Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Bez stylu i bez punktów na Wembley

4 listopada 2016 Wduwek Recenzja meczu
Bez stylu i bez punktów na Wembley

Tottenham Hotspur niesamowicie skomplikował sobie sytuację w kontekście awansu do fazy pucharowej Champions League, przegrywając na Wembley z Bayerem Leverkusem 0:1. Aptekarze przeskoczyli podopiecznych Pochettino w tabeli i są razem z AS Monaco faworytami do zajęcia premiowanych awansem pozycji.

Pierwsza połowa meczu wynudziła zgromadzoną na Wembley i przed telewizorami publiczność. Nie byłoby w ogóle o czym pisać, gdyby nie kontuzja Dembele (zastąpił go Janssen) i błąd Walkera, po którym w świetnym stylu sytuację uratował Vertonghen. Koguty grały statycznie, zachowawczo, zbyt wolno, nie było w ich atakach żadnego ciekawego pomysłu na rozmontowanie defensywy przybyszy znad Renu (co zresztą powoli staje się regułą, oby nie na długo). Goście byli po prostu lepsi.

Po przerwie obraz gry nie uległ specjalnej zmianie, ale mieliśmy przynajmniej kilka godnych odnotowania akcji. Po godzinie gry Kyle Walker spróbował rajdu prawą flanką, ale jego zagranie środkujące między strzałem na długi słupek a podaniem wzdłuż bramki, nie znalazło ani drogi do siatki, ani żadnego z partnerów do dostawienia nogi. Pięć minut później Walker znów wystąpił w roli głównej. Niestety jego (kolejna) niefrasobliwość zakończyła się bramką dla gości, autorem trafienia był Kampl. Wreszcie w końcówce meczu punkt dla Kogutów mógł uratować Dier, ale jego strzał z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Wszyscy wolelibyśmy oczywiście by znalazł drogę do bramki strzeżonej przez Leno, ale uczciwie trzeba przyznać, że z przebiegu meczu nie należał się nam nawet remis, więc nie mamy co narzekać na niesprawiedliwy wynik.

Cóż, ciężko konstruktywnie podsumować taki mecz... Koguty zagrały słabo, bez pomysłu i muszą naprawdę mocno poprawić swoją grę przed derbami, bo na rozpędzony Arsenal taka forma nie ma prawa wystarczyć. No i czekamy z niecierpliwością na powrót Toby'ego i Kane'a.

Poniżej (tradycyjnie) składy i najważniejsze fakty ze środowego meczu z Leverkusen. Z boku pozwoliłem sobie (również tradycyjnie) dodać ankietę, chociaż czy tym razem w ogóle jest co oceniać?

Spurs: Lloris; Walker, Dier, Vertonghen, Davies; Wanyama, Dembele (29' Janssen), Sissoko, Eriksen (65' Winks), Alli; Son (73' N'Koudou)

Bayer: Leno; Henrichs, Toprak, Tah, Wendell; Kampl (85' Volland), Baumgartlinger, Aranguiz (86' Harvetz), Brandt (70' Calhanoglu); Mehmedi, Hernandez

Żółte kartki: -

Bramki: Spurs - ; Bayer: 65' Kampl

Sędzia główny: J. Eriksson (Szwecja)

Frekwencja: 85512 widzów.

Komentarze: 2

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

_jaroszy
4 listopada 2016, 21:41
Słabe to było spotkanie i w zasadzie nie zrobiliśmy zbyt wiele by wygrać. Leverkusen był o tą jedną bramkę lepszy . Ucieka nam powoli szansa awansu do kolejnej rundy . Dwa ostatnie spotkania w grupie trzeba wygrać , a łatwo na pewno nie będzie.
Mecenas
5 listopada 2016, 13:10
Jak nie idzie to nie idzie. I ja bym tam nie upatrywał że to wina że 6 meczów gramy na wyjeździe. Szkoda tej poprzeczki bo mocno skomplikowała naszą sytuację w grupie. Teraz już nic nie zależy od nas. Trzeba liczyć że Bayer potraci punkty. Niby CSKA potrafiło je urwać Bayerowi, ale... słabo to widzę. Monaco bardzo bliskie awansu, czeka nas ciężki wyjazd. Sami musimy zagrać dwa zajebiste mecze. A jak do tej pory to zagraliśmy 1. Ten z City po którym wszystko chuj strzelił. Co ciekawe bramkarz CSKA chyba nigdy nie zaliczył czystego konta w LM.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji