Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Adebayor wiedzie Spurs do zwycięstwa nad Swansea

31 stycznia 2014 gaizka Recenzja meczu
Tottenham po raz kolejny za kadencji Tima Sherwooda zwyciężył ligowy mecz i zrównał się punktami w tabeli z czwartym Liverpoolem.
Spurs wyszli na dzisiejsze spotkanie lekko przeorganizowani. Nasz coach postanowił zmienić nieco ustawienie decydując się na jednego napastnika wspieranego przez trzech ofensywnych pomocników, w ten sposób na miejsce Soldado wskoczył Nacer Chadli, poza tym niespodziewanie szybko do zdrowia wrócił Walker i ponownie zajął miejsce na prawej flance obrony.
Tottenham już tradycyjnie zaczął dość ospale i pozwolił się przez dobre pół godziny wyszaleć gospodarzom. Drużyna Swansea mimo, że bez: Michu, De Guzmana, Worma, Hernandeza i Dyer'a i tak sprawiła nam sporo kłopotu, a to głównie za sprawą Bony'ego i Shelveya. Wspomniane pierwsze pół godziny meczu to wyraźna przewaga w posiadaniu piłki i sporo groźnych strzałów z dystansu. Trzykrotnie groźnie uderzał Shelvey, a piłka po strzale Bony'ego uderzyła nawet w poprzeczkę - Lloris był w tej sytuacji bezradny.
Jednakże, jak przed tygodniem Tottenham po 30 minutach jakby "nauczył" się rywala i zaczął prezentować to co najlepsze w swojej grze. Pierwszy strzał Tottenhamu zakończył się zdobyciem bramki, Eriksen otrzymał podanie od Lennona i z narożnika pola karnego dośrodkował na piąty metr tak dokładnie że Adebayorowi pozostało tylko przystawić głowę.
Strzelona bramka dodała Tottenhamowi jeszcze więcej animuszu, za chwilę po składnej akcji w polu karnym przed świetną okazją stanął Chadli, niestety przenosząc piłkę nad bramką gospodarzy.
Druga połowa to już festiwal gry Spurs, Swansea próbując zaatakować tylko narażała się na groźne kontry Kogutów. Po jednej z takich akcji świetnie w uliczkę Walkera wypuścił Dawson, a Kyle ostro dośrodkował, mimo że pod samą bramką nie miał kto sfinalizować akcji obrona Swansea interweniowała tak niefortunnie, że Chico Flores sam wbił piłkę do własnej bramki.
Chwilę później w wybornej okazji nie wykorzystał Dembele, który wyszedł sam na sam z Tremmelem, niestety zamiast podać Adebayorowi do pustej bramki postanowił sam oddać strzał, minimalnie trafiając obok słupka.
To co zepsuł Dembele poprawnie rozwiązał Danny Rose, który w wyniku kontrataku znalazł się pod bramką Swansea i podaniem obsłużył Adebayora, a ten wygrał pojedynek sam na sam z niemieckim bramkarzem gospodarzy. Warto dodać, że akcję zainicjował dobrym przyjęciem i podaniem Sigurdsson, który zastąpił na boisku Chadliego.
Bramka honorowa padła dla Łabędzi po dość przypadkowej akcji w naszym polu karnym, obrońcy Spurs nie potrafili skutecznie wyekspediować futbolówki, która w końcu trafił do Bony'ego, a ten ładnym sytuacyjnym strzałem umieścił ją obok słupka naszej bramki.
Swansea poderwała się jeszcze do ataku ale nie byli w stanie zagrozić dobrze dysponowanym tego dnia zawodnikom Spurs, którzy wygrywając 5-ty wyjazdowy mecz z rzędu, pobili przeszło 50 letni rekord.

Swansea: Tremmel; Rangel, Flores, Williams, Davies; Routledge, Amat, Britton, Pozuelo, Shelvey (Lamah, 51); Bony. Rezerwowi: Cornell, Taylor, Tiendalli, Vazquez, Richards, Donnelly.

Spurs: Lloris; Walker, Chiriches, Dawson, Rose; Lennon (Naughton, 79), Bentaleb, Dembele, Eriksen, Chadli (Sigurdsson, 71); Adebayor. Rezerwowi: Friedel, Capoue, Holtby, Defoe, Soldado.

Gole: Swansea - Bony (78). Spurs - Adebayor (35, 71), Flores own goal (53).

Żółte kartki: Swansea - Amat, Bony. Spurs - Rose.

Arbiter: Mr M Atkinson.

Publiczność: 20,769.

Komentarze: 73

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Zoolander
20 stycznia 2014, 15:59
Też bym się świetnie bawił, gdyby liczba osób, które wiedzą lepiej ode mnie, co i kiedy napiszę nie urosła do horrendalnych rozmiarów (aczkolwiek muszę przyznać, że wszelkie słowa "krytyki", typu ubek, głupek, debil czy hipokryta również wywołują uśmiech na mojej twarzy) :p
Martinello78
20 stycznia 2014, 16:06
Jak na razie to Ty częściej używasz obraźliwych określeń w stosunku do innych użytkowników, zarzucając im głupotę itd. A co do Twoich wypowiedzi po ewentualnej porażce, wszyscy są ich ciekawi w kontekście Twoich reakcji na wpierdole za czasów Zwijasza Bagaża.
Martinello78
20 stycznia 2014, 16:10
raku po wpierdolu u siebie z west hamem: "wystarczył jeden mecz i w komentarzach wyczuwa się tak cholernie wielkie wjazdy na skład, jakbyśmy zanotowali passę co najmniej 20 przegranych pod rząd"
Martinello78
20 stycznia 2014, 16:11
raku po tym samym wpierdolu z west hamem: "Każdemu zdarza się gorszy dzień. Wczoraj padło na nas, mówi się trudno"
varba
20 stycznia 2014, 16:19
Zagadzam się w jednym z Rakiem, wróćmy do komentowania meczu ze Swansea, bo zagraliśmy dobry mecz i szkoda sobie głupio psuć humor.
Martinello78
20 stycznia 2014, 16:21
raku po wpierdolu u siebie z city: "Brak cierpliwości przy porażce jest gorszy od samej porażki. Radzę zapamiętać" Pamiętamy raku!
Martinello78
20 stycznia 2014, 16:24
Porażce z city na wyjeździe oczywiście. verba, też jestem zdania, że powinniśmy komentować ten mecz i to, jak rzeczywiście on wyglądał, a był to jeden z lepszych meczów w tym sezonie. A już na pewno lepszy niż prawie wszystkie wymęczone zwycięstwa w pierwszej częsci sezonu, po których ogólnie znany kolega piał z zachwytu
Barometr
20 stycznia 2014, 16:52
Martinello - z każdym z tych komentarzy raka zgadzam się na tamten czas (po meczach AVB). Szczególnie, jeśli spojrzymy, jak wówczas wyglądała nasza sytuacja w tabeli .

Teraz też wygląda dobrze, więc piany nad tym meczem bić nie będę (tym bardziej, że widziałem tylko skrót - dzięki trzaskal!). Nie wiem, jak strasznie szło nam przez 30 minut, ale who cares?

Tak samo, jak po Crystal Palace, gdy zagraliśmy chyba najgorszą połowę meczu w od lat! Wynik się liczy - Sherwood zrobił suszarkę i punkty się zgadzają.

Szkoda tylko derbów w pucharach, ale wiadomo, że najważniejsze jest top4. Resztę pierdzielę, choć w LE liczę przynajmniej na wystawienie silnego składu i zaangażowanie piłkarzy
gaizka
20 stycznia 2014, 16:56
";(...) o odzyskanie zaufania, nadziei i wiary walczą w północnym Londynie nie tylko na The Emirates, ale też na White Hart Lane. Zadziwiająca to historia – młody, utalentowany, z wizją. No i drogi, bo przecież słowo „drogi” pasuje jak ulał do Premier League. Andre Villas-Boas miał być zbawcą Kogutów i ich menedżerem na lata, a tymczasem jego pracę ośmiesza dziś Tim Sherwood. Naprawdę dawno nie widziałem, by ekipa Tottenhamu odczuwała taką przyjemność z gry w piłkę, jest w tym wszystkim prostota i dzika, podwórkowa wręcz radość. Nagle okazuje się, że ci drodzy piłkarze ściągnięci latem do klubu potrafią grać, bo w sumie dlaczego miałoby być inaczej? Sherwood nie zdobył tytułów i nie wygląda jak model od Armaniego. A jego jego największą zaletą było to, że był pod ręką.


Bohaterowie drugiego planu często wchodzą na scenę, ale tylko na moment. Zazwyczaj ktoś do nich podchodzi, wskazując ponownie miejsce w drugim szeregu. Są meteorytami, bo nikt nie chce im dać szansy, a czasem po prostu szefowie w ogóle ich nie poważają, jednocześnie wymagając cudów tu i teraz. Fani Tottenhamu w ostatnich latach dostali już wiele obietnic od wielkich gwiazd trenerskich, ale teraz mają wreszcie zespół. W piłce często rządzi przypadek, a ten jest wyjątkowo uroczą historią. (...)" - Rudzki.
Barometr
20 stycznia 2014, 17:35
Mój drogi Martinello, uzasadniona krytyka, którą próbuję przedstawić w swoich komentarzach (a Ty próbujesz jej nie dostrzec - świetnie Ci to wychodzi trzeba przyznać) różni się nieco od komentarzy typu: Boas out, Balas jest chujowy, wypierdolić ryżego. A takie wówczas przeważały i dyskutować nie było w zasadzie z czym. Aczkolwiek cieszy mnie to, że mam już osobę, która z taką lubością mnie cytuje. Chcesz prowadzić mój fan page na Facebooku? :)
Apelowałem o danie czasu Boasowi, bo wierzyłem w projekt. Czy tylko i wyłącznie na tej podstawie mam wierzyć w projekt Sherwooda? Bo wolałem innego trenera, to teraz, na takiej samej zasadzie, mam przerzucić swoją sympatię na Sherwooda? A gdyby trenerem Tottenhamu został przypadkowo Marek Motyka, to co? Nie mógłbym wyrażać swojej niechęci do tej decyzji? Otóż mógłbym i to samo robię w przypadku Sherwooda. Ostatnio, jak widzisz, nieco spuściłem z tonu chcąc poczekać na jego pierwszy, poważny test. I tylko i wyłącznie z tego powodu napisałem, że do meczu z City o Timmym wypowiadać się nie będę. Jak widać nie pozwoliliście mi :)
Damian88
20 stycznia 2014, 19:12
Ja myślę, że raczej większość (podkreślam, większość, a nie wszyscy) ma w dupie Twoje zdanie, tutaj działa coś bardziej na zasadzie beki, bo umówmy się, każdym kolejnym postem dostarczasz jej co nie miara :))
Martinello78
20 stycznia 2014, 20:57
raku, Ty nie czekasz na żaden "pierwszy poważny test", tylko na wpierdol. Taki, jak z West Hamem, ManCity czy Liverpoolem. Bo też dlaczego owym testem ma być akurat mecz z ManCity? Sam go określiłeś takim mianem, sam go arbitralnie wybrałeś, właśnie dlatego, że jest szansa, że taki wpierdol będzie (na pewno większa, niż w meczu z Crystal Palace czy Swansea). Może nawet już artykuł kolejny popełniłeś na tę okoliczność. Wymyślając takie testy, w kontekście Twoich wypowiedzi, które niżej przywołałem, sam się ośmieszasz i pogrążasz jeszcze bardziej. Damian88 bardzo dobrze to podsumował, funkcjonujesz na zasadzie beki. Przynajmniej dla zdecydowanej większości.
Martinello78
20 stycznia 2014, 21:12
Oczywiście, oceniajmy trenera po wygranych z drużynami walczącymi o utrzymanie. Tak, wybrałem ten mecz, bo w nim Tim może zademonstrować swój warsztat. Jeśli wygra, cóż, pochylę głowę, jeśli przegra bez żadnego stylu uznam, że zamieniliśmy siekierkę na kijek. Tyle. Za trudne do pojęcia dla Was?

Beka beką, a jednak, choć nie jestem przekonany co do Waszych ilorazów inteligencji, odpowiadacie. Dziwne... :)
Barometr
20 stycznia 2014, 21:22
gaizka - błagam żadnych cytatów z Rudzkiego. To jest skończony kretyn. Nic nie zostało z jego autorytetu. Ja Ci tu mogę zacytować parę innych tekstów, gdzie pokazuje swoją kompletną indolencję, brak wiedzy, kompetencji, czy po prostu bucowatość i chamstwo. Olejmy tego gościa - nie wspominajmy o nim już nigdy więcej na spursmanii.

Wystarczy, że muszę go znosić podczas meczów PL i czasem na jakiś imprezach dziennikarskich. Poważnie - facet jest w ch... męczący
Gan1982
20 stycznia 2014, 23:09
Raku masz rację, oceniajmy trenera po meczach z drużynami walczącymi o utrzymanie, tylko przypomnę Tottenham west ham 0:3. Dla Ciebie to wpadka przy pracy wielkiego taktyka, a dla mnie wstyd jakich mało.
To tak bez spiny, bo niestety duża część Spursmaniaków ma rację, nie jesteś obiektywny w ocenie AVB i TS i stosujesz podwójne standardy. Oczywiscie, masz takie prawo, istnieje coś takiego jak wolnośc słowa, z czego korzystasz, jest wolna wola itp itd. Ale zrozum też tych którym nie w gruchę i pietruchę Twoje poglądy. P.s Stoimy po przeciwnej stronie barykady, walmy się argumentami za i przeciw a nie obrzucajmy błotem ( to się tyczy wszystkich ).
Sawik
21 stycznia 2014, 02:54
Niektórzy zapomnieli, że decyzją o zwolnieniu AVB były przede wszystkim sromotne porażki z Liverpoolem i Man City. Nie prezentowaliśmy się tak wcale źle, bo punkty się zgadzały i ciągle znajdowaliśmy się blisko czołówki. Inną kwestią był fakt, że brakowało nam stylu i pewnych zwycięstw. Ocenianie szkoleniowca po poważnych spotkaniach (czyt. z czołówką) wydaje się czymś naturalnym i oczywistym, biorąc pod uwagę jak wygląda w tym sezonie sytuacja w Premier League. Rozgrywki są niezwykle wyrównane i takie spotkania będą decydować o tym kto zapewni sobie miejsce w TOP4. Na dzień dzisiejszy można stwierdzić, że Tim jak do tej pory wykonał dobrą robotę, ale prawdziwy test czeka go za tydzień i wtedy dowiemy się czy ma zadatki na klasowego szkoleniowca. City obecnie prezentuje się znakomicie, ale tak jak każda drużyna na świecie, jest do ogrania.
spurscfaniak
21 stycznia 2014, 05:27
raku błagam, tego sie juz nie da czytac, wrzuc se na luz, chcesz byc hipsterem na sile i udowadniac wszystkim, ze wiesz lepiej - ok. Ale wchodze ktorya mecz z rzedu w komentarze po meczu i nic innego sie nie dzieje jak twoja walka z reszta spursmaniakow. Do CV to sobie wpisac chcesz? Nigdy wczesniej cos takiegonsie tu nie dzialo i wierz mi ze wszyscy juz tym rzygaja jak smolenskiem a poziom dyskusji przypomina poziom debaty o Smolesku.

Barometr- zgadzam sie co do Rudzkiego. Gosc sprawia wrazenie tak niesympatycznego i bucowatego...zdziwie sie jesli jakikolwiekdziennikarz uwaza go za kolege swojego. No moze Zarzeczny bo to jego twor i ciagnie swoj donswego
spurscfaniak
21 stycznia 2014, 08:56
Pawle, mam nadzieję, że mi wybaczysz, ale człowiek walczący o to, by na Facebooku mogły istnieć strony "łagodzące" wizerunek Adolfa Hitlera w dziedzinie "hipsterstwa" nie jest dla mnie żadną wyrocznią :)
_jaroszy
21 stycznia 2014, 10:42
Baro , komentarze Rudzkiego są nie mnie irytujące niż Nahornego , który powalał mnie nie raz na kolana swoimi wypowiedziami . W ostatim meczu jednak rozbawił mnie Rosłoń ,którego uznawałem za najlepszego komentatora w NC+. Tekst typu : "tym razem po strzale bramka była znacznie bliżej piłki" rozwalił mnie na atomy :)
Robert
21 stycznia 2014, 12:33
raku a ty kim jesteś aby oceniać Adolfika?:P

i jeszcze jedno, wątpisz w inteligencje każdego co sprzeciwią sie twoim dziwnym argumentom. To w jakiej dziedzinie szykujesz sie na nobla;)
spurscfaniak
21 stycznia 2014, 12:56
Łagodzące? Dobrze wiedzieć.
halabala
21 stycznia 2014, 14:37
Ludzie, jak napisał spurscfaniak - przez pewien czas było to zabawne, potem żenujące, a teraz zaczyna być żałosne. I choćbyś nie wiem jakiego dziadka z nomen omen Wehrmachtu Pawłowi wyciągał i nie wiem jakie rewelacje z jego działalności pozaspursmaniackiej wynajdywał, to jedno nie ulega wątpliwości - jego komentarz był w 100 procentach słuszny. I apel do (prawie) wszystkich - proszę was, nie karmcie trolla.
halabala
21 stycznia 2014, 14:51
Deprecjonowanie człowieka, z którego zdaniem się nie zgadzamy jest bardzo ciekawym zabiegiem socjologicznym. Napisałem, że chcę o Sherwoodzie wypowiedzieć się dopiero po meczu z City, ale kolejne "ataki" zmusiły mnie do odpowiedzi. Przewiń halabala nieco w dół stronę z komentarzami :)
krzyżacki
21 stycznia 2014, 16:59
łowiczanka powolnie i opornie, ale jednak ewoluuje- już nie pisze o Tomciu Paluchu, a o Timmym:)
Cerbin
22 stycznia 2014, 07:42
Bylem wielkim zwolennikiem AVB, ale nawet mnie wypowiedzi Raka juz mecza. Sa skrajnie stronnicze i nieobiektywne. Inwektywy o malym rozumku Tima wywolywaly u mnie niesmak. Raku, inteligetny z Ciebie chlop i wierze, ze stac Cie na wiecej. Spurs pod wodza Andre w tym sezonie, nie dalo sie ogladac. Nie wazne, czy wygrywali, czy nie. Tim jaki jest, taki jest, ale teraz mecze znowu sprawiaja mi radoche. Tak jak pilkarza gra. Pozdrawiam.
Cerbin
22 stycznia 2014, 08:06
*pilkarzom
Martinello78
22 stycznia 2014, 11:15
raku, przecież o Sherwoodzie już się wypowiedziałeś kilkaset razy. Za każdym razem skrajnie negatywnie, niesprawiedliwie i krzywdząco. Jeśli chodzi o deprecjonowanie, to akurat Twoja specjalność. Dziesiątki użytkowników tutaj zostały przez Ciebie obrażone, nazwane głupimi, niespełna rozumu etc. W każdym wątku się to powtarza. Wyznaczaj sobie arbitralnie jakieś bezsensowne "okresy ochronne", "decydujące mecze". Co najwyżej beka będzie trwać dalej. Skoro masz ambicje być Oborniakiem spursmanii...
krzyżacki
22 stycznia 2014, 11:48
Cebrin- trzeba brać poprawkę, że łowiczanka jest generalnie jeszcze dojrzewającym chłopcem, w którym hormony buzują w niekontrolowany sposób, stąd ciężko mu zapanować nad swoimi emocjonalnymi jazdami i narcyzmem:) A jeśli tak bardzo chce być Tadeuszem Drozdą tego serwisu, to należny to uszanować:)
Martinello78
22 stycznia 2014, 12:56
krzyżacki, nie przesadzaj z tym Drozdą, co najwyżej Karol Strasburger opowiadający dowcip :)
Wduwek
22 kwietnia 2016, 14:31
Się ubawiłem.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji