Harry Kane wrócił dziś do treningów z pełnym obciążeniem i prawdopodobnie zagra w sobotnim meczu przeciwko Burnley. Tottenham radził sobie całkiem nieźle w Premier League, pod nieobecność Kane'a, bo zanotował komplet zwycięstw. Z meczu na mecz coraz więcej dobrego wnosił Fernando Lloretnte. Ciężar gry dziwgał też Koreańczyk Son, który wcześniej wrócił z turnieju w Azji.
Komentarze: 4
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Prawie paka w komplecie.
Trzeba dodać powrót Davies'a (patrząc na dyspozycję Danny'ego Rose'a usiądzie raczej na ławce, ale lepiej mieć większą ławkę). Za tydzień lub 2 powinien wrócić Dele i wszyscy będą postawieni na nogi