Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Ghaly! Coś ty zrobił?!

29 czerwca 2008 Spursmania Publicystyka
Od wczorajszego wieczora tematem numer jeden dyskusji wsród fanów SPURS na całym świecie jest incydent , który miał miejsce w 60 minucie spotkania Tottenham Hotspur-Blackburn Rovers, a którego głównym "bohaterem" był Hossam Ghaly.

Wielu kibiców widziało to na własne oczy będąc na WHL lub oglądając mecz w TV lub przez intenet. Tym którzy nie widzieli incydentu - krótki opis zdarzenia.

Wypada zacząć od tego, że Ghaly pojawił się na boisku dopiero w 29 minucie - zastępując kontuzjowanego Malbranque'a. Swojego udziału w meczu Egipcjanin nie może zaliczyć do udanych- łagodnie mówiąc.
W 60 minucie Martin Jol zdecydował się wprowadzić na boisko Keane'a w miejsce właśnie Ghaly'ego. Zchodząc z boiska Ghaly zdjął koszulkę i rzucił ją na ziemię- po czym udał sie tunelem w kierunku szatni.
Wiadomym jest też, że po zakończeniu spotkania zawodnicy i Martin Jol nie zastali Egipcjanina w szatni. Opuścił on WHL przed zakończeniem meczu.

Pozostają pytania:
Jak ocenić ten incydent(?)/postępek(?) Ghaly'ego ?
Co się stanie teraz z zawodnikiem czyli jakie kroki podejmie KLUB?

Myślę, że odpowiedż na to drugie pytanie pozostaje tylko w sferze naszych spekulacji. Uważam, że cokolwiek zdecyduje Jol wraz z kierownictwem Klubu - my jako kibice powinniśmy poprzeć tą decyzję w 100%. Wierzę osobiście, że podejmując określoną decyzje kierować się oni będą jednym kryterium: DOBREM KLUBU.

Pozostaje ocena całego incydentu i zachowania Ghaly'ego.
Fakty znamy. Niewątpliwie Ghaly zrobił coś bardzo, bardzo złego. Rzucenie koszulki KLUBU to niewątpliwie czyn, który zasługuje na potępienie- szczególnie ze strony kibiców, dla których symbole Klubu wydają się być niemal świętością.
Czy oznacza to jednak jednoznaczny wyrok: "SPALENIE NA STOSIE" ?
Zapewne będą takie głosy i trudno będzie z nimi polemizować- szczególnie na gorąco, a więc tuż po incydencie.
Czy jednak, jak emocje opadną nie będzie trzeba spojrzeć na całe zdarzenie w nieco innym świetle i ocenić je z większym dystansem?
To napewno była tragiczna noc dla tego zawodnika. Pojawił się na boisku tylko dlatego , że kontuzjowany był kolega z zespołu. Od początku Ghaly'emu nic nie wychodziło mimo, że próbował, walczył, szarpał. Dało się odczuć dezaprobatę co do jego gry ze strony kibiców na WHL. Można się domyśleć , że narastała w nim frustracja i złość. Drużyna przegrywała, jemu nie szło ... i a tu na dodatek Jol zdecydowł się go zmienić. Myślę, że to przelało czare goryczy. I zrobił to co zrobił. Rzecz niemal niewybaczalną.

Co czuje teraz: kilkanaście godzin po meczu? Jakie myśli chodzą mu po głowie? Co zamierza zrobić w oczekiwaniu na kroki ze strony Klubu?
Tego nie wiemy. Wiemy napewno jedno: OCZEKUJEMY PRZEPROSIN.
Ghaly powinien bez dwóch zdań przeprosić kolegów, trenerów, zarząd Klubu i przede wszystkim nas KIBICÓW.
Może wówczas znajdzie się miejsce na wybaczenie, na danie jeszcze jednej szansy. Szansy, która uczyni z niego lepszego człowieka i bardziej oddanego Klubowi zawodnika. Zawodnika , który dla tego Klubu stracił juz cztery zęby i w wielu meczach nie cofnął nogi ani nie oddawał pola przeciwnikowi. I to również musimy pamiętać , gdy zaczniemy wydawać wyrok na Hosssama.

Powiem szczerze, że jeszcze wczoraj byłem gotów na "ukrzyżowanie" Ghaly'ego. Jego występek mnie zbulwersował i oceniałem go jednoznacznie. Teraz jednak - tak na chłodno- zaczynam mieć wątpliwości, o których wspomniałem wyżej.
Moze rzeczywiście powinniśmy dać mu jeszcze jedną szansę. Pozbyć się go z Klubu możemy zawsze: za poł roku, za rok... Ale pomyślmy.. Jeśli jednak chłopak się ukorzy, przeprosi i będzie mu wybaczone. Może wówczas zrozumie w jak wspaniałym Klubie gra i dla jakich wspaniałych kibiców. Może jego serce stanie się Lillywhite i wychodzac na boisko będzie zawsze pamiętał o tym co zostało mu wybaczone. Może......

Komentarze: 0

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy. Napisz pierwszy.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji