Tottenham Hotspur przegrał na wyjeździe derbowy pojedynek z Arsenalem 0:2 w 3. rundzie Pucharu Anglii.
Tottenham w porównaniu z poprzednim ligowym spotkaniem dokonał tylko jednej zmiany w składzie, Ettienna Capoue zastąpił w środku pomocy jego rodak Nabil Bentaleb. Arsenal natomiast wystawił nieco rezerwowy skład w którym znalazło się m.in. miejsce dla: Fabiańskiego, Vermaelena, Gnabry'ego i Rosicky'ego, w ataku kontuzjowanego Giroud zastąpił Walcott.
Zespół Tima Sherwooda kapitalnie zaczął spotkanie z odwiecznym rywalem. Przez pierwsze 10. minut zamknął gospodarzy na ich własnej połowie. Wyśmienitą okazję do objęcia prowadzenia zmarnował jednak Christian Eriksen, który w sytuacji sam-na-sam przegrał pojedynek z Łukaszem Fabiańskim.
Po świetnym początku przewagę powoli zyskiwał Arsenal. Efektem tego był gol Santiego Cazorli, który wykorzystał kapitalne podanie Gnabry'ego i z bliskiej odległości pokonał Hugo Llorisa w 31. minucie spotkania. Akcję rozpoczął Sagna, nieco za późno schodzi do niego Eriksen przez co spokojnie może uruchomić w środku pola Gnabry'ego ten zbiega z piłką do środka, reaguje Chiriches ale po chwili wyrównuje linię, Dawson wygląda na niezdecydowanego, Gnabry zagrywa między Walkerem, a Dawsonem do Cazorli, a ten rozpędzony mocno strzela obok Llorisa - 1:0.
Po stracie gola sytuacja nie zmieniła się. Wciąż atakowali gospodarze i tylko dzięki kilku znakomitym interwencjom francuskiego bramkarza "Kogutów" nie straciliśmy kolejnych goli. Tottenham próbował się odgryzać, ale strzały Soldado, czy Dembele nie były w stanie znaleźć drogi do bramki Fabiańskiego. Najlepszą okazję zmarnował w drugiej połowie Emmanuel Adebayor, niemiłosiernie wygwizdywany przez fanów Arsenalu. Togijczyk w polu karnym rywali kapitalnie przyjął podanie z prawego skrzydła od Aarona Lennona, ale przy składaniu się do strzału... nie trafił w futbolówkę.
Tymczasem Lloris nie miał nic do powiedzenia przy trafieniu Tomasa Rosicky'ego. Czech wykorzystał fatalny błąd Danny'ego Rose'a w 61. minucie meczu. Anglik będąc ostatnim obrońcą przed naszą bramką stracił głupio piłkę na rzecz Rosicky'ego. Zawodnik Arsenalu osamotniony ruszył ze środka pola na bramkę Tottenhamu i w pojedynku z Llorisem zachował zimną krew.
Chwilę później błąd Rose'a dwukrotnie w jednej akcji powtarza Chiriches nierozważnie przytrzymując i podając piłkę, na szczęście przed wyższą porażką broni nas Lloris, który tego dnia miał bardzo dużo pracy.
Od stanu 0:2 piłkarze Tottenhamu stracili już kompletnie serce do gry. Nic nie dała zmiana Roberto Soldado na Chadliego i gra z osamotnionym Adebayorem na szpicy. Tottenham częściej utrzymywał się przy piłce, ale nie potrafił stworzyć dogodnej sytuacji do zdobycia choćby kontaktowego gola.
Tottenhamowi tego dnia brakowało świeżości i najwyraźniej sił aby sprostać Arsenalowi, Spurs w ciągu ostatnich 17 dni rozegrali 6 meczów,mając długą listę kontuzjowanych graczy.
Tym samym "Koguty" przegrały drugie Derby Północnego Londynu w tym sezonie i odpadły z Pucharu Anglii. Na początku rozgrywek Premier League Spurs przegrali na Emirates 0:1.
Kolejny derbowy pojedynek z Arsenalem 15 marca na White Hart Lane.
Arsenal - Tottenham 2:0 (1:0)
Gole: Cazorla 31, Rosicky 61.
Arsenal: Fabianski, Sagna, Vermaelen (Mertesacker 46), Koscielny, Monreal, Arteta (Ozil 75), Wilshere (Flamini 71), Rosicky, Cazorla, Gnabry, Walcott.
Spurs: Lloris, Walker, Dawson, Chiriches, Rose, Lennon, Bentaleb, Dembele, Eriksen, Adebayor, Soldado (Chadli 62).
Żółta kartka: Arsenal – Vermaelen 18.
Sędzia:M. Clattenburg.
Widzów: 59, 476.
Marcin Nowak, Tomasz Wasak
Bolesna porażka w derbach - Tottenham odpada z FA Cup
10 stycznia 2014
Recenzja meczu
Komentarze: 97
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
http://www.wired.com/playbook/wp-content/uploads/2011/01/football_map.jpg
i zwiezly tekst na ten temat:
http://greatwen.com/2010/02/08/why-does-everybody-hate-tottenham-understanding-london-football-rivalries/
moze przydalby sie osobny temat jesli bedzie wiecej chetnych do dyskusji badz w chwilach wolnych od rozwazan Bentaleb czy Capoue
- reasumując - Spurs ma świętą wojne z CFC i WHU od dawana i za Ars od momentu gdy Ci zaczęli być coraz silniejsi w Londynie ...
dlatego nasi piłkarze idą na wypożyczenia do QPR i Leyton Orient ;-)?
http://www.image-share.com/ijpg-2392-54.html
"Arsenal are the most straightforward – they hate Spurs. And Spurs hate them, although some Spurs fans have a marked dislike for Chelsea, who have all but usurped their place as the second biggest club in London and aren’t shy to remind them of it."
No więc to tylko potwierdza, że nienawidzimy Arsenal, a CZĘŚĆ naszych kibiców również nienawidzi Chelsea
Z reszty tego tekstu wynika jedynie, że nas nienawidzą wszyscy i tyle.
Ale my wciąż i nieustannie nienawidzimy ARSENAL, więc raczej bez zmian
wlasnie probuje przemycic troche inne spojrzenie na temat derbow niz smieszne internetowe spiny.
Chelsea wjezdzajaca na Bruce Grove ze spiewem na ustach 'oh what a shithole' zawsze zageszczali atmosfere bardziej niz tabuny wychudzonych somalijczykow w koszulkach z armatka
Podobnie rzecz się ma z odpisywaniem gnojkom którzy po każdych wygranych z nami derbach i po niektórych przegranych robią najazd na spursmanie i prowokują. Tym razem było ich zaskakująco niewielu, może dlatego że to "tylko" FA Cup, ale cieszę się, że prowokator HTC THFC jest ignorowany.
Podobno wyłączyliśmy Walcotta do końca sezonu
Przypominam, ze Tottenham to angielski klub, a Walcott to Anglik, do tego byl w formie. Ciekawe kim go teraz zastapisz na MŚ, chyba nie Lennonem.