Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Harry: "Taka jest piłka"...

13 grudnia 2009 tuczi Spurs News
Harry Redknapp nie był najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi wczorajszego popołudnia. Po kolejnej stracie punktów przez Spurs nasz manager nie miał wiele do powiedzenia mediom.

"Jesteśmy zawiedzeni, ale takie rzeczy zdarzają się w piłce nożnej. Wolves zdobyli bramkę bardzo szybko i to niestety wystarczyło. Wydaje mi się, że nie stworzyliśmy sobie wystarczającej ilości szans podbramkowych. Utrzymywaliśmy się przy piłce praktycznie przez całe spotkanie, ale nie jest łatwo grać przeciwko drużynie, która broni się całym zespołem. Ciężko nam było się przebić, a oni nie mieli zamiaru grać do przodu. Musimy otrząsnąć się z tego do środy i zagrać dobrze przeciwko Man City." powiedział Harry.

"Nie czuję potrzeby sprowadzania nikogo w styczniu. Jestem zadowolony ze składu, który posiadam. Jeśli ktoś odejdzie to może wtedy będziemy myśleć o jakichkolwiek zmianach. Mogę natomiast obiecać, że w tym sezonie zakwalifikujemy się do europejskich pucharów." dodał Redknapp.

Zapytany o powód nieobecności Pavlyuchenki oraz Bentleya choćby na ławce rezerwowych, odparł: "Pavlyuchenko i Bentley są w pełni sił. Nic specjalnego się nie wydarzyło. Obaj grali w meczu sparingowym i po prostu nie zasłużyli, aby zasiąść na naszej ławce. Ani jeden, ani drugi."...

Komentarze: 37

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

varba
13 grudnia 2009, 13:30
Po to by dostać kasę za te puchary, nawet jak nie traktujemy ich poważnie to wychodzimy z grupy, więc nie widzę w czym problem, zawsze można dać pograć młodym piłkarzom, dla nich takie doświadczenie jest bezcenne.
Zoolander
13 grudnia 2009, 14:19
Tuczi jeszcze nikogo nie zawiodłem, a klientów miałem miliony ;]
rspurs
13 grudnia 2009, 15:13
No tak jak na razie wychodzilismy z grupy.
Barometr
13 grudnia 2009, 15:48
"takie rzeczy zdarzają się w piłce nożnej" - super, tylko czemu akurat nam??? Zdarzają się drużynom słabym, a nie tym, które mają ponoć walczyć o LM. Niech już zamknie tą jadaczkę, jak ma takie farmazony wypowiadać. Wciąż jestem mocno podku...ony :(
gaizka
13 grudnia 2009, 16:55
Chelsea u siebie z Evertonem się nie zdarzyło ? albo na wyjeździe z Wigan też się nie zdarzyło ? Liverpoolowi z Fulham, albo ManU u siebie z Aston Villą ?
Czyli podsumowując posta Barometra - w premierleague są tylko drużyny słabe !!
Też jestem zły z tego obrotu sprawy, przegraliśmy jako klasyczny faworyt, ale jak widać mecze u siebie z drużynami które polują tylko i wyłącznie na kontry i stałe fragmenty gry sa dla nas szalenie ciężkie
MARCUS
13 grudnia 2009, 18:25
Już was widzę jakbyście buczeli jakby HR powiedział ,że gramy o miejsce w środku tabeli. Jak byliśmy na 1 miejscu i byście usłyszeli, że droga jeszcze daleka, że jeszcze może za kilka lat, że LM to jeszcze nie dla nas, że może puchary się uda (wedle mnie byłaby to najrealniejsza wersja i ja przynajmniej bym wiedział, że w tym klubie ktoś chodzi po ziemii) to by było pierd.....nie, że nie można zabijać ambicji, że to negatywne i inne podobne pierdoły. Warto by było się trochę ogarnąć.
MARCUS
13 grudnia 2009, 18:37
ale czy odzwierciedleniem ambicji jest to że co roku od 20 lat gadamy o awansie do ligi mistrzów a od 6 lat do top 4? W aston villi nie ma takiego gadania, po prostu sie zbywa tematy, everton tak samo, tylko u nas jest gadanie gadanie i na nim sie konczy ... Taka nasza mentalność, którą trzeba zmienić. Tylko że ciężko ją zmienić, bo tak jak mowi sie o Polakach ze powinni zmienic swoją mentalnosc, tylko jak, skoro ludzie ktorzy powinni dawac przyklad sami kupe robią, jak policja goni wielkich przestępców ktorzy przechodzą na czerwonym świetle, a straż miejsca czepia sie jak siedzisz z piwem w parku z kolegą. To samo jest u nas tylko nie wiadomo co jest tego powodem .. Tyle lat i nic sie nie zmienia, ludzie sie zmieniaja a mentalnosc nie
MARCUS
13 grudnia 2009, 18:51
W tym klubie, każde orzeczenie musi być podrasowane, a chore jest to , że one wogóle jest. Można HR jebać za to ,że jak przychodzą kłopoty to nic, kompletnie nic nie potrafii (stan na dzień dzisiejszy). Można za to, że z Topem jest jak dziecko we mgle. Tylko nie można za to, że składa jakąś deklarację. To jest nasza cholerna specyfika, jakbyśmy już byli na tej samej grzędzie co FCB, ManU, CFC. NA dzień dzisiejszy dużo bliżej nam do... Wilków.
MARCUS
13 grudnia 2009, 18:52
"ono" jest :)
chelpka
13 grudnia 2009, 19:02
cos mi sie wydaje ze city nas rozjedzie.... Graja strasznie offensywny futbol a u nas w tylach to paranoja. Kto ma zatrzymac tev adeb rob i swp ? beda bramki oj beda ale chyba tylko w jedna strone. Jesli city nas rozjedzie to tylko zal evertonu, villi i wilkow moglo byc tak pieknie a teraz wracamy gdzie nasze miejsce. Bo nalezy wykorzystac fakt iz czolowka gubi punkt za punktem, bo tak dlugo to trwac nie bedzie, jak sie rozegraja to bedziemy tylko ogladac ich plecy przez reszte sezonu, a do tego city everton i villa zalapia forme bede sie cieszyc jak skonczymy w top 10
olivier
13 grudnia 2009, 19:18
Widać jaki z Ciebie kibic Spurs. Trzeba wierzyć w naszych chłopaków, to że przegrali z Wolves to niespodzianka której nikt nie oczekiwał, ale trzeba na całego powalczyć z City mój typ to 2-1 dla nas, dlatego że najczęściej pada taki wynik między Spurs a City.
olivier
13 grudnia 2009, 19:38
Oi, podpada Harry, podpada. Trosze jakbym słyszał tłumaczenie dziecka kiedy stłucze okno. Jednak najbardziej irytuje " Mogę natomiast obiecać, że w tym sezonie zakwalifikujemy się do europejskich pucharów." :/
Zoolander
13 grudnia 2009, 19:52
A ja dzisiaj w FMie pokonałem City 4:1 ;) Strzeli Palacios, 2x Defoe, Tevez i Gignac, tzn. Crouch. To była przepowiednia, wizja...
pablok
13 grudnia 2009, 20:19
Oj, tezż byłbym wk****** gdyby Arsenal grał tak chimerycznie i wtopił z superprzecietnymi Wilkami u siebie. Z drugiej jednak strony- obserwuje ten Tottenham od 7, 8 lat i musze powiedziec, ze to co graliscie jeszcze trzy lata temu a to co gracie dzisiaj, to niebo a ziemia. Wpadki sie zdarzaja, brakuje wykonczenia, czasem charakteru, ale postep jest olbrzymi. Druga polowa z Aston Villa- szczena mi opadla, ja takiego Tottenhamu nie pamietam, gracie do przodu, ofensywnie, wiele podan, utrzymujecie sie dlugo przy pilce, brakuje kropki nad i.
Po co wam transfery? Palacios- dla mnie objawienie, Huddlestone- coraz pewniejszy, kapitalny Defoe, solidny Corluka (tez swego rodzaju objawienie) , Bassong, Krancjar, Crouch- baza jest, jest material. A Bentley- na razie kiepsko ale facet ma papiery na granie. Czasami trudno wytłumaczyc dlaczego druzyna nie wygrywa...
Pewny jestem jednego- wszyscy beda sie po trochu wykrwawiac.
Ale weekend- SZOK! Porazka MU, Spurs, tylko remis CFC, wygrana Arsenalu... Takich "dziwnych" weekendow jeszcze troche przed nami, jestem o tym przekonany.
ela94
13 grudnia 2009, 21:33
Co to znaczy nie zasłużyli?Roman powinien grac w każdym meczu w pierwszym składzie,albo wychodzić w drugiej połowie jako as z rękawa pana Harrego.
ela94
13 grudnia 2009, 21:34
Ja jeszcze myślę,że jak się bardzo postaramy to w tym sezonie będa europejskie puchary a za rok Liga Mistrzów :)) i wtedy się wybijemy!
ela94
13 grudnia 2009, 23:46
Co do deklaracji o pucharach - spoko, ja nie mam nic przeciwko. Mamy taki skład jaki mamy i gadanie że "się zobaczy jak wyjdzie w praniu" byłoby hipokryzją. Ale krew mnie zalewa jak słyszę że "takie rzeczy zdarzają się w piłce nożnej". Dlatego właśnie nie lubię Redknappa. Menedżer z jajami po takim meczu wszedłby na konferencję prasową, trzy razy coś odburknął i na koniec pierd***ął drzwiami. Ewentualnie powiedziałby, że jesteśmy słabi tu, tu i tu, zabrakło tego, tego i tego. A nie pieprzył farmazony. No i ten zupełny brak XXI-wiecznych kompetencji. Przegrywamy od 3. minuty i Redknapp nie umie nic zmienić przez pozostałe 87. Żadnych zmian w stylu, ustawieniu, taktyce, nic. Umiejętność motywowania (czy naprawdę aż taka duża u Redknappa -> bramka w 3. minucie!!!) to w dzisiejszych czasach trochę mało...
konradthfc
14 grudnia 2009, 07:38
Rozumiem, że Harry deklarując udział w pucharach po tym sezonie ma świadomość tego, że będzie musiał odejść sam gdy nie dotrzyma obietnicy. Chyba, że miał na myśli udział w Carling Cup i FA Cup w następnym sezonie :)
Ja już się przestałem denerwować po tym co powiedział HR. Z jajami to ta wypowiedź ma tyle wspólnego co Kaczyński z koszykówką. Zastanawia mnie czy on wogóle potrafi opierdolić zawodnika(ów)? Fakt faktem nawet jakby to zrobił to pewnie i tak by nikt tego w ten sposób nie odebrał bo jego mimika twarzy jest cały czas taka sama. Zgadzam się jednak z tym, że nie ma co kupować 2-3 zawodników w styczniu. Znowu się będą dokooptowywać do składu ze cztery miesiące i na koniec będziemy na 8 miejscu. Dajmy pograć tym co są. Może te puchary są w ich zasięgu? Po sezonie zobaczymy kto ile jest (był) wart mając w świadomości szansę na TOP 4 z początku sezonu. Sezon się jeszcze nie skończył. Może jednak się weźmiemy do kupy i myśl szkoleniowa Harrego zwycięży? Mam nadzieję.
Barometr
14 grudnia 2009, 13:27
Jak Pavlyuchenko nie zasłużył, żeby siedzieć na ławce (jakby nie patrzeć - po meczu w którym strzelił bramkę) to co mamy powiedzieć o formie Keane'a i Defoe, którzy zmarnowali sytuacje sam na sam. Ja o całej tej wypowiedzi lepiej zapomnę. Nie ma sensu się denerwować. Wpadki zdarzają się zgoda, ale jak pisał ginola - nie jest zadaniem trenera usprawiedliwiać po takim spotkaniu drużynę. Tylko walnąć parę mocnych tekstów i motywować ich do następnego meczu. Liczbę błędów już wyczerpaliśmy - Stoke, Everton, Wolves plus biorąc pod uwagę, jak gramy z mocnymi ekipami - punktów już nie można tracić.
varba
14 grudnia 2009, 13:53
Barometr byłeś na tym meczu sparingowym, że jak zwykle wiesz najlepiej. Od miesiąca Roman myślami jest w innym klubie ja nawet bym mu nie pozwolił nosić naszej koszulki, w białej kazałbym mu trenować, żeby się nauczył trzymać gębę na kłódkę. Ale co innego można było się spodziewać po tobie, to samo Ginola, Kranjcar nie trafia w bramkę z 5 metrów ani słowa, ważniejsze jest co trener powiedział po meczu, to miało największy wpływ na wynik spotkania, nie prosta piłka niewpakowana w siatkę, zła wypowiedz trenera, choć pewnie w wykonania Redknappa nie ma żadnych dobrych wypowiedzi, co by nie powiedział to będzie źle. Oczywiście zgodzę się że za późno wykonane zmiany, po przerwie powinniśmy wyjść już w innym składzie, albo jeszcze wcześniej, trochę zabrakło jaj Redknappowi. Jak wszyscy mam swoich ulubieńców ale mam odwagę ich krytykować jak zrobią coś źle, co nie oznacza że już ich nie cenie. Kranjcar zjebał, to niech dostanie będzki, Crouch zjebał to niech on poniesie konsekwencje, obydwaj są dla mnie bardzo ważni i byłem szczęśliwy że do nas dołączyli, ale nie będę odwracał kota ogonem gdy coś im nie pójdzie, albo obwiniał trenera jak to ma zwyczaj Barometr, jak Roman się zesra na murawę to wini Redkappa że mu wiadra nie przyniósł.
Barometr
14 grudnia 2009, 15:08
Byłem varba i co to teraz zmienia? Stałem w drugim rzędzie, siódme miejsce od lewej. Jak dla Ciebie varba nie jest ważne, co trener mówi po tak gównianym spotkaniu to sorki - nie kumam. Poza tym, że jak Ty zarzucasz mi obronę Pava za wszelką cenę (choć od jakiegoś czasu przyznaję, że Rusek powinien odejść, choć może z innych względów, niż inni by chcieli) to co robisz w przypadku HR. Prawie to samo. Nawet jeszcze gorzej bo po takim meczu to już wypada albo siedzieć cicho, albo przyznać, że ktoś popełnił POWAŻNE błędy w motywacji i pewnie taktyce. Bo jak mamy tak zarąbistą drużynę na LM to kto inny jak nie HR zrąbał i nie potrafił przez 87 min zmienić niczego w grze naszych? Więc ja przyznaję - Krancjar zjebał, Crouch zjebał, Keano zjebał, Defoe też i chyba tylko Corluka zagrał dobrze (przyzwoicie), ale za całość odpowiada HR -który zjebał na maksa (choć trochę to zauważasz w tym pisaniu, że nie miał jaj - przynajmniej tyle).
Barometr
14 grudnia 2009, 15:32
nie wiem na jakiej podstawie mozna pisać że Corluka zagrał przyzwoicie, dostajemy od 3 minuty 0-1 wiec trzeba ruszyc do ataku a ani BAE ani Corluka nie wspomagali pomocnikow, stąd fatalny występ Lennona i w drugiej polowie przeciętny Kranjcara...
Barometr
14 grudnia 2009, 15:34
na podstawie relacji z AFP, że po dwóch prostopadłych podaniach Chorwata sam na sam z bramkarzem znaleźli się Defoe i Keane
varba
14 grudnia 2009, 16:08
Oczywiście że za przegrany mecz ponosi winę Redknapp ale nie uważam że tylko on, część tej winny ponoszą piłkarze. Uważam że to co mówi po meczu nie ma większego znaczenia, żaden normalny trener nie będzie krytykował swoich piłkarzy do prasy, popełnił ten błąd z Bentem b0 nerwy mu puściły, wtedy to była wtopa, ale nikomu nie przeszkadzało bo to był tylko Bent. W szatni i na treningach motywuję się piłkarzy a nie w wypowiedziach po meczowych. Barometr mam pytanie kto przygotowuję taktykę na mecze w naszym klubie, bo chyba masz błędne pojęcie na ten temat. Oczywiście że trener jest winny za porażki bo to on podejmuję ostateczną decyzję, w końcu to on poniesie konsekwencje za nasze wyniki. Nie chodziło mi o to żeby nie krytykować trenera, tylko żeby nie przemilczeć pewnych faktów, na temat Kranjcara , dos Santosa którego wszyscy wpychają na siłę do składu, on wychodzi i znika na boisku, totalne przeciwieństwo Luki ,który cały czas szukał piłki, wracając na własną połowę żeby dostać podanie.
varba
14 grudnia 2009, 16:32
to najpierw obejrzyj skróty chociaż ;) Corluka zgrał długie podanie do Defoe i on wcale nie miał sam na sam tylko z trudnej pozycji uderzał. Corluka włączył się 2-3 razy ofensywnie i był od razu kłopot. Ale to stanowczo za mało... Skandalicznie mało. To samo Ekotto
MARCUS
14 grudnia 2009, 16:39
Pawle, ale on nie musi ogladać, zeby wiedzieć ;D Po co to ma robic? Ty musisz, ja muszę, nawet Varba, ale Barometr nie. Kompletnie pezcelowe ;)
MARCUS
14 grudnia 2009, 17:21
Dos Santosa jednak będę bronił bo jak wchodzisz na boisko w 78. minucie meczu to tak naprawdę nie masz kiedy poczuć jego rytmu i atmosfery. Pamiętajmy, że Luka miał 20 minut więcej, to jest duża różnica. Co do piłkarzy - oczywiście że i oni zawalili w dużej mierze. Ale np. do Croucha nie miałbym pretensji z jednego powodu - Redknapp spala go psychicznie. Peter rewelacji nie gra, ale i tak daje drużynie dużo więcej niż Keane. Mimo to pewnie myśli, że co by nie zrobił, to i tak Robbie zacznie w wyjściowym składzie. I tu dochodzimy do moich oczekiwań odnośnie wypowiedzi Redknappa. Powinien po takim meczu powiedzieć, że w jego zespole nie ma pewniaków i Z IMIENIA wymienić liderów. Powiedzieć, że Robbie jest mu bardzo potrzebny jako lider w szatni, ale że jak tak dalej będzie grał to będzie liderował mentalnie z ławki. Że King i Woodgate jak się wyleczą będą musieli wywalczyć sobie miejsce w składzie, a nie wejdą za darmo do składu. To są chyba jednak trzej liderzy drużyny i zjebanie ich podziałałoby dużo lepiej niż zjebanie Kranjcara, Ekotto czy Croucha, którzy mają dużo mniej do gadania. A na liderów to powinno podziałać jak płachta na byka, dać im kopa, inaczej nie mogą być liderami bo nie mają charakteru. Niestety, jestem przekonany że jak tylko wyzdrowieje choć na chwilę King lub Wood to od razu wskoczy do składu w miejsce Dawsona. Nigdy nie byłem fanem Dawsa, ale widzę jak ten chłopak oddaje temu zespołowi na boisku swoją duszę. Umie 10% tego co Ledley, a i tak gra lepiej bo nadrabia to wielkim sercem. Jak dla mnie to on i Luka są kandydatami na kapitana i wice-kapitana (nie wiem który powinien być który) kiedy w ciągu dwóch okienek pożegnamy się mam nadzieję z tymi naszymi trzema dotychczasowymi "liderami".
maro
14 grudnia 2009, 17:36
jak dla mnie to chlopaki po rozjechaniu wighan dostali troche za duzo sody!!! Moim zdaniem to jest przyczyna, ze juz przed meczem czuja sie wygrani, a nie przeklada sie to ani troche na walke... Teraz Harry`ego w tym rola,zeby graczy na nowo zmotywowac i wybic im gwiazdorstwo z glowy;]. Wierze w Zespol i Trenera... Wydaje mi sie,ze ostatni mecz byl wystarczajaca nauczka i wszyscy wyciagna z tego wnioski!!! Mecz wygrywa sie ostra wala od 1 do 90 minuty, szczegolnie w Premier League.
Tyle mam do powiedzenia....
varba
15 grudnia 2009, 07:16
Zgadzam się Ginola co do Dawsona, jak stanął z Woodgate'm w obronie to wyglądało to naprawdę dobrze. Też czekam aż Luka obejmie opaskę kapitana, jak dla mnie jest jeszcze za wcześnie, ale za rok dwa może być kapitanem jakiego dawno nie mieliśmy, o ile okaże się lojalny i nie odejdzie do jakiegoś Liverpoolu czy Interu. Opcja z Keanem przestała działać jak tylko straciliśmy bramkę, wtedy było pewne że zamurują, szkoda że nie dał wtedy szansy Crouchowi, bo Crouch musi grać z Kranjcarem i Defoe, u nas poza Kranjcarem nikt tak nie potrafi dorzucić porządnej piłki na głowę, ewentualnie Bale ale jego tylko na pomoc, kiedy to Harry zrozumie!
varba
15 grudnia 2009, 16:16
Ginola jeśli chodzi o Croucha to mecze z Wigan, Villa i Evertonem chyba przespałeś, bo tam Crouch zaczął w wyjściowym składzie, zawalił szanse z Evertonem po której poszła kontra i straciliśmy gola, myślę że to był dobry sygnał dla Petera, że tak nie wolno. Teraz Keane nic nie zagrał i wraca na ławeczkę, z City powinien zacząć Crouch.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji