Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Bolesna porażka w derbach - Tottenham odpada z FA Cup

10 stycznia 2014 Barometr Recenzja meczu
Tottenham Hotspur przegrał na wyjeździe derbowy pojedynek z Arsenalem 0:2 w 3. rundzie Pucharu Anglii.

Tottenham w porównaniu z poprzednim ligowym spotkaniem dokonał tylko jednej zmiany w składzie, Ettienna Capoue zastąpił w środku pomocy jego rodak Nabil Bentaleb. Arsenal natomiast wystawił nieco rezerwowy skład w którym znalazło się m.in. miejsce dla: Fabiańskiego, Vermaelena, Gnabry'ego i Rosicky'ego, w ataku kontuzjowanego Giroud zastąpił Walcott.

Zespół Tima Sherwooda kapitalnie zaczął spotkanie z odwiecznym rywalem. Przez pierwsze 10. minut zamknął gospodarzy na ich własnej połowie. Wyśmienitą okazję do objęcia prowadzenia zmarnował jednak Christian Eriksen, który w sytuacji sam-na-sam przegrał pojedynek z Łukaszem Fabiańskim.

Po świetnym początku przewagę powoli zyskiwał Arsenal. Efektem tego był gol Santiego Cazorli, który wykorzystał kapitalne podanie Gnabry'ego i z bliskiej odległości pokonał Hugo Llorisa w 31. minucie spotkania. Akcję rozpoczął Sagna, nieco za późno schodzi do niego Eriksen przez co spokojnie może uruchomić w środku pola Gnabry'ego ten zbiega z piłką do środka, reaguje Chiriches ale po chwili wyrównuje linię, Dawson wygląda na niezdecydowanego, Gnabry zagrywa między Walkerem, a Dawsonem do Cazorli, a ten rozpędzony mocno strzela obok Llorisa - 1:0.

Po stracie gola sytuacja nie zmieniła się. Wciąż atakowali gospodarze i tylko dzięki kilku znakomitym interwencjom francuskiego bramkarza "Kogutów" nie straciliśmy kolejnych goli. Tottenham próbował się odgryzać, ale strzały Soldado, czy Dembele nie były w stanie znaleźć drogi do bramki Fabiańskiego. Najlepszą okazję zmarnował w drugiej połowie Emmanuel Adebayor, niemiłosiernie wygwizdywany przez fanów Arsenalu. Togijczyk w polu karnym rywali kapitalnie przyjął podanie z prawego skrzydła od Aarona Lennona, ale przy składaniu się do strzału... nie trafił w futbolówkę.

Tymczasem Lloris nie miał nic do powiedzenia przy trafieniu Tomasa Rosicky'ego. Czech wykorzystał fatalny błąd Danny'ego Rose'a w 61. minucie meczu. Anglik będąc ostatnim obrońcą przed naszą bramką stracił głupio piłkę na rzecz Rosicky'ego. Zawodnik Arsenalu osamotniony ruszył ze środka pola na bramkę Tottenhamu i w pojedynku z Llorisem zachował zimną krew.

Chwilę później błąd Rose'a dwukrotnie w jednej akcji powtarza Chiriches nierozważnie przytrzymując i podając piłkę, na szczęście przed wyższą porażką broni nas Lloris, który tego dnia miał bardzo dużo pracy.

Od stanu 0:2 piłkarze Tottenhamu stracili już kompletnie serce do gry. Nic nie dała zmiana Roberto Soldado na Chadliego i gra z osamotnionym Adebayorem na szpicy. Tottenham częściej utrzymywał się przy piłce, ale nie potrafił stworzyć dogodnej sytuacji do zdobycia choćby kontaktowego gola.

Tottenhamowi tego dnia brakowało świeżości i najwyraźniej sił aby sprostać Arsenalowi, Spurs w ciągu ostatnich 17 dni rozegrali 6 meczów,mając długą listę kontuzjowanych graczy.

Tym samym "Koguty" przegrały drugie Derby Północnego Londynu w tym sezonie i odpadły z Pucharu Anglii. Na początku rozgrywek Premier League Spurs przegrali na Emirates 0:1.

Kolejny derbowy pojedynek z Arsenalem 15 marca na White Hart Lane.

Arsenal - Tottenham 2:0 (1:0)

Gole: Cazorla 31, Rosicky 61.

Arsenal: Fabianski, Sagna, Vermaelen (Mertesacker 46), Koscielny, Monreal, Arteta (Ozil 75), Wilshere (Flamini 71), Rosicky, Cazorla, Gnabry, Walcott.

Spurs: Lloris, Walker, Dawson, Chiriches, Rose, Lennon, Bentaleb, Dembele, Eriksen, Adebayor, Soldado (Chadli 62).

Żółta kartka: Arsenal – Vermaelen 18.

Sędzia:M. Clattenburg.

Widzów: 59, 476.

Marcin Nowak, Tomasz Wasak

Komentarze: 97

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

tuczi
5 stycznia 2014, 19:18
*spokojniejsze
Swanlake
5 stycznia 2014, 20:17
spoko, doskonale cie rozumiem
Damian88
5 stycznia 2014, 20:20
Oczywiście, że na kibicowskiej mapie Arsenal to dziwolągi i pikniki pełną gębą. Nie można mówić o jakiejś wielkiej derbowej rywalizacji podczas gdy jedna ekipa nie stanowi zupełnie żadnej siły w danym mieście. To tak jakby w Katowicach ktoś miał na poważnie traktować Rozwój Katowice. Derby derbami, ale również jestem zdania, że w Londynie mamy kilka ciekawszych rywalizacji derbowych.
tuczi
5 stycznia 2014, 21:03
Damian, wciąż mylisz relacje czysto "kibicowskie" z nienawiścią historyczno - geograficzną ;)
Swanlake
6 stycznia 2014, 01:17
tutaj ogolna mapka, na tyle na ile sie orientuje aktualna:
http://www.wired.com/playbook/wp-content/uploads/2011/01/football_map.jpg

i zwiezly tekst na ten temat:
http://greatwen.com/2010/02/08/why-does-everybody-hate-tottenham-understanding-london-football-rivalries/

moze przydalby sie osobny temat jesli bedzie wiecej chetnych do dyskusji badz w chwilach wolnych od rozwazan Bentaleb czy Capoue :P
Swanlake
6 stycznia 2014, 01:36
a pod wpisem duzo mowiacy komentarz: "Spurs v Chelsea is the main rivalry & has been since the 1960`s. The press have stirred up the Arseanl factor, which does exist, but as a Spurs fan – we hate Chelsea & always will"
_jaroszy
6 stycznia 2014, 10:28
Porażka o tyle bolesna że Arsenal ostatnio radzi sobie z nami na każdym froncie bez większych problemów. Wydaje się że to my robimy lepsze transfery , a Arsenal się osłabia , w rzeczywistości jest jednak inaczej . Wenger potrafi wycisnąc z każdego nawet dość średniego piłkarza max , a nasi trenerzy nie radzą sobie nawet z dużo lepszymi piłkarzami .
smackey
6 stycznia 2014, 11:17
mnie tam zawsze ciekawiło jak to wszystko wygląda w londynie jeżeli chodzi o podział na dzielnice, 'siły', hałas na stadionach i poziomy nienawiści :D
RAFO THFC
6 stycznia 2014, 11:24
Swanlake
- reasumując - Spurs ma świętą wojne z CFC i WHU od dawana i za Ars od momentu gdy Ci zaczęli być coraz silniejsi w Londynie ...
dlatego nasi piłkarze idą na wypożyczenia do QPR i Leyton Orient ;-)?
RAFO THFC
6 stycznia 2014, 11:32
Jakby na to nie patrzeć - na razie przeżywamy SEZON UPOKORZEŃ. Derby z Ars: 0-1 i 0-2; Derby z WHU: 0-3 i 1-2 ;-( ;-( ;-( jak sobie o tym pomyśle, to mi się chce rzygać i współczuje tym kibicom, którzy mieszkają w Londynie to jest dla nich jakiś okres smuty ;-/]
TrueYid
6 stycznia 2014, 11:57
Porażka z Arsenalem zawsze boli,a jeszcze w takim stylu (piękna asysta Dany'ego) i 0 zaangażowania w wykonaniu niektórych grajków.
Swanlake
6 stycznia 2014, 12:30
a tu jeszcze cos co zadedykowalbym Okońskiemu i jego mniemaniu o Tottenhamie jako o zydowskim klubie dla prawdziwego ynteligenta :)
http://www.image-share.com/ijpg-2392-54.html
RAFO THFC
6 stycznia 2014, 14:05
co by nie pisać o TOTT - jest to obecnie klub globalny ... jak większość dużych "FIRM PIŁKARSKICH" w zachodniej Europie; mamy kibiców w Londynie (Haringey, Hackney, Waltham Forest) ale też w obszarach przyległych do stolicy GB głównie na północ od Enfield ... mamy też fanów w Australii, Chinach i Japonii ... a także w mocne fankluby w Skandynawii i USA (dzięki Dempsey) ... no i oczywiście prężny fanklub w Polsce ;-)
Swanlake
6 stycznia 2014, 14:24
w Detroit mamy najwieksza baze kibicow w US na dlugo przed pojawieniem sie u nas Dempseya
HTC THFC
6 stycznia 2014, 14:39
Powinniśmy sie cieszyc, ze tylko 2:0 przegralismy. Walcott mogl spokojnie 3 bramki strzelic, a i trzeba pamietac o strzale Gnabrego po ktorym pilka przeleciala centymetry nad poprzeczka. ;pp
tuczi
6 stycznia 2014, 15:00
Swanlake...

"Arsenal are the most straightforward – they hate Spurs. And Spurs hate them, although some Spurs fans have a marked dislike for Chelsea, who have all but usurped their place as the second biggest club in London and aren’t shy to remind them of it."

No więc to tylko potwierdza, że nienawidzimy Arsenal, a CZĘŚĆ naszych kibiców również nienawidzi Chelsea :P.

Z reszty tego tekstu wynika jedynie, że nas nienawidzą wszyscy i tyle.

Ale my wciąż i nieustannie nienawidzimy ARSENAL, więc raczej bez zmian :D
HTC THFC
6 stycznia 2014, 15:17
tuczi przeciez jestesmy z biednej dzielnicy i do tego żydowskim klubem wiec to dosyc zrozumiale, ze nas nie lubia :D
Barometr
6 stycznia 2014, 15:24
Swanlake - cokolwiek byś nie napisał, jakichkolwiek linków nie zamieścił, czy nie wspomniał o swoich osobistych doznaniach - Tottenham ZAWSZE miał i ZAWSZE będzie miał największą derbową rywalizację z Arsenalem, wywodzącą się od 1915 roku. Nie przepadam za Chelsea, czy WHU - to też są ważne derby, ale zawsze największa spinka była z Arsenalem. Powtarzają to wszyscy - od piłkarzy, poprzez trenerów, a na kibicach skończywszy, więc za przeproszeniem przestań pierdolić, bo to już nudne zaczyna być. Zresztą jak już patrzymy lokalnie, czyli poprzez pryzmat polskich fanów ligi angielskiej - ZAWSZE najbardziej się żarliśmy z dzieciakami z kanonierzy.com, zawsze też znajdowali się normalni fani Arsenalu, z którymi oglądanie derbów było samą przyjemnością. Niemniej jednak - wszyscy wiedzieli, że to jest NAJWAŻNIEJSZE spotkanie sezonu. Koniec i kropka. Zostawmy ten temat, bo to powinna być oczywista oczywistość dla każdego fana Spurs. PS Ja osobiście najbardziej nie znoszę MUłów, ale to nie zmienia sprawy, że rywalizację z Arsenalem traktuję bardziej poważnie
RAFO THFC
6 stycznia 2014, 16:08
amen
Barometr
6 stycznia 2014, 16:14
Jakby co to dzieci z Arsenalu może będą chciały wspólnie następne derby zobaczyć: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=690898054264938&set=a.381901655164581.86464.158807354140680&type=1&theater
Swanlake
6 stycznia 2014, 16:29
"ZAWSZE najbardziej się żarliśmy z dzieciakami z kanonierzy.com"
wlasnie probuje przemycic troche inne spojrzenie na temat derbow niz smieszne internetowe spiny.
Chelsea wjezdzajaca na Bruce Grove ze spiewem na ustach 'oh what a shithole' zawsze zageszczali atmosfere bardziej niz tabuny wychudzonych somalijczykow w koszulkach z armatka :P
Walu
6 stycznia 2014, 16:36
Baro, no offence, ale nie najlepiej to o nas (o spursmanii) świadczy że dajemy im się wciągnąć w gierki. Na takie ich prowokacje nie powinniśmy w ogóle reagować, a już na pewno nie pisząc z naszego fan page na fb.
Podobnie rzecz się ma z odpisywaniem gnojkom którzy po każdych wygranych z nami derbach i po niektórych przegranych robią najazd na spursmanie i prowokują. Tym razem było ich zaskakująco niewielu, może dlatego że to "tylko" FA Cup, ale cieszę się, że prowokator HTC THFC jest ignorowany.
olivier
6 stycznia 2014, 19:05
Ładnie, nie dość że nabijają sie z nas na trybunach, Walcott i Szczęsny to jeszcze niedojeby z kondonierów kręcą beke z naszego admina i redaktora.

Podobno wyłączyliśmy Walcotta do końca sezonu
Barometr
6 stycznia 2014, 21:32
Spoks Walu - już nie będziemy się w to bawić
Walu
6 stycznia 2014, 21:51
:)
HTC THFC
6 stycznia 2014, 22:13
Mateuszek
Przypominam, ze Tottenham to angielski klub, a Walcott to Anglik, do tego byl w formie. Ciekawe kim go teraz zastapisz na MŚ, chyba nie Lennonem.
MatMar
7 stycznia 2014, 10:43
A co to ma znaczyć? To że jestem za Tottenhamem to znaczy że jestem też za ich reprezentacją? Pieprzenie. Nie interesuje mnie to zbiorowisko gwiazdeczek które nie grają na miarę swoich możliwości i są faworytami do turniejów od dłuższego czasu tylko dzięki historii. Kibicowanie angielskiej ekipie = kibicowanie angielskiej reprezentacji? Ćpasz coś?
Malothein
7 stycznia 2014, 10:50
Mateuszek, ten htc to jest troll także /ingore him
Barometr
7 stycznia 2014, 13:00
Ja tam kibicuję reprezentacji Holandii i po cichu trzymam kciuki za Belgię
tuczi
7 stycznia 2014, 14:59
Belgia przez wielu uznawana za czarnego konia. Nie ukrywam, przeze mnie też.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji