Trudno uwierzyć, że kibice Tottenhamu, kiedykolwiek będą narzekać na wynik 3-0, ale przy tak dobrze grającym Tottenhamie, ten wynik to najmniejszy wymiar kary. Jedynym przykrym incydentem w tym meczu, była żółta kartka dla Garetha Bale’a, która wyeliminowała go ze spotkania rewanżowego na San Siro.
Tottenham zdominował spotkanie od pierwszego gwizdka. Już w 5 minucie świetnym dośrodkowaniem popisał się Gylfi Sigurdsson, do którego doszedł niezawodny w tym roku Gareth Bale. Walijczyk posłał piłkę idealnie w dolny róg bramki, nie dając szans bramkarzowi Interu.
Dwanaście minut później Islandczyk sam wpisał się na listę strzelców, dobijając strzał nieskutecznego w tym meczu Defoe. Bramkową akcję rozpoczął genialny Dembele. Najpierw zwiódł jednego obrońcę, potem świetnie podał do Lennona. Jego dośrodkowanie adresowane do Sigurdssona, trafiło pod nogi Defoe. Każdy kibic Tottenhamu wiedział, że Anglik zakończy akcję strzałem. Wiedział o tym też Sigurdsson, który pierwszy wystartował do piłki wyplutej przez Handanovicia. Bardzo przytomnie skierował piłkę do siatki, obok bramkarza Interu.
Druga połowa rozpoczęła się dla Spurs równie dobrze. Tottenham dobrze wykonywał plan taktyczny, nakreślony przez Villasa-Boasa w przerwie meczu. Kontrowaliśmy spotkanie, szukając groźnych kontrataków.
W 52 minucie po jednym z nich wywalczyliśmy rzut rożny. Piłkę w pole karne dośrodkowywał Bale. Pierwszy przy niej zameldował się Jan Vertonghen, gubiąc wcześniej Cambiasso i Chivu . Głową skierował piłkę do siatki, dając Tottenhamowi trzy bramkowe prowadzenie.
Dalsza część meczu toczyła się pod dyktando Tottenhamu. Piłkarze Villasa-Boasa zapewnili cudowne widowisko swoim kibicom, którzy nie ustawali w dopingu, tworząc genialną atmosferę na White Hart Lane.
Spurs (4-4-2): Friedel; Walker, Gallas, Vertonghen, Assou-Ekotto; Lennon (Naughton, 82), Dembele (Livermore, 64), Parker, Sigurdsson (Holtby, 71); Bale, Defoe.
Inter Milan: Handanovic; Zanetti, Chivu, Ranocchia, Juan (Palacio, 46); Cambassio, Gargano; Alvarez (Jonathan, 67), Kovacic (Guarin, 56), Pereira; Cassano.
Żółte kartki: Spurs - Bale. Inter - Guarin, Pereira.
Bramki: Spurs - Bale (6), Sigurdsson (18), Vertonghen (53).
Sędzia główny: Mr A Lahoz (Hiszpania).
Frekwencja: 34,353.
Komentarze: 29
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Jest Imperialnie !
City dogonimy. Bale ma zostać na przyszły Sezon ( Facet chce zostać Legendą klubu i dobrze). Prawdopodobnie zdobędziemy Puchar UEFA
Zawsze to jest jednak Trofeum, napewno lepsze od jakichś Carling Cupów.
COYS !
Czy ma moze ktos linka do wywiadow pomeczowych?pls
A Scottie Parker zagrał jak w najlepszych meczach zeszłego sezonu, tyle że nie skupiał się tylko na rozbijaniu ataków Interu, on ich mijał jak tyczki w ofensywie. Podania dochodziły zawsze do celu. Dla mnie MOTM