PANEL UŻYTKOWNIKA
Login:
Hasło:
ISS
PAWEŁ RACZEK 
| Sobota [2009.10.31; 23:22]
Arsenal 3:0 Tottenham
W derbowym spotkaniu Premier League Tottenham po raz kolejny, ku rozczarowaniu licznej rzeszy kibiców, nie potrafił pokonać największych rywali zza miedzy. Arsenal znowu okazał się bardziej dojrzałą piłkarsko drużyną, która górowała w każdym elemencie futbolowego rzemiosła, zwyciężając pewnie i jak najbardziej zasłużenie. Trzybramkowa różnica udowadnia nam chyba dobitnie, że marzenia o pierwszej czwórce znowu musimy odłożyć w czasie. Wynik oczywiście, jak to często w przypadku Spurs bywa, mógł być z goła inny, jednak o wszystkim zadecydowała 60-sekundowa dekoncentracja, w trakcie której "Kanonierzy" zadali dwa, jakże bolesne ciosy, po których Tottenham nie zdołał już się podnieść.

Początek spotkania w wykonaniu "Kogutów" był nadspodziewanie dobry, bo waleczni piłkarze Spurs skutecznie uprzykrzali życie chcącym grać technicznie, zawodnikom Arsenalu. Szczególnie górował w tym Wilson Palacios udowadniając, że wraca do wysokiej formy z poprzedniego sezonu i początku obecnych rozgrywek. Sama gra natomiast toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, i choć to gospodarze byli częściej przy piłce, to nie wynikało z tego żadne zagrożenie bramki Tottenhamu. Mocno skoncentrowani goście nie popełniając większych błędów grali dokładnie i nad wyraz starannie, natomiast Arsenal nie potrafił znaleźć na to skutecznej recepty. Wystarczyła jednak chwila rozkojarzenia, by zakotłowało się w polu karnym Gomesa. W 21 minucie do zablokowanej przez Kinga piłki po strzale Arshawina dopadł Cesc Fabregas, lecz instynktowna obrona naszego bramkarza uchroniła Tottenham przed niechybną stratą bramki. To była kolejna interwencja z cyklu "Boże, jak to dobrze, że mamy Gomesa".

Przez kilkanaście następnych minut, aż do momentu strzelenia przez Arsenal pierwszej bramki, cała gra znów skoncentrowana była w okolicach środkowej linii boiska. Ani gospodarze, ani uważnie grający goście nie stwarzali sobie stuprocentowych szans pod bramką rywala, starając się bardziej zabezpieczyć własne tyły. Natomiast 3 minuty przed przerwą fani "Kogutów" przypomnieli sobie czym jest tak naprawdę kibicowanie Spurs. Bo najpierw w 42 minucie Gomesa po dośrodkowaniu Sagni pokonał Robin van Persie, a po zaledwie minucie drugą bramkę dołożył Cesc Fabregas, który przedryblował pół boiska, mijając graczy Spurs niczym Hermann Maier tyczki na narciarskich stokach za swoich najlepszych lat. Przed samą przerwą Arsenal zadał więc dwa nokautujące ciosy, po których Tottenham nie był już w stanie się podnieść.

Po zmianie stron w 60 minucie wykorzystując niezdecydowanie obrońców Spurs, którzy nie zauważyli, iż sędzia zastosował przywilej korzyści po faulu Assou-Ekotto na Chorwacie Eduardo, za sprawą Van Persiego podwyższyli wynik. I znowu asystentem przy golu okazał się boczny obrońca Bakary Sagna. Piłkarze Redknappa po tej bramce chyba już kompletnie stracili nadzieję na korzystny wynik, bo najzwyczajniej w świecie przestali grać w piłkę. Nie pomogły ani zmiany (Pavlyuchenko za Keane'a, Bale'a za Huddlestone'a i Hutton za Corlukę), ani gorący doping fanów "Kogutów". Tottenham oprócz strzału Bentleya z rzutu wolnego jeszcze w 58 minucie tak naprawdę nie stworzył sobie żadnej korzystnej sytuacji, z której mogłaby paść dla Spurs bramka. Tymczasem atakujący Arsenal mógł dołożyć ich jeszcze kilka, lecz na szczęście (jak to idiotycznie w przypadku porażki w derbach brzmi) skończyło się na 3:0.

O wynik do Tottenhamu pretensji mieć nie można. Porażki zdarzają się nawet najlepszym, lecz nawet w przegranych meczach trzeba pokazać, że się chociaż walczyło, udowodnić kibicom, iż na boisko zostawiło się serce. Tej zadziorności w pewnym momencie "Kogutom" zabrakło; jakby dwie, stracone w krótkim odstępie czasu bramki, zupełnie podcięły im futbolowe skrzydła. Na drugie 45 minut wyszła drużyna, która zagrała chyba najgorszą połowę w tym sezonie. Trzeba mieć tylko nadzieję, że do pierwszego składu szybko powrócą nieobecni w dniu dzisiejszym z powodu kontuzji Modric i Lennon, bo bez nich cała redknappowska koncepcja gry rozpada się jak domek z kart na wietrze. Chyba nie tak wyobrażaliśmy sobie, jubileuszowe jeśli chodzi o ligę, 145 derby północnego Londynu...

Składy:

Arsenal: Almunia, Sagna, Gallas, Vermaelen, Clichy, Fabregas, Song Billong, Diaby, Bendtner (37` Eduardo), Van Persie (86` Ramsey), Arszawin (78` Eboue).

Ławka rezerwowych: Mannone, Senderos, Nasri, Eduardo, Ramsey, Eboue, Gibbs

Tottenham: Gomes, Corluka (86` Hutton), King, Bassong, Assou-Ekotto, Bentley, Huddlestone, Palacios, Jenas, Keane (65` Pawluczenko), Crouch.

Ławka rezerwowych: Cudicini, Bale, Dawson, Woodgate, Hutton, Kranjcar, Pavlyuchenko.

Żółte kartki:
Arsenal: Vermaelen 78'
Tottenham: Crouch 62'

Sędzia: Mark Clattenburg

Bramki:

1:0 - Van Persie 42'
2:0 - Fabregas 43'
3:0 - Van Persie 60'

Widzów: 60,103


własne
29 komentarzy
SKOMENTUJ

Komentować mogą wyłącznie zalogowani userzy

KOMENTARZE
ginola ;
Wtorek[2009.11.03; 08:59]
Konradthfc - widzę, że dotknęło cie to co napisałem o tym ograniczeniu, miło chociaż że jesteś szczery i sam się przyznajesz, przynajmniej pośrednio. Spurs3 - wiadomo że progres mamy i to zajebisty, pisałem przecież że gdyby miało nam iść gorzej po odejściu Ginoli, to mógłby to być tylko i wyłącznie spadek. Generalnie, mam nadzieję że zaspokoiłem twoją ciekawość, przynajmniej powierzchownie. Sam wiesz jak trudno jest takie rzeczy wyjaśnić, nigdy nie jest tak, że nagle zaczynasz mieć do kogoś/czegoś sympatię. No chyba że jak z Pogonią, urodziłem się w Szczecinie to i byłem na nią od razu "skazany". Nawiasem mówiąc dla takich ludzi jak konradthfc powiem, że i w Polsce nie cierpię Lecha (dużo bardziej niż Arsenalu), a mam do niego szacunek i czuję w wielu miejscach zazdrość. Bo Pogoń ma niemniejszy potencjał. A co do Widzewa - fuksem prowadzicie;) O właśnie - tu jeszcze raz a propos oczekiwań. Przed sezonem liczyłem na to, że Pogoń zajmie miejsce w górnej połówce tabeli. Ale apetyt "troszkę" urósł w miarę jedzenia i teraz już każdy pogoniarz liczy na awans, a pzynajmniej na miejsce w pierwszej trójce (kutasy pzpnowskie zlikwidowały baraże) i awans do półfinału PP.
spurs3 ; Redaktor
Wtorek[2009.11.03; 08:02]
zreszta z ginola, lesem, freundem, klinsim, bertim, sintonem - walczylismy o utrzymanie w lidze - wiec obecnie progres mamy. Zgadzam sie ze na poczatku lat 90-tych potencjal , kase mielismy rowna lub wieksza niz arsenal - ale przez zamieszanie z Sugarem i Venablesem wszystko sie posypalo, a po 2) u nas nie nigdy nie bylo cierpliwosci do managerow , a co wazniejsze ich dobor byl czesto z lapanki i mamy co mamy. Zreszta wenger powiedzial ze jestesmy za nimi 12 lat , pewnie nie do konca tak jest ale cos na rzeczy jest. Na pewno lepiej niz w pilke idzie nam w biznesie pilkarskim, bycie w czolowce krezusow w pilce, nie grajac nigdy w LM to wyczyn, do tego brak dlugow i budowa nowego stadionu - to budzi szacunek - brakuje tylko prawdziwego sportowego sukcesu ale i on - co wierze - nadzejdzie. COYS PS A ja w Polsce jestem za Widzewem i tez jest to inna milosc niz do Spurs, a co wazniejsze RTS jest wyzej od Pogoni...
spurs3 ; Redaktor
Wtorek[2009.11.03; 07:55]
Lepszego Angola pod wzgledem technicznym niz Chris Waddle - Albion nie wydał i nie wyda , co do Sintona, Calderwooda, Barmby'ego, czy Iversena (typowy przyklad napasciora na afere, sprawiał wrazenie wiecznie zamotanego, ale pilka czesto go odnajdywala, pewnie teraz bylby najbardziej krytykowanym napastnikiem w Spurs) raczej nie łapali by sie teraz do Spurs. Zapomniales dodac jeszcze niezlych techicznie Foxa i Domingueza. Co do Andertona fakt byl niezly, niestety kontuzje spowodowały ze nie rzowinal sie tak jak byl predysponowany.
konradthfc ; Użytkownik
Poniedziałek[2009.11.02; 23:43]
Jeżeli Twoje Monopoly Ginola zaczęło się od tego że żałujesz (bo takie odnoszę wrażenie - Arsenal czy Spurs) dlaczego kibicujesz tej lepszej stronie pólnocnego Londynu, to Twój prywatny problem. Troski i zazdrości (radości) zostaw kibicom którzy nie tylko pamiętają uradowanego Ginolę, Barmbiego, Zige i Gascoigna. Ale również i Linekera, Iversena czy Klinsiego. Dyskusja dotyczy Twoich prywatnych perypetii czy perypetii każdego z nas ?....Jak wytłumaczysz swoją troskę o "nas" czy troskę o "innych"? Zmień stronę Ginola....Dla Twojego i naszego dobra. Peace....
ginola ;
Poniedziałek[2009.11.02; 21:50]
A moje "narzekania" na nas i "uwielbienia" dla innych są tylko i wyłącznie przejawem troski i zazdrości. Czego niektórzy w swoim ograniczeniu nie umieją pojąć. I zawsze najbardziej podziwiał będę Arsenal, który swój wengerowski etap zaczął chwilę przed moim zainteresowaniem Spurs. I przez ten czas, startując z podobnymi warunkami i przy użyciu nie większych niż my środków (a być może nawet mniejszych) osiągnął więcej niż my wcześniej przez ponad sto lat. Taka jest smutna prawda, w życiowym Monopoly ograli nas jak dzieci. I tu też czasem nie kumam czemu jestem po tej stronie, bo w Monopoly też prawie zawsze wygrywam:D
ginola ;
Poniedziałek[2009.11.02; 21:46]
Więc że dzięki Ginoli, to się rozumiemy. Mimo że nie był moim ulubionym piłkarzem, palmę pierwszeństwa zawsze będzie dzierżył Baggio. Ale wiadomo jak z Baggio, w żadnym klubie na dłużej nie nie zagrzał miejsca, może dopiero u schyłku kariery w Brescii. Oprócz Juve, który to etap był głównie w czasach słabo przeze mnie pamiętanych. Moja pamięć futbolowa, jakaś taka pełniejsza, zaczyna się od MŚ 1994, Barcelonę pamiętam jak przez mgłę i to tylko mecze Polaków. Ale do rzeczy. Więc Ginola. Czemu nie Newcastle? A co to ku**a jest Newcastle???:D:D:D Oczywiście joke. Ale dzięki niemu zacząłem się interesować Spurs, zobaczyłem że gra tam też Klinsmann, gość którego bardzo szanowałem. Oczarował mnie Darren Anderton, to tak a propos tego że niby jestem uprzedzony do Wyspiarzy, po prostu Wyspiarzy grających fajną techniczną piłkę jest jak na lekarstwo (a jak są, to poza naszym zasięgiem). To samo z Barmbym. Do tego jeden z najbardziej utalentowanych stoperów świata, chyba wiadomo o kim mowa. Fajny napadziorek Iversen. I banda sympatycznych drewniaków, jak Teddy (kto nie uważa, że byłby zajebistym wujkiem?), Calderwood, Sinton czy Carr. Co najlepsze to Carra bardzo polubiłem, zadziorny skurw***n był;) Ale pewnie i tak najważniejsze jest to, że to w Tottenhamie Le Magnifique święcił swoje najlepsze lata, może nie licząc czasów PSG, ale kiedy to było?! Zresztą bardzo się wkur***em na Spurs (głównie tego kutasa Grahama) po sposobie, w jaki się rozstali ze swoim największym geniuszem do czasów Berby. Sprawdzałem, jak bardzo ch***wo będzie im iść bez niego, co w tamtych czasach oznaczało jednoznacznie spadek;) Ale dowiedziałem się gdzieś, że David nie ma żalu, że jego serce zawsze pozostanie na WHL. Zostało więc i moje, choć zawsze będę to podkreślał, że jest to zupełnie inna miłość niż do Pogoni, mimo wszystko uboższa. Koniec pytań panie prokuratorze?:D:D:D
spurs3 ; Redaktor
Poniedziałek[2009.11.02; 17:47]
Ginola napisz mi co "zarazilo" cie na Spurs ? Po nicku smiej twierdzic ze osoba Davida Ginoli, ale dlaczego w Spurs a nie w Newcastle, kiedy to Sroki walczyly o majstra. W moim pytaniu nie ma 2 dna, po prostu po ludzku mnie ciakawi geneza Twojej milosci do Spurs (pewnie gdzies to juz kiedys pisales, ale napisz mi jeszcze raz). Pytam tez dlatego, że własciwie od 1992 roku Spurs z wyjatkami dotyczacymi kilku-kilkunastu meczow w sezonie - grali padline, bez pucharow, z kilkma wyjatkami, wiec co cie zarazilo ? Przeciez byli wtedy podobnie jak i teraz MU, Arsenal, Liverpool, Chelsea, Leeds czy Newcastle. Trenerzy wtedy tez sie zmieniali i prochu nie wymyslili (Ardiles, Francis, Hoddle, Gross, Graham, Jol, Ramos, a wiec i angole i swiatowcy...) Jedyne co sie nie zmienialo to gwazdy w Spurs w tych latach : Lineker, Klinsi, Popescu, Ginola, Ferdinand, Teddy etc. W kwestii Spurs , to co najciekawsze mimo naszych wynikow, formy, mamy naprawde realna szanse na miejsce nawet 4, co bylo nie do pomyslenia lata wstecz (generalnie poziom ligi sie wyrownal , dotyczy to druzyn z miejsc 5-10, a moze nawet od 4 w dol). Generalnie pierwsza trojka poza zasiegiem , z pojedynczymi meczami , ktore moga przegrywac. Ale casus Evertonu, jednak slabszego wowczas niz my teraz, pokazuje ze i nieloty (koguty) moga marzyc o LM (tudziez o eliminacjach do nich, everton nie zakwalifikowal sie wowczas do LM). Do meczu - jeszcze nieudolnosc w zatrzymaniu Fabregasa przy 2 golu - porazajaca.
aapa ; Użytkownik
Poniedziałek[2009.11.02; 16:11]
No, ale ja nie wywoływałem tematu kibiców. Skoro napisałeś jedno, to chyba spodziewasz się, że ktoś może napisać, że się zgadza, albo nie. Wracając do ad remu, to czekam na mecz kiedy przed spotkaniem otwarcie przyznamy, że jesteśmy słabsi i pokażemy, że jednak nie jesteśmy. Prężenie muskułów średnio nam wychodzi. Jol też twierdził, że jego młodziaki są lepsze niż Wengera i zebrał 1:3 (tyle jego, że szczeniak strzelił bramkę), potem przyszedł moment, że mieliśmy atak marzenie i 0:3. Teraz HR wyjechał z tym Vermalenem, a Keane z ławką rezerwowych i potencjałem i znów 0:3. Kiedy to się skończy?
ginola ;
Poniedziałek[2009.11.02; 14:07]
Nie bierz wszystkiego tak personalnie aapa, to nie było tylko do ciebie. Ktoś tam niżej wspominał o kibicach na meczu więc tylko dodałem do tego taką małą uwagę. Nawiasem mówiąc, ja bym nie wyszedł. Nie takie baty zbierała Pogoń, a mimo to zawsze zostawałem na meczu do końca.
aapa ; Użytkownik
Poniedziałek[2009.11.02; 13:06]
ale kto się jara, wspominasz o czymś to przedstawiam swoje zdanie.
ginola ;
Poniedziałek[2009.11.02; 11:24]
Chcecie jarać się tematami zastępczymi, wasza sprawa.
aapa ; Użytkownik
Poniedziałek[2009.11.02; 11:04]
ginola, z tymi kibicami to nie wiem czy to mit. Owszem wielu wyszło, bo kto by nie wyszedł, ale ci co zostali i tak byli głośniejsi od reszty Emiratów Arabskich. Arsenal ma jedną przyśpiewkę, którą włączają po strzeleniu gola i w tym elemencie widowiska są daleko. Piłkarsko oczywiście to nic nie zmienia, bo ciągle chodzi o zdobywanie bramek, ale to już nie kibice strzelają.
ginola ;
Poniedziałek[2009.11.02; 04:03]
Najlepsze jest to, że po dwóch porażkach ciągle jesteśmy w czwórce:D Tyle że teraz nad 10. Burnley mamy raptem cztery punkty przewagi. Ale nie ma co na to patrzeć, póki w tabeli może się cokolwiek zmienić to nie ma ona żadnego znaczenia, może co najwyżej dla statystyków;)
ginola ;
Poniedziałek[2009.11.02; 04:01]
Nie powiem, żebym był specjalnie zdziwiony, choć przed meczem spodziewałem się, że bramkę zdobędziemy, może nawet dającą prowadzenie, i skończy się 1:3, 1:4. Trochę zastanawiają mnie niektóre opinie, np. o Palaciosie. Może to mi się coś myli, ale to chyba ten masywny koleś z "12"? Co podał na dwa metry piłeczkę Fabregasowi, później dał się minąć dziecinnym balansem, dalej Cesc zjechał nieruchawego Kinga i stało się? I co przy trzecim golu stał jak głupi patrząc na resztę matołów z naszego zespołu zamiast na piłkę? Rzeczywiście, świetny mecz zagrał. King to osobny temat. Niestety, ale zupełnie zatracił swoją szybkość i zwrotność, teraz jest już tylko nieźle ustawiającym się klockiem. Wyszło to aż tak dobitnie w starciu z bardzo ruchliwym rywalem. Ma udział przy wszystkich golach, a pierwsza brama jest zupełnie jego. Niezły Bentley? Wg Pistonsa zagrywał "dobre wrzutki". Nie wiem czemu, ale zawsze zdawało mi się, że dobra wrzutka to celna wrzutka. No i nie mogę pominąć tematu Redknappa. Gaizka napisał o "trzech kurduplach i kreatywnej pustce". Zapomniałeś o czwartym, choć może nie kurduplu. Ale rozumiem, że zadaniem Kranjcara, najbardziej kreatywnego obok Modricia naszego zawodnika było dzisiaj przybijanie piątek schodzącym graczom i podawanie im bidonów. Cóż, pewnie znów się nie znam i taka po prostu była taktyka, może przegrywając 2 i 3 do 0 powinno się wpuszczać bocznych obronców zamiast kreatywnego rozgrywającego/skrzydłowego. Radeon - jak Redknapp ma u naszych graczy zaszczepić charakter zwycięzców, skoro sam go nie ma, bo i nie miał nawet kiedy go nabrać? Co do Croucha - dobry transfer, dobry zawodnik, tragiczne wykorzystanie. Jak to jest, że Liverpool Beniteza nie wykorzystywał go tylko jako słupa w polu karnym, w który trzeba trafić? Z całkiem niezłym zresztą skutkiem. A że po przyjściu Torresa się go pozbyli? Dobrze o nim świadczy, bo byłby skazany na ławkę, chyba że zaraz mi tu ktoś wyleci z tym, że dzięki "wyspiarskiemu charakterowi" wygrałby rywalizację z El Nino. No i największy błąd Redknappa, ten sam, który popełnił w pewnym momencie Beenhakker - kurczowe trzymanie się tych samych nazwisk, bez względu na formę. Co od samego początku sezonu robią w składzie Keane i Huddlestone, wie tylko on. Boję się, że prędzej czy później z tego powodu także i skończy Redknapp tak jak Beenhakker, w niesławie. Nie podniecałbym się też tak bardzo tymi naszymi mitycznymi kibicami. Pamiętam jak wszyscy tu brechtaliście z różnych rywali, że przegrywając nie zostają do końca. Fanów Spurs też się za wielu na Emirates do końca nie ostało, choć pewnie zaraz ktoś powie, że telewizja kłamie. Konkludując, prawda jest taka, że czegokolwiek byśmy sobie nie wmawiali i jakkolwiek wiele byśmy na kogoś nie wydali, to Bentley nigdy nie będzie Arszawinem, Keane Van Persiem czy Eduardo, Bassong czy King Gallasem czyVermaelenem, a Huddlestone Diabym czy nawet Songiem. Taka jest smutna prawda. I narzekając na braki kadrowe pamiętajmy, że oni też zagrali bez m.in. Rosicky'ego, Walcotta czy Denilsona. Graczy, którzy u nas byliby wiodącymi zawodnikami, w Arsenalu radzą sobie bez problemu bez nich. I czegokolwiek byśmy sobie nie wmawiali, to "stary, angielski wyjadacz" w starciu z trenerami europejskiego lub światowego formatu gubi się jak dziecko we mgle i w żaden sposób nie umie swoimi ruchami choć trochę odmienić sytuacji na boisku. Totak a propos tego, że to za nich mieliśmy wskoczyć do Top 4. Myślę, że ewentualnie za Liverpool, choć na 90% też nie. Brakuje nam kilku zawodników robiących różnicę i trenera, który umiałby ukryć nasze braki i uwypuklić zalety. Proste jest to, że jak dla nas strata JD i Lennona była kolosalna, to u nich na 99% ten mecz zaczęliby na ławce. Póki co mamy tylko jednego gracza, który indywidualną akcją w meczu z takim rywalem umiałby przesądzić o wyniku - Modricia. Który i w sobotę na niewiele się zdał. Varba, matek etc. - to nie jest pochwała Arsenalu, a jedynie przedstawienie naszego miejsca w szeregu. Zresztą takie trzy zimne prysznice (jeszcze Chelsea i MU) dobrze nam zrobią po tym początku sezonu. Trzeba wziąć się w garść, sklepać Sunderland z Wigan i jak skończymy na 5-6 miejscu to będę bardzo happy.
gaizka ; Redaktor
Niedziela[2009.11.01; 23:10]
Może i dobrze że relacja z meczu powstała z "poślizgiem" dzięki temu nie trzeba "czytać emocji" a przemyślenia... Co do meczu, powtarza się stare powiedzenie najlepszą obroną jest atak, nie mając jak i czym atakować, gra toczy się u Ciebie, a każdy błąd kosztuje wiele. My jesteśmy pozbawieni trzech kluczowych kurdupli (od razu mówię że sam mierzę 170 cm :)) i okazuje się że kreatywnie jest pustka, że może jest ochota gry do przodu, ale nasza nieporadność w takiej grze wygląda jak to z czym u siebie mierzy się Robbie Keane. Bentley całkowicie oblał test, co mnie niepokoi to że kolejna bramka wpada lewym skrzydłem - a dokładniej po dośrodkowaniu z tej strony. Fajny mecz Palaciosa, ale co z tego skoro z piłek ze środka w ogóle nie potrafiliśmy korzystać. Zostaliśmy pokazowo zmieceni z boiska, nawet nie potrafiliśmy utrzymać się na nogach 45 minut. Mam nadzieję że kolejne mecze to powroty kontuzjowanych i bardzo ważne w kontekście walki o top 4 (szczególnie że City zremisowało 4 ostatnie mecze, a Liverpool przegrał kolejny już raz). Mimo wszystko jestem dobrej myśli, a to szczególnie za sprawą potencjału wspominanych wcześniej trzech kurdupli :)
aapa ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 19:38]
Tego meczu nie da się już cofnąć, choć jak słusznie zauważył Pistons, a wspomniał u siebie na blogu Michał Okoński, pustka jest taka jakby się nie odbył. Jedyne co można zrobić to więcej nie popełniać błędów. W sumie nie wiem jak się teraz szkoli graczy, ale zawsze mnie uczono, że gra się do gwizdka. Nie ma decyzji sędziego, gramy dalej. Dotyczy to Keanea wymachującego wciąż rękami pod polem karnym przeciwnika, w sobotę udzieliło się obronie.
Marcin ; Redaktor
Niedziela[2009.11.01; 17:50]
Wstyd i hańba. Przybyliśmy, pokopaliśmy, przegralismy :/
Pistons ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 17:47]
Winę za mecz w tym konkretnym przypadku całkowicie bierze na siebie Harry. On zapomniał o Krancjarze, to on poprzesuwał wszystkich z kuriozalnym ustawieniem Jenasa na lewej stronie. To on był autorem taktyki na 0-0...a tak się niestety z Arsenalem na wyjeździe nie gra. Nie przkonuje mnie zupełnie komentarz Harry Hotspura, że do 40 minuty przeważalismy w...posiadaniu piłki. Kompletnie nic z tego nie wynikało, gralismy w szerz albo do tyłu, bo nie było nikogo z przodu. Prędzej czy później było wiadome, że najbardziej bramkostrzelny zespół strzeli nam u siebie bramkę...Niezrozumiałe jest dla mnie wystawianie Huddelstonea w środku pola. On jest nominalnym stoperem i tam powinien ze swoją szybkością grac. W środku pola w dzisiejszym futbolu nie ma miejsca dla takich jak on. Dlatego, mimo, że jestem jego zwolennikiem - przyznaję za ten mecz żółtą kartkę Harremu. Najlepsi w tym meczu w Spurs byli Gomez, Ekotto, Bentley (największe zagrożenie dla Arsenalu to jego dobre wrzutki i ładny wolny).
Nylon ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 14:22]
Harry nie było pierwszego gola :P To było jak w koszykówce - jedno trafienie za dwa punkty :P Na skysports nawet nie przeleciała powtórka a tu dup na tablicy wyników 2-0...
Harry Hotspur ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 13:30]
pierwszy gol zmienil caly mecz. do tej pory uwazam ze bylismy strona przewazajaca, zwlaszcza w kwestii posiadania pilki. to my nia gralismy zmuszajac arsenal do gry z kontry. wtedy nastapila katastrofa, dwa gole w przeciagu minuty. pierwszy zupelnie z niczego zas drugi po glupich bledach. po tym bylo juz tylko pod gore. za duzo polegalismy na dlugich pilkach na Croucha (znowu!!!). z wyprowadzaniem akcji nie wygladalo to jeszcze tak zle ale gdy dochodzilismy pod pole karne arsenalu, pilka wedrowala do Bentleya, a ten posylal ja "gdzies w kierunku" Croucha. wedlug mnie wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania, nie zasluzylismy na przegrana trzema bramkami. owszem gralismy slabo ale nasi rywale rowniez nie pokazali nic wielkiego. faktem jest natomiast ze potrafili wykorzystac nasze "prezenty" i wypunktowali nas. trzeba zapomniec jak najszybciej o tym meczu i skoncentrowac sie na Sunderlandzie i Wigan. musimy zdobyc 6pkt.
Eff_Spurs ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 11:48]
Gra zupełnie bez sensu. Większość podań do tyłu, a Keane to nie wiem co robi w pierwszym składzie i jeszcze jako kapitan.... Straszny mecz, niech już wracają Defoe, Modrić i Lennon, bo bez nich gramy najzwyczajniejszą lipę.
Sajmon ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 11:29]
Mam nadzieję, że odwrócimy nasz styl gry z zeszłego sezonu - tzn. pokażemy, że umiemy grać i wygrywać z 14/15 innymi drużynami a przegrywamy z tymi najlepszymi. Nie miałbym nic przeciwko. A mecz, cóż.. Trzeba szybko o tym zapomnieć a na rewanżu na WHL spiąć poślady.
Nylon ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 10:46]
"Dwa rzuty osobiste" To byłby najtrafniejszy tytuł artykułu o tym meczu. Arsenal miał prawo czuć się jak na treningu. Nadzieją naszego zespołu podczas nieobecności Modrića jest Krancjar. Najważniejszy mecz sezonu - Krancjar na ławie. Cholera co jest? Mamy dwumetrowego Croucha - dośrodkowania i długie piły w większości szły na Keana, który jak już wcześniej mówiłem powinien dawno pożegnać się z grą, w wyjściowej jedenastce, a co dopiero z opaską KAPITANA. Rozczarowanie Ledley'em Kingiem. Nie wiem nawet jak to opisać... chyba tak samo jak Huddlestone'a - jest akcja analowców, pogoni 10 metrów i dalej biegnie truchcikiem. NA BOGA przecież środkowy pomocnik powinien latać jak ćma przy lampie w nocy! A środkowy obrońca ma być jak mur; nie do przejścia! Bassong... szczerze powiem po za zablokowaniem strzału własnym ciałem i naderwania czegoś w udzie, nie widziałem go. Może dwaj czarni obok siebie to... David... David Bentley. On chyba to na tym meczu myślał jakie to panienki będzie wyrywał po meczu w knajpie. Ah i ten jego atomowy strzał ze środka boiska... Peter pokazał...nie pokazał :P Bezbarwny wynik. Tottenham musi nauczyć się korzystać z takiego zawodnika. OGROMNY PLUS dla BAE, PALACIOSA i GOMESA. Takich ich chcemy chyba wszyscy (no może po za Palaciosem na lewej flance). Aaaa jeszcze Jenas. Nie przekonał mnie do siebie. To na tyle. Dzięki wszystkim za zjazd Krakowski :) Szkoda że szczęście nie dopisało...
radeon ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 10:18]
Crouch to akurat nasz nie najgorszy zakup dużo gorsze było odkupienie R. Keana który prezentuje ostatnio poziom Championship!, inna sprawa ze po przyjsciu Croucha gramy tak prosta i przewidywalna pilke ze moze i na slabeuszy wystarcza gdy sie to dobrze wykona ale juz druzyny z top 6-7 pekaja ze smiechu... Poza ta debilna taktyka dlugie pilki na Croucha, -brakuje mi jednej rzeczy- caly czas w naszej druzynie nie ma takiej pelnej mentalnosci zwyciezcow. Harry w dalszym ciagu tego nie zaszczepil... bez tego nigdy nie znajdziemy sie w top4... Mysle tez ze powinismy juz dac sobie spokoj z L.Kingiem pomijajac juz fakt ze dzis byl beznadziejny - wczesniej gral dobrze- to widac ze on juz nie nadaza jest za malo zwrotny i kazdy sprawniejszy napastnik bedzie robil z niego wiatrak... Z tego co wiem chcemy mu zaproponowac kontrakt kasa za gre (czy tez gotowosc do gry) i bardzo dobrze mam nadzieje ze on zrozumie ze to nie jest zadna ujma tylko racjonalna ocena jego wkladu do zespolu (gdy mozna grac co 2-3 mecz) Wilki za to pokazuja pazur i wyciagneli z 0-2 na remis. Az sobie ich koszulke kupilem. Nie moge sie juz doczekac pojedynku spurs wolves bo obu teamom mocno kibicuje... ech gdyby spurs mieli takiego managera jak Mick McCarthy gosc zaszczepil fajny ofensywny styl druzynie bez wielkich nazwisk...
Anel ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 09:38]
Wygrała drużyna grający lepszy, dojrzały futbol. Wg niestety do top 4 nam jeszcze trochę brakuje ( tak z 3 piłkarzy którzy są grac przez cały sezon a nie od kontuzji do kontuzji a i dla nie których obecny poziom to jest max na co ich stać, i nie zmienią tego zwycięstwa z Liverpoolem.. jak widać oni tez nie grają cudów) Zaznaczam jestem przeciwny zwolnieniu HR jak i gruntownej rewolucji. Odpowiednie osoby powinny zasiąść do stołu ktoś powinien powiedzieć ok budujemy dobry skład, dajemy 50 mln i kupmy 3 graczy ale nie jakiś drewniaków tylko takich jak Modrić, Silva, czy może Hamsik( dowolność nazwisk) chodzi tylko o umiejętności, charakter i każdy ma byc przydatny. oczywiście łatwo pisać, bo któż z górnej półki chciałby przejść do nas? A scouci to u nas pracują??Jeśli dalej będziemy kupować Krałczów gdzie w Liverpoolu jak przyszedł Torres i kopnął piłkę 2 razu to od razu pozbyli się dryblasa - jak ktos mówił to national level. Od czasu kinga to jaki jest wychowanek naszego klubu. Ciągle słyszę tak od 10 lat ..kupiliśmy 10 latka (wiek dowolny) i gdzie oni są. Pytanie po co kupować zawodnika skoro i tak ma grzac ławkę i ci co grają to są nie lepsi. Kupmy takich co będą grać w pierwszej 11 a taki JJ to nie sprzedać a na ławkę ... może się kiedyś przydać ( wystarczy spojrzeć kto jest na ławie w Barcelonie- niejeden by u nasd grał 1 skrzypce) idę zaświecić znicza( nie nad drużyną jeszcze daleko do końca sezonu i wszystko się może zdarzyć w końcu to liga angielska a okienko transferowe tuż tuz) 3majcie się i głowa do góry!!
konradthfc ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 09:08]
Ja chciałem tylko powiedzieć że spotkanie w krakowskim M'Bassy było udane. Oczywiście oprócz wyniku. Zjawili się wszyscy którzy się zapowiadali i dlatego byliśmy największą zorganizowaną grupą w tym pubie. Co do meczu...Aapa już powiedział że w trakcie i po nim powiedzieliśmy prawie wszystko. Miałem wrażenie że zagraliśmy tak jakbyśmy bali się wygrać....
spurs3 ; Redaktor
Niedziela[2009.11.01; 08:59]
Trzymanie na lawie Krancjara, jedynego tworczego gracza to mistrzostwo Harry'ego. Pozwolic Fabregasowi samemu przeleciec pol boiska, nie potrafiac go nawet sfaulowac, bezcenne. Generalnie widac, ze od 3 najlepszych ekip w kraju dostalismy po 3 gole, wiec jedyne o co mozemy walczyc to miejsce 4. Co byloby i ta niesamowitym wynikiem, skoro mogl Everton mozemy i my. Tym bardziej ze Liverpool widac, ze sprezy sie na najmocniejszych ale potem wraca do normy. Poza nimi MC i AV w meczach z nimi sie pewnie rozstrzygnie walka o IV. na pewno nie mozemy tez miec wpadek w stylu ze stoke. Jezeli do meczu z AV na koniec XI przystapimy po 2 zwyciestwach z Sundelandem i Wigan - to bedzie super, do tego wroca zdrowi lennon i modric - listopad bedzie nasz
varba ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 05:08]
Sama porażka nie boli tak bardzo jak styl w jakim przegraliśmy, trzy głupie gole po dziecinnych błędach. Jak to mówią trzeba przyjąć cios na podbródek i iść dalej.
TypOks ; Użytkownik
Niedziela[2009.11.01; 01:06]
porażka z nimi zawsze boli mnie bardziej niż z innymi... :/ mam nadzieje,że odbudujemy się na Sunderland.
Aktualności
Publicystyka
Redknapp: "Chcę, by Bayern wygrał"
Poniedziałek [2012.05.14; 23:24]
64 komentarzy
Tottenham ma żywotni interes w tym, by Chelsea przegrała w finale Ligi Mistrzów. Harry Redknapp otwarcie zapewnia, że w tym meczu będzie trzymał kciuki za Bayern Monachium. Jeśli ...
Tottenham - Fulham w RadioGol.pl
Niedziela [2012.05.13; 13:30]
brak komentarzy
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze spotkania rozgrywanego w ramach 38. kolejki angielskiej Premier League, w którym to Tottenham Hot...
"Prędzej zmienię klub niż będę grał w Lidze Europy"
Czwartek [2012.05.10; 22:19]
58 komentarzy
Wszyscy w klubie i poza nim zastanawiają się co stanie się z naszymi czołowymi graczami jeśli jednak nie dane nam będzie zagrać w przyszłym sezonie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W t...
VdV: "Vertonghen wzmocni Tottenham"
Poniedziałek [2012.05.07; 18:20]
10 komentarzy
Według Rafaela van der Vaarta, Jan Vertonghen wzmocni latem Tottenham Hotspur. Belg od dłuższego czasu znajduje się na celowniku londyńskiego klubu. Walkę o Jana Vertonghena dział...
Aston Villa Birmingham - Tottenham Hotspur w RadioGol.pl!
Niedziela [2012.05.06; 13:25]
brak komentarzy
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze spotkania rozgrywanego w ramach 37. kolejki angielskiej Premier League , w którym to Aston Villa ...
SPURS vs ASTON VILLA
Wtorek [2012.05.15; 18:07]
55 komentarzy
W niedzielę o godz. 15-stej Spurs zmierzą się na wyjeździe z Aston Villą. W tej chwili AV jest na XV pozycji (37 pkt.) i jest zagrożona spadkiem, ma zaledwie 3 punkty przewagi nad ...
Harry: "Modrić jest nie do zastąpienia"
Piątek [2012.05.04; 23:02]
9 komentarzy
Przed sezonem, który właśnie dobiega końca wszystko wskazywało na to, iż Luka Modrić przeniesie się do londyńskiej Chelsea. Ówczesny trener "The Blues" Andre Villas Boas, zagiął pa...
Kyle Walker z nową umową
Czwartek [2012.05.03; 15:28]
15 komentarzy
Kyle Walker postanowił przedłużyć swój kontrakt z Tottenhamem. Nowa umowa wygaśnie w 2017 roku. Kyle Walker od początku tego sezonu wdarł się do podstawowej jedenastki popularnych...
Roy Hodgson trenerem Anglików
Środa [2012.05.09; 00:45]
5 komentarzy
64-letni Roy Hodgson został selekcjonerem reprezentacji Anglii, która wystąpi na Euro 2012. Doświadczony trener podpisał z tamtejszą federacją czteroletni kontrakt. Do tej pory wy...
Ostatnia prosta w walce o „Top”
Czwartek [2012.05.03; 12:54]
23 komentarzy
Premier League wkracza w decydującą fazę – przed nami ostatnie dwie kolejki, dodatkowo niektóre zespoły – w tym Spurs – mają do rozegrania po jednym meczu zaległy...
Pewna wygrana Spurs. Tottenham 2:0 Blackburn
Środa [2012.05.02; 23:58]
25 komentarzy
Tottenham w dalszym ciągu walczy o czołową czwórkę. "Koguty" przybliżyły się do tego celu w niedzielę, pokonując skromnie na White Hart Lane Blackburn Rovers 2:0. W pierwszej poł...
Tottenham Hotspur - Blackburn Rovers w RadioGol.pl!
Niedziela [2012.04.29; 16:26]
2 komentarze
Serwis Spursmania.org oraz RadioGol.pl zapraszają serdecznie na relację radiową ze szlagierowego spotkania rozgrywanego w ramach 36. kolejki angielskiej Premier League , w którym t...
Sprawiedliwość ponad wszystko
Wtorek [2012.04.17; 19:34]
31 komentarzy
W półfinałowym meczu Pucharu Anglii pomiędzy Chelsea a Tottenhamem byliśmy świadkami oszustwa. Bo nazywając rzeczy po imieniu - inaczej na to spojrzeć się nie da. Drugorzędne w tym...
Lepiej dla Szczęsnego, żeby się zamknął
Sobota [2012.03.17; 17:40]
15 komentarzy
Wojciech Szczęsny znów znalazł się na pierwszych stronach gazet. Szkoda, że nie ze względu na wspaniałą formę, tylko poprzez "kłapanie jęzorem". Polski golkiper ostatnio nie zachw...
Tottenham Ultras - pokochaj koszulkę
Piątek [2012.03.02; 13:18]
21 komentarzy
W ostatnich latach atmosfera na stadionach ulega ciągłemu spadkowi. Futbol stał się bardziej sterylny, a fani mniej istotni. Najważniejsze są pieniądze. Piłka nożna w Anglii to tow...
Roman Tribute
Środa [2012.02.08; 16:44]
39 komentarzy
Informacja o tym, że Roman Pawluczenko (nie mylić z jakimś nieznanym gościem o nazwisku Pawliuczenko) odszedł z Tottenhamu dotarła do mnie, gdy radośnie zjeżdżałem sobie na nartach...
Inna twarz futbolu – Harry Redknapp filozoficznie
Poniedziałek [2012.01.02; 15:02]
20 komentarzy
„Między nami, managerami” – tak nazywa się projekt, realizowany przez program 4 Brytyjskiego radia, polegający na rozmowach z jednej strony z liderami biznesu, z ...
4-2-3-1, czyli Harry szuka nowych rozwiązań
Środa [2011.12.28; 15:56]
19 komentarzy
We wczorajszym spotkaniu z Norwich, Harry Redknapp ustawił drużynę Tottenhamu w inny sposób niż nas dotąd przyzwyczaił. Menedżer Kogutów prawdopodobnie wyciągnął odpowiednie wniosk...
Na zakupy do Blackburn, biegiem!
Środa [2011.12.28; 13:06]
17 komentarzy
Trudno zrozumieć dyspozycję Blackburn Rovers, ekipy złożonej przecież z przyzwoitych piłkarzy takich jak Pedersen, Dunn, Yakubu, Robinson, Salgado, Givet, Nelsen, N'Zonzi, Dann czy...
Luka nie jest bocznym pomocnikiem, Harry!
Piątek [2011.12.23; 13:37]
47 komentarzy
Po pierwsze, bądźmy szczerzy. Gdyby ktoś po pierwszych dwóch spotkaniach sezonu powiedział, że przed Bożym Narodzeniem będziemy na 3 miejscu i będziemy rozczarowani z powodu remisu...
Reflektory na Modricia
Piątek [2011.12.23; 11:17]
82 komentarzy
Jutro wielkie derby Londynu. Na White Hart Lane przyjeżdża Chelsea. Ta sama, która przez kilka miesięcy dobierała się do naszego rozgrywającego Luki Modricia. Skutecznie, ponieważ ...
Give Roman some love!
Poniedziałek [2011.12.19; 16:44]
42 komentarzy
Ze zdumieniem po wygranej z Sunderlandem i zwycięskim golu Romana Pawluczenki w tym spotkaniu przeczytałem wiadro pomyj (celowo przesadzam) wylane na głowę Rosjanina. Zastanawiam...
Bohater najgorszy z najgorszych
Niedziela [2011.12.18; 23:20]
28 komentarzy
Musicie mi wybaczyć, że mimo zwycięskiego spotkania ponarzekam. Ale ponarzekam tylko i wyłącznie na jedną osobę, którą jest rosyjski snajper Roman Pavlyuchenko. Popularny "Pav" zas...
Kaki, Torresy i Tevezy, czyli czego to ludzie nie wymyślą
Środa [2011.12.14; 20:28]
18 komentarzy
Daniel Levy bywa jak Święty Mikołaj - czasem w okienku transferowym sprawi nam niesamowity prezent, a czasami przyniesie rózgę. Niektóre prezenty po rozpakowaniu nie robiły wrażeni...
Użytkownicy Online:
Gości Online:
Zarejestrowanych użytkowników: 1717
Najnowszy użytkownik: affOmmide
STRONA GŁÓWNA | KONTAKT | WSPÓŁPRACA | REDAKCJA | REKLAMA
Projekt i wykonanie: RAHU