Po raz kolejny Tottenham pokazuje dwie twarze – świetna forma w Europie i rozczarowująca postawa w Premier League. Tym razem Spurs przegrali 1:2 z Nottingham Forest na własnym stadionie, notując już osiemnastą porażkę w sezonie ligowym. Po meczu głos zabrał jeden z liderów ofensywy – Dejan Kulusevski – i nie owijał w bawełnę.
– To nie wystarczy. Musimy poprawić obronę przy dośrodkowaniach – grzmiał Szwed w rozmowie ze Sky Sports News. – W czwartek dobrze się broniliśmy z Eintrachtem, ale w lidze zbyt często dopuszczamy rywali do wrzutek. Każdy z nas musi się zastanowić, dlaczego tak się dzieje i wziąć za to odpowiedzialność.
Bramka Chrisa Wooda po precyzyjnym dośrodkowaniu Anthony’ego Elangi dobitnie obnażyła słabości defensywy Tottenhamu. Guglielmo Vicario kompletnie źle ocenił tor lotu piłki, a Wood skorzystał z prezentu. Kulusevski jednak nie zrzuca winy tylko na bramkarza.
– To nie kwestia jednej osoby. Cały zespół musi się poprawić. Jeśli nie przestaniemy tak łatwo dopuszczać przeciwników do wrzutek, to będziemy cały czas tracić głupie bramki.
Europejska iluzja
Choć Spurs kilka dni wcześniej pokonali Eintracht Frankfurt i zameldowali się w półfinale Ligi Europy, to ich dyspozycja w Premier League budzi coraz więcej wątpliwości. Zdaniem Kulusevskiego, jedną z przyczyn jest brak przygotowania kadrowego i zbyt duża liczba kontuzji.
– Inne zespoły radzą sobie z grą na kilku frontach, bo robią to od lat. Są do tego przygotowane. Mają szerokie kadry i sprowadzają piłkarzy gotowych na rywalizację w dwóch rozgrywkach – zauważył. – My w tym sezonie nie możemy tego o sobie powiedzieć. Mieliśmy za dużo kontuzji i popełniliśmy sporo błędów na starcie rozgrywek. Teraz za to płacimy.
Kulusevski podkreślił też, że kontuzje nie są przypadkowe: – Urazy nie biorą się znikąd. One się nie dzieją bez przyczyny.
Co dalej z Tottenhamem?
Frustracja narasta, a Tottenham zamiast walczyć o powrót do Ligi Mistrzów, coraz mocniej musi oglądać się za siebie. Kulusevski swoim wystąpieniem jasno sygnalizuje, że w szatni również nie brakuje napięć i potrzeby autorefleksji. Zespół Ange’a Postecoglou stoi przed trudnym zadaniem – albo poprawią organizację gry defensywnej i ustabilizują formę w lidze, albo ryzykują, że nawet solidny sezon w Europie nie uratuje ich kampanii.
Komentarze: 0
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Nie ma jeszcze komentarzy. Napisz pierwszy.