczka kończy się tak samo, na komisariacie. Nikt nie wyrzuca cię z klubu, tam ochroniarze odprowadzają cię do radiowozu. Bez wyjątku czy ty zacząłeś czy ktoś inny całą sprawę wyjaśniasz na komisariacie. Oczywiście każdy musi mieć prawo żeby smarować po kimś, a jak ktoś poprosi żebyśmy zatrzymali sie na faktach które znamy to zabrania wam wolności do dyskusji. Mam nadzieję że po tobie nikt nie będzie jeździł na podstawie domysłów, że nie będziesz musiał doświadczyć tego na własnej skórze! A papa Redknapp to ma słabe serce to dajmy mu trochę urlopu, bo podejrzewam że jak tylko skończy się passa zwycięstw to znów będzie zwalniany, tak jak w sezonie którym wywalczył ligę mistrzów!
Paweł ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:54]
Byłeś varba kiedyś pijany zamknięty w areszcie? Albo na izbie? Ja byłem (nie chcący no ale bywa). Nie piję codziennie i nie piję raz na miesiąc, bo piję regularnie jak jest okazja, a King ma takie okazje non stop. Nie wierzę, że King szedł sobie przypadkiem jednego dnia pijany i go zgarnęli. Dobrze wiemy, że takie przypadki się nie zdarzają. Chodził regularnie, raz mu się nie poszczęściło i go zgarnęli do aresztu. Ale oczywiście to tylko domysły, więc po co mamy o tym dyskutować, najlepiej nie dyskutujmy o niczym, bo wszystko to są domysły, a prawdą jest tylko to co mówi papa Redknapp. Jak piłkarza zgarniają bo jechał po pijaku, to przecież też mógł jechać raz przypadkiem pijany, no nie? Nie dyskutujmy o transferach, bo to wszystko domysły, nie mówmy nawet o tym dlaczego ktoś słabo zagrał, bo to tylko nasze domysły. W ogóle nie mówmy czy ktoś słabo zagrał, bo to tylko na domysł, a Redknapp był bardzo zadowolony. Więcej nikogo nie krytykujmy, bo to nasze domysły, może nie ma techniki, a może rano miał sraczkę i go majty obcierały. Do tego się sprowadza twój tok myślenia
varba ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:49]
Co do komentarza Przemasa to zgadzam się że potrzeba kilka treningów żeby wrócić do formy po przepitym weekendzie ale jak ktoś twierdzi że Ledley upijał się dwa razy w tygodniu regularnie to niech idzie po rozum do głowy, bo nie mamy o czym dyskutować. Tak na marginesie, skąd masz takie informacje Przemas1988 że dwie balangi przez 2 lata, czy to kolejne domysły o których wspomniałem wcześniej
Paweł ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:47]
ogólnie martwi mnie to, że dyskutujemy tu o tym czy pił czy nie pił, czy alkohol ma wpływ na formę czy nie (równie dobrze można spierać się na temat czy nie mycie zębów powoduje próchnicę ) a pisząc to chciałem spytać: dlaczego? dlaczego zaczął tak napierdalać dopiero teraz gdy mu sie konczy kontrakt? wyzdrowiał nagle, moze gra z zaciśniętymi zębami i mega cierpi? a moze tak naprawde jego problemy byly potęgowane przez samego piłkarza bo wolał chlać niz biegać po boisku a teraz nie bedzie mial za co? A może jest inny powód? Dwie osoby napisały w temacie tak naprawdę, a reszta porusza to, co jest kompletnie z boku
Paweł ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:39]
To mamy inne zdanie na ten temat, bo znając charakter Ledleya, który jest cichy, skromny i nieśmiały, to takie osoby w wielkim świecie najczęściej mogą się otworzyć dopiero po wypiciu paru piw. Ledley tak robił, zdrowie szwankowało, gdy szwankowało nie przestał używać alkoholu, a z czasem zaczął pić coraz więcej. Dla mnie to nie są domysły, czysta analiza tego co mam w prasie, tego co widzę i tego czego wszyscy wiemy o otaczajacym nas swiecie
varba ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:31]
Jack Wilshere był w areszcie, Steven Gerrard rówinież. Ja nie mówię że Ledley nie pije, ale nie sądzę że to jest przyczyną jak potoczyła się jego kariera, że przez alkohol łapał częściej kontuzje, a kolana odmówiły posłuszeństwa. Odnoszę wrażenie że Ledley zaczął balować, bo cierpiał na nadmiar czasu kiedy nie mógł grać i trenować. Mam wrażenie że trochę się podłamał jak kontuzje zawaliły mu wielką karierę, o której wspomniałeś w artykule. Bo ja też uważam że jakby Ledley mógł trenować to byłby lepszy od Terrego i Ferdinanda!
gurahl ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:29]
Nie mogłem się powstrzymać, żeby nie skomentować choć zazwyczaj tylko czytam spursmanie. @Przemas zarówno trenerka mi wpajała taką wiedzę ale dopiero jak nie zobaczyłem na wynikach to nie uwierzyłem.... Nie bierzecie pod uwagę tego, że Ledley miał problem z kolanami i właśnie przez to balangował bo nie potrafił sobie z tym poradzić? Jasne to napędza ślepe koło wszystkich kolejnych wydarzeń.... Mnie, amatora dobija niemożność trenowania na fulla przez 3 lata a co to jest dopiero dla zawodowca? Prawdopodobnie King nauczył sie z tym żyć, najpierw w głowie a potem odbiło się to pozytywnie na zdrowiu! oby tak dalej to pokazuje, że chłopak chce grać. Koniec kontraktu na pewno dla nas wszystkich byłby bardzo motywujący....
Paweł ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:17]
No i radzę przeczytać komentarz kolegi Przemasa, zanim się zacznie znowu pisać głupoty o wypadaniu zębów.
Przemas1988 ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:15]
Panowie moze nie jestem pilkarzem ale jestem bardzo aktywnie fizycznie i racji tego zasiegalem po pewno wiedze na temat moich treningow a imprezowaniem a spozywaniem alkoholu. No i niestety nawet jedna impreza ma wplyw na nasza forme, nawet kilka piw , a juz calonocnym mieszaniu roznych rodzajow alkoholi. Dowiedzialem sie kiedys z badan ze ponoc rownowartosc alkoholu zawarta w dwoch piwach odpowiada spadku formy na poziomie jednego dnia treningowego. Nie wierzylem dopoki sam sie nie przekonalem na wlasnej skorze, skutki picia sa dopiero odczuwalne na dosc zaawansowanym uprawianiu jakiegokolwiek sportu , dlatego dla ludzi bardzo amatarosko/rozrywkowo uprawiajacych sport moze miec znikome znaczenie. I tak o to po mocnej calonocnej libacji do swojego poziomu treningow(intensywnosci/ciezarow itd)ego wracalem jakies 4 dni treningowe czyli tydzien! Ja to moglem sobie powiedziec bylem na imprezie to dzisiaj mniej i spokojnie ale taki King musze zapierdalac na treningu normalnie. Teraz policzmy sobie dwie balangi w tygodniu przez wystarczy dwa lata i w tym czasie treningi na wysokim profesjonalnym poziomie i naprawde przekonamy sie ze ku calej sympati dla Kinga sam mogl sobie napytac biedy z tymi kolanami.
Paweł ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:10]
varba - co do tych incydentów, wystarczy, że Kinga musieli zamknąć w areszcie gdy był pijany. Sory, ale to daje sporo do myślenia, bo nie zamyka się w aresztach czy na izbach wytrzeźwien ludzi, którzy piją raz na rok. http://www.thisislondon.co.uk/standard-sport/article-23689549-harry-redknapp-warns-ledley-king-about-his-drinking.do
Paweł ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 23:03]
to nie pij przez miesiąc, zrób sobie badania, pij co 3 dni przez następny miesiąc i ponownie zrób sobie badania i je porównaj. Potem przyjdź i przeproś. Nie robię nic na domysłach, stwierdzam fakt, że alkohol daje w dupę organizmowi i robi szkody często nieodwracalne. Jeśli zaczęły mu się problemy z kontuzjami, to alkohol nie pomaga w żadnym stopniu. Organizm nie ma wtedy możliwości skupić się na walce z urazem, bo mu się robi spustoszenie za pomocą alkoholu. Ale spoko, śmiej się kolego A., i tak twoje zdanie mam tam, gdzie Biedroń swój punkt G, bo twoje komentarze od zawsze powodują masę śmiechu wśród reszty społeczności. To jest tak żałosny komentarz, że aż nie mogę. "wypadają zęby, łamią się kości"... jak ktoś nie rozumie różnicy między atletą a zwykłym człowiekiem, to nie będę go uświadamiał, niech sobie żyje w swoim świecie i układa klocki po swojemu
Artur78 ;
Wtorek[2011.11.22; 22:39]
Z tym alkoholem,to gruba przesada,nikt z nas nie pije?Czy wypicie paru drinków raz na dwa tygodnie powoduje w naszych organizmach spustoszenia,łamią się nam kości,wypadają zęby,kolana odmawiają posłuszeństwa?Pewnie nawet w samym Tottenhamie znajdzie się pare kwiatuszków którzy spożywają więcej i częściej.To bzdura,moim zdaniem King jest zmuszony do prowadzenia zdrowego trybu życia by mimo braku regularnych,fizycznych treningów być w takiej formie jakiej jest.Niech ktoś jeszcze napisze że Ledlej ma tak bardzo chore kolana bo się wypłukiwał z witamin za pomocą alkoholu,speeda lub innego kurestwa bo zabije go smiechem...
varba ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 21:56]
Z twojego artykułu wynika że głównym powodem był alkohol "Ten niezwykle "sportowy" tryb życia sprawił, że zdrowie Kinga wysiadło jeszcze w trakcie rozwoju jego kariery." Zdanie bardzo krzywdzące. Ile było tych zdjęć w gazecie w ciągu 10 lat jego kariery, skoro na nich opiera się cała teoria!? Ile ukazało się dopiero po tym jak problemy Kinga z kolanami zaczęły się na dobre. Trochę to wszystko nie trzyma się kupy! Nie lubie teorii budowanych na domysłach i uprzedzeniach!
MARCUS ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 20:44]
Z zastrzykami to może zagrać, mecz, dwa. Ja myślę, że to raczej kwestia charakteru i tego, że wcześniej sobie luzował. Nawalenie się to raczej obajaw a nie przyczyna. Dla sportowca napieprzenie są nawet co miesiąc to debilizm totalny, zwłaszcza jak gra sie co 3 dni. Tu nie chodiz, że kieliszek wina wypije do kolacji. Myślę, że pokapował się gdzie tak naprawdę sięznalazł. Widzi, że w klubie są ludzie, których przy pierwszych strzałach, mógłby być ojcem, wie, że żeby coś jeszcze oznaczać, to coś musi zmienić wiele. Jak nie to co?? 31 lat i koniec. To się chyba odpowiedzialność nazywa. Mechanizm podobny do tego, że na turnieje zabiera się głównie zawodników doświadczonych, oni wiedzą, że czas ucieka. Dlatego w decydujących momentach potrafią przetrwać, nie podpalając się, a nie zagrać 4 wybitne spotkania i przegrać fatalnie w 5. NA marginesie nie róbmy z Kinga dziada, bo 31 lat i współczesne możliwości to jeszcze można sporo zdziałać.
Paweł ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 20:21]
Może gra z bólem bez zastrzyków. Jest to zagadka, która będzie mnie nękać przez wiele lat ;)
varba ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 20:18]
A może gra z bólem na zastrzykach przeciwbólowych
Paweł ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 20:14]
varba - strzelasz sobie w ... kolano ;) jeśli uwarunkowania genetyczne sprawiły, że Ledley ma słabe zdrowie i jest kontuzjogenny to tym bardziej powinien unikać spożywania choćby grama alkoholu. Alkohol niszczy zdrowie sportowców, wypłukuje witaminy z organizmu i czyni organizm bardziej podatny na wszelkie choroby i urazy. Każdy lekarz sportowy ci to powie. Może i to nie jest główna przyczyna, zresztą nigdzie tak nie napisałem, zasugerowałem tylko, że King o siebie specjalnie nie dbał, więc to na pewno mocno przyczyniło się do obecnego stanu. Ja w piłę nie gram, bo też mi zdrowie nie pozwoliło, chociaż nie spożywałem w ogóle alkoholu do pewnego czasu. Dlatego jeśli w przypadku Kinga byłyby to tylko geny, to zakończyłby karierę w wieku lat 21 po rozegraniu paru fajnych spotkań. Jeśli się zastanawiasz dlaczego tak wielu piłkarzy tak szybko kończy dobrze zapowiadające się kariery i rozmienia się na drobne to pochodź po domówkach i knajpach i zobacz ilu z nich upija się parę razy w tygodniu. A stan w jakim wynoszono Kinga z imprez wskazywał na to, że robi (robił) to regularnie
Marek ; Redaktor
Wtorek[2011.11.22; 20:06]
Moze nasz kapitan ozdrowiał od wody w basenie Prezesa Levy'ego.... bo nie wiem czy wiecie ale King regularnie pływa w prywatnym basenie Prezesa.
Marcin108 ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 20:04]
zaczynam się zastanawiać czy z tymi kolanami to nie ściema... jak Ledleyowi zaczął się palić grunt pod nogami (koniec kontraktu) to nagle gra w prawie wszystkich spotkaniach :) co nie zmienia faktu że zawsze lubiłem Kinga i cieszę się że gra :)
varba ; Użytkownik
Wtorek[2011.11.22; 19:42]
Wydaję mi się że teoria że to imprezy i alkohol odpowiadają za kontuzje Kinga jest bardzo niesprawiedliwa. Teraz tylko czekać aż Giovani dos Santos będzie miał problemy z kolanami bo przecież stylem życia nie wiele się różnił od Kinga! Rzeczywiście King miał kilka nieciekawych fotek w prasie brukowej, ale nie róbmy z naszego kapitana alkoholika (bo chyba trzeba nim być żeby zrujnować sobie zdrowie). Może i zabalował co drugi weekend ale czy spożywanie alkoholu w takich odstępach czasu może tak zniszczyć zdrowie. Moim zdaniem to nie możliwe. Moim zdaniem zawiniły uwarunkowanie genetyczne i trzeba być negatywnie nastawionym do Kinga żeby twierdzić inaczej!
Aktualności
Publicystyka
Redknapp: "Chcę, by Bayern wygrał"
Poniedziałek [2012.05.14; 23:24]
64 komentarzy
Tottenham ma żywotni interes w tym, by Chelsea przegrała w finale Ligi Mistrzów. Harry Redknapp otwarcie zapewnia, że w tym meczu będzie trzymał kciuki za Bayern Monachium. Jeśli ...
Tottenham - Fulham w RadioGol.pl
Niedziela [2012.05.13; 13:30]
brak komentarzy
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze spotkania rozgrywanego w ramach 38. kolejki angielskiej Premier League, w którym to Tottenham Hot...
"Prędzej zmienię klub niż będę grał w Lidze Europy"
Czwartek [2012.05.10; 22:19]
58 komentarzy
Wszyscy w klubie i poza nim zastanawiają się co stanie się z naszymi czołowymi graczami jeśli jednak nie dane nam będzie zagrać w przyszłym sezonie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W t...
VdV: "Vertonghen wzmocni Tottenham"
Poniedziałek [2012.05.07; 18:20]
10 komentarzy
Według Rafaela van der Vaarta, Jan Vertonghen wzmocni latem Tottenham Hotspur. Belg od dłuższego czasu znajduje się na celowniku londyńskiego klubu. Walkę o Jana Vertonghena dział...
Aston Villa Birmingham - Tottenham Hotspur w RadioGol.pl!
Niedziela [2012.05.06; 13:25]
brak komentarzy
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze spotkania rozgrywanego w ramach 37. kolejki angielskiej Premier League , w którym to Aston Villa ...
SPURS vs ASTON VILLA
Wtorek [2012.05.15; 18:07]
55 komentarzy
W niedzielę o godz. 15-stej Spurs zmierzą się na wyjeździe z Aston Villą. W tej chwili AV jest na XV pozycji (37 pkt.) i jest zagrożona spadkiem, ma zaledwie 3 punkty przewagi nad ...
Harry: "Modrić jest nie do zastąpienia"
Piątek [2012.05.04; 23:02]
9 komentarzy
Przed sezonem, który właśnie dobiega końca wszystko wskazywało na to, iż Luka Modrić przeniesie się do londyńskiej Chelsea. Ówczesny trener "The Blues" Andre Villas Boas, zagiął pa...
Kyle Walker z nową umową
Czwartek [2012.05.03; 15:28]
15 komentarzy
Kyle Walker postanowił przedłużyć swój kontrakt z Tottenhamem. Nowa umowa wygaśnie w 2017 roku. Kyle Walker od początku tego sezonu wdarł się do podstawowej jedenastki popularnych...
Roy Hodgson trenerem Anglików
Środa [2012.05.09; 00:45]
5 komentarzy
64-letni Roy Hodgson został selekcjonerem reprezentacji Anglii, która wystąpi na Euro 2012. Doświadczony trener podpisał z tamtejszą federacją czteroletni kontrakt. Do tej pory wy...
Ostatnia prosta w walce o „Top”
Czwartek [2012.05.03; 12:54]
23 komentarzy
Premier League wkracza w decydującą fazę – przed nami ostatnie dwie kolejki, dodatkowo niektóre zespoły – w tym Spurs – mają do rozegrania po jednym meczu zaległy...
Pewna wygrana Spurs. Tottenham 2:0 Blackburn
Środa [2012.05.02; 23:58]
25 komentarzy
Tottenham w dalszym ciągu walczy o czołową czwórkę. "Koguty" przybliżyły się do tego celu w niedzielę, pokonując skromnie na White Hart Lane Blackburn Rovers 2:0. W pierwszej poł...
Tottenham Hotspur - Blackburn Rovers w RadioGol.pl!
Niedziela [2012.04.29; 16:26]
2 komentarze
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze szlagierowego spotkania rozgrywanego w ramach 36. kolejki angielskiej Premier League , w którym t...
Sprawiedliwość ponad wszystko
Wtorek [2012.04.17; 19:34]
31 komentarzy
W półfinałowym meczu Pucharu Anglii pomiędzy Chelsea a Tottenhamem byliśmy świadkami oszustwa. Bo nazywając rzeczy po imieniu - inaczej na to spojrzeć się nie da. Drugorzędne w tym...
Lepiej dla Szczęsnego, żeby się zamknął
Sobota [2012.03.17; 17:40]
15 komentarzy
Wojciech Szczęsny znów znalazł się na pierwszych stronach gazet. Szkoda, że nie ze względu na wspaniałą formę, tylko poprzez "kłapanie jęzorem". Polski golkiper ostatnio nie zachw...
Tottenham Ultras - pokochaj koszulkę
Piątek [2012.03.02; 13:18]
21 komentarzy
W ostatnich latach atmosfera na stadionach ulega ciągłemu spadkowi. Futbol stał się bardziej sterylny, a fani mniej istotni. Najważniejsze są pieniądze. Piłka nożna w Anglii to tow...
Roman Tribute
Środa [2012.02.08; 16:44]
39 komentarzy
Informacja o tym, że Roman Pawluczenko (nie mylić z jakimś nieznanym gościem o nazwisku Pawliuczenko) odszedł z Tottenhamu dotarła do mnie, gdy radośnie zjeżdżałem sobie na nartach...
Inna twarz futbolu – Harry Redknapp filozoficznie
Poniedziałek [2012.01.02; 15:02]
20 komentarzy
„Między nami, managerami” – tak nazywa się projekt, realizowany przez program 4 Brytyjskiego radia, polegający na rozmowach z jednej strony z liderami biznesu, z ...
4-2-3-1, czyli Harry szuka nowych rozwiązań
Środa [2011.12.28; 15:56]
19 komentarzy
We wczorajszym spotkaniu z Norwich, Harry Redknapp ustawił drużynę Tottenhamu w inny sposób niż nas dotąd przyzwyczaił. Menedżer Kogutów prawdopodobnie wyciągnął odpowiednie wniosk...
Na zakupy do Blackburn, biegiem!
Środa [2011.12.28; 13:06]
17 komentarzy
Trudno zrozumieć dyspozycję Blackburn Rovers, ekipy złożonej przecież z przyzwoitych piłkarzy takich jak Pedersen, Dunn, Yakubu, Robinson, Salgado, Givet, Nelsen, N'Zonzi, Dann czy...
Luka nie jest bocznym pomocnikiem, Harry!
Piątek [2011.12.23; 13:37]
47 komentarzy
Po pierwsze, bądźmy szczerzy. Gdyby ktoś po pierwszych dwóch spotkaniach sezonu powiedział, że przed Bożym Narodzeniem będziemy na 3 miejscu i będziemy rozczarowani z powodu remisu...
Reflektory na Modricia
Piątek [2011.12.23; 11:17]
82 komentarzy
Jutro wielkie derby Londynu. Na White Hart Lane przyjeżdża Chelsea. Ta sama, która przez kilka miesięcy dobierała się do naszego rozgrywającego Luki Modricia. Skutecznie, ponieważ ...
Give Roman some love!
Poniedziałek [2011.12.19; 16:44]
42 komentarzy
Ze zdumieniem po wygranej z Sunderlandem i zwycięskim golu Romana Pawluczenki w tym spotkaniu przeczytałem wiadro pomyj (celowo przesadzam) wylane na głowę Rosjanina. Zastanawiam...
Bohater najgorszy z najgorszych
Niedziela [2011.12.18; 23:20]
28 komentarzy
Musicie mi wybaczyć, że mimo zwycięskiego spotkania ponarzekam. Ale ponarzekam tylko i wyłącznie na jedną osobę, którą jest rosyjski snajper Roman Pavlyuchenko. Popularny "Pav" zas...
Kaki, Torresy i Tevezy, czyli czego to ludzie nie wymyślą
Środa [2011.12.14; 20:28]
18 komentarzy
Daniel Levy bywa jak Święty Mikołaj - czasem w okienku transferowym sprawi nam niesamowity prezent, a czasami przyniesie rózgę. Niektóre prezenty po rozpakowaniu nie robiły wrażeni...
Użytkownicy Online: wersus,
Gości Online:
Zarejestrowanych użytkowników: 1716
Najnowszy użytkownik: Mourinho
STRONA GŁÓWNA | KONTAKT | WSPÓŁPRACA | REDAKCJA | REKLAMA
Projekt i wykonanie: RAHU