Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Adebayor: Wolimy grać na wyjazdach

21 listopada 2014 rycerz17 Spursmania
"Negatywna atmosfera stworzona przez fanów Tottenhamu na White Hart Lane szkodzi własnym zawodnikom", skarży się Emmanuel Adebayor.

Spurs zostali wygwizdani w trakcie oraz po niedzielnej porażce 2-1 w domu ze Stoke, i przegrali czwarty z sześciu meczów u siebie w Premier League w tym sezonie.
"W tej chwili lepiej jest nam grać na wyjeździe," powiedział po meczu Adebayor.
"Przynajmniej wiesz, że buczeć będą kibice rywala zamiast naszych fanów."
Spurs, którzy zostali pokonani przez Newcastle w swoim poprzednim meczu na WHL, ugrali zaledwie sześć punktów w sześciu ligowych grach w północnym Londynie na ich stadionie.

Adebayor dodał: "Czy pomoże nam gra z dala od domu? Szczerze mówiąc, myślę, że tak. I mówię nie tylko o mnie, mówię w imieniu wszystkich graczy. Kiedy grasz w domu i Twoi fani zaczynają buczeć na Ciebie już po kilku minutach to ciężko jest o dobrą grę." Napastnik z Togo użył także dość mocnego porównania: "To jest tak, że przychodzisz do domu w smutnej chwili i twoja rodzina nie okazuje Ci wsparcia. Taka sytuacja jest najgorszą rzeczą na świecie, bo nie masz dokąd iść".

"Byłem na ławce przeciwko Stoke i widziałem, że nikt z naszych nie chciał piłki," kontynuował Adebayor, który wszedł na boisko w trakcie drugiej połowy.
"To trudne dla graczy. To nie ich wina."
Emmanuel nie uważa, aby zły początek sezonu był winą nowego szkoleniowca Mauricio Pochettino:
"Jest to już trzeci lub czwarty manager w ciągu ostatnich kilku lat, musimy wreszcie przestać zwalać winę na managera. On jest dobrym trenerem i musimy wszyscy razem znaleźć sposób na poprawienie naszej gry oraz wyników."

Komentarze: 33

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Gan1982
10 listopada 2014, 18:50
A co najśmieszniejsze to że podczas meczu ze stołkami kibice wielokrotnie próbowali dopingiem ( nie gwizdami ) zachęcić tych patałachów do lepszej gry. Nawet gdy przegrywali 2 do 0, także panie wielki emanuelu, rusz swoją dupę, pobiegaj trochę więcej, pokaż swoim koleżkom co się boją dotknąć piłki ( żenada.... a ponoć to dorośli ludzie ) że wystarczy więcej zaangażowania i pewności siebie, a wyniki przyjdą. Ale trzeba chcieć, a mi się nie chce sponsorować twojej zajebiście wygórowanej tygodniówki. Ciekawe co by powiedział jakby musiał zarabiać 250-300 funtów tygodniowo, a bilet na mecz to przynajmniej 35. Patałach zafajdany...
Damian88
10 listopada 2014, 18:55
No to teraz wyjaśnił słabą dyspozycję zespołu:)) Dobre, dobre.
Eff_Spurs
10 listopada 2014, 19:07
śmieć.
Robert
10 listopada 2014, 19:22
czego spodziewaliście sie po gościu co potrafi przebiec całe boisko aby zrobić cieszynke przed trybuną gdzie siedzą kibice byłego jego klubu. Można sie smiać, bo chodziło o arsenal, no ale widać jego podejście ;)
kamildoman
10 listopada 2014, 19:36
Trochę racji w tym jest. Nasi kibice mobilizują się zazwyczaj na mecze derbowe lub z najlepszymi zespołami. Ale ten doping najbardziej potrzebny jest właśnie w takich spotkaniach jak te ze Stoke, West Brom czy inny Wigan. Na spotkania z najlepszymi naszych zawodników nigdy nie trzeba było dodatkowo mobilizować. Problem zawsze pojawiał się z tymi teoretycznie słabszymi. I tu właśnie często mam żal do kibiców. Ile to już oglądałem meczów w których atmosfera od początku była senna, gra była senna, a na koniec nam wrzucali 1:0 i po meczu. Podkreślam jednak, że nie zgadzam się z tym że jest to przyczyna naszej słabej dyspozycji. Mimo wszystko bardzo bym sobie życzył, żeby nasz klub charakteryzował się świetnym dopingiem( nie tylko na wyjazdach ).
tuczi
10 listopada 2014, 20:12
W takich spotkaniach jak ze Stoke, WBA czy innym Wigan, kibice nie zaczynają buczeć od pierwszego gwizdka. Niestety, w przeciwieństwie do fanów, piłkarze od pierwszego gwizdka myślami są już na wieczornej kolacji... Jaka praca, taka płaca (sic!!!). Na nic więcej niż gwizdy nie zasłużyli.
MatMar
10 listopada 2014, 21:45
Albo Ade jest głupi, albo udaje. Tak czy inaczej - ja bym już mu podziękował za grę w koszulce Spurs.
varba
10 listopada 2014, 22:24
Prawda jest taka, że Kaboul jest totalnym tchórzem, bo to kapitan powinien zabierać głos w takich sprawach, a to Adebayor wystawił się na odstrzał i tu jest dowód: "And I am not just talking about me, I am speaking on behalf of all the players." I skoro kapitan jest tchórzem, trudno żeby reszta piłkarzy miała odrobinę odwagi grania pod presją. Druga sprawa, że buczenie zaczęło się to tym jak przegrali memoriał Billa Nicholsona. Przedtem buczenia nie było, a i tak grali jak patałachy, bez zaangażowania. To tylko pokazuje jak słabi są psychicznie i po części wyjaśnia brak charakteru. Jak dla mnie to sobie strzelili w kolano, bo skoro nie potrafią ogarnąć presji wyniku na WHL, to jak mogą marzyć o grze w najlepszych klubach w Europie. Tam dopiero jest presja wyniku. Typowe przeciętniaki, którzy zamiast wygrać łaskę kibiców dobrą grą, walką o każdy metr, o każdą piłkę, szukają sobie wymówek i zrzucania odpowiedzialności na kibiców, którzy płacą za bilety, jakby oglądali conajmniej mistrza Anglii, tymczasem dostają najgorsze show w całej lidze, bo przegraliśmy najwięcej meczów u siebie w tragicznym stylu. Inna sprawa to nie wiem jak presja kibiców może wpływać na notoryczne złe ustawienie i przegrywanie wszystkich drugich piłek
spurscfaniak
11 listopada 2014, 07:37
Roy Keane by się usmial. To już koniec Pochettino. I większości piłkarzy. Szykuje się wybitna rewolucja.
Barometr
11 listopada 2014, 08:49
tak jak varba i spursfaniak napisali - ta wypowiedź jest tylko potwierdzeniem naszych największych obaw. Półtora miesiąca do stycznia. Ja bym nie czekał do końca sezonu tylko zaczął sprzedawać. I to ostro. Z tymi ludźmi nie zajedziemy nigdzie poza 1/8 finału Ligi Europy. A i tak będzie to można uznać za sukces. Trzeba się też poważnie zastanowić w którą stronę to powinno pójść
varba
11 listopada 2014, 08:55
Chciałbym, żeby po każdym naszym meczu publikowano statystykę przebiegniętych kilometrów i jak to wygląda na tle rywala, jak to zwykle jest pokazane w meczach ligi mistrzów. Wtedy byłoby czarno na białym, kto jak się stara. Jak pracuje nasz środek pola, skrzydła i napastnicy
Barometr
11 listopada 2014, 09:08
Pomijając tę wypowiedź. Właśnie przesłuchałem rozmowę BBC z Pochettino i końcówka mnie załamała. Dziennikarz nie mógł uwierzyć, że przy wejściu Adebayora - on musiał zmieniać buty! Nie był przygotowany do wejścia!!! I taki typ, który olewa założenie butów na mecz ma czelność się tak wypowiadać?! To jest skandal. Polecam końcówkę rozmowy: http://www.bbc.com/sport/0/football/29976822
Efendi6
11 listopada 2014, 10:27
Jaki bambusinio takie kopanie rowów .
halabala
11 listopada 2014, 10:37
Baro,nie do konca tak było-buty na rozgrzewce przecież miał,ale fakt,nagle przed wejściem stwierdził,że lepsze będą inne...Dziwne,bo przecież piłkarze rozgrzewaja się na trawie,a nie tartanie więc mógł się zorientować wcześniej że coś mu nie pasuje. Zaś co do rewolucji to obawiam się,że tym razem Levy dojdzie do wniosku że już za dużo tych zmian etc. Cholera wie,może i to dobre rozwiązanie,po ostatnich sezonach nie podejmuję się wróżenia.
gaizka
11 listopada 2014, 10:53
Kibice są rozzłoszczeni i mają do tego prawo, nam krytyka i małe boisko wiążą nogi. Na szczęście gramy często więc okazji do wejścia w dobry rytm będzie wiele. Mimo wszystko naprawdę słabo to wygląda na dzień dzisiejszy.
Barometr
11 listopada 2014, 11:15
halalabala ja myślę, że tu jeszcze jest grana opcja sprzedaży klubu. Tylko trochę głupio przed budową nowego stadionu (jeśli to rzeczywiście jest tak zaawansowane). Może Lewis stwierdził - ostatnia sznasa to ten sezon i jak to nie ruszy rzuci wszystko w cholerę. Na plus jest to, że pewnie się znajdzie ktoś chętny z kasą do wykupienia zespołu. Ale to już w ogóle wróżenie. Nie ma co - trzeba cierpliwie czekać na rozwój wypadków. Tragiczne jest to, że Arsenal gra słabo, ale i tak mamy do nich trzy punkty straty...
Wolff
11 listopada 2014, 11:18
Niestety ta wypowiedź pokazuje nam bardzo wiele. I wnioski nasuwają się podobne jak varby i Baro. Nie chodzi już o wypowiedź Adebayora, która swoją drogą jest skandaliczna ale o mentalność prawie całego zespołu. Bo podkreśla on, że wypowiada się w imieniu wszystkich zawodników. Oznacza to, że ten zespół nie ma charakteru i nic z niego już nie będzie. Brakuje tym piłkarzom ambicji, zaangażowania, woli walki i chęci udowodnienia wszystkim, że się mylą. Są za to pretensje ale brakuje szerszej refleksji niż tej z ostatniego cytatu. Piłkarze się dziwią, że kibice mają dość sytuacji gdzie przez trzy sezony nasi piłkarze nie nauczyli się zaangażowania i walki. Nikt by nie gwizdał gdyby na murawie widział ambicję, pressing, zaangażowanie. Dlatego skłaniam się do tezy, że należy zrobić niestety znów rewolucje mentalną w tym klubie. Czy da się to zrobić z tymi zawodnikami - wątpię. Nawet za cenę walki o mityczne Top 4 jestem za rozpierdzieleniem tego tworu i budowy od nowa. Byli źli trenerzy, teraz źli są kibice niestety okazuje się, że najgorszym złem są piłkarze. Otwiera to też drogę do ciekawej myślę dyskusji jak to się stało i kto pozwolił by zawodnicy zostali zagłaskani i tak urosło im ego ? Czy tylko trenerzy, a może pobłażający Levy i cały klub ?
Walu
11 listopada 2014, 13:14
Krótka, acz treściwa wypowiedź jednego z fanów, który zaoferował Mauricio przeprowadzenie rozmowy motywacyjnej drużynie:

http://www.bbc.co.uk/programmes/p029h96j

Identyczny wydźwięk do kilku pierwszych wypowiedzi w tym wątku
trzaskal
11 listopada 2014, 15:15
Tyle w temacie: https://www.facebook.com/video.php?v=1013051458720395&set=vb.290188687673346&type=2&theater
Skaju
11 listopada 2014, 16:10
za takie pieniądze jakie on zarabia, ja bym wypluwał płuca na boisku codziennie. serio.
Barometr
11 listopada 2014, 19:02
Walu - pełna zgoda. Jak ja się zastanawiam nad kredytem, żeby pojechać i zobaczyć ich na żywo, a oni odpierdalają taką szopke to się muszę zastanowić jeszcze raz
Robert
11 listopada 2014, 19:33
@Baro jeśli Ty tak na poważnie to lepiej będzie jak będziesz sobie odkładał, a nie później odkładał jeszcze z %:P

no i moze trafisz na lepszy okres, bo teraz to ciężko to oglądać, a tym bardziej na żywo
Barometr
11 listopada 2014, 21:05
Adebayor już odszczekuje... zero myślenia, zero charakteru, zero piłkarza

https://uk.eurosport.yahoo.com/news/premier-league-adebayor-never-criticised-fans-183459880--sow.html
MARCUS
12 listopada 2014, 10:53
Wypowiedź bohatera-debila. Odważnie ,że wyszedł, ale i też "ynteligentnie" wyszło. Może to sporo da do myślenia tym co w szczęśliwszych momentach, mają lepsze zdanie na temat kopaczy. Olać ich i ich pieprzenie. Inny temat to doping, nie tylko na Lane, ale ogólnie na wyspach. To jest jakaś 3liga europejska w chwili obecnej. I jeszcze jak patrz na tych wszystkich z telefonami w łapie podczas meczu......
tuczi
12 listopada 2014, 19:02
Marcus - zgoda. Spójrz jednak na ceny biletów/sezonowych biletów w Premier League, a np. Bundeslidze, Serie A itp. itd. Różnica kolosalna i dlatego na mecze chodzą już "wybrańcy", a nie kibole. Coś a'la Reprezentacja Polski...
MARCUS
13 listopada 2014, 10:43
Jasne Tuczi, ja po porstu nie wiem jak można iść na mecz i cały czas napierdalać w ekranik. Cóż pokolenie wszechmądrych debilów jak najbardziej święci tryumfy w wielu miejscach, więc dlaczego na stadionie miałoby być inaczej? Faktu jednak to nie zmienia, więc jednak Ade trochę racji , stety lub nie, ale ma. Naturalnie nie zmienia to jednak wydzwięku całej wypowiedzi.
_jaroszy
22 listopada 2014, 12:20
Adebayor Adebayor'em , ale atmosfera na trybunach ostatnio podczas z tego co się słyszało i widziało podczas spotkań nie była dobra . Kibice powinni wspierać swoją drużynę i wygwizdywanie , czy złośliwe wykrzykiwanie do piłkarzy nie jest na miejscu i nie służy motywująco piłkarzom grającym na własnym stadionie . Mam wrażenie że atmosfera w szatni u nas również od jakiegoś czasu nie jest też zbyt fajna. Obym się mylił
tuczi
22 listopada 2014, 14:13
Jaroszy - jeśli jedziesz na mecz, a nie wszyscy mieszkają w Londynie, i wydajesz na tą całą "przyjemność" 1/3 swojej wypłaty, to oczekujesz, że ci zarabiający w tydzień tyle ile my w ciągu 5 lat będą ZAPIERDALAĆ! ZAPIERDALAĆ, a nie wałęsać się po boisku! Ludzie wykorzystują limity swych kart kredytowych, aby kupić bilet sezonowy, a w zamian dostają pierdoloną olewkę od gwiazdorów, których nie obchodzi nic po za pieniędzmi na koncie... Kibice płacą za oglądanie futbolu, a nie tańca z gwiazdami!
_jaroszy
23 listopada 2014, 12:37
tuczi , ja rozumiem frustracje kibiców i podobnie jak większość z nas chce oglądać dobrą gre i zaangażowanie w każdy mecz . Jednak nie raz zaskakuje mnie to że szybko skreśla się pewnych ludzi , czy też zbyt wcześnie mówi sie o jakimś kryzysie . Chciałbym wierzyć że ludzie zarządzający naszą drużyną i jej piłkarze nie pobierają tylko fajnych pensji , ale również zrobią wszystko by godnie reprezentować pracodawcę , chcąc nie chcąc tak należy .
tuczi
23 listopada 2014, 12:39
Naturalnie. Pamiętaj jednak, że kibice nie mają niczego do udowodnienia. Piłkarze natomiast, mają ;)

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji