Tottenham zremisował z Portsmouth 1-1, po dość ciekawym i szybkim spotkaniu. Bramkę na wagę remisu strzelił nie kto inny, jak Jermain Defoe.
Początek meczu należał do Kogutów. Świetną okazję zmarnował Defoe, który nie wykorzystał świetnego podania swojego byłego kolegi .. z Tottenhamu, jak i z Portsmouth - Seana Davisa. Chwilę później groźnie uderzył Lennon, jednak na posterunku stał James.
W 10 minucie zadrżały nam serca, gdy po strzale Glena Johnsona nasz bramkarz Gomes wypluł futbolówkę przed siebie, jednak wyłuskał ją spod nóg Petera Croucha, a obrońcy zażegnali ostatecznie niebezpieczeństwo.
W pierwszej połowie kontuzje złapało dwóch graczy Spurs: Roman Pavlyuchenko oraz Ledley King. Kontuzja kapitana Kogutów mogła nas kosztować nawet utratę gola, ponieważ odpuścił Davida Nugenta, który wyszedł sam na sam z Gomesem, jednak brazylijski bramkarz wyszedł zwycięsko z tego pojedynku.
Co się odwlecze ... W 59 minucie strzał Lennona obronił James i szybko wyprowadził kontrę. Rozprowadził ją Armand Traore i podał do Davida Nugenta, który strzałem z 20 metrów zaskoczył Gomesa.
10 minut później swojego premierowego gola w tym sezonie dla Spurs strzelił Jermain Defoe. Pytacie czy cieszył się po golu strzelonym byłym kolegom? Tak, cieszył się! Warto dodać, że po bramce strzelonej kiedyś Kogutom nie okazywał zbyt wielkiej radości.
Ostatnie 20 minut należalo do Spurs. Najpierw strzał głową Corluki z linii bramkowej wybił Sean Davis, a chwilę później katastrofalnie spudłował Darren Bent, który pojawił się w pierwszej połowie za Pavlyuchenkę. Akcję po lewej stronie zainicjował Bentley i wydawało się wystawił piłkę jak na tacy naszemu najdroższemu w historii nabytkowi. Niestety ... Warty 16'5 mln. funtów napastnik z 2 metrów uderzył głową obok słupka.
Swoich sił ponownie próbował Jermain Defoe, który nękał przez całe spotkanie wygwizdywanego niemiłosiernie Sola Campbella, jednak w pojedynkę wygrać meczu nie umiał. Tottenham-Portsmouth 1-1.
Składy:
Spurs: Gomes, Bale (Bentley,68), Corluka, Woodgate, King (Dawson,44), Lennon, O'Hara, Zokora, Modrić, Defoe, Pavlyuchenko (Bent,30)
Pompey: James; Johnson, Campbell, Distin, Belhadj; Kaboul (Wilson,88), Davis; Nugent (Utaka,73), Kranjcar(Hreidarsson,90) , A.Traore; Crouch
Żółte kartki: Davis, Kaboul
Sędzia: S.Bennett
Defoe strzela, Bent haniebnie pudłuje, Tottenham gubi punkty..
18 stycznia 2009
Recenzja meczu
Komentarze: 31
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Dla mnie na plus Jamie, Luka, Aaron, Ledley i Vedran.
Mecz byl do wygrania... Lenon wozil obroncow na prawo i lewo, Defoe szarpal ile mogl. Ale naganne zachowanie Benta przekreslilo szanse na 3 punty.
Genialnie w obronie zagrali King, Corluca oraz Woody.
Srodek pola bez watpienia nalezal do nas... I tyko Campbellowi i Jamesowi The pompey zawdzieczaja 1 punkt.
Jak dla mnie Man of The Mach to Lennon. Bez watpliwosci. Gdyby tylko Pawluczenko nie musial opuszczac murawy....
Teraz mozna tylko gdybac...
Ogladalem relacje na zywo w jednym z angielskich pubow. Komentatorzy podali szybki raport w przerwie i jest to najprawdopodobniej kontuzja kostki, ale nie wiadomo jak powazna.
O Ledley`u niestety nic nie wiem jak narazie. Ale wygladalo to na uraz miesni uda. Miejmy nadzieje,ze to tylko lekkie naciagniecie.
Prawdę powiedziawszy, w trzech poprzednich meczach (Fulham, WBA i Wigan) na możliwe (podkreślam: MOŻLIWE!!) 9 pkt. zdobyliśmy...1
'
Po takich zagraniach Benta zawsze się zastanawiam czemu to on gra zawodowo w nogę, a nie ja
Life is brutal and full of Bents
I tak aż do 38 kolejki.
Na szczęście wraca Ekkoto, choć z jego talentem do kartek to dałbym mu zagrać dopiero za dwa tygodnie. Trzeba też wytłumaczyć zespół ze względu na kontuzje. Paw i King musieli zejsc, Gomes nie mogl kopac, Ćorluka cos naciągnął, Lennon pachwina, właściwie jakby się położyli to też nie można mieć pretensji.
Dawson wydaje się mieć kryzys za sobą, Zokory można nie lubić, ale co by to było bez niego? Jak mnie już ten sezon zmęczył to chyba tylko ja wiem.
Co do meczu - po 1) zastanawiam sie czy jestesmy w stanie nauczyc sie wykonywac rzuty rozne, chyba tylko z 1 bylo powazne zagrozenie
po 2) wlasciwie po tychze rogach czy wolnych, gdy pilka wracala na 16-20 metr nie bylo tam zadnego naszego zawodnika, Zoko stal gdzies na 25-30 metrze i wiekszosc pilek byla czyszczona przez pompey po 3) wprowadzenia benta zamiast campbella czy taarabta to szczyt trenerskiego nosa, nie ma w naszej kadrze chyba zawodnika ktory zagralby gorzej od Benta, nie chodzi o ta sytuacje z 2 metrow, ale o podejscie, brak zaangazowania, on jest taki wolny, flegmatyczny, wszystko mu zwisa, nie wiem czy taarabt ma form czy nie, ale wiem ze zapieprzal by od pola karngo karnego, po prostu bylby ambitny po 4) przy golu dla Pompey rajdu Traore - swoja droga swietny zawodnik - nie zatrzymal Zokora, a gol padl ze strony pilnowanej przez "szczesliwego" Bale'a po 5) odnosnie zokory widac ze bez niego byloby ciezko, biega za 3 w pomocy, niestety wkurzajce sa proste straty, niecelne podania kiedy ma czas po 6) zgadzam sie ze Defoe w formie prawdziwej strzelil by w tym meczu z 3 gole, zwlaszcza sytuacji przy 0:0 gdy dostal prezent od davisa szkoda po 7) o dziwo przyzwoita zmiana Bentleya, moze to sposob niech gra po 15-20 minut, choc myslalem ze Harry zmieni Benta....
wreszcie jak prawie co mecz tyral za 2-3 Lennon, gdyby tylko mial uderzenie np. Huddlestone to bylby gracz wrecz Boski. W pomocy bylo za duzo przestrzeni za duzo dziur, ten nasz srodek byl taki umowny. Na pewno potrzeba napasciora i bramkarza, swoja droga doprowadzic do sytuacji ze nie mamy zmiennika na bramce to tez sztuka. Widze tez nastepce Kinga w roli kapitana to Dawson, chlopak naprawde zagral swietny mecz, nie wybija juz pilek na oslep, nie panikuje, wyrosl na swietnego obronce, na dodatek z ikra.
Generalnie meczyk ogladalo sie fajnie, szkoda tylko ze zabraklo nam tego gola, chociaz moglismy i przegrac , tak wiec jak sie nie ma tego co sie lubi, to sie lubi co sie ma. Teraz mecz ze Stoke, na pewno nie bedzie latwo, biorac pod uwage ich meczez Liverpool i Chelsea. Ale z drugiej strony dla nas nie ma latwych meczow i tak juz do konca walka o utrzymanie - w najbardziej splaszczonym sezonie w dziejach Premiership (mam na mysli miejsca 8-20)
-----------------------------------------------
Mecz jak mecz,trzeba "ciułać" punkty,żeby po 38 kolejce wypić ze szczęścia,a nie smutku...
Ale ogólnie to źle ten mecz nie wyglądał.Tak sobie myślę, że gdyby na placu został Paw(coraz bardziej się do niego przekonuje) wygralibysmy.
Co do Bale to się zgodzę, że gra kaszanę ale obysmy go pochopnie nie sprzedali.Zgoda, niech odpocznie, nawet dłużej, ale pozbycie się go będzie głupotą(już to widzę-sprzedajemy go np. Villi a za półtora roku kupujemy dwa razy drożej).
A żeby nie było ze tylko marudzę to pochwały-strasznie podobał mi się Aaron.Woził co prawda tylko wafli z Portsmouth ale i tak brawa.Chyba właśnie przechodzi ten moment przełomowy.Pozytywnie przechodzi.Brawa również dla Zokiego, wiadomo za co.
Teraz została mi juz tylko jedna nadzieja-że powtórzymy drogę PSG.Nasza sytuacja była w ostatnich sezonach może nie analogiczna ale zblizona.Mieliśmy kasę, ambicję i rok w rok burdel.Staczamy się coraz niżej ale PSG(które rok temu było w identycznej sytuacji co my teraz) obroniło się przed spadkiem, w końcu któś poszedł po rozum do głowy i wreszcie im wyszło.Obyśmy powtórzyli casus paryżan czego sobie i wszystkim Spursmaniakom zyczę z okazji...bez okazji.