Tottenham przegrał po słabej grze z ostatnią drużyną w tabeli. Po meczu ciężko wyróżnić jakiegoś piłkarza, bo wszyscy grali poniżej swoich możliwości. Drużyna West Bromu stworzyła sobie więcej sytuacji i zasłużenie zgarnęła 3 punkty.
Ciężko coś napisać o grze Tottenhamu, bo jej po prostu nie było. Indywidualne drybling najczęściej kończyły się stratami. Niedojrzały Lamela, który jak dziecko na podwórku, chce przedryblować wszystkich rywali. Piłka rozgrywana zbyt wolno. Podania po 2-3 kontakntach, nie są w stanie wymusić błędu na żadnej obronie.
Na drużynie jeszcze trudno zauważyć jakieś znamie, pozostawione przez nowego trenera. Pochettino ma na swoich rękach ogromną pracę do wykonania, bo nie ma ani wysokiego pressingu, ani ekscytującej gry ofensywnej. Foster przez większość meczu nie musiał nawet łapać piłki w ręce, tak niewielkie było zagrożenie pod bramką West Bromu.
Gra obronna Tottenhamu jest niewiele lepsza niż w poprzednim sezonie, kiedy traciliśmy gole seryjnie po błędach własnych. Dziś głową zdobył bramkę jeden z niższych piłkarzy na boisku James Morrison. Krycie odpuścił sobie Lamela.
Ten mecz zmusza kibiców Tottenhamu do refleksji, bo do tej pory Koguty pokonały przekonująco tylko słabiutkie QPR i cypryjski Limassol. Szczęśliwe zwycięstwo z West Hamem odrobinę przekłamało formę w jakiej znaduje się drużyna Pochettino. Przy takiej grze mało który kibic oczekuje punktów w następnej kolejce, kiedy zmierzymy się na The Emirates z Arsenalem.
Komentarze: 46
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Teraz pozbylismy sie wszystkich? takich zawodnikow(szybko nam to poszlo),zaczal AVB ,ale MP to kontynuuje i to ostro.Dawson byl jaki byl ,ale czy byl gorszy od Kaboula? nawet na lawce by sie przydal, lub nawet w szatni. Z charakternej druzyny Harrego nic juz nie zostalo. Wygladamy jak bezplciowa druzyna z jakiejs gry komputerowej ,a to niby zawsze(od paru lat) z Arsenalu sie smiano z tego powodu....
Otóż wracamy w miejsce z którego wyciągnął nas HR. Czyli szarzyzna i brak pomysłu. Kiedyś szczyciłem się przed znajomymi że Spurs to klub który ma największą ilość angielskich piłkarzy z czołowych zespołów PL. Teraz staliśmy się czymś na wzór newcastle. I chyba właśnie w tym należy upatrywać tego co się z nami dzieje. Trener z zza granicy, piłkarze w pierwszym składzie w 80% procentach także nietutejsi. Nie ma nikogo ( może poza Rosem i Eriksenem ) którzy by byli z nami związani inaczej aniżeli kontraktem. Jest tylko zbieranina numerów na koszulkach. Kapitanem wybrany Younes, bo niestety nie było nikogo lepszego. Staczamy się na dno i nic tego nie jest w stanie zmienić. Jedynym plusem tego będzie że znikną sezonowcy, których i tak dużo nie pozostało. A my jak zawsze wierni aż do końca licząc na jakiś cud.
Baro, polityka transferowa leży moim zdaniem. Jeszcze kwiczy i robi pod siebie powiem Ci
Soldado przychodził jako 5 strzelec ligi hiszpańskiej za Ronaldo, Messim, Falcao i Negredo. Strzelił 30 goli w 46 meczach i powoli stawał się pierwszym napastnikiem reprezentacji, albo pierwszym do wejścia jokerem
Lamela - 15 ligowych goli w 33 meczach Romy (5 strzelec Serie A), jedne z największych talentów młodego pokolenia
Chadli - 18 goli w 28 meczach Twente, podstawowy w reprze Belgii, przychodził za 7 mln funtów przypomnę
Chiriches - kapitan reprezentacji Rumunii, przyszedł za 8,5 mln - też dodajmy
Eriksen - piłkarz roku w Danii, najlepszy piłkarz ligi holenderskiej, u nas zresztą też i przyszedł za 11,5 mln (już jest wart z dwa razy tyle)
Capoue - już właściwie był w podstawie reprezentacji Francji, niezwykle regularny w Ligue 1, u nas miał pecha - od razu złapał kontuzję
Sezon wcześniej:
Lloris - kapitan i pierwszy bramkarz reprezentacji Francji, za 12 mln funtów. No kurna - promocja jakich mało
Paulinho - miałem wątpliwości, ale w sumie to był i nadal jest podstawowy piłkarz Brazylii, jeden z najlepszych w Pucharze Konfederacji, zdobywca z Corinthians klubowego pucharu świata. Wątpliwości można było mieć co do ceny - 17 mln
Verts - przedstawiać nie muszę. Najlepszy piłkarz w Holandii 2011-12, gdy go kupowaliśmy za 9,5 mln funtów
Gylfi - po tym co wyczyniał w Swansea i co znów tam robi cena niecałe 9 mln funtów to naprawdę nie była zła, szczególnie, że trochę ważnych goli dla nas zdobył (łącznie - 13)
Holtby - jak go sprowadzaliśmy za grosze (1,5 mln) był jednym z największych talentów w Europie i bił się o miejsce w pierwszej jedenastce Niemiec. W Bundeslidze z Schalke - asystował i strzelał na zawołanie
Dembele - podstawa reprezentacji Belgii, świetny w Fulham, więc wydawało się, że sprawdzony. W sumie też pechowiec, bo sporo kontuzji
Ja już chyba nie potrafię inaczej tego sobie wytłumaczyć. Był AVB, był Tracz, jest Pochettino, a oni nadal grają to samo. Nie widzę innego rozwiązania jak to, że winni są po prostu piłkarze, którzy nie pasują do tej ligi. Oczywiście winę też ponoszą ci, którzy ich ściągnęli.
I pomyśleć, że kiedyś uchodziliśmy za najefektowniej grającą drużynę. To jest ten moment w którym płaczę po Harrym. Lepsze jest wrogiem dobrego. Niestety.
Powinni to jakoś zbilansować, że skoro sprzedajemy piłkarza z jajami to takiego kupujemy etc etc.
To są błędy naszych ważnych panów, ale ich skutek przewidujesz bardzo dobrze. Soldado sprzedamy za 5 milionów, bo za ile można tak nieskutecznego napadziora sprzedać, a on zacznie ładować w Hiszpanii bramkę za bramką.
PS: O Vertsie i o Llorisie do mnie nie pisz, bo ja oceniam te transfery za kasę z GB. Wcześnie było naprawdę spoko, transfery na ogół trafiały (nawet Saha coś u nas zagrał ciekawego
Oczywiście jestem zwolennikiem rozsądnego sprowadzania do klubu młodych talentów, ale powinien być jakiś balast którego zabrakło. Skoro karierę skończył King, sprzedaliśmy Van der Vaarta, odszedł Gallas, Pav i JD, to na ich miejsce jakiś pierwiastek doświadczenia by się przydał. Ja wiem, że Gallas i Pav byli tragiczni, ale podejrzewam, że wnosili do drużyny coś więcej niż nasze nowe nabytki.
Druga sprawa, nie wiem czy to powinno martwic czy nie, jeden z Was powie ze sezon jest długi, że rotacja i rywalizacja jest potrzebna ale mi się to nie podoba, ze w kadrze mamy az 27 zawodników z których aspiracje do gry w podstawowej "11" ma az 25 wykluczajac Friedel'a i Masona. Dla przykładu Real Madryt ma w kadrze 22 zawodników w tym 3 bramkarzy. Chelsea ma 23 zawodników. Innych nie sprawdzałem ale wiem ze Arsenal ma dużo, lecz to nie o to nawet chodzi. Bo w kadrze może być dużo zawodników, może nawet lepiej.
Pisze o tym dlatego, ze my nie mamy żelaznej "11". A to na dłuższa mete jest złe, bo nikt nie jest pewny gry, kazdy z zawodników gubi pewnosc siebie i zespoł nie może się zgrać. Nigdy nie zbudujemy zespołu jak bedziemy co chwile grac innym składem. Mamy Vertonghena, Fazio, Kaboula,Dier'a. i Chirikesa. Powiedzcie mi która dwójka gra regularnie ze soba tak aby sie mogła zgrać? Raz gra ten, raz ten a innym razem ten.
Podam przykład.
Chelsea rozegrała 6 meczów ligowych a także jeden mecz w lidze mistrzów. w KAŻDYM z tych meczów, od poczatku grała para Cahil-Terry. Nie było żadnego wyjątku. Czy to grali z Burnley czy z City. Czy w lidze czy LM.
A teraz popatrzmy na Nasz Tottenham.
Ostatni mecz z
West Bromwich .. Chirikes-Kaboul
Partizan ... Vertonghen-Fazio
Sunderland...Chirikes-Kaboul
Liverpool... Vertonghen-Kaboul
AEL Limassol... Kaboul-Chirikes
QPR... Vertonghen-Kaboul
AEL Limassol... Dier-Vertonghen
West Ham... Kaboul-Dier
Dla Was to jest normalne? W kazdym zespole jest para stoperów która gra regularnie, muszą tak grac po 1. zeby byc w formie a po 2. żebvy się dobrze zgrac. W Realu który dośc czesto oglądam jest 3 obronców z czego Pepe i Ramos graja z 80 jak nie 90 % meczów a Varane jest zmiennikiem który od czasu do czasu dostaje szanse. Da sie? Da się! A my mamy 5 srodkowych obronców i kazdy dostaje szanse, wszystko pieknie, lecz potem nie ma co sie dziwic ze obrona nie jest zgrana skoro co mecz gramy w innym zestawieniu.
Najczesciej z tego co widac graja Kaboul i Vertonghen a ile razy grali ze sobą? 2 razy... Man City - to samo, regularnie grali Kompany i Demichelis. Teraz wskoczyl Mangala i to raczej on bedzie grał regularnie z Kompanym. Nastasic może pomarzyć o grze, okrutne to jest dla niego ale para srodkowa jest taka i tego sie nie zmienia. A Arsenalu od 6 meczów gra Koscielny-Mertesacker, tylko na poczatku grał Chambers w bodajże 3 meczach. Nie jest to dla Was dziwie ze w kazdym innym klubie jest stała para stoperów, max 3 solidnych zawodników na ta pozycje a u Nas 5 i kazdy gra? Co jak co ale obrona powinna byc żelazna, żelazne zestawienie.
Już mi sie nie chce przygladac innym pozycjom ale jest pdoobna sytuacja, nie mamy żelaznej "11". Wbrew pozorom, to szkodzi. Może jest rywalizacja i ktos powie ze oni musza ciezko trenować bo żaden nie ma pewnego miejsca w składzie, musza na treningu wywalczyć. Gówno prawda, taka jedenastka musi być która regularnie wychodzi w takim samym zestawieniu na kazdy mecz ligowy. Na LE max 3-4 zmiany. Beda zawodnicy niezadowoleni, to czas kadre skrócić. Po co kupowalismy Fazio, skoro kupilismy Diera? Teraz jeden badz drugi bedzie narzekał że nie gra i psuł atmosfere w szatni. Soldado gwiazdeczka pewnie tez za długo nie wytrzyma jako rezerwowy. Czas wywalic na zbity pysk własnie te nazwiska, wyciagnac jakis grosz za nich i kupic zawodników ogranych w Anglii, bez nazwisk ale z sercem do gry.
Kupilismy Fazio, Dier'a to trzeba sie pozbyć Chirikesa. Z całym szacunkiem dla Niego ale jest zbędny. Przynajmniej dla mnie, z tych 5 naszych sr.obronców wywalił bym 1 badz 2. Podstawową parą stoperów ma byc Vertonghen i Kaboul i niech regularnie grają. Na lewej Rose a na prawej do czasu wyleczenia kontuzji Walkera niech gra Dier . I taka czwórka powinnismy grac co tydzien w lidze, nawet jakbysmy wpierdol zbierali. Muszą się zgrywać. A także w LE, max jedna zmiana na srodku, dac pograc Fazio. Reszta bez zmian. Gralibysmy w LM i bysmy musieli grac prawie tą sama jedenastką. real gra co 3 dni i jak juz zmienia to 1-2 graczy. tak tez jest w innych klasowych zespołach.
Za dużo mamy zawodników w kadrze , nie wykluczone jest ze atmosfera tez nie jest za ciekawa. W srodku pola też Dembele i Capoue dostawac szanse. Brakuje mi 3 fajnego dobrego grajka. Skrzydła stawiałbym na Lennona i Townsenda. Ale wiadomo Pochettino rodaka na ławke nie posadzi, Lamela ma grac, chociazby za samo nazwisko.
Swoją drogą, czy ktoś się przygladał Naszemu trenerowi? Mówi się "młody talent" trenetski. Chwila, chwila ale czy my już takiego talentu nie mielismy?? Ahh no tak, AVB. Argentynczyk, Portugalczyk. No własnie jakie oni maja doświadczenie z piłka angielska? Pochettino jeden sezon w Southampton i tyle. Sukcesów brak.
Nie skreslam go ani nic, ale mi sie wydaje że to nie jest trener dla Tottenhamu. Za wysokie progi jak dla niego.
Nie dośc ze zawodników mamy z Brazylii, Belgii, Hiszpanii, Francjii czy Argentyny to jesczze trenera mamy z Argentyny ktory w Anglii przepracował 1 sezon. Masakra. Od poczatku byłem przeciwny dla Niego, dla De Boer'a bo to są trenerzy z mała charyzma, z małym doświadczeniem i bez sukcesów. Przeplatało sie jedno nazwisko... Benitez, hiszpan ale z jakim doświadczeniem. Zna piłke angielska bardzo dobrze, sukcesy z Liverpoolem. To byłby trener ale nie jakies talenciaki czy trenerzy od przygotowania fizycznego.
http://spursmania.org/index/news/3015/System_kontynentalny_czy_system_wyspiarski