Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Kontuzje nie takie groźne jak się wydawało (edytowane przed meczem z Burnley)

21 stycznia 2009 Iwan Spurs News
Obawy kibiców Tottenhamu dotyczące kontuzji, jakie odnieśli w meczu z Portsmouth Ledley King i Roman Pawlyuchenko okazały się być nieuzasadnione. Obydwa urazy wyglądały wyjątkowo groźnie - rosyjski napastnik został wycięty równo z trawą przez Seana Davisa, długo zwijał się z bólu, po czym musiał ostatecznie zakończyć swój występ w tym meczu:
"Kiedy do tego doszło, ból był taki, że obawiałem się najgorszego. Dzięki Bogu, okazało się, że mam tylko mocno stłuczoną goleń, kości pozostały nienaruszone. Lekarze mówią, że na pewno będę musiał pauzować jeden mecz, może trochę dłużej."
"Kantem oka widziałem Davisa wykonującego agresywny wślizg. Zrobiłem wszystko, żebym pierwszy doszedł do piłki. W Premier League nie masz szans na gre w pierwszym składzie, jeśli odstawiasz nogę bojąc się wślizgów."
Parę minu później boisko musiał opuścić także nasz kapitan. Jego uraz niemal kosztował nas utratę gola, kiedy to goniąc wychodzącego "sam na sam" Davida Nugenta nagle złapał się za udo i praktycznie stanął w miejscu. Początkowo mówiło się, że zawodnik zerwał mięsień, niektóre brukowce wspominały nawet o dwóch miesiącach pauzy. Na szczęście po dokładniejszych badaniach okazało się, że to tylko lekkie naciągnięcie.
Obydwu zawodnikom (a także pauzującemu od dłuższego czasu Alanowi Huttonowi) życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!

EDIT
W meczu z Burnley nie wystapia na pewno Ledley King (uraz mięśnia udowego), Heurelho Gomes (stłuczone udo), Vedran Corluka (także stłuczone udo), Aaron Lennon (uraz pachwiny) oraz Jermain Jenas (uraz łydki). Oczywiście nie zagra także kontuzjowany do końca sezony Alan Hutton.
Lepiej wygląda sprawa Romana Pavlyuchenki. Uraz kostki okazał się niegroźny i zawodnik będzie mógł zagrać w środę. Do gry po pauzie spowodowanej czerwoną kartką wraca też Benoit Assou-Ekotto). Harry Redknapp zapowiedział już, że w pierwszym składzie wystąpią na pewno Ben Alnwick (będzie to jego debiut) i David Bentley, który wróci na prawą pomoc.

Komentarze: 2

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

aapa
20 stycznia 2009, 00:51
Jeżeli tak jest rzeczywiście, byłbym bardzo rad. However, w tym sezonie pewnie nie ma co bez sensu dyskutować i robić zamieszanie, ale w przyszłym należy poważnie zastanowić się nad powierzaniem kapitańskiej opaski Kingowi. Żeby było jasne, bardzo go szanuję, to chyba mój ulubiony kogut, ale ciągłe przerwy w grze destrukcyjnie wpływają na zespół. Kapitanem powinien być ktoś kto ciągnie team cały czas: mamy taki i taki styl, takie są zadania w zespole itd. Nowy zawodnik przychodzi i owszem może się wybijać, ale musi pamiętać, że gra dla drużyny, dla klubu. Zdrowy KIng to absolutnie znakomity pikarz, ale niestety on już tych kontuzji raczej nie wyleczy na stałe. Zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji, ale gdyby King głębiej widział dobro zespołu i swoja sytuację, to uważam, że sam powinien wyjść z taka propozycją. Dla nas i tak zostanie kapitanem, a po takiej decyzji szanowałbym go jeszcze bardziej.
gaizka
20 stycznia 2009, 22:18
Cóż jeśli te kontuzje miały się zdarzyć to przyszły w najlepszym momencie :)

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji