Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Chamakh mówi "tak" Tottenhamowi, Muntari "nie wiem"

21 kwietnia 2009 Sajmon Spurs News
Gwiazda Bordeaux Marouane Chamakh wyznał, że byłby dumny z możliwości przejścia do takiego klubu jak Tottenham, równocześnie odrzucając ofertę Sunderlandu.

Marokański napastnik jest zdeterminowany, żeby w przyszłym sezonie grać w Premier League.

25-letni Chamakh wyznał też, że przejście do klubu "Top 4" byłoby cudem. Twierdzi jednak, że jest wystarczająco dobry, aby grać w Spurs.

"Chcę grać w Premier League. To zdecydowanie moja ulubiona liga. Oczywiście mógłbym oddać wszystko żeby grać dla takich drużyn jak Chelsea, Manchester United, czy Arsenal ale to tylko marzenia. Nie jestem wariatem.

"Nie jestem chciwy, ale chcę grać dla klubu z ambicjami na Top 4. Tottenham to klub, który mnie interesuje, Sunderland nie.

Inny zawodnik, którym (ponoć) się interesujemy - Sulley Muntari wyznał, że dopóki Inter go chce - on będzie grał dla tego klubu.

"Kocham Premier League, nie mam wątpliwości, że to najlepsza liga na świecie. Jednak przeszedłem do Interu dopiero rok temu i dopóki trener mnie potrzebuje, dopóty będę grał dla Interu. Po sezonie pewne rzeczy mogą się zmienić, więc zobaczymy co się wydarzy.

"Każdy wie, że lubię Redknappa. Jest to jeden z najlepszych trenerów na świecie, jest wysokiej klasy menedżerem jak ten, którego mam obecnie. Przeprowadzka do Spurs? No nie wiem ..."

Komentarze: 67

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

tuczi
21 kwietnia 2009, 21:52
ryzyko zawsze jest, tak naprawdę kto nie ryzykuje ten jest na starcie przegrany, my w ostatnich latach nie ryzykujemy - kupujemy towary sprawdzone: Bent, Bentley, Woodgate ... ryzykiem było kupno Modricia- nawet wielkim. Chyba mimo wszystko się opłacało. Im większe ryzyko, tym większe korzyści, myślę że z Chamakhiem ryzyko byłoby dużo mniejsze - po pierwsze małe pieniądze, po drugie nikt od niego cudów nie będzie oczekiwał - mamy Defoe, Keane'a i Romana ( Benta juz sprzedalem ) + Chamakh - 4 gości potrafiących pograć ładnie kombinacyjnie. Tak naprawdę kupić dziś zawodnika, którego zakup nie bedzie obarczony ryzykiem ... nie ma takiego. Jak kupimy Ville za 40 mln to przeciez tez bedzie ryzyko. Przecież nikt nie powiedział że bedzie to nowy Torres. Może bedzie nowym Morientesem? Tylko że 10 razy drozszym?
Yido
21 kwietnia 2009, 22:46
Hoarau jest typem, który wykończy sytuację, jeśli wszystko ma na tacy. Nie lubię po prostu takich zawodników. Gdyby to był jeszcze Inzaghi, który kończył praktycznie każdą taką sytuację.. Ale nie, to Hoarau; człowiek, który gdyby potrafiłby trafiać do bramki inaczej niż głową i nie raz na 100 za pomocą swoich długich, francuskich nóg już teraz grałby w reprezentacji. Nie dziwią Cię wybory Domenecha, który powołując obu napastników PSG na ostatnie spotkanie reprezentacji w pierwszym składzie wystawił właśnie Luyindulę? Mimo wszystko o czymś to świadczy. I nie sądzę, że chodziło tylko o to, że Hoarau nie sprawdziłby się obok Henryka. No i oczywiście na ławce usiadł Wielki Benzema (tego też nie lubię, ale nie wiem za co; za taką gburowatość w wyglądzie?). Z PSG tylko Sessegnon. Fakt, w Le Mans nie grał jakoś wybitnie, ale w takim średniaku trudno jakoś zaistnieć. Trzeba mieć z kim poklepać, a z pamięci trudno mi wymienić kogo on tam oprócz Matsui'ego miał. Porównania do Okochy mimo wszystko na wyrost. Jay Jay był niepowtarzalny, a i gdyby Ronaldinho nie trafił na niego w Paryżu, to Ronny kopałby piłkę zupełnie inaczej. To taka moja osobista teoria, że Okocha ukształtował Ronaldinho.. xD
Yido
21 kwietnia 2009, 22:52
mimo wszystko pana Domenecha zostawmy w spokoju :) pseudotrenera ...
Barometr
22 kwietnia 2009, 01:02
Nie wiem, gdzie jest ten wątek o Arszawinie, o którym Pawle wspominałeś, więc ja się tylko dopiszę - zawodnicy ze Wschodu potrafią grać w piłkę. Bierzmy Dżagojewa póki można! Dziś dobitnie pokazał to Arszawin, choć wierzyłem w niego już sz(a)ma(k)t czasu wcześniej. Wiem, że było wielu przeciwników zakupu Rosjanina - teraz mogą żałować. Idąc dalej - wydaje mi się, że Ramos miał koncepcję transferową całkiem słuszną. Teraz zresztą widać to najlepiej. Poza wpadką z Bentleyem, której nikt przewidzieć, po tym co wyprawiał sezon wcześniej w klubie i reprezentacji nie mógł (ale bądźmy dobrej myśli - wierzę, że się odbuduje) i kompletną pomyłką (ale chyba Comolliego) - Gilberto był to bardzo dobrze spędzony czas na rynku - Modrić, Hutton (gdyby nie kontuzja - znakomity początek, teraz trzeba trochę poczekać aż wróci do formy), Woodgate, Corluka, Pavlyuchenko, rozwijający się (mam nadzieję - time will tell) - dos Santos i Bostock, a do tego mimo wszystko lepszy od Robinsona - Gomes (choć jak wiecie - mam swoje zdanie na temat tego zawodnika). I pewnie gdybyśmy szybko znaleźli następstwo po oddaniu dwóch najlepszych napastników z zeszłego sezonu - nie byłoby aż tak wielu problemów na początku sezonu. A teraz zaryzykuję, że HR tak na dobrą sprawę spija śmietankę z tego, co przygotował mu Hiszpan. Z przygotowania motorycznego, diety, z transferów, które wiadomo było, że muszą się wpierw zgrać (a trzeba było moim zdaniem drużynę zmienić), etc. Różnica jest taka, że my się teraz zastanawiamy czy Szamak, Szmak, Szmat, czy ktoś tam inny, kto gwiazdą o formacie Arszawina, Veloso, Villi (pisano o tym transferze całkiem poważnie przez chwilę), Huntelaara, czy Capela nie jest, a takich właśnie zawodników chciał do nas rok temu sprowadzić Juande. Bardzo żałuję, że nie daliśmy mu trochę więcej czasu (wystarczyło tylko zwolnić Comolliego - to on moim zdaniem spartolił załatwianie na czas transferów) i że niektórzy zawodnicy (teraz jestem już tego prawie pewien) - postanowili na złość nie angażować się zbytnio pod wodzą Ramosa (bo pewnie im dieta i nowe porządki nie odpowiadały). Co potrafi ten szkoleniowiec - widać po serii jaką ma w Realu Madryt. Długo nam będzie trzeba czekać na takiego managera i takie plany transferowe.
Barometr
22 kwietnia 2009, 01:07
MARCUS - wpadłeś może na to, że niektórzy po prostu spać nie mogą, a nie mają za dużo wolnego czasu lub nikt ich nie lubi? Albo, że z racji zawodu muszą ślęczeć i czytać poszczególne depesze z kraju i ze świata, aby potem przerobić je na język polski i przekazać Tobie do wiadomości, że jesteśmy zainteresowani Szamakiem?
Marcin
22 kwietnia 2009, 07:54
Czekaj, czy ja dobrze zrozumiałem? Na podstawie tych depesz wyrabiasz sobie zdanie o konkretnych zawodnikach?
Marcin
22 kwietnia 2009, 08:20
Barometr, a czekajmy na takiego menago, z takaaaaakimi planami transferowymi. Powtarzam, ja wolę jakieś sukcesy na bieżąco, niż wyimaginowaną wizję przyszłych sukcesów.
Barometr
22 kwietnia 2009, 10:02
Nie Marcinie - źle zrozumiałeś. Odnosiłem się do dywagacji na temat sensowności dyskusji i zamieszczania informacji o transferach. PS Pomijam fakt, że nie odniosłem się do tego, że kolega spursmaniak użył słowa relatywizm nie znając zapewne jego znaczenia, a i z użyciem wyrażenia populizm w zdaniu, o które mi się rozchodzi, można dyskutować. No cóż niektórzy lubią posługiwać się zwrotami, które uważają za mądre, aby w jakiś sposób podbudować swoją wypowiedź. Szkoda, że bez znaczenia jest dla nich, czy ów słów użyli trafnie. No comment.
Wujo
22 kwietnia 2009, 12:12
Proszę bez jaj z tym graczem...strzelił w tym sezonie 10 goli w lidze francuskiej w 28 występach,trafi na wyspy i będzie to co z Romanem P.
Nam potrzeba kogoś kto w samej Premier League walnie 15-20 goli
Wujo
22 kwietnia 2009, 12:15
Hoarau bylby fajny, wk***ia mnie jak ludzie nazywaja go drewniakiem tylko ze wzgledu na wzrost. Ale Chamakh to tez swietne rozwiazanie - mysle, ze nie mialby problemu z gra w naszej wyjsciowej "11", pytanie z kim?! jak dla mnie chyba z JD - Paw jest do niiego zbyt podobny, a Keano nie nalezal nigdy do moich faworytow...
Wujo
22 kwietnia 2009, 12:16
Nawiasem mowiac Muntari powinien umyc sobie zeby, bo moze miec na ustach duzo gowna od lizania dupy Redknappowi...
aapa
22 kwietnia 2009, 13:18
Wujo - to masz Benta, o co więc chodzi?
aapa
22 kwietnia 2009, 13:18
Tak! Hoarau to drewno; żaden z niego wielki zawodnik.
MARCUS
22 kwietnia 2009, 13:21
ale raku, twoje argumenty to jest jak np pisanie o Drogbie, że jest słaby bo jest tylko silny i wysoki, dostaje piłe na klate odwraca się i wali na bramę. Dla mnie to to samo. A wg mnie to świetny zawodnik tylko że marnujący zbyt dużo okazji ...
MARCUS
22 kwietnia 2009, 13:30
Ja tego za bardzo rozkminić nigdy nie mogłem. "Lenonków" się lubi chyba dlatego, ze tak fajnie nóżkami zapierd..., dwa razy wiecej niż inni. To chyba instynk opiekuńczy się odzywa. A Crouche, Rasiaki czy Hoarau to drewno. Star też nie będzie zapie... 200 km/h i w 6,6 s nie pójdzie do setki, ale k..... Aston Martinem gruzu wozić nikt chyba nie będzie.
MARCUS
22 kwietnia 2009, 13:37
Barometr, ja spać moge i nawet bardzo mi się chce, ale czasu mam mało. A co do wyrabiania sobie zdania, to powiem tyle, że zdanie na podstawie skrótów, urywków czy czegoś podobnego to (bez urazy, bo nie jest to do nikogo osobiście skierowane) domena napinaczy internetowych, którym się zdaje, ze mają na jakiś temat pojęcie. Gówno mają. Może ostro gadam, ale z wielką determinacją podkreślam bigunowość mojego poglądu.
Sajmon
22 kwietnia 2009, 14:41
Ech, jeszcze raz. Z racji sympatii do PSG, Hoarau widziałem w większości spotkań tegorocznego sezonu, miałem więc czas, by wyrobić sobie o nim zdanie. Ten człowiek musi mieć po prostu zagraną znakomitą piłkę, bo inaczej sytuacji nie wykorzysta, a już o samodzielnym stworzeniu czegokolwiek na razie mowy być nie może. Tacy grajkowie mi się po prostu nie podobają. Być może niechęć do Hoarau wynika też z faktu oczekiwania zdecydowanie innego zastępcy Pedro Paulety...
adipetre
22 kwietnia 2009, 15:32
chamakh , super pilkarz juz dawno powinien grac w lepszej lidze, umiejetnosci ma wg. mnie wieksze niz kazdy z naszych obecnych napadziorow, i jeszcze ta cena, brac niezastanawiac sie !!!
murek123
22 kwietnia 2009, 16:23
jak dobrze ze to wy nie decydujecie o transferach bo juz dawno bylibysmy w Championship
varba
22 kwietnia 2009, 16:38
Dla mnie większym priorytetem jest Michel Bastos na lewą niż Chamakh, bo za mało mamy bramek z pomocy, ale ze wszystkim trzeba jeszcze poczekać aż zaczniemy rozmowy, bo na razie to jest "strzępienie klawiatury"
Sajmon
22 kwietnia 2009, 16:41
Patrzcie na jego foto: mix BAE i Krystyny :D
murek123
22 kwietnia 2009, 16:42
Beckham w tottenhamie???????????????hahahahahahahahahahahahaha
murek123
22 kwietnia 2009, 16:54
kolego murek123 - zgadzam się z Tobą w 100%. Tylko szkoda, że Ci którzy decydują o naszych transferach wcale mądrzejsi od nas nie są ;)
jasiowaty
22 kwietnia 2009, 16:57
Sajmon: rzeczywiście ^^
MARCUS
22 kwietnia 2009, 18:41
EEEEeee, bylibyśmy cały czas w najwyższej lidze, ty;lko kadra miałaby z 80 piłkarzy i byśmy się żalili, że na Ch.... nam taka kadra, bo Anal czy Muły mają 30 i mogą wszędzie wygrywać :0)
Wujo
22 kwietnia 2009, 19:29
Paweł-chodzi o kogoś kto strzela gola co 2-3 mecze,a nie co kilkanaście.Regularnie,po prostu.
Bent ma obecnie 11 trafień z takimi przerwami,że kibice zapominają kiedy ostatnio zdobył gola
MARCUS
22 kwietnia 2009, 19:32
Bramki mogą bardzo przewartościowywać napastnika. Jeżeli by tylko takie kryterium stosować, to obecność Benta jest uzasadniona. Rooney czy Del Piero też nie strzelają zawsze bardzo regularnie, ale jakiś nikomu to nie przeszkadza.
MARCUS
22 kwietnia 2009, 20:03
wiesz wujo tak nie rozumiem trochę ... bo co to znaczy "napastnik ktory bedzie ładował 15-20 bramek w samej Premier League" - mielismy takich 2 - Berbatov, Keane - jakos to nam nic nie dało, zresztą powiedzmy sobie szczerze - jesli druzyna gra dobrze, to nie musimy się martwić o to kto strzela, wazne zeby strzelali ... Napastnika owszem rozlicza się z bramek, ale patrzeć tylko na to ... Myślałem że najważniejsze to żeby z zawodnika drużyna czerpała korzyści, a korzyścią nie zawsze musi być strzelanie bramek - taki Bent to tylko umie i jakoś wszyscy na niego narzekamy...
Barometr
22 kwietnia 2009, 21:28
No to może inaczej - czy taki Szamak rokuje na grę na poziomie TEGO Bułgara i Keana za najlepszych czasów? Piszę tylko czy rokuje, bo wiadomo, że gwarancji nie ma żadnych. Jeśli nie rokuje (tak, jak moim zdaniem i kilku innych spursmaniaków) to jaki jest sens sprowadzać sobie takiego drugiego dajmy na to Defoe? Jak konkurencję w napadzie tego typu zawodników - mamy już całkiem sporą. I tu pojawia się inna koncepcja - czy w takim razie możemy sprowadzić, jakiegoś superstrzelca o umiejętnościach zbliżonych do tych, które prezentował kiedyś u nas wspomniany duet? Oczywiście każdy by chciał, ale pytanie, czy ktoś taki chciałby przyjść do nas? Jeśli nie (jak sądzę po tym sezonie w naszym wykonaniu) - to powrócę do propozycji sprowadzenia młodego utalentowanego napadziora, który na ławce narzekać nie będzie, że nie gra (a tym samym nie będzie burzył harmonii i atmosfery w drużynie) tylko będzie spokojnie pracował na swoją szansę i m0że w niedługim czasie wyrośnie z niego piłkarski brylant. A jak nie wyrośnie to trudno - inwestować w młodziaków zawsze warto. Koszty niskie, a w razie czego do Sunderlandu można później opchnąć.
Barometr
22 kwietnia 2009, 22:10
Jako Wschodniofil muszę zamieścić linka - http://www.dailymail.co.uk/sport/football/article-1172539/Bag-Arshavin-Six-stars-snare-Russia-love.html?ITO=1490. Oj Akinfjejew, bardzo bym chciał. Żirkowa też, ale to raczej nierealne - już jesteśmy dla niego za słabym klubem...

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji