Bramkarz Tottenhamu, Carlo Cudicini uważa drużynę Romana Abramowicza za przemęczoną na finiszu rozgrywek ligowych i sądzi, że Chelsea niedługo przestanie się liczyć w walce o mistrzowską koronę.
Włoch oglądał zwycięstwo swojej nowej drużyny nad ekipą ze Stamford Bridge jedynie z ławki rezerwowych, co nie przeszkodziło mu jednak ocenić gry "The Blues".
"Oczywiście, że jestem zaskoczony zwycięstwem. Nie spodziewałem się, iż pokonamy Chelsea, ale jeszcze bardziej zaskoczył mnie styl pokazany przez ekipę Guusa Hiddinka."
"Chelsea grała wolno, nie narzuciła nam swojego tempa".
"Z wyjątkiem ostatnich 20 minut, gdy goście zepchnęli nas do defensywy, Chelsea nie pokazała niczego specjalnego. Wyglądali na trochę przemęczonych".
35-letni Cudicini spędził aż 10 lat przy Stamford Bridge, zanim w styczniu tego roku przeniósł się do drużyny lokalnego rywala - Tottenhamu.
"Czasami przychodzi taki moment, że musisz coś zmienić i tym razem to nie była tylko moja decyzja".
"Mój kontrakt z Chelsea już się kończył, a klub nigdy nie zapytał mnie, czy chce go prolongować".
"Koniec końców, poczułem, że przejście do klubu z tak bogatą historią będzie dla mnie szansą, by walczyć o swoje miejsce".
Cudicini ocenia swój były klub
27 marca 2009
gaizka
2 min czytania
1 941
Dyskusja
Komentarze (4)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Jak Gomes będzie grał tak jak z Chelsea to ciężko będzie mu się przebić, Gomes to świetny shoot-stopper ale wyjścia w pole ma słabe, jeśli je dopracuje to może być jednym z najlepszych keeperów w Premiership, cieszy mnie to jak się poprawił odkąd Cudicini do nas dołączył, jednak presja drugiego bramkarza to najlepszy trening
"Oczywiście, że jestem zaskoczony zwycięstwem. Nie spodziewałem się, iż pokonamy Chelsea" - nie wiem czy chce ogladac w naszj bramce goscia o takim podejsciu. Dobrze ze Gomes zaczal tak wymiatac...
ginola - ja też się nie spodziewałem iż pokonamy chelsea - to znaczy że nie chcesz żebym był redaktorem na tej stronie
?
No na reszcie domysliles sie, ze mam cie dosyc
A tak na powaznie to ja tez nie wierzylem, ale 0d twojej czy mojej wiary zalezy co najwyzej to, jak bardzo sie ucieszymy/rozczarujemy. Od podejscia pilkarzy , a szzegolnie kogos grajacego na tak newralgicznej pozycji jak bramkarz, zalezy ciut wiecej
Czytaj dalej