Mimo nieudanej przygody z Liverpoolem, Robbie Keane wierzy, że mógł zrobić karierę w drużynie z Anfield. Czemu stało się więc dokładnie odwrotnie? Wszystkiemu winne są... przeciwstawne charaktery trenera The Reds oraz piłkarza z Irlandii.
Rafa Benitez kupił Robbie'ego w letnim okienku transferowym za około 20 mln euro, jednak Irlandczyk nie zaadoptował się w Liverpoolu. Keane grał dość rzadko i zaskakująco często siadał na ławce rezerwowych. Napastnik zdecydował się już zimą opuścić swoją nową drużynę, rozgrywając w jej barwach zaledwie 19 meczy i strzelając 5 bramek.
Mimo to Keane twierdzi, że mógł podbić serca kibiców Liverpoolu. Sam zawodnik przyznaje, że treningi pod wodzą Beniteza nie za bardzo mu pasowały, bo nie był traktowany z należytym szacunkiem.
"Oczywiście, że wolałbym aby to wszystko skończyło się inaczej, ale niczego nie żałuje".
"Wierzę, że praca z nowymi szkoleniowcami jest dobra dla zawodnika. Jednak doskonale wiemy, że inny trener to diametralnie różne wizje drużyny. Każdy ma swoje pomysły, w które wierzy, stąd też dla jednych jesteś przydatny, a dla drugich nie".
"Ludzie mają własne opinie co do Beniteza. Ja nie mam nic przeciwko niemu, i wolę, by każdy myślał o nim dokładnie to co chce".
"Kiedy zostajesz piłkarzem wszystko czego oczekujesz to odrobina szacunku, by być odpowiednio traktowanym".
"Nie pasowaliśmy do siebie"
18 marca 2009
Spurs News
powiązane artykuły
Przewodnik po rynkach zdarzeń sportowych
20 kwietnia 2026
Komentarze: 46
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Tuczi zgoda, ma jaja. Na szafie w domu! Chociaż twoje uwielbienie dla Keano o tym nie świadczy, wierzę, że mimo wszystko masz dobry gust :-)
Niestety ja nigdy ni e będę obiektywny bo to ulubieniec mojego syna. Niemniej dorzucę kilka słów.
1. Transfer do Liverpoolu. Nie chce go usprawiedliwiać bo zrobił paskudna rzecz ale patrząc z boku to mozna zrozumieć ten krok. Pojawiła się szansa przejścia do Liverpoolu - klubu marzeń i na dodatek grajacego w LM. Mało kto by sie oparł. TYM bardziej że przyszłość dla Keano za Ramosa nie wyglądał różowo. Już po finale CC widac było wyrażnie że czas dla Keano sie kończy. Ramos notorycznie go wymianiał podczas mecżów a potem zakupiono Modrica i Gio. Jak pokazały sparingi Ramos myślał o zmianie sposobu gry. I prawdopodobnie nie było by w nim miejsca dla Keano (prawodopodobnie). Niemniej przyszedł Liverpool i Keano odszedł. Wtedy uważałem: Pies mu mordę lizał a za to co zrobił dla SPURS dziękujemy - po prostu takie życie.
2. Powrót Keano. Moim zdaniem trochę przyspieszony przez kontuzję Defoe. Może gdyby nie ta kontuzja JD to Keano...wróciłby do nas latem...HR nie ukrywał że potrzbuje takiego gościa w drużynie. I trudno mu sie dziwić. Liga Mistrzów Liga Mistrzów. Top4 to Top 4 a rzeczywistość jest taka że daleka tam dla nas droga. Liczy się tu i teraz. Liczy się utrzymanie w PL i następny sezon. Marzenia zostawmy na póżniej. Do takiej sytuacji Keane nadaje się idealnie. Dlaczego? Bo jest SKUTECZNY. moze stać cały mecz, potykac się o własne nogi, symulowac grę przez 80 minut ale jak trzeba to zawsze coś dla nas zdobędzie (bramka, asysta itp). Takie sa fakty. Niestety lub stety. Liczy nie kłamią. Roy Keane tez był TEORETYCZNIE średnim piłkarzem ale nikt nie wyobraża sobie MU bez niego w tamtych czasach. Czasami po prostu tak jest. Nie same Messi grywają.
3. Keano jako Kogut. No i wrócił. Pytanie co z tym fantem zrobić. Owszem można nienawidzić ale czy warto. Jeszcze nie raz nam skórę uratuje i nie raz doprowadzi do rozpaczy słaszą grą. tak był jest i będzie. W tej chwili jest Kogutem i będę go wspierał bo gra w MOJEJ drużynie. A ze zrobił to co zrobił. Phi . ja już straciłem złudzenia co do współczesnych piłkarzy. Giggs, Maldini to wymierające gatunek. Zresztą im jest łatwiej bo graja w MU i Milanie. A my to tylko....
Tak więc jeśli wrócił i gra tak że widac że mu zależy to dlaczego mam go nienawidzić. Za jedna głupotę.
To gdzie z nim zajdziemy ...??? Nie wiadomo ..Jedni już wiedzą - inni nie. Czas pokaże. A gościu niech zapierdziela i odkupia swoją winę. Martwić się będziemy potem.
4. Dyskusje na temat Keano trwają na angielskich stronach SPURS bez przerwy. Jedni go uwielbiają a inni tylko popierają bo jest Kogutem i robi wiele dobrego dla drużyny.Takie prawo kibica. generalnie już nikt nie rozpamiętuje transferu do Reds. Po prostu Było minęło. Bo o czym tu ciągle dywagować. zycie idzie na przód i tyle.
Ma racje NTH1 pisząc że Keano na WHL jest wielbiony. Tego nikt nie zaprzeczy. Po prostu tak jest. Tak pamiętam tą słynną brakmę z Blackburn (tak swoją drogą taki słaby to on jest jeśli robi takie rzeczy). Pamiętam to uweilbienie któremu trudno się było dziwić(2 bramki i super gra). Pamiętam jednak też mecz na którym byłem i gdy Keano siedział tylko na ławie (z Portsmoth- debiut Mido). Nawet gdy wchodził dało sie wyczuć jakie pozytywne uczucia (wibracje)wywołuje na WHL a on potem zapakował taka bramkę że aż miło. Zresztą ma rację jeden z przedmówcą że jak siedzi tam na stadionie to inaczej się wszystko czuje. Ale to już temat na inna dyskusję....
To uważasz, że nawet uargumentowane, ale ostre zdanie/opinia na czyjś temat to jest obraza?
Ps. W poprzednim poście chodziło mi nie o Keana (wyjątkowo 8-) ), ale raczej o sam "mechanizm"
Czytaj ze zrozumieniem. To nie 36 tys, to kilka miliardów. Kiedyś za żucie gumy były problemy w szkole, zobacz dzisiaj itp... dzisiaj dziecko może "wsadzić" starych do kicia jak ma ochotę. Chcesz więcej, zmienisz zdanie (czego ci nie życzę) żebyś doświadczył, jak zobaczysz z bliska te "nowoczesne mechanizmy". Popatrz na te tłumy, które codziennie zapychają do kiosku po "gadzinówki " i brukowce, zamiast cztać wyważone opinie w poważnej prasie. Wyglądnij przez okno, to zobaczysz dużo argumentów i nie takich jak w "pyskówkach".