Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Newcastle - Tottenham 2:1

27 grudnia 2008 polespur Spurs News
Koguty przegrały na St.James Park z Newcastle 2:1. Bramkę dającą zwycięstwo ekipie Srok strzelił w 90 minucie niedoszły Kogut Damien Duff. Sroki również otworzyły wynik spotkania - Given wybił piłkę na połowę Spurs, w polu karnym pojedynek z N"Zogbią przegrał Ekotto i czarnoskóry skrzydłowy Newcastle posłał piłkę obok bezradnego Gomesa. Wyrównał Modrić, dzięki błędowi obrony Newcastle i inteligencji Pavlyuchenki. Dawson wybił piłkę spod nóg Ameobiego, a nasz rosyjski napastnik będąc na spalonym nie przejął piłki, tylko zostawił ją biegnącemu Modriciowi, który wykorzystał sytuację sam na sam. W 90 minucie wynik ustalił Damien Duff, który pojawił się na boisku 2 minuty wcześniej.

Była to szósta porażka z rzędu w Lidze z Newcastle. Ostatni raz wygraliśmy z nimi na WHL w 2005 roku po bramkach Teemu Tainio i Hossama Mido.

Składy:

Tottenham: Gomes - Corluka, Ekotto, King, Dawson - Lennon, Modrić, Huddlestone, Zokora, Bentley - Pavlyuchenko (Campbell,65).

Newcastle: Given - Coloccini, Enrique (Duff,88), Beye, Bassong - N'Zogbia, Butt, Guthrie, Gutierrez, Ameobi (Viduka,30), Owen.

Komentarze: 17

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

jasiowaty
21 grudnia 2008, 14:39
a co się dzieje, że na l;ewej obronie gra BAE a nei Bale? i dlaczego nie ma Benta?
jasiowaty
21 grudnia 2008, 14:41
Bale słaba forma, a Ekotto gra świetnie. Bent jest chory
faiTH
21 grudnia 2008, 14:50
Z Balem w składzie nie wygrywamy :)
faiTH
21 grudnia 2008, 15:04
Można prosić o jakiegoś linka do meczu?
Sajmon
21 grudnia 2008, 17:09
DALI DUPY!
Sajmon
21 grudnia 2008, 17:10
...a może raczej DUFFy? :P
Sajmon
21 grudnia 2008, 17:18
Nic nowego. To, ze ogralismy ich w nic nieznaczacym pucharze nie mialo zadnego znaczenia w tym meczu. Maja na nas patent i tyle. Musze powiedziec, ze zaimponowal mi N'Zogbia. Nawet nie sama bramka, choc zrobil to genialnie- taki konus i tak sie zastawil, do tego nie czekal na gwizdek sedziego (bo byl faul na karnego) tylko wstal i strzelil. Ale pamietam go jako takiego paletajacego sie bez ladu i skladu przecietniaka, a dzis jezdzil z naszymi obroncami jak chcial. U nas imponuje mi Modric. Udowadnia chyba tym wszystkim Brytolom, ze walczyc to nie jest zadna sztuka. Ale najlepsze jest to, ze jest taki dobry nie dlatego, ze bije ich na glowe technika (choc to tez), tylko dlatego, ze gra tak inteligentnie. Na prawde bedzie to za rok-dwa zawodnik swiatowego formatu, ktorego zreszta pewnie bez wiekszego zalu komus opchniemy jarajac sie, ze dostalismy te 30 mln funtow:| Boze jak sobie pomysle co to by bylo, gdybysmy mieli w srodku Carricka z Modriciem, a przed nimi Berbe. Nie byloby na nas mocnych!Ale nie ma co gdybac. Nie ma tez co bluzgac, moze nasze miejsce w tabeli nie odzwierciedla naszej sily, ale to samo mozna powiedziec w przypadku Newcastle.
Pistons
21 grudnia 2008, 17:46
Niezasłużona porażka, byliśmy w drugiej połowie zespołem lepszym. Szkoda tej jednej akcji ale wcześniej to my mieliśmy sporo szczęścia w końcówce...teraz trzeba wygrac z Fulham.
adipetre
21 grudnia 2008, 17:58
przestalem juz liczyc ktory to juz mecz w ktorym jestesmy lepsi a przegrywamy, licze tylko ze kiedys zla karta sie odwroci

P.S. wie ktos kiedy wraca dos santos??
spurs3
21 grudnia 2008, 18:42
Zdobywalismy punkty bedac słabszymi np. z liverpool czy ars wiec nic nie ginie w przyrodzie - dzis nam zabrano. Jezeli wygramy 2 ostatnie mecze w tym roku - to bedzie b.dobrze - a mamy fulham i wba. Zreszta co maja powiedziec milionerzy z Man city..... Widac ze potrzeba nam napasciora z prawdziwego zdarzenia. A gol Keane'a vs ars to zawsze milo sie oglada....
tuczi
21 grudnia 2008, 20:43
Niestety Sroki znow nas dopadly... Mamy wciaz braki, wielkie braki. Napadzior jes dla nas jak zbawienie w styczniu. Modric cieszy, bo zniw sie pokazal. Ale caly zespol... niestety nie
jasiowaty
21 grudnia 2008, 21:43
porażka baaardzo niezasłużona... chociaż bramki które padły, paść musiały... ale jak Fryzjer wszedł.... to jak mieliśmy strzelać bramki?
tuczi
21 grudnia 2008, 22:05
oj Jasiowaty, a Roman postrzelal wtedy kiedy mogl ?? mial na to "odrobine" czasu... nie mamy napastnikow i tyle
jasiowaty
21 grudnia 2008, 23:46
mimo wszystko, Roman sprawiał lepsze wrażenie niż Fryzjer, choć fakt, że niczego nie załadował...
Wujo
22 grudnia 2008, 01:21
Zauważcie,że Harry powrócił do ustawienia 4-5-1,gdy do zdrowia doszedł Modric.
Mamy więc 3 napastników na jedno wolne miejsce.
Z Luką w składzie odpada 4-4-2 i widocznie trzeba do rozumu przemówić Bentowi i Romkowi P.,a potem ewentualnie rozejrzeć się za...3 napastnikiem,bo Campbell cudu na WHL nie zrobi.
Barometr
22 grudnia 2008, 06:57
Prawda jest taka, że teraz do meczu z Aston Villą na wyjeździe (14 marca) trzeba wygrać WSZYSTKO. Nie zremisować, nie przegrać po ładnej walce tylko WYGRAĆ WSZYSTKO. NIeważne nawet w jakim stylu - tu już trzeba ostro punkty liczyć, a różnice są niewielkie. Jeśli nie potrafimy wygrać z pogrążonymi w kryzysie Srokami to musimy punkty odrabiać później z Arsenalem u siebie, a reszta jest spokojnie do ogrania. Na WHL przychodzi powiew wiosny - Fulhamy, WBA, Wigany i inne Burnleye - wszyscy teoretycznie słabsi (poza oczywiście Arsenalem, ale to derby i równorzędnym Szachtarem, ale ich też można ograć).
nth1
22 grudnia 2008, 09:22
To ja o obrońcy numer 32 - Assou-Ekotto. Spodziewam się, że po niedzielnym meczu z równym prawdopodobieństwem mogą pojawić się zarówno pozytywne jak i negatywne oceny jego gry. Te ostatnie choćby tylko z powodu udziału w golu na 0:1. Jednak mimo tego, mnie ten występ pozostawił ostatecznie z przekonaniem, że po długotrwałej kontuzji, teraz już mamy do czynienia z zawodnikiem całkowicie pewnym siebie na boisku. Zaangażowany w grę, szybki i obecny zarówno z przodu jak i z tyłu. No, nie zawsze na czas... ale wygląda mi to na mocny punkt i wsparcie dla dróżyny, którego chyba większość kibiców przed tym sezonem się nie spodziewała. Bentley z rzutów rożnych próbował wszystkimi sposobami. Z powodu tego, że jakoś mu kibicuję, chciałbym na siłę znaleźć jakieś usprawiedliwienie tej mizerii dośrodkowań, ale nie będę wymyślał na siłę argumentów typu brak Woodgatea, który jako jedyny mógłby sięgnąć jakiejś piłki w polu karnym. Oczami wyobraźni widziało się już Keano podbiegającego do narożnika, żeby kopnąć poprawnie, ale ten był akurat zajęty czym innym w Londynie. Nie mogę nie wspomnieć o Modriciu. Wyrasta niezły boiskowy cwaniak. Pisze to z podwójną satysfakcją, bo przy jego transferze zaraziłem się umiarkowaną opinią o jego klasie, jaka padła z ust Sounessa podczas komentowania Euro 2008. Jako zarażony nie oczekiwałem więc niczego rewelacyjnego. Wystartował dla mnie z niskiego pułapu. Teraz przekonuje. Może, jak ktoś już napisał, i odbija się od przeciwników. Ale to zaczyna być już częścią jego stylu. Potem podciąga te za duże chyba na niego skarpety. Ostatnio, już na bezczelnego, na trzy metry przed ustawiającym piłkę do rzutu wolnego przeciwnikiem. Trochę niby taki gapowaty, a to panie niezły zdaje się futbolowy cwaniak. Wspomniano Carricka i Berbatova. Jak tak dalej pójdzie to podąży utartym już szlakiem szybciej niż się wydaje. Nie przypominam sobie aby (na wszelki wypadek) mówił, że kocha Spurs. Taki żart okołotransferowy. Wiem, nie powinno się tak żartować.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji