Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Koguty wygrywają dzięki... zajęciom z jogi?

19 października 2011 Anel Spurs News
Harry Redknapp przyznał w wywiadzie dla telewizji ESPN, że odkąd do drużyny trafił Brad Friedel, który uczęszczał na zajęcia z jogi, postanowiono podobne praktyki wprowadzić w Tottenhamie. Odtąd raz w tygodniu zawodnicy zażywają relaksu jakim są ćwiczenia z jogi.

- Joga jest niesamowita. To wspaniała rzecz dla piłkarzy. Wszyscy bez wyjątków uczestniczą w tym. Wszystko zaczęło się od Brada Friedela. Przyprowadził panią od jogi i doszliśmy do wniosku, że skoro służy to komuś w wieku 40 lat, to może służyć każdemu. W zeszłym tygodniu do zajęć dołączyłem nawet ja, z pozostałymi trenerami. Nie mogłem chodzić przez dwa dni, ale było to świetne. Te zajęcia pozwalają zachować ciało w dobrej kondycji - uważa Redknapp.

Świetne skutki jogi potwierdził Danny Rose. Młody Anglik powiedział, że zajęcia z jogi pozwoliły mu szybciej wyleczyć się z kontuzji kolana i uda.

Komentarze: 58

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

koko
22 października 2011, 06:55
Nie no, Ja nie udaję, że znam się na jogę... z tego co wiem,orginalnie nie są to tylko ćwiczenia ciała-jak ktoś przyjmuje ich w ten sposób-ok, jego sprawa. Trochę jak kursy pisania ikon dla katolików... Oczywiście mogę też wyobrazić sobie scenariusz w który osoba "nieobyta" zaczyna z jogą, a kończy śpiewając "hare hare" na ulicach.... nieważne :) Nawet w tym przypadku można powiedzieć, że każdy poszukuje prawdy i tyle.
koko
22 października 2011, 07:32
ja tam nie "bronię Krzyża" w sumie, od kiedy on potrzebuje ludzkiej obrony :) Jak ktoś chce się wyginać niech tam ćwiczy..
gaizka
22 października 2011, 08:10
Cytat z wiki o bjj. Chciałem wskazać, że ciężko było z jiu jitsu zrobić samą tylko sztukę walki, bo była nieodłącznie związana z duchowością wschodu, podobnie jest jogą. Czym innym jest jednak joga, a czym innym ćwiczenia relaksacyjno rozciągające.
Nylon
22 października 2011, 12:42
czytając Cię gaizka, mam wrażenie jakbyś nawdychał się za dużo kadzidła na niedzielnej mszy. Duchowość wschodnia szkodliwa dla Nas i Kogutów ? Niby na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski ?
gaizka
22 października 2011, 15:06
Na podstawie wiary w jednego Boga w trzech osobach! i wykładni pierwszego przykazania.
koko
22 października 2011, 15:10
zaraz się otworzy dyskusja,że hej... (w trzech postaciach,gaizka-nie "w osobach";)
Raptus1
22 października 2011, 17:00
Idąć tym tokiem myślenia, że joga jest najlepsza, dla tych co mają dużo ruchu, to jeszcze lepsze byłoby położyć się na podłodze i udawać trupa, słuchając relaksującej muzyki.
Dzudolffo
22 października 2011, 17:32
Poje**ło was, tak? W ogóle założenie, że uprawiając jogę musisz być hindusem. Jasne, a jak chodzisz na kung-fu to stajesz się buddystą?! Ogarnijcie się, co jest szkodliwego w najlepszych na świecie zajęciach z gimnastyki i wyciszenia?! Sam łaziłem na jogę w podstawówce, ale tylko dwa lata. Teraz myślę nad tym, żeby się znów zapisać, naukowo już dawno udowodniono, że z wszystkich aktywności ruchowych najlepiej wzmacnia ona organizm. Mimo że ruchu tyle co kot napłakał. Gaizka - jaki Bóg, jakie trzy osoby?! Mówisz o klubie z LONDYNU, mającego mocno koszerne korzenie, któremu w dużej mierze kibicują właśnie Hindusi czy Pakole. Zresztą - Roman to pewnie prawosławny, nasi Angole albo mają w piźd**e albo są anglikanami (a więc brechtają z wielu Twoim zdaniem świętych i jedynych słusznych założeń), w co wierzą Bassong, BAE, Pienaar czy Khumalo to wolę się nie domyślać. Ale przede wszystkim, co to ma do rzeczy?! Zajebista tolerancja poleciała z Twoich komentarzy, po prostu 100% nauki JPII, który chyba jednak "coś tam" w tym Twoim kościele znaczył. Nie ma to jak katolicka "tolerancja":|
Dzudolffo
22 października 2011, 18:43
Ginola mnie uprzedził i praktycznie wszystko napisał. Ja tylko dodam, że co tak właściwie znaczy, że buddyzm jest zły ? Namawia do złego ? Obiektywnie patrząc to właśnie w katolicyźmie dzieje się więcej niedobrego. Myślę, że przeceniasz moc jogi, bo podejrzewam, że nie zmieni ona nagle przekonań religijnych ludzi, czy też sprawi, że poczują się zupełnie innymi osobami. Zwykłe relaksacyjne doznanie pozwalające odpocząć umysłowi i ciału. Jasne, można zagłębiać się w to bardziej, łączyć z medytacją itd., jednak naszemu sztabowi nie o takie praktyki chyba chodzi. Dlatego możesz spać spokojnie, naszym Kogutom nic nie grozi :)
gaizka
23 października 2011, 00:32
Z całym szacunkiem ginola, ale lepiej gdybyś nic nie napisał, bo z tego co napisałeś to nauki JPII nie znasz, a i religioznawstwo i teologia są Tobie o tyle bliskie co wyczytasz w codziennych gazetach. Poza tym Pienaar jest chrześcijaninem, więc jeśli trochę głębiej poznał swoją religię to wie, że joga jest niekoniecznie dla niego tak samo jak Mpoku nie koniecznie chciał zwiedzać Lss Vegas.
p.s co z tego że klub z londynu, a kibice żydzi, Jezus też był żydem ;)
koko
23 października 2011, 07:20
Ginola wspomniał o kung-fu, to właśnie mi się przypomniało,że nigdy nie rozumiałem uprawianie jakiejkolwiek sztuki walki przez chrześcian... chyba,ze jest się nie wiem,zolnierzem albo policjantem etc i zawód wymaga coś podobnego. żebym nie był źle zrozumiany-gdyby ktoś mnie uderzył,sam niekonieczne odwróciłbym drugą stronę,ale.. pytanie pozostaje.
Barometr
23 października 2011, 09:18
Zostawcie k..wa misia Jogi w spokoju! On był ateistą! W parku Yellostone nie ma żadnego krzyża! PS gaizka to może lepiej jak Pienaar i Mpoku przejdą na buddyzm, bo z ich grą nie jest najlepiej :) PS 2 Marcus - zdziwisz się, ale piernik do wiatraka ma bardzo wiele - http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Co_ma_piernik_do_wiatraka%3F
gaizka
23 października 2011, 09:36
nie wiem czy Mpoku i Pienaar, ale Romek już od dłużeszgo czasu gra jakby przeszedł na buddyzm i zażywał dużo, ale to bardzo dużo jogi ;)
gaizka
23 października 2011, 09:37
Akurat z Pienaarem debilny przykład, gdyż w RPA 73% narodu to chrześcijanie. Dla porównania zarówno hinduizm, jak i islam nieco ponad 1%. Wątpie więc, że jego wiara pochodzi z jakiegoś wyboru i porzucenia religii gorszej wyznaniowo.
aapa
23 października 2011, 09:43
Ja się wypowiedziałem bez-emocjonalnie, bo moje doświadczenie jest z joga jest tylko przez żonę. Otóż moja unitariańska żona (unitariańska brzmi lepiej niż antytrynitarska) chodzi na zajęcia z tzw. jogi terapeutycznej. Ma taką pracę, że w wieku 28 lat wysiadają jej plecy i wcale nie znaczy to, ze my unitarianie lejemy swoje żony po plecach. Anyway, chodzi na jogę i jej to pomaga. Jak wspomniałem joga jest terapeutyczna wiec pozbawiona wszelkich elementów duchowości. Raz dałem się namówić i obiektywnie przyznam, że ćwiczenia są ok. Śmiałem się tylko, bo zamiast pana Romka była pani Kasia, która na koniec, gdy wszyscy leżeli z workami na nogach, jednak trochę elementów duchowych dodała. Żeby było zabawniej to gdy się zastanowiłem, to trudno byłoby się do czegoś przyczepić, ot kilka słów w formie modlitwy. Żadne tam mantry czy mruczenia, bardzo cywilizowana forma. A ja zawsze mogę nie powiedzieć Amen, nie?
Dzudolffo
23 października 2011, 21:09
Tylko że w RPA zdecydowana większość ludzi mieszka w dużych miastach, a skąd mam wiedzieć, czy Pienaar czy Khumalo nie są gdzieś z dżungli?! Zresztą to nawiasem mówiąc był swego rodzaju żart, jeśli ktoś naprawdę jeszcze na to nie wpadł. Gaizka - nie będę długo się nad tym rozwodzić, może masz rację. Może rzeczywiście JPII nie był zwolennikiem ekumenizmu, w takim razie moja opinia o nim była baaardzo mocno zawyżona i muszę ją zmienić. Zresztą przyznaję, wiedzę możesz mieć większą, ja przeczytałem tylko Rygwedę i Samawedę, może Ty czytałeś więcej hinduistycznych ksiąg.
gaizka
24 października 2011, 16:20
http://www.tottenblog.com/2011/10/photos-spurs-squad-in-redknapps-new.html

są i zdjęcia z jogi :) to już nie trzeba sobie wyobrażać ćwiczącego Harry'ego
MARCUS
25 października 2011, 08:26
Raptus widzę, ze na tym tez się znasz, no cóż.... Idąc Twoim tokiem myslenia, to dzieciom z ADHD bys dawał amfetaminę, że by sie wyżyły w końcu ;)
koko
26 października 2011, 10:16
Wrócę jeszcze do tematu... bo mówisz, ginola,że to "najlepsze zajęcia z gimnastyki i wiciszenia" Od razu zastrzegam,że się nie znam, ale tak się zastanawiam, bo zawsze mi się wydawało, że tym którym się jogą zajmowali i rozwinęli ten system, nie bardzo chodziło o gimnastyce i jakiegokolwiek stanu ciała- z wyciszeniem, ok. I jeżeli on mieli (mają) na cel osiągnięcie jakiegoś stanu, to ta "gimnastyka" ma jedynie w tym pomóc... stąd nie bardzo rozumiem, jak to ma być "najlepsze" (co do gimnastyki), skoro zostało rozwinięte w dążeniu do czegoś innego? tzn rzeczy "najlepsze" nie powstają jako efekt uboczny czegoś... albo przypadkowo. Przypadkowo można odkryć np prawo fizyki... ale jeżeli mówimy o cały system, rozwinięty po to aby osiągać określony cel, to trzeba patrzyć jaki jest sam cel... i stąd jeszcze raz powtarzam: jeżeli samym hindusom nie chodziło o "gimnastykę" (i sami nie patrzą na to jako na gimnastykę) to dlaczego te ćwiczenia mają być najlepsze w innej dziedzinie? mam nadzieję, że się w miarę jasno wyraziłem :)
koko
26 października 2011, 10:32
Ale jakie ma znaczenie to, z jaką myślą powstała joga? Czy ludzie puszczający w powietrze płonące lampiony mają świadomość, skąd się to wywodzi i co dla kogoś oznacza? I czy ma to jakiekolwiek znaczenie, czy wiedzą, czy nie? Przestańcie wreszcie tak ciasno rozpatrywać coś, co jest poniekąd elementem kultury masowej, przypisując to do jakiejś religii. Naprawdę nikt na jodze nie wymaga bicia głową Wisznu czy składania ofiar Kali. Jakoś nikt nie zwrócił uwagi na jeden argument, który moim zdaniem kończy dyskusję. Temat zapodał Friedel, koleś który w maju skończył 40 lat. I który jest mimo to ciągle zajebiście sprawny. Nie widzicie związku (także z tą gimnastyką, o którą przecież nie chodzi, co nie koko:D)?!
koko
26 października 2011, 10:47
co to ma byc za argument z Friedelem?... VDS miał nawet więcej lat i był bardziej sprawny od niego (chyba że tez zajmował się jogą)
Ludzi puszczają lampiony bo im się podoba jak to wygląda i tyle... nie dlatego że uważają to za "najlepsze" czegoś tam...
Andrij
26 października 2011, 13:45
Argument o tyle dobry, że oprócz VDS raczej ciężko będzie Ci znaleźć podobny przykład, który będzie nowszy niż Zoff. Ważny na pewno jest sportowy sposób prowadzenia się, ale tu jednak Friedel nie jest jakimś strasznym wyjątkiem. Skąd w takim razie u niego taka żywotność. Może dlatego, że ma w chacie jakieś jacuzzi albo codziennie od małego je płatki z mlekiem;) Może, ale tego nie wiemy. Z wiedzy, którą mamy na 99% wynika to z tego, jak jest porozciągany i wygimnastykowany, a na 0% z łaski Ducha Świętego i reszty. Już jeden taki piłkarz był co się modlił do Boga i ten mu niby pomagał w meczach. Nazywał się Marek Citko i w kluczowym momencie akurat coś nie wypaliło i się połamał. Wciskanie religii, jakiejkolwiek, do sportu to kretynizm, bo skoro "Bóg z nami" to kto z nimi?! Zresztą zobacz sobie to (szczególnie od 1:00) - http://www.youtube.com/watch?v=N-86IDnasVU A z lampionami napisałeś dokładnie to o co mi chodzi - ludziom się podoba ich puszczanie i mają w dupie, że związane są w oryginale z kultem zmarłych. I tak samo ludziom podoba się joga, bo to świetna gimnastyka i relaks i mają w dupie, że ktoś gdzieś wiąże ją z jakąś konkretną religią. Rozumiesz teraz skąd to porównanie, którego sedno zresztą sam przed chwilą znalazłeś.
koko
26 października 2011, 15:06
ja cię... :) nie ma sensu.
p.s. przykład z lampionami nie ma sensu,bo ludzie robią to dla rozrywki, a nie, bo uważają, iż pomoże im to w czymś (to ja nazywam nietrafiony przykład)
koko
26 października 2011, 15:31
spoko, jak przyjdzie Mihaylov, to pewnie zaczną się zajęcia ze słuchania czałgi. wtedy mistrzostwo mają w kieszeni.
MARCUS
30 października 2011, 20:03
Zgadzam się w 100% z Ginolą, ale chciałem zapytać jeszcze o jedna rzecz, bo ja to tak pojmuję. Joga to jest metoda(technika) do czegoś, dopiero to coś , jeżeli ktoś chce, może mieć zastosowanie w czymś (np religii). Coś na zasadzie takiej, że jem kurczaka bo jestem głodny, ale jak sobie wkrecę to to dla mnie moze być ofiara Voodoo;) ? To jak jakieś święte księgi będą mówił, że ryż jest świetny na zdrowe ciało, a zdrowe ciało to zdorwy duch (w czasie jak to pisali to pewnie o ziemniakach nikt nie słyszał) , , bo dał go jakiś "Bóg" , to ja mam z tej okazji obrzuci 'chińczyka' kamieniami;) ??
koko
30 października 2011, 20:56
Mnie się wydaje,że właśnie "dążenie do tego czegoś" jest przyczyną powstania tej metody albo techniki... a nie odwrotnie tzn ta technika powstała,aby doprowadzić do "tego czegoś" a nie tak po prosto.... drugiej części z ryżem, kurczakiem i ziemniakami nie bardzo zrozumiałem :)
MARCUS
31 października 2011, 16:19
Z tego co wiem jest to technika wykorzystywana w wielu celach, religijnych również. Podobnie jest z kurczakiem, jem go nie dltego, że ktoś maże jego krwią tajemne znaki i w ten sposób np wpierdolę swojego wroga ;), tylko dlatego ,że mi go trzeba bo mi się żreć chce (u mnie stan pernamenty). Zalezy co ten kurczak dla mnie stanowi. Podobnie z Jogą, jak chcesz być bliżej Kriszny itp, twoja sprawa. Jak ci się chce powąchać własne jaja, też ok. Tu akurat jest droga na skróty, można gacie na łeb załozyć, ale niektórzy sa ambitniejsi :) Opłatek, to dla ateisty woda z mąką, dla wierzacego już nie tylko. Nie sadze, żeby ktoś się przez poczestowanie nim, stał wierzącym.
koko
31 października 2011, 17:28
Nie wiem jak dokładnie się potoczyły sprawy w tym kierunku,ale cały czas mi się wydawało,że technika ta wywodzi się z kultu i tylko to chcę powiedzieć.... takie bardziej poważne traktowanie sprawy, jeżeli chcesz :) Nie zaprzeczam,że jakiegokolwiek działania można wyrwać z jego pierwotnego przeznaczenia, przenieść go na inny grunt, nadać mu inny sens... jasne że można. Może np w Indii powstanie taniec w którego nieodłącznym elementem będzie żegnanie się i hindusów niekoniecznie musi obchodzić co to znaczy dla chrześcian. Ja osobiście, gdybym chciał się rozciągać, wyginać itp (wyciszenia generalnie nie potrzebuję) tak samo nie wybrałbym akurat jogę, bo istnieje masa innych technik, poza tym Ja kojarze to z hinduizmem (są podstawy ku temu,chyba) więc-nie,dziękuje. A gadanie że to najlepsza technika na świecie, jeżeli chodzi o gimnastykę, traktuję z uśmiechem. Nigdy,powtarzam,nigdy nie mówiłem,że same wykonywanie okrzeslonych ruchów czyni już z człowieka wyznawca tei religii.
Kamilos
1 listopada 2011, 09:31
Stąd też były moje porównania. Kung fu wywodzi się z Buddyzmu, ale wcale nie musisz nawet o tym wiedzieć by je uprawiać. Palenie lampionów to z kolei dalekowschodni zwyczaj funeralny, ale u nas ludzie to mają w dupie i palę je nawet na imprezach bo im się podoba. Marcusa jedzenie kurczaka może być przez jakichś kolesi wiązane z voodoo, połykaniem dusz etc. ale on też ma to w dupie. W skrócie, wszystko to ludzie robią najczęściej w oderwaniu od religii, z której się wywodzi (lub nawet bez świadomości powiązania).
koko
1 listopada 2011, 11:08
No wiesz,tak dla mnie nie jest to zbyt przecyzyjne porównanie,bo w przypadku z lampionami jak już mówiłem, ludzie tutaj robią to tylko dla zabawy, podoba im się jak to wygląda i tyle. Joga z kolei jest praktykowana, bo podobno jest uważana za śweitna jeżeli traktuje się ją jako po prosto gimnastyke. Dlatego mówiłem,że jedno to zabawa a drugie już ma w czymś pomagać (rómnież tym którym uprawiają tylko "mechanicznie";) Ale przecież nie można też zaprzecać,że technika ta powstała w obrębie okrześlonej religii,w okreslonym miejscu... europejczycy nie wymyślili podobne ruchy,pozycje itp I oczywiście można tego uprawiac jako gimnastykę, nawet (jak powiedziałeś) nie mając świadomości powiązania... Ja tylko uważam,że jeżeli osoboście wiem,że istnieje takie powiązanie to mogę nie mieć ochoty na gimnastykowania się w ten sposób (wiedząc,że określona pozycja oznacza to albo tamto) To nazwałem "poważne" traktowanie sprawy. A przkład Marcusa też uważam za nie bardzo pasujący do tematu, bo tu chodziło o CZYNNOŚĆ,powstała i rozwinięnta przez wyznawców konkretnej religii, mająca na cel osiągnięcia konkretnego celu (powiązanego z tą religią) Tu nie mówimy o rzeczach,albo przedmiotach, istniejących nieżależne od człowieka, i którym jedno społeczeństwo nadaje taki sens, a drugie społeczeństwo-inny. p.s. ginola, a co powiesz na Schmeihela i Shiltona (ten drugi pociągnął niemalże do 50-ki chyba-co prawda ostatnie kilka sezonów już nie grał) Jestem pewien,że tu też będzies miał szybką odpowiedź :)

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji