Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Gdzie jest generał?

16 września 2010 Anel Publicystyka
Jeszcze nie tak dawno większość kibiców Tottenhamu nie wyobrażało sobie bez niego składu. Dziś z niedowierzaniem przecierają oczy, zastanawiając się czy ktoś go nam nie podmienił. Wilson Palacios, bo o nim mowa, od kilku miesięcy, jest cieniem zawodnika, jakiego widzieliśmy na początku jego kariery na White Hart Lane. Należy więc zadać sobie pytanie, co stało się z Honduraninem, że z piłkarza podstawowej jedenastki, stał się rezerwowym ostatniego szeregu?

21 stycznia 2009 roku, Tottenham Hotspur ogłosił, że za sumę około 12 milionów funtów sprowadził na White Hart Lane piłkarza Wigan Athletic, Wilsona Palaciosa. Fani "Kogutów", w swojej ogromnej większości, chwytali się wtedy za głowy, zastanawiając jakim cudem piłkarz Wigan może nas aż tyle kosztować. Zdaniem wielu nasz manager przesadził. Wydał ogromną sumę na zawodnika niesprawdzonego, bez nazwiska i przeszłości na odpowiednim poziomie. Szybko jednak zrozumieliśmy, że Redknapp dokonał dobrego wyboru. Palacios z miejsca stał się pełnoprawnym członkiem pierwszej jedenastki Spurs, swoją agresją w grze zapewniając Tottenhamowi przewagę w środku pola.

Palacios był wtedy nie do przejścia. Nie bał się ostrzej powalczyć o futbolówkę, często na granicy faulu zabezpieczając defensywę Tottenhamu. Grał jak na defensywnego pomocnika przystało. Łapał dużo żółtych kartek, ale tylko raz skończyło się na czerwonej. Faulował, ale nigdy brutalnie. Do dziś mam w pamięci jego atak na piłkę w meczu przeciwko Manchesterowi United. Wilson był blisko złamania nogi grającemu jeszcze wtedy w barwach "Czerwonych Diabłów", Cristiano Ronaldo. Nie skończyło się jednak ani na przewinieniu, ani na kartce dla Palaciosa. Portugalczyk natomiast swój rajd na Honduraninie skończył.

Od dłuższego okresu jednak, Palacios zupełnie nie przypomina tego piłkarza. Jeszcze nie tak dawno był dla Tottenhamu zawodnikiem niemalże najważniejszym. Teraz zastępuje go Jermaine Jenas, co już samo w sobie powinno być wyznacznikiem formy Wilsona. Co się z nim stało? Gdzie podział się nasz "generał"?

Palacios agresję w grze stracił dawno. Z trudnością przychodzi nam szukanie w głowie ostatniego meczu, w którym były zawodnik Wigan zagrał na przyzwoitym poziomie. Nie sprawdził się nawet z reprezentacją na Mistrzostwach Świata w RPA, na których grał prawdopodobnie tylko dlatego, że w całym Hondurasie nie znaleziono lepszego piłkarza niż Palacios. Nawet Palacios bez formy.

W ostatnich spotkaniach zeszłego sezonu Wilson również był niewidoczny. Grał, ale chyba każdy widział ewidentny spadek formy naszego pomocnika. Można oczywiście twierdzić, że Palacios przestał być znanym nam Palaciosem po tym, jak dotarła do niego tragicza wiadomość o śmierci jego brata, jednak miało to miejsce ponad rok temu, więc kiepska to dla niego wymówka. Na chwilę obecną wypada nam liczyć na szybką aklimatyzację Sandro. Inaczej brak defensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia, może się nam odbić bolesną czkawką.

Prawdy chyba nigdy na ten temat nie poznamy. Nikt z nas nie dojdzie do tego, czemu Palacios z zawodnika walczącego stał się kolejnym wyrobnikiem. Pozostaje nam mieć nadzieję, że Honduranin jeszcze się otrząśnie. Podniesie z kolan i pokaże swoje ogromne serce do gry. Przecież musi je jeszcze mieć...

Komentarze: 15

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

adipetre
16 września 2010, 15:11
Jenas zagral dobrze z Brema, moze tak mu zostanie (szansa 1 na 1000) i nie odczujemy braku dyspozycji u Palaciosa, gdy sie tak jednak nie stanie ja bym zarzucil sidla na Lassa, bedzie z pewnoscia do wyciagniecia juz w styczniu, a o jego jakosci chyba wspominac nie musze.
varba
16 września 2010, 15:41
Nie skreślajmy jeszcze Wilsona, chłopak ma słabszą formę, bo na Sandro nie ma co liczyć na razie, chłopak ma duże problemy z językiem, w ogóle nie rozumie się z kolegami z drużyny! Będzie potrzebował z pół sezonu na aklimatyzację.
bambi
16 września 2010, 16:07
Niech Palacios zostanie lepszy tottenham z Wilsonem niż bez niego
bambi
16 września 2010, 18:09
Szczerze mówiąc bardziej martwi mnie forma Lennona.
mosaj
16 września 2010, 18:16
Fakt, Lennon też jest cieniem samego siebie, a jakoś nikt specjalnie nie zwraca na to uwagi ... jak dla mnie jest to znacznie poważniejszy problem, to nasz kluczowy piłkarz, bez tych jego rajdów i dynamicznych wejść nasza gra wygląda o wiele gorzej. Odnośnie Palaciosa - mam nadzieję, że się w końcu ogarnie i zagra tak jak w debiucie z Arsenalem ... cudownie się to oglądało :)
aapa
16 września 2010, 19:23
mosaj, myślę że każdy zwraca uwagę na Lennona, bo widać to aż za dobrze. Dramat polega na tym, że Modrić albo złapał kontuzję, albo właśnie ją złapie, Bentley i Kranjcar są po kontuzji. Szkoda, ze szansy nie dostał Rose, gorszy niż ćwierćLennona (Quarter Pounder with cheese ) raczej by nie był.

Palacios to inna para kaloszy. Problem dla drużyny olbrzymi. Jeśli mogę raku to się czepne trochę: cena za Wilsona była, owszem sporawa, ale nie szokująca. Valencia do MU trafił chyba za 16, a były to wiganowskie perełki. Ja w każdym razie oczu nie przecieralem. Jakos też przyswoiłem sobie stopien sierżanta dla WP, więc skąd ten general?
aapa
16 września 2010, 19:59
Oj, ja sobie za to przypominam wiele głosów, nawet tu na Spursmanii, mówiących o tym, że kwota wydana na Palaciosa była przesadna. A czemu generał? Nie wiem, zawsze mi się jakoś z generałem bardziej kojarzył.
RAFO THFC
17 września 2010, 06:18
A może te problemy z mafią tak go zdołowały? Rzeczywiście Wilson i Lennon prezentują 50% tego co kiedyś. . . Mam nadzieje, że HR też to widzi i da im w pizdeczki na treningach albo po psychologu...
jaroszy
17 września 2010, 07:05
Forma Palaciosa poszła w dół już w drugiej rundzie poprzedniego sezonu , ale wtedy właściwie nikomu nie wydawało się że ta słabsza dyspozycja będzie trwała tak długo i wtedy chyba każdy z nas myślał że najlepszym sposobem na udowodnienie tezę że potrafi on grać w piłkę będą MŚ jednak i tam Wilson wypadł blado . Po przygotowaniach do nowo rozpoczętego sezonu i po pierwszych meczach w nim widać że ten kryzys formy Palaciosa trwa i wiem jedno im dłużej będzie to trwało tym ciężej będzie mu wrócić do gry na wysokim poziomie
Marek
17 września 2010, 09:03
Powiedzmy sobie szczerze. Palacios to nie jest geniusz piłkarski. To typowy walczak, grający z sercem i do upadłego. Tacy tez są potrzebni bo ktoś musi odwalać czarną robotę. Niestety tacy bazują całą grę na sile fizycznej i mentalnej. Jeśli jeden z tych elementów szwankuje to jest kicha. Nasz sierżant posypał się psychicznie po starcie brata. Stracił wtedy miejsce w składzie a para Modric-Tom okazała się lepszym rozwiązaniem. Pewnie wpłynęło to jego poczucie wartości i chłopak sie pogubił. Szkoda bo wiele zrobił dla nas gdy walczyliśmy o życie. Mam nadzieje że sie odnajdzie i jego gra wróci do normy. Dajmy mu szanse bo na nią zasłużył. Na szczęście ma go kto zastapić no i przyszedł Sandro. Bardziej martwi mnie gra Lennonka. Chłopak nie może się pozbierać po kontuzji- to widac gołym okiem.
adipetre
17 września 2010, 10:39
Sadzilem ze Lennon po rozegraniu dwoch drobych meczow z rzedu (Stoke i rewanz z YBB) wroci na wlasciwy poziom, niestety znowu jest kiepsko. Ciekawe co zrobi Redknapp, Bentley'a nie ma a chyba jedyny gracz ktory moglby zagrac na pozycji Aarona to dos Santos, ktory nie lapie sie nawet na lawke, chyba ze na skrzydle wyladuje Keane...
adipetre
17 września 2010, 10:53
Bentley zagrał już w spotkaniu rezerw, więc powinien niedługo wrócić do składu.
aapa
17 września 2010, 11:01
w tym meczu rezerw to chyba wszyscy (żeby nie powiedziec wszystkie nasze ciamajdy) zagrali: Pawluczenko, Keane, Bentley, Hutton, Gio+ ci co jeszcze
aapa
17 września 2010, 11:02
coś mi się posypało, ale nie mam nic więcej do dodania :)
gaizka
17 września 2010, 23:10
Palaciosa przybiła śmierć brata, nie wiadomo kiedy się pozbiera, mam nadzieję że życie osobiste pozwoli mu znowu czerpać przyjemność z kopania piłki i biegania za przeciwnikami...

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji