PANEL UŻYTKOWNIKA
Login:
Hasło:
ISS
PAWEŁ RACZEK 
| Poniedziałek [2009.10.26; 13:10]
Portsmouth 1:2 Tottenham + VIDEO
To było chyba jedno z najbardziej emocjonujących spotkań Tottenhamu w tym sezonie. Do przerwy pewne prowadzenie dwiema bramkami za bardzo wyluzowało graczy Spurs, którzy po przerwie zupełnie nie przypominali tych z pierwszej połowy. Portsmouth grając jeszcze z przewagą jednego zawodnika, po tym jak plac gry opuścił Defoe nie udało się już doprowadzić do wyrównania. Tottenham spotkanie wygrał, choć mało kogo zdziwiłaby chyba porażka w dzisiejszym meczu. A szczególnie już tych, którzy oglądali tylko drugą połowę.

Spotkanie przeciwko Portsmouth można określić mianem meczu powrotów. Na Fratton Park już w barwach Tottenhamu wrócili zawodnicy, którzy jeszcze nie tak dawno stanowili o sile "The Pompeys", czyli: Jermain Defoe, Niko Kranjcar i Peter Crouch. Z drugiej jednak strony i w szeregach gospodarzy dało się znaleźć zawodników z "kogucią" przeszłością. W koszulce Tottenhamu jeszcze nie tak dawno biegali przecież Youness Kaboul i Kevin-Prince Boateng, a dodatkowo przecież barw Portsmouth broni także Jamie O'Hara, który dzisiaj nie wybiegł na boisko. Najwięcej emocji wzbudzał jednak powrót na ławkę trenerską Harry'ego Redknappa. O managerze Tottenhamu w ostatnim czasie mówiło się sporo, w kontekście jego powrotu do "The Pompeys". Redknapp wszystkie te plotki dementował, co nie zmienia faktu, że to właśnie z nim w roli trenera, Portsmouth odnosiło największe sukcesy. Teraz, już jako manager Tottenhamu, Harry marzy o zawojowaniu Premier League z ekipą "Kogutów".

Już w 9 minucie dogodną okazję do pokonania Davida Jamesa zaprzepaścił Jermain Defoe. Wspaniałym, prostopadłym podaniem na wolne pole popisał się Tom Huddlestone, jednak strzelający w krótki róg bramki Portsmouth napastnik gości, trafił jedynie w słupek. Odpowiedź gospodarzy była bardzo szybka, a pudło Aruny Dindane spektakularne. Z pewnością będzie to jedna z tych sytuacji, które powinny kandydować do miana pudła całego sezonu. Wszystko zaczęło się od błędu Vedrana Corluki na prawej stronie, który dał się łatwo ograć Smithowi. Anglik popędził z piłką w stronę pola karnego, wrzucił futbolówkę do niepilnowanego Dindane, a reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej będąc 5 metrów przed bramką Gomesa, tylko sobie znanym sposobem, w stylu kopacza z rugby, przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. To, jakim cudem Arunie udało się nie trafić do bramki, zostanie pytaniem, na które długo nikt nie znajdzie odpowiedzi.

W 24 minucie nieziemską interwencją po uderzeniu Kaboula z rzutu wolnego popisał się Gomes, intuicyjnie przerzucając futbolówkę nad poprzeczką ratując Tottenham przed utratą bramki. Gwoli ścisłości stały fragment gry został praktycznie sprokurowany przez złe wybicie piłki przez Gomesa, która trafiła pod nogi Boatenga, a ten sprytnie wymusił faul 25 metrów przed bramką Spurs.

W 29 minucie za sprawą Ledleya Kinga, Tottenham wyszedł na prowadzenie. Piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Niko Kranjcar, David James niczym oszołomiony pobiegał trochę we własnym polu karnym, a do futbolówki najwyżej wyskoczył King właśnie, uderzeniem głową kierując piłkę do praktycznie pustej bramki, radując tym samym kibiców "Kogutów", którzy jak zwykle bardzo głośno dopingowali swoją drużynę.

Pod koniec pierwszej połowy wyraźną przewagę zyskali zawodnicy Spurs, jednak dopiero w 45 minucie po raz drugi udało im się pokonać Jamesa. Szybko wykonany rzut wolny między Corluką a Jenasem, piłka trafiła pod nogi Huddlestone'a, który oddał ją z powrotem do JJ'a, a ten znalazł w polu karnym Jermaina Defoe, któremu nie pozostało już nic innego, jak czubkiem buta skierować futbolówkę do siatki.

Po przerwie zdecydowanie groźniejszą drużyną było Portsmouth, które zepchnęło Tottenham do defensywy, lecz nie potrafiło tak naprawdę uderzyć na bramkę Spurs. Do czasu... W 57 minucie ładnym lobem popisał się Tommy Smith, lecz jeszcze lepsza interwencja była udziałem Gomesa, który po raz kolejny uratował "Koguty" przed utratą bramki. Chwilę później Aruna Dindane udowodnił, że nie jest napastnikiem, który strzela bramki na zawołanie, marnując kolejną, 300-procentową sytuację. Stare porzekadło mówi jednak, że co się odwlecze to nie uciecze. I faktycznie, przewaga i dobra gra Portsmouth w końcu dała efekt w postaci bramki dla gospodarzy, a jej autorem został... niechciany w Tottenhamie Kevin-Prince Boateng, który mocnym strzałem z powietrza w krótki róg nie dał najmniejszych szans Gomesowi na skuteczną interwencję. Jakby tego było mało dosłownie kilkadziesiąt sekund później czerwoną kartką ukarany został Jermain Defoe, który głupio, bezmyślnie, idiotycznie (w takim wypadku można piętnować zachowanie zawodnika i nazywać rzeczy po imieniu) sfaulował zawodnika Portsmouth, po chamsku następując na jego nogę. Dwubramkowa przewaga i boiskowa sielanka dość szybko się skończyła, a Tottenham przez prawie pół godziny musiał radzić sobie bez jednego zawodnika. Tak właśnie w telegraficznym skrócie wygląda droga z piłkarskiego nieba do samego, futbolowego piekła.

W 68 minucie do wyrównania mógł doprowadzić Yebda, lecz jego mocne i precyzyjne uderzenie we wspaniałym stylu obronił Gomes udowadniając, że na linii jest niemal nie do pokonania.

W 83 minucie kolejną znakomitą sytuację stworzyło sobie Portsmouth, lecz tym razem dosłownie centymetrów szczęścia zabrakło gospodarzom, by zdobyć bramkę wyrównującą. Futbolówkę na pole karne dośrodkował Belhadj, najwyżej wyskoczył do niej Piquionne, jednak sam chyba dobrze nie wiedział czy strzelać, czy lepiej dograć jeszcze do lepiej ustawionego partnera i ze znakomitej sytuacji wyszło zero, czyli nic.

W doliczonym czasie gry wymarzoną wręcz sytuację do pokonania Jamesa miał Lennon, lecz nasz skrzydłowy nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Szkoda, bo w tym momencie emocje już by się skończyły, a tak trwały przez całe 5 minut, które Dowd do drugiej połowy dodał.

W 94 minucie po raz kolejny do kontry ruszył Aaron Lennon, lecz został podcięty przez Micheala Browna. Piłkarz Portsmouth chwilę wcześniej został już ukarany żółtym kartonikiem przez sędziego, więc w tym momencie Philowi Dowdowi nie pozostało nic innego, jak wyrzucić Browna z boiska. Na całe szczęście dla Tottenhamu, chwilę później arbiter mecz zakończył, i mimo fatalnej postawy w drugiej połowie, Spurs z Fratton Park wywozi 3 punkty. Punkty, swoją drogą, jak najbardziej niezasłużone...

Składy:

Tottenham: Gomes,- Corluka, Bassong, King, Assou-Ekotto,- Lennon, Huddlestone (86' Dawson), Jenas, Kranjcar (66' Palacios),- Keane (56' Crouch), Defoe

Ławka rezerwowych: Cudicini, Dawson, Hutton, Bentley, Palacios, Crouch, Pavlyuchenko

Portsmouth: James,- Finnan (90' Utaka), Kaboul, Wilson, Ben-Haim,- Yebda, Mokoena (78' Belhadj), Boateng, Brown,- Smith (64' Piquionne), Dindane

Ławka rezerwowych: Ashdown, Mullins, Piquionne, Williamson, Utaka, Webber, Belhadj

Żółte kartki:

Tottenham: Jenas 24', Palacios 89', Assou-Ekotto 90'
Portsmouth: Mokoena 50', Yebda 72', Brown 91', 94',

Czerwone kartki:

Tottenham: Defoe 60'
Portsmouth: Brown 94',

Sędzia: Phil Dowd

Widzów: 20.821

Bramki:

0:1 - King 29'
0:2 - Defoe 45'
1:2 - Boateng 58'

Statystyki:

Posiadanie piłki:
Portsmouth 46%:54% Tottenham

Strzały na bramkę:
Portsmouth 13:4 Tottenham

Strzały obok bramki:
Portsmouth 10:5 Tottenham

Faule:
Portsmouth 14:11 Tottenham





własne
36 komentarzy
SKOMENTUJ

Komentować mogą wyłącznie zalogowani userzy

KOMENTARZE
Barometr ; Redaktor
Środa[2009.10.21; 23:56]
W grę wchodzi Warszawa to wiem, bo to jednak centrum - więc czy znad morza, czy z gór - wszyscy mają jednakową drogę. Nie zmieniajmy tradycji poza tym :) Mi chodziło jednak - czy się odbędzie i kto wpadnie, a nie gdzie.
gaizka ; Redaktor
Środa[2009.10.21; 10:47]
Emocjonujący mecz i 3 pkt. Warto zauważyć że w tej kolejce byliśmy jedyną drużyną która zwyciężyła na wyjeździe !!
Marcin ; Redaktor
Wtorek[2009.10.20; 17:20]
Chyba w Warszawie zazwyczaj były zjazdy. Chociaż ja bym optował za Krakowem. Nie od dziś wiadomo o ile ładniejsze to miasto :D A najlepiej to chyba będzie założyć temat na forumie.
Barometr ; Redaktor
Wtorek[2009.10.20; 12:18]
Meczu nie widziałem i może dobrze, bo bym zawału dostał. Cieszą bardzo 3 punkty, które z takimi przeciwnikami musimy zdobywać, jeśli chcemy być w czubie tabeli. Martwi Defoe, bo z tego co słyszałem w Sport+Extra to on nie zagra z Arsenalem. I dla mnie nie jest ważne, czy został sprowokowany czy nie - w perspektywie najbardziej oczekiwany mecz sezonu i nasz najlepszy snajper nie zagra z powodu głupiej czerwonej kartki. Wrrrr.... Liczę jednak na to, że inni dostaną szansę i jakoś to będzie. Swoją drogą - jak z planami zjazdu na Arsenal spursmaniaków?
Pistons ; Użytkownik
Niedziela[2009.10.18; 21:32]
Zeby nie było watpliwosci Pawle (administratorze): Marek mówił o grze w drugiej połowie...i ja też odnisłem siędo gry w drugiej połowie. A w niej graliśmy słabiej 11 na 11 niz po czerwieni Defoe...
woitek ; Użytkownik
Niedziela[2009.10.18; 17:21]
Niestety Defoe moze nie zagrac z ars... gdyz za takie zachowanie moze zostac odsuniety na trzy mecze.
Sadzik ;
Niedziela[2009.10.18; 16:55]
noo tylko własnie boję się Paweł, że Defoe dostanie 3 mecze pauzy(oby nie !) i będzie lipa, bo może wróci wygłodzony, ale na Lane przeciwko Sunderlandowi...
spurs3 ; Redaktor
Niedziela[2009.10.18; 16:38]
Z cudicinim bysmy nie mieli 3 punktow, Gomes 2 zwlaszcza paradami, kiedy nie mial prawa obronic pilki udowdonil ze jest nr1. pewnie wpusci nam jeszcze pare farfocli, ale klka razy wiecej wyjmie nam pilek. za tydzien ciezki mecz ze Stoke ale wreszcie na Lane i dalej powinnismy byc w III. odnosnie defoe zagotowal sie, spalil psychicznie, nie tacy jak on sie zagotowywali przeciwko bylym "kolegom", moze nalezalo go zmienic w przerwie na wszelki wypadek.... teraz odpocznie i pewnie wroci wyglodzony na emrates , wiec nie ma tego zlego...
Paweł ; Użytkownik
Niedziela[2009.10.18; 11:43]
że ja zawsze staram się bronić menedżerów to w sprawie Keane-Crouch również spróbuję. Otóż zdaje się, że w tym sezonie gdy Crouch wchodził z ławki to nie zawodził. Keane natomiast jest bez formy i nawet wpuszczenie go z ławki wiele nie da. Jednak Keane to jest taki typ zawodnika "upierdliwej muchy z wieloma rękami". Owszem gdy jest przy piłce to tak naprawdę zero zagrożenia. Jednak w grze bez niej należy do jednych z lepszych nie tylko w naszej drużynie. Latanie za nim do najprzyjemniejszych zadań nie należy. Dlatego po godzinie takiego biegania wchodzi Crouch i ma łatwiej. Może naciągana ta teoria ale jedyna logiczna która przyszła mi do głowy. Bo nigdy nie uwierzę w Keane'a wielkiego mobilizatora drużyny.
Anel ; Użytkownik
Niedziela[2009.10.18; 10:13]
Wg mnie najsłabszy u nas był najwyższy....
radeon ; Użytkownik
Niedziela[2009.10.18; 09:55]
martwi kilka rzeczy, upor harrego przy wystawianiu Keana do skladu podczas gdy w kolejnym meczu ten przechodzi obok gry, marna postawa w srodku pola gdzie paradoksalnie brakowalo nam takiego zawodnika jak boateng silny fizycznie zastawi pilke, nie straci, pomoze w obronie. Box to box midfielder jak to mawiaja anglicy. boczni obroncy sobie nieradzili, corluka blad za bledem, Ekotto sie tez nie pozbieral po meczu z boltonem. na plus crouch naprawde walczyl ladnie, sprawiał masę kłopotu def portsmouth. niesamowicie nie podoba mi sie to jak harry (nie)rotuje składem. Po co szeroka kadra kiedy gra góra 14 zawodników? nie mialbym pretensji gdybysmy grali jakos super fajnie, ale przeciez widac ze sie nie klei i w takich wypadkach wlasnie warto wpuścić troche świeżej krwi do drużyny. grrrrrr
varba ; Użytkownik
Niedziela[2009.10.18; 01:18]
No mecz do cudownych nie należał, Gomes man of the match!!! trochę zawalił z tym wybiciem ale potem już wszystko było cacy. Cechą dobrej drużyny jest to że wykorzystuję swoje okazje i my wykorzystaliśmy dwie, w Portsmouth nie zauważyłem wielkiej różnicy, grali jak zawsze dużo szans których nie potrafili wykorzystać, podobnie było z Man City i Evertonem, obronę maja z kreskówki i za to płacą wysoką cenę. Kaboul to dobry piłkarz w ofensywie ale u nas defensywnie nie radził sobie na lewej a u nich gra na środku.
tuczi ; Redaktor
Sobota[2009.10.17; 21:44]
Z powodu zdobycia kolejnych 3 punktów... jestem na tak ;). A resztę pominę milczeniem...
Master ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 21:16]
noi kolejne 3 pkt;]
yid76 ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 20:29]
Co tu dużo mówic,gbyby nie Dindane i ostatnie dzieło E.Tolle'a to chyba miałbym zawał:)Ale 3 pkt są i teraz tylko to sie liczy.A Defoe po odebraniu Pleyer of the Month zaczyna swoje.
Skaju ; Redaktor
Sobota[2009.10.17; 20:22]
hmmm kolejny mecz który śledziłem tylko na livescorze (za słaby net na stream) i kolejny wygrany :) jak bym oglądał to byśmy przegrali ;P Paweł się odczarował, ja nie ;/
Marcin108 ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 20:22]
Gdy usłyszałem gwizdek kończący pierwszą połowę pomyślałem: "źle że strzeliliśmy drugą bramkę, bo to spowoduje rozluźnienie w naszej ekipie" i miałem rację. Od początku drugiej połowy ataki Pompeys były coraz groźniejsze. Mam nadzieję że Gomes zostanie doceniony po tym spotkaniu przez wszystkich którzy, w niego nie wierzą. Tylko dzięki niemu nie przegraliśmy tego meczu. No i dzięki Dindane :) Wiem wiem. Nasza gra nie była wspaniała ale wiedziałem że tak będzie :D myślę że możemy być zadowoleni pomimo słabej gry. 3 punkty jadą do płn. Londynu. A ja już powoli wypatruję naszej wspaniałej formy na mecz z Arsenalem :)
ginola ;
Sobota[2009.10.17; 20:11]
Szczerze mówiąc to spodziewałem sie takiego meczu więc nie ma co narzekać. Fantastyczny Gomes, może i prowokuje czasem spięcia, ale jeśli wychodzi z nich obronną ręką to ja nie widzę problemu. Plus do tego wyciągnął dziś dwie piłki z gatunku tych... no powiedzmy że zajebiście trudnych. Dziwna sytuacja jest ze środkiem pola. Jeśli chodzi o grę do przodu, to JJ wyglądał dzis nawet nieźle, Tom też błysnął kilkoma podaniami. Jeśli chodzi o obronę - pożal się Panie Boże! Muszę powiedzieć, że kiedyś wierzyłem w talent Toma, ale teraz już jestem zupełnie przekonany, że jest to gość do odstrzału przy pierwszej sposobności. Kilka (słownie: kilka) fajnych podań w meczu w żaden sposób nie rekompensuje tej jego ospałości, braku szybkości i zwrotności, a co za tym wszystkim idzie - BRAKU ZAANGAŻOWANIA. Szkoda sytuacji Lennonka w końcówce, mógł wyjaśnić co i jak, ale w sumie charakteru killera to on nigdy nie miał i raczej mieć nie będzie. JD udowodnił, przy całej mojej sympatii do niego, że jest bezmózgiem pierwszej wody, myslę że FA dorzuci mu jeszcze meczyk czy dwa pauzy do regulaminowego jednego. Także w następnym spotkaniu na 100% zagramy w ataku parą Keane-Crouch. W sumie Iralanczyk za wiele w parze z wieżowcem sobie nie pograł, może to go odbuduje? A, jeszcze o kartce. W sumie to... dobrze, że ją JD dostał. Te 15 minut drugiej połowy było najgorszych w całym meczu w naszym wykonaniu, a grając w 10 chłopaki jako tako się ogarnęli. A co do Boatenga - mi się podobał. Nie wiem czego się spodziewali ci, co go jeszcze nie widzieli a czytali, że gra dobrze. Że w rezerwach Tottenhamu męczył się nowy Andreas Moeller, że znajdę jakieś niemieckie porównanie? Naprawdę solidny zawodnik, nie wiem czy nie wolałbym jego niż np. JJ'a, o Tomie nie wspominając. Choć oczywiście uważam, że jak po sezonie go odkupimy za powiedzmy 7-8 mln funtów to po raz kolejny udowodnimy, jak ciężcy debile rządzą tym klubem.
Marcin ; Redaktor
Sobota[2009.10.17; 19:40]
Jak sie zasługuje na zwyciestwo? To proste-robiąc to co jest potrzebne aby zgdonie z regułami danej gry odnieść zwycięstwo. W wypadku piłki kopanej strzelając więcej goli niż rywal. I co, nie strzelilismy więcej? No właśnie. Czyli jednak trzy punkty zasłużone, należały się nam. I jeszcze takie ogólniejsze spostrzeżenia. Ten Dindane to jest fenomen na skalę światową-ogólnie świetny ale psuje takie meczbole, że pała mała. Boateng nie zachwycił ale i tak dużo lepiej niż u nas wypadł. Czy błędem było oddanie go? Chyba nie, bo nawet po niby dobrym występie odstawał od naszych. Ale jaki był zmotywowany! Po bramce taki gangsta jak z teledysków Aggro Berlin. Ciekawa sprawa z Ćorluką-współpraca z Aaronem wychodzi mu świetnie, w defensywie też w porządku ale ma momenty przyprawiające o zawał. A Gomes był fenomenalny.
aapa ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:58]
A Corluką, to w miarę w ciemno można powiedzieć, że w następnym meczu będzie najlepszy na boisku.
aapa ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:56]
Hmm ,a jak się zasługuje na zwycięstwo? To nie jazda figurowa na lodzie, tylko piłka nożna i póki co chodzi o strzelanie goli.
konradthfc ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:54]
Wygraliśmy i już!!! .... Nie ma co dywagować jak. Oby zawsze w takich sytuacjach. Pierwsza połowa zapowiadała 5-0. Druga - w dupe 3-0. Results jest taki że jesteśmy w czołówce bo reszta z top 4 grała pod nas. Wykorzystamy to....?....Nie wiem. Liga mistrzów Pawle, aapo, barometrze, gaizko, marku, .... i marcinie też....
Pażdzioch ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:53]
Mecz po prostu katastrofa w wykonaniu Spurs, ale nikt chyba nie myślał, że Porstmouth odda skórę łatwo. Jak dla mnie zwycięstwo kompletnie niezasłużone, a przede wszystkim dzięki (nie)dyspozycji Dindane i Gomesa.
aapa ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:46]
Ja powiem tak, ty masz rację (Paweł, Marek) i ty też masz rację (Raku, Pistons). Mieliśmy kupę szczęścia, ładnie bronił Gomes (choć żeby nie było so sweet, to sam ten prowokował babole). To co nie udało się PFC, udało się nam i prowadzenie do przerwy zdawało się załatwiać sprawę. Ale to Spurs, chłopaki wiedzą, że na opinię drużyny najczęściej powodującej zawały pracuje się latami. Dalej nie jesteśmy killerami i sami prowokujemy nerwówkę. Mnie się też w drugiej połowie bardziej podobało po kartce dla Defoe.
olivier ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:46]
Niektórzy myślą, że jak jakaś drużyna okupuje miesjca w strefie spadkowej mamy wygrywać po 4-0, 5-0. Nie ! Portsmouth od 2-3 kolejek grało dobrze, lecz nie potrafili wygrywać, w tym meczu było widać, że ta drużyna potrafi grać w piłkę i mają bardzo duże szanse na utrzymanie, pierwsza połowa dla Tottenham'u w drugiej połowie już przeważało Portsmouth. Dzisiaj moim zdaniem na szczególne wyróżnienie zasługują Gomes, Crouch oraz Palacios. Są 3 pkt i to się liczy !
Paweł ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:36]
bez jaj, prowadzimy do przerwy 2:0 i jeszcze narzekanie że graliśmy fatalnie. Graliśmy na wyjeździe, z bardzo zmobilizowanym przeciwnikiem. Trudno żeby to było piękne widowisko. Nie mam siły do niektórych naprawdę
Pistons ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:33]
Marku...graliśmy fatalnie a może i znacznie gorzej jeszcze z Defoe w składzie. Myślę, że nie oglądałeś chyba meczu...
raku ; Administrator
Sobota[2009.10.17; 18:31]
Oj, Marku, nie sądzę, że wynikała głównie z czerwonej kartki, bo przecież bramkę Portsmouth strzeliło jeszcze przeciwko pełnej jedenastce. Zresztą, w mojej opinii ta czerwona kartka dla Defoe wybiła trochę P'smouth z uderzenia, bo potem mieli tak naprawdę z 2-3 groźne sytuacje. Od 45 do 60 minuty było ich trochę więcej.
mosaj ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:30]
Wbrew pozorom (miejsca w tabeli obu drużyn) to było ciężkie spotkanie i szczerze mówiąc Gomes uratował nam tyłek, spisywał się bardzo dobrze, pewne interwencje ... brawo! Defoe strasznie głupia czerwień, nie kumam jego zachowania ;) Cieszą 3 pkt, mam nadzieję, że za tydzień wpadną kolejne :)
Marek ; Redaktor
Sobota[2009.10.17; 18:28]
Cieszą trzy punkty i fakt że dowieżliśmy wynik w dziesięciu. Nasza postawa w II poł wynikała głównie z czerwieni Defoe. Udało się i to się liczy. Mam nadzieję że nie zacznie się zaraz jazda na HR i keano i ..... bo nie wygraliśmy znowu 5-1.
snajper ; Administrator
Sobota[2009.10.17; 18:25]
Liverpool tak stracił punkty http://www.youtube.com/watch?v=j5V0wfB3Iic
Paweł ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:24]
no dobra - oglądałem ;) jestem odczarowany ;) oj marnował się ten Boateng u nas - może rewelacji nie grał, ale z piłką potrafi wiele. Cała drużyna walczyła, ale na brawa zasługuje Peter i Gomes.
TypOks ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:20]
ja myślałem,że zejdę jak to oglądałem ;/ i ten Defoe - debilizm nad debilizmy to co zrobił. 3pkt są to ważne.
Kamilos ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:18]
Pamiętam jak niektórzy chcieli Dindan u nas :) ,spoko chłopak pomógł nam dziś bardzo, ale mówiłem ,że on takie rzeczy robi, że głowa mała.Jakby to robił grając u nas to bym pewnie nie wytrzymał :).Nie bylibyśmy sobą ,gdybyśmy ten mecz łatwo wygrali, więc nasi piłkarze zafundowali nam horror do końca, jaz zwykle.To co zrobił Defoe woła o pomstę do nieba.Gomes himerycznie , potrafił świetnie bronić i jak mu się często zdarza, niepewnie wychodzić do piłek,ale ogólnie gdyby nie on to też pewnie byśmy nie wygrali.Najważniejsze że trzy punkty są ...ufff.
raku ; Administrator
Sobota[2009.10.17; 18:16]
Nie ma za bardzo czego gratulować... ;)
Jurii ; Użytkownik
Sobota[2009.10.17; 18:15]
Gratulacje wygranej od kibiców z PortsmouthFC.pl. Powodzenie w walce o Top 4 :)
Aktualności
Publicystyka
Redknapp: "Chcę, by Bayern wygrał"
Poniedziałek [2012.05.14; 23:24]
64 komentarzy
Tottenham ma żywotni interes w tym, by Chelsea przegrała w finale Ligi Mistrzów. Harry Redknapp otwarcie zapewnia, że w tym meczu będzie trzymał kciuki za Bayern Monachium. Jeśli ...
Tottenham - Fulham w RadioGol.pl
Niedziela [2012.05.13; 13:30]
brak komentarzy
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze spotkania rozgrywanego w ramach 38. kolejki angielskiej Premier League, w którym to Tottenham Hot...
"Prędzej zmienię klub niż będę grał w Lidze Europy"
Czwartek [2012.05.10; 22:19]
58 komentarzy
Wszyscy w klubie i poza nim zastanawiają się co stanie się z naszymi czołowymi graczami jeśli jednak nie dane nam będzie zagrać w przyszłym sezonie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W t...
VdV: "Vertonghen wzmocni Tottenham"
Poniedziałek [2012.05.07; 18:20]
10 komentarzy
Według Rafaela van der Vaarta, Jan Vertonghen wzmocni latem Tottenham Hotspur. Belg od dłuższego czasu znajduje się na celowniku londyńskiego klubu. Walkę o Jana Vertonghena dział...
Aston Villa Birmingham - Tottenham Hotspur w RadioGol.pl!
Niedziela [2012.05.06; 13:25]
brak komentarzy
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze spotkania rozgrywanego w ramach 37. kolejki angielskiej Premier League , w którym to Aston Villa ...
SPURS vs ASTON VILLA
Wtorek [2012.05.15; 18:07]
55 komentarzy
W niedzielę o godz. 15-stej Spurs zmierzą się na wyjeździe z Aston Villą. W tej chwili AV jest na XV pozycji (37 pkt.) i jest zagrożona spadkiem, ma zaledwie 3 punkty przewagi nad ...
Harry: "Modrić jest nie do zastąpienia"
Piątek [2012.05.04; 23:02]
9 komentarzy
Przed sezonem, który właśnie dobiega końca wszystko wskazywało na to, iż Luka Modrić przeniesie się do londyńskiej Chelsea. Ówczesny trener "The Blues" Andre Villas Boas, zagiął pa...
Kyle Walker z nową umową
Czwartek [2012.05.03; 15:28]
15 komentarzy
Kyle Walker postanowił przedłużyć swój kontrakt z Tottenhamem. Nowa umowa wygaśnie w 2017 roku. Kyle Walker od początku tego sezonu wdarł się do podstawowej jedenastki popularnych...
Roy Hodgson trenerem Anglików
Środa [2012.05.09; 00:45]
5 komentarzy
64-letni Roy Hodgson został selekcjonerem reprezentacji Anglii, która wystąpi na Euro 2012. Doświadczony trener podpisał z tamtejszą federacją czteroletni kontrakt. Do tej pory wy...
Ostatnia prosta w walce o „Top”
Czwartek [2012.05.03; 12:54]
23 komentarzy
Premier League wkracza w decydującą fazę – przed nami ostatnie dwie kolejki, dodatkowo niektóre zespoły – w tym Spurs – mają do rozegrania po jednym meczu zaległy...
Pewna wygrana Spurs. Tottenham 2:0 Blackburn
Środa [2012.05.02; 23:58]
25 komentarzy
Tottenham w dalszym ciągu walczy o czołową czwórkę. "Koguty" przybliżyły się do tego celu w niedzielę, pokonując skromnie na White Hart Lane Blackburn Rovers 2:0. W pierwszej poł...
Tottenham Hotspur - Blackburn Rovers w RadioGol.pl!
Niedziela [2012.04.29; 16:26]
2 komentarze
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze szlagierowego spotkania rozgrywanego w ramach 36. kolejki angielskiej Premier League , w którym t...
Sprawiedliwość ponad wszystko
Wtorek [2012.04.17; 19:34]
31 komentarzy
W półfinałowym meczu Pucharu Anglii pomiędzy Chelsea a Tottenhamem byliśmy świadkami oszustwa. Bo nazywając rzeczy po imieniu - inaczej na to spojrzeć się nie da. Drugorzędne w tym...
Lepiej dla Szczęsnego, żeby się zamknął
Sobota [2012.03.17; 17:40]
15 komentarzy
Wojciech Szczęsny znów znalazł się na pierwszych stronach gazet. Szkoda, że nie ze względu na wspaniałą formę, tylko poprzez "kłapanie jęzorem". Polski golkiper ostatnio nie zachw...
Tottenham Ultras - pokochaj koszulkę
Piątek [2012.03.02; 13:18]
21 komentarzy
W ostatnich latach atmosfera na stadionach ulega ciągłemu spadkowi. Futbol stał się bardziej sterylny, a fani mniej istotni. Najważniejsze są pieniądze. Piłka nożna w Anglii to tow...
Roman Tribute
Środa [2012.02.08; 16:44]
39 komentarzy
Informacja o tym, że Roman Pawluczenko (nie mylić z jakimś nieznanym gościem o nazwisku Pawliuczenko) odszedł z Tottenhamu dotarła do mnie, gdy radośnie zjeżdżałem sobie na nartach...
Inna twarz futbolu – Harry Redknapp filozoficznie
Poniedziałek [2012.01.02; 15:02]
20 komentarzy
„Między nami, managerami” – tak nazywa się projekt, realizowany przez program 4 Brytyjskiego radia, polegający na rozmowach z jednej strony z liderami biznesu, z ...
4-2-3-1, czyli Harry szuka nowych rozwiązań
Środa [2011.12.28; 15:56]
19 komentarzy
We wczorajszym spotkaniu z Norwich, Harry Redknapp ustawił drużynę Tottenhamu w inny sposób niż nas dotąd przyzwyczaił. Menedżer Kogutów prawdopodobnie wyciągnął odpowiednie wniosk...
Na zakupy do Blackburn, biegiem!
Środa [2011.12.28; 13:06]
17 komentarzy
Trudno zrozumieć dyspozycję Blackburn Rovers, ekipy złożonej przecież z przyzwoitych piłkarzy takich jak Pedersen, Dunn, Yakubu, Robinson, Salgado, Givet, Nelsen, N'Zonzi, Dann czy...
Luka nie jest bocznym pomocnikiem, Harry!
Piątek [2011.12.23; 13:37]
47 komentarzy
Po pierwsze, bądźmy szczerzy. Gdyby ktoś po pierwszych dwóch spotkaniach sezonu powiedział, że przed Bożym Narodzeniem będziemy na 3 miejscu i będziemy rozczarowani z powodu remisu...
Reflektory na Modricia
Piątek [2011.12.23; 11:17]
82 komentarzy
Jutro wielkie derby Londynu. Na White Hart Lane przyjeżdża Chelsea. Ta sama, która przez kilka miesięcy dobierała się do naszego rozgrywającego Luki Modricia. Skutecznie, ponieważ ...
Give Roman some love!
Poniedziałek [2011.12.19; 16:44]
42 komentarzy
Ze zdumieniem po wygranej z Sunderlandem i zwycięskim golu Romana Pawluczenki w tym spotkaniu przeczytałem wiadro pomyj (celowo przesadzam) wylane na głowę Rosjanina. Zastanawiam...
Bohater najgorszy z najgorszych
Niedziela [2011.12.18; 23:20]
28 komentarzy
Musicie mi wybaczyć, że mimo zwycięskiego spotkania ponarzekam. Ale ponarzekam tylko i wyłącznie na jedną osobę, którą jest rosyjski snajper Roman Pavlyuchenko. Popularny "Pav" zas...
Kaki, Torresy i Tevezy, czyli czego to ludzie nie wymyślą
Środa [2011.12.14; 20:28]
18 komentarzy
Daniel Levy bywa jak Święty Mikołaj - czasem w okienku transferowym sprawi nam niesamowity prezent, a czasami przyniesie rózgę. Niektóre prezenty po rozpakowaniu nie robiły wrażeni...
Użytkownicy Online:
Gości Online:
Zarejestrowanych użytkowników: 1717
Najnowszy użytkownik: affOmmide
STRONA GŁÓWNA | KONTAKT | WSPÓŁPRACA | REDAKCJA | REKLAMA
Projekt i wykonanie: RAHU