Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Kasey Keller: "Jeśli chcesz być wielki, musisz się tak zachowywać"

17 lipca 2011 halabala Spurs News
Były bramkarz Tottenhamu Hotspur, Kasey Keller, jest przekonany, że jeśli popularne "Koguty" chcą ponownie zagrać w elitarnej Lidze Mistrzów, nie mogą pozbywać się swoich najlepszych graczy.

Kasey Keller twierdzi, że Tottenham posiada ten problem od wielu lat. Według amerykańskiego golkipera właściciel Spurs, Daniel Levy, musi coś z tym zrobić, jeśli chce wprowadzić Spurs ponownie do Champions League.

- To problem, z jakim Tottenham boryka się od lat - ocenia Keller.- Nie sądzę, by Manchester City chciał sprzedawać swoich najlepszych zawodników rywalom. Tak samo Manchester United. Jeśli chcesz być wielkim, musisz się tak zachowywać.

Keller występował na White Hart Lane w latach 2001 - 2005. Amerykanin jest przekonany, że Tottenham nie może rozstawać się ze swoimi najlepszymi piłkarzami chcąc ponownie walczyć o mistrzostwo Premier League.

- Najlepsi zawodnicy powinni zostać na Lane. Ten klub stać na to, by zatrzymać takich graczy, jak Modrić - dodał 42-letni bramkarz.

Keller w swojej piłkarskiej karierze rozegrał 85 spotkań dla Spurs. Oprócz tego występował między innymi w Millwall, Leicester City, Fulham czy Southampton. Amerykanin, pomimo upływających lat, nie zdecydował się jednak zawiesić jeszcze butów na kołku. Były piłkarz Tottenhamu występuje obecnie w Seattle Sounders.

Komentarze: 36

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Marcin
17 lipca 2011, 11:27
Dodam tylko, że w zaistniałej sytuacji ewentualna cena Modricia bedzie równiez ceną honoru prezesa Levy'ego.
martinello
17 lipca 2011, 11:28
O jezu, następny...
martinello
17 lipca 2011, 11:29
Sorry, ale jak nie potrafisz czytać, to jak inaczej mam Cię sklasyfikować? ;)
martinello
17 lipca 2011, 11:33
Mądry kolego raku. To ty czepnąłeś się szczegółu łapiąc mnie za słowo. Chciałeś błysnąć i być precyzyjny. Więc jestem tylko konsekwentny i uzmysławiam ci, że czasami nie warto być zbyt precyzyjnym bo prowadzi to w ślepą uliczkę. A wszyscy chyba rozumieją o co chodzi. Nie tylko Spurs mają problemy z utrzymaniem czołowych graczy. Liverpool - Torres, ManCity - Tevez, Arsenal pewnie Fabregas, Nasri itd. PS. Czy obrażanie innych użytkownikow to tutaj tradycja? :)
martinello
17 lipca 2011, 11:40
"Nie sądzę, by Manchester City chciał sprzedawać swoich najlepszych zawodników rywalom" - jeśli Twoim zdaniem trzeba to jeszcze bardziej precyzować, to kłaniam się w pas.
DADI
17 lipca 2011, 12:43
@martinello skończ już pisać, bo to co napisałeś na temat Teveza to głowa mała i widać, że to ty nie jesteś w temacie ,Kasey moim zdaniem ma rację i tyle... I nikt tu cie nie chce obrażać
Marcin108
17 lipca 2011, 13:03
martinello - jeśli Tevez odejdzie do klubu z Ameryki Południowej to Man City może zagrać przeciw niemu tylko w klubowych MŚ... inna sprawa gdyby Tevez chciał odejść do ManU lub Chelsea. Wtedy na pewno by go nie sprzedali.
varba
17 lipca 2011, 13:29
Martinello akurat przykład z Tevezem ci nie wyszedł i przyznaj się do tego, zamiast iść w zaparte. Poza tym przesłanki Teveza potrafi zrozumieć każdy człowiek, z Modriciem juz gorzej. Zgadza się Arsenal ma problem, bo sporo piłkarzy zrozumiała, że tam trofeum nie wygra. Poza tym City bardzo lubi uzupełniać kadrę ich piłkarzami. Mam nadzieje że Anale się osłabią wtedy będzie szansa wskoczyć na ich miejsce!
varba
17 lipca 2011, 13:32
żaden klub z czołówki nie ma problemu sprzedaży najlepszych graczy do swoich rywali: jedynie Liverpool miał problem z Torresem (ale 50 mln funtow to za Modricia tez bysmy wzieli z pocałowainem ręki )Chelsea??? No właśnie. Manchester??? Drugi Manchester??? Jedynie Arsenal miał problem gdy brali im Toure, A.Cole, Adebayora... Ja stwierdziłem, że po Luce rozpaczać nie bedę. Tylko jeden sezon nami dowodził na dobrą sprawę i jeszcze nie jesteśmy tak od niego uzależnieni jak Chelsea od Lamparda czy Arsenal od Fabregasa. Zdecydowanie bardziej nasza gra zależy od Huddlestone'a - a przykładem był chociazby mecz z Young Boys Berno, gdy nam nie szło, a wejście Toma uspokoiło naszą grę. W miejsce Luki ktoś ruchawy (Parker...:P) i standardowe wzmocnienia ataku i obrony i można ruszać w sezon. COYS!
koko
17 lipca 2011, 17:16
Kompletnie się nie zgadzam (jak chcesz być wielki...blablabla)! Zawsze mi się wydawało,że wielki klub to nie taki który nie pozwala na odejście kogokolwiek ze swoich zawodników do jakiegokolwiek innego klubu, lecz taki do którego najlepsi piłkarze dążą... to chyba oczywiste :) Chcesz przejść z Interu do Milanu (z Barcy do Realu) proszę bardzo. "Wielkość" jednego nie ucierpi bynajmniej. Keller pokazuję, dla mnie takim gadaniem, że nie bardzo rozumie na czym polega wielkość... W ogóle co to za zakompleksiony sposób myślenia ";Pokażmy,że jesteśmy wielkim, znaczącym się klubem,że mamy jaja! Postawmy im się!" Z tego pewnie ma wynikać,że jak Modrić odejdzie, to Tottenham nie jest wielki... WTF!? taka trochę p..sowska retoryka,nie :) Mozna oczywiście go nie puścić pod pretekstem,że dają mało-trzeba jednak liczyć się tym,iż "siądzie mu psychika" (kolejny niezrozumiały dla mnie wątek, z tym siedzeniem) i za rok nikt nie da nawet i połowę, a on skończy spalony psychicznie i wróci do Dynama. Powtórzę jeszcze raz: dla mnie wielkie kluby są takie których piłkarze wiedzą po ca grają i generalnie nie chcą odchodzić od nich... oczywiście zdarzają się wyjątki. W takim przypadku trzeba się starać dostać jak najwięcej (ale nie aż do momentu,że przewiduję się zatrzymanie piłkarza,bo nie ma sensu) Chcesz odchodzić- do widzenia.
MARCUS
17 lipca 2011, 17:52
Dzięki Koko, myślałem, ze jestem sam w takim rozumowaniu :) Dlatego właśnie myślę, że Levy powinien z jednej strony mądrze to rozgrywać, np wysłać (tak mega ogólnie to ujmę) do CFC zapytanie czy dadzą 30 plus plus Drogbę i Sturidga, to droga wolna. Jeżeli odmówią to można zawsze powiedzieć Luce, że widzisz chłopie tak się palisz, ale jakoś wielce Ciebie nie cenią, jak nam nawet "dziadków" nie chcą oddać za Ciebie ;) A z drugiej strony już zaklepywać kogoś na jego miejsce. Powiem więcej, jak dla mnie to wygląda na dziecinny ośli upór, przy czym mam głęboką nadzieję, ze mylę się o 180 stopni. Oby.
koko
17 lipca 2011, 18:03
ok,markus, ale tak jak powiedziałem- wg mnie nie można się upierać do takiego momentu, żeby nawet przytrzymywanie go wchodziło w grę... jak nie dadzą więcej niż 27mln (Ja też sądzę,że można uzyskać trochę więcej,ale 40-50mln to już gruba przesada-dla mnie on niczym nie yudowodnił,że jest tyle wart) to co? Bo rozumiem,że te 30mln+Drogba i Sturridge był żart :) Trymać go na siłę?!
koko
17 lipca 2011, 18:35
A Levy wie,że na przeciwko sobie nie ma głupszych od siebie. Modrić jest baaardzo ważny dla Tottenhamu (pyznajmniej się tak wydaje), może nawet najważniejszy, ale to chyba nie oznacza,że ma kosztować 50mln. To w takim razie QPR ma wystawić dla Taarabta również 50mln pewnie... To ze Ferguson zgodził się zapłacić za Berbatowa (mysleliście,że o nim nie wspomnie,tak? :) 30mln+Campbell był raczej wyjątek wg mnie..taki kaprys mistrza.
koko
17 lipca 2011, 18:41
ale zaglądamy w realia obecnego rynku i widzimy: Carroll 35 mln funtow, Torres 50 mln funtow, Henderson 20-kilka mln funtow, Phil Jones 20 mln funtow. Jeśli chcemy upchnąć w te realia Modricia, z jego 5-letnim kontraktem i wciąż młodym wiekiem, to powinno to być pomiędzy 35 mln Carrolla a 50 mln Torresa nieprawdaż?
aapa
17 lipca 2011, 18:49
Ja rozumiem slowa Kellera jako pokazanie pewnej tendencji, a ta w Spurs jest oczywista: ktos sie wybija wiec za chwile odejdzie. Z Berbatowem to nie do konca byl kaprys. Moze troche tez, ale bardziej ryzyko zwiazane z posadzeniem o kaperowanie. Ciekawe, ze przy Modricu nic takiego nie slychac. Pewnie Romek mu powiedzial, ze da mu troche wieksza tygodniowke jak Chorwat sam to zalatwi.
koko
17 lipca 2011, 19:17
Aapa, z tą tendencją to się zgadzam, ale co?... tzn powody chęci odejścia są mniej ważnie,przyn. dla mnie. Trzymać go, bo bronimy się przed tendencją? Co do sytuacji z Berbatowem-United-owi nie udowodniono by niczego, te zagrywki prezesa miały na cel jedynie podbyćsia ceny..tak sadzę. Pawle, dla mnie 35mln to max.
koko
17 lipca 2011, 19:37
Dla mnie 35 mln to jest minimum. Absolutne. Albo 30+ Drogba i Sturridge ;)
koko
17 lipca 2011, 19:43
dobra, Pawle... rozważmy taki scenariusz: Chelsea mówi 30mln to maximum jakie dajemy-jak nie,to go sobie zatrzymajcie. Co byś zrobił w miejsce Levy'ego, w już zaistniałej sytuacji?
koko
17 lipca 2011, 20:26
tzn że Chelsea ma nam dyktować warunki tak? Chelsea zbuntowała nam zawodnika, tylko po to, żeby móc go wyciągnąć za mniejsze pieniądze. Nie znaczy to, że mamy się go pozbywać z tego powodu za taką kwotę jaką oni sobie zażyczą. Jeśli im tak bardzo na nim zależy, dadzą takie pieniądze jakie chcemy. A jak nie, to Luka zostanie i po kilku rozmowach z Harrym typu "Chcieliśmy dać ci odejść, ale nie cenili cię na tyle ile my" może wróci mu olej do głowy i zacznie grać na swoim poziomie, żeby za rok Chelsea chciała dać tyle ile chcemy. A jeśli będzie swoją formą pokazywał to czego się obawiamy (a jest to bardzo prawdopodobne, bo wydaje się, że Luka wstydzi się zaistniałej sytuacji i w koszulce Tottenhamu będzie mu ciężko biegać, bo głowę będzie miał "za ciężką";) to odda się go za rok za mniejsze pieniądze, trudno. Nie jesteśmy sługusami Chelsea, jeśli potrafią wielkie pieniądze wyrzucić za największe gwiazdy Liverpoolu czy Benfici, to na nas niech nie skąpią. Najwyżej za rok stracimy na tym transferze, ale teraz przynajmniej Chelsea nie zyska. Rynek transferowy w Anglii obowiązuje w obie strony, a wydaje mi się, że niektórzy o tym zapomnieli. My mamy płacić za Bentleyow, Bentów czy Palaciosów po 20 mln funtów, ale Tottenhamowi to już do kieszeni nic nie wsadzimy ponad to, co podpowiada zdrowy rozsądek. Otóż gówno, zdrowy rozsądek na rynku transferowym umarł i 30 mln funtów to owszem, zdroworozsądkowa cena, ale to nie oznacza, że mamy skakać z radości za taką ofertę.
koko
17 lipca 2011, 20:32
i nie mówię, że 30 mln trzeba odrzucać, ale pobawić się z nimi do ostatniego dnia okienka można jak najbardziej. A nuż im cierpliwość puści i rzucą więcej. Zabawa w transfery to tak trochę jak gra w pokera. I jak trafisz na słabego, to możesz go dymać ile wlezie potem. I tak środkowego pomocnika musimy sobie zaklepać, ale najlepiej by było, gdyby zawitał on do nas już teraz. Wtedy możemy Chelsea pokazać "Mamy następcę Modricia, więc wasze pieniądze są nam niepotrzebne. Co nie znaczy, że schodzimy poniżej 35 mln funtow, ktore za niego żądamy. Do widzenia"
koko
17 lipca 2011, 20:52
Właśnie o myślenie tego typu mówiłem... da się za nim zobaczyć "kompleks małego". Gdzie mowa o dyktowaniu warunków? Nikt nic nie dyktuje... sam zawodnik wyraża oficjalnie chęć odejcia na rzecz innego klubu, ba, publicznie zarzuca prezesowi kłamstwa! Ty na serio wierzysz, że Droopy jest w stanie namówic Horwata żeby grał przez jeszcze jeden sezon dla Tottenhamu?! I co to ma oznaczać "może i za rok stracimy,ale przynajmniej teraz oni nie zyskają"!? Wazne,żeby pokazać jakie ma się wielkie jaja,co :) Co do Bentley'a- on jest anglikiem w końcu,może kosztowac wiecej; Torres zaś dla Pool strzelał ponad 30 bramek na sezon... to jakoś bardziej działa na wyobraźnie. Chyba że Chelsea ma płacić ponad miarę, dlatego, iż Tottenham kiedyś przepłacił za Bentleya i Benta... A jak Modrić zaliczy słaby sezon (bo spalony psychicznie) a za rok Chelsea bedzie miało innego?... niech idzie do rezerw,a za jeszcze rok do Dynama i już nigdy nie będzie nam podskakiwał,tak?...bo jesteśmy twardzi! To jest nie realne.
koko
17 lipca 2011, 21:26
Rozumiem, że ty się w swoim życiu zawsze podkładasz przed silniejszym i uważasz, że wtedy nie masz kompleksów tylko unosisz się honorem i rozsądkiem. Dziękuję, nie mam więcej pytań. Coś tam mówileś o pisowskim podejściu, to ja powiem "JAKIE TO PLATFORMOWE!"
koko
18 lipca 2011, 05:47
Ja tez Pawle. dyskusja z tobą jest trudna od jakiegoś czasu :)
MARCUS
18 lipca 2011, 07:59
Koko dobrze wiesz , że chodzi o samą transakcję, a nie o jakieś ultimatum (po to bylo to mega ogólnie). Modric sam siebie postawił w określonej sytuacji, skoro tak to ok. Można jego potraktować tez jak pionka. Pokazać mu, że wcale taki wazny dla Chelsea nie jest, a jeżeli jest to..... Argument o trzymaniu go do ostatniej minuty jest tak samo madry jak to było z Berbą. Moze i parę baniek wiecej, ale tak klasowego napadziora nie mieliśmy od tego czasu. To tak jakby się cieszyć, ze się sprzedało dom za dużo, ale teraz razem z tymi "bejmami" (a co po pyralndzku zajadę) trzeba iść mieszkać w szopie. Carroll i Tores to były dla mnie jakieś durne przypadki, które raczej nauczyły, żeby nie wywalać pieniędzy pod presją, bo to nic nie daje. Jak dla mnie zwłaszcza CFC pokazała się w tym przypadku jako wielki frajer. L'pool zgoła inaczej, bo mimo, ze wywalił dużo to jednak jeszcze więcej pobrał, a to zasadnicza różnica. 5-letni kontrakt to jest z jednej strony jakaś przyszłość, ale z drugiej tez wielkie zoobowiązanie, patrz przykład Bogarde z CFC. Pawle serio wypowiadasz się ostatnio w takim pretensjonalnym tonie, że mimo wielu sensownych szczegółów całość wypada .... powiedzmy niedojrzale.Bez urazy.
halabala
18 lipca 2011, 09:17
Pawlowi chodzilo o to, ze nie tylko my tracimy Modricia, ale jednoczesnie Chelsea zyskuje pilkarza. Czyli de facto tracimy podwojnie, bo i my slabsi i Chelsea silniejsza. Co moglby zrobic Levy? Porozsylac oferty do najwiekszych klubow Europy - Modric jest na sprzedaz za 35-40 milionow euro. I zobaczyc, jaki jest odzew. Jak juz ma pojsc, dobrze by bylo znalezc wiecej chetnych, nie tylko Chelsea.
MARCUS
18 lipca 2011, 10:01
Prezes może zrobić bardzo duzo, wręcz w pizdu, albo lepiej ;) Juz nie przeginajmy, jest prezesem, a nie cieciem, wiec mozliwości ma gigantyczne. Ja tylko słysze ,że LM jest nie na sprzedaż, a nie ,że cena jest za niska, do tego widac, ze kompletnie nie ma planu co z tym fantem zrobić. Może wszystko, a co zrobi to zobaczymy. Luka za nas umierać nie będzie i to jest niestety smutny fakt. My stracimy sportowo (temu jednak można spróbować zapobiec) , to wydaje się prawdopodobne, a czy Czelsi zyska? Zobaczymy, jakoś ostatnio ich wielkie plany dostają szybko w łeb. Oni wcale nie są w łatwej sytuacji obecnie, a Luka to nie jest lek na wszystki kłopoty, więc.... Ogólnie jestem zdziwiony, ze taki kierunek obrał, ale to już jego kłopot.
koko
18 lipca 2011, 15:08
Jedna z gorszych konsekwencji całej sprawy Modrića to taka, że on ta swoją postawą daje jasny sygnał, że sam nie wierzy iż z Tottenhamem może walczyć o najwyższe cele. To jest pewnie rujnujące w skutkach,jeżeli chodzi o morale pozostałych zawodników. Ja w miejsce Redknappa pewnie nie chciałbym go widzieć juz na oczy... bo zakładam,że przy kazdej okazji stara się wpajać całemu zespołowi,że buduje się coś wielkiego i oni są jego cześć... a to coś jest niczym mniej niż MISTRZOSTWO! Keller mówi- trzeba sobie dać jasną odpowiedź na pytanie "O co my,tak naprawdę walczymy?" Czy dążymy do bycia mistrzami,wierzymy w to w ogóle? Nie istneje przecież takiego celu "dążymy do stałego miejsca w top4" To jakaś bzdura!!! Każdy z zespołów z tego cholernego top4 powie, że walczy o mistrza-top4 to taka pociecha,tak naprawdę. Ja,szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem jaki inny cel można mieć jako zespół... o jeżeli graczom Tottenhamu nawet się nie śni mistrzostwo... jak żyją z taką myślą w ogóle? Co każdy z nich myśli?-"no mistrzem może i w życiu nie będę, to w końcu dla lepszych.. ja sobie pogram 10-15lat i przy okazji trochę zarobię. Jeżeli tak jest, to ja już trochę rozumiem Modrića,niestety... W sumie to wielki temat- "Jak być mistrzem" albo "Jak wrócić na należące się miejsce" Ale nie łatwa sprawa, potrzebna jest odpowiednia do tego mentalność i podejście do tego co się robi... Jak należy rozumieć słowa Redknappa "udowodnimy Luce,że może osiągnąć wszystko tutaj"? Dla mnie to śmierdzi okropnie... Jak udowodnimy? Kiedy?? Czas na to widocznie już minął. Nie można dążyć zawsze od jutra... Już miałem napisać,że tak może mówić tylko facet który nie był nigdy mistrzem,ale się zorientowałem,że Redknapp był takim z 10lat temu z Portsmouth drugiej ligi (bo pewien Bułgar był królem strzelców). Dobra,starczy już...
halabala
19 lipca 2011, 08:28
Realnym kandydatem na mistrza nie bedziemy do czasu, az bedziemy miec wiekszy stadion - dopoki tak nie bedzie i nie zwieksza sie znaczaco nasze przychody, roznica w dostepnych finansach miedzy nami a Man Utd, Chelsea czy Man City jest i bedzie zbyt duza
MARCUS
19 lipca 2011, 13:32
Myślę, że "podobnie" myślało Blackburn w 95 czy Borussia D w zeszłym sezonie. A co jak będzie większy stadion, a kolejny szejk kupi klub albo zapragnie "doinwestować" z włsanej kieszeni "coś tam FC" ? Większy portfel gwarantuje raczej większa powtarzalność, ale nie zaraz sukces. Jak się nie ma największej sakwy w okolicy, to jeszcze nie znaczy, ze nie można miec pomysłu.
koko
19 lipca 2011, 19:03
Też nie bardzo rozumiem argumentu ze stadionem. Czym pomogą 15tyś. miejsc więcej? Arsenal o wiele lepiej miał się na Highbury :) Potrzebny jest trener z wizją, ale też potrafiący zaangażować w to piłkarzy. Nie wiem czy akurat Rredknapp jest taką osobą...

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji