Wielu z "kogucich" kibiców już na starcie spisało na straty drużynę, którą zaczął budować Harry Redknapp. Można było przeczytać bluzgi pod adresem naszego menedżera i krytykę jego poczynań. Czy aby na pewno jeden z najbardziej doświadczonych trenerów na boiskach Premier League zasługuje na takie słowa? Czy może właśnie spełnia nasze wcześniejsze oczekiwania, o których z powodu beznadziejnej postawy drużyny na boisku zapomnieliśmy?
Wielu kibiców powinno sobie przypomnieć, jakie narzekania były na poprzednich menedżerów, że nie stawiają na młodzież, która marnuje się w rezerwach. Naturalnie - za Redknappa nie ruszyło do jak z bicza strzelił, ale zauważyć można ważną rzecz - wypożyczenia. Do tej pory wypożyczenia zawodników nie kojarzyły nam się dobrze - zwykle oznaczało to, że jakiś zawodnik jest za słaby by grać w naszej drużynie, kupców również nie było - więc wysyłano takiego zawodnika do innych klubów na zasadzie wypożyczeń jak np. Reto Ziegler, Paul Stalteri, czy Hossam Ghaly. Obecnie na wypożyczeniach przebywają między innymi tacy piłkarze jak Adel Taarabt, Chris Gunter, Dorian Dervitte, Troy Archibald-Henville, czy najbardziej kontrowersyjny w tej grupie: Giovani Dos Santos. Czyż nie było tak? "Nie gra, niech go wypożyczą, niech nabierze doświadczenia, bo gdzie ma go nabrać jak nie na wypożyczeniu?" Naturalnie - takie słowa padały z ust wielu kibiców. Czy Giovani Dos Santos, Adel Taarabt i Chris Gunter nie powinni właśnie w takich słabszych klubach nabierać doświadczeń - w końcu w dorosłej piłce nie osiągneli tak naprawdę jeszcze nic - kilka fajnych spotkań - to wszystko. Wypożyczenie do drużyn typu Ipswich czy QPR będzie niepodważalną okazją udowodnienia menedżerowi, że zasługują na grę na wyższym poziomie. Do tej pory tacy piłkarze marnowali się w rezerwach i odchodzili za grosze. A może jednak przeceniam Redknappa i to wypożyczenie jest niczym więcej jak pokazaniem, że w tym klubie nie ma dla nich miejsca i że powinni sobie szukać nowego pracodawcy? Ufam, że nie.
Co dalej? A no, nie zapomnę również, jakie narzekania były na waleczność naszej drużyny, a tak naprawdę na jej brak. Domagaliśmy się "fightera" w środku pola, który pokazałby niektórym graczom, że futbol to nie tylko bajeczna technika, czy siateczki, ale także olbrzymia praca i szuranie czterema literami po murawie. Dostaliśmy takiego zawodnika. Jest nim rzecz jasna Wilson Palacios. I znowu były jęki. Że za drogi, że z Hondurasu ... Nikt nie poczekał nawet na jego poczynania na boisku. Gdy wyszedł na murawę olśnił wszystkich, albo prawie wszystkich. Odkąd Palacios wybiega w koszulce Spurs, nie przegraliśmy żadnego spotkania, oprócz nic nie wartego 0:2 z Szachtarem w Pucharze UEFA. Co więcej - nie o wynik tu chodzi, ale o ogólne zaangażowanie. Nawet Jenas przy Palaciosie jakby zaczął bardziej się starać, jakby chciał udowodnić, że wcale nie jest gorszy i że też potrafi walczyć. Dzięki temu piłkarzowi potrafimy dzięki walce zdominować środek pola, co od 2 lat było naszą zmorą. Za wcześnie na takie sądy - to prawda, ale jeśli utrzyma dyspozycję, a koledzy klubowi pójdą w jego ślady, to możemy mieć dzięki temu piłkarzowi same korzyści. W końcu nie jest to charakter typu Bale, czy Bentley, którzy odpuszczają i nie walczą, tylko truchtają po boisku i czekają na piłkę.
A co do Bale'a czy Bentley'a - ostatnio ich występy można głównie zaobserwować w drużynie rezerw. Do tego ambitnego duetu trzeba dorzucić jeszcze Huddlestone'a. Czy to też błąd Redknappa? Czy może chce tym samym udowodnić, że na boisko w barwach Kogutów regularnie nie będzie wybiegał piłkarz, który myślami i sercem jest w zupełnie innym zakątku świata? Sprawdzian charakteru? Czy może chęć pozbycia się tych piłkarzy? Jeśli są ambitnymi piłkarzami, takie uderzenie jak zesłanie do rezerw i występowanie w ich barwach powinno być mocnym policzkiem i zmobilizować do pracy. Jeśli nie zadziała - pożegnamy takich panów bez zmrużenia oka.
A teraz o Ledley'u Kingu. A tak naprawdę nie tylko o nim, ale również o Robbie Keanie. I tu kolejny raz kłania się kampania spursmaniaków, by Kinga pozbawić opaski kapitańskiej i oddać ją w inne ręce. W końcu Ledley ani nie jest liderem w szatni, ani na boisku. Cichy, skromny i na dodatek kontuzjogenny. Do klubu trafia Robbie Keane - paradoks, tego piłkarza większość spursmaniaków również nie widziała w roli kapitana - bo za nerwowy i zbyt chaotyczny. Zgoda. Jednak Redknapp w jednym z wywiadów udzielił informacji, że Keano ma niezwykły wpływ na piłkarzy w szatni, z każdym potrafi porozmawiać i do każdego dotrzeć. Nawet jeśli na boisku nie jest ideałem, to poza nim zachowuje się jak prawdziwy kapitan. Gdyby tylko jeszcze umiał się dogadać z kontuzjowanym obecnie Jermainem Defoe, który podobnie jak Robbie ma bardzo gwiazdorski charakter i najlepiej gra wtedy, gdy się na niego stawia, gdy czuje wsparcie kibiców, kolegów oraz trenerów. Powrót Defoe do składu będzie prawdziwym sprawdzianem dla Robbiego...
Na koniec o bramkarzach słów kilka. Ramos i Jol nie umieli rozwikłać tego problemu. Dlaczego bramkarze w północnym Londynie grają tak niepewnie? Przyszedł Redknapp, a wraz z nim Tony Parks. Gomes zaczął bronić jak za dobrych lat w Holandii. Oczywiście liczymy na więcej.
Czy zatem Redknapp naprawdę jest takim potworem? Czy może to tylko zaślepienie wielu kibiców Tottenhamu? Nie wziąłem w rozważanie metod treningowych Redknappa, ponieważ ich nie znam, mogę jedynie w prasie czasem przeczytać, że jako piłkarz lubił sobie przed meczem zjeść tłusty stek z frytkami. Może to świadczyć o tym ,że to zupełnie inna bajka niż Ramos. Na wiele pozwala, jednak też ma twardszą rękę, mimo że w prasie chwalić lubi. Wiadomo też, że nie będziemy grali porywającej piłki jak za holenderskich czasów. Ale chyba aż tak źle też nie będzie? W końcu na razie źle to nie wygląda. Mimo wszystko na "Top 4" bym nie liczył. Ale do "Top 4" trzeba się przygotować, a nie rzucać tylko słowa, które wietrzyk szybko zwiewa, ale zostawia w pamięci kibiców. COYS
Nie taki Redknapp straszny?
21 marca 2009
Publicystyka
powiązane artykuły
Zerowy margines błędu.
2 maja 2022
Co dla Spurs oznacza zmiana właściciela w Newcastle?
8 października 2021
Komentarze: 62
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Nth1 - chcesz ode mnie propozycji trenera? Ok, to zaraz, najpierw cos wyjasnie. Mam co do Redknappa identyczne odczucie jak MARCUS. Ciezko mucos zarzucic w tym jak nas prowadzi, oprocz kilku kwestii jak sprawa Dos Santosa, z ktorym ktos powinien byl porozmawiac i dac mu szanse. I tu zacytuje MARCUSA: "Co nie zmienia faktu, że jego warsztat oceniam tylko jako ligowca, z którym raczej nie po drodze będzie gdzieś wyżej." I nie ma tu nic do rzeczy jego facjata(na marginesie strasznie buracko-pijacka), bo Jol wiele piekniejszy nie byl, a dopoki nie zaczal ujadac jak zbity piesek to bardzo go lubilem. A moja propozycja? Ona tunie ma nic do rzeczy. Wazne jest, zeby trener dostal pelne wsparcie zarzadu, zeby mial jasno powiedziane "robisz co chcesz, ktos cie wku**i to go wykop, najlepszych postaramy sie zatrzymac za wszelka cene, poprawimy jakosc pracyz mlodzieza etc." To jest kwestia kluczowa. A personalia? Zawsze mialem wielki szacunek do Quique Sancheza Floresa, jak dla mnie to praktycznie kopia Beniteza, tyle ze grajaca bardziej atrakcyjny dla oka futbol. Na pewno nas na niego stac. Nawiasem mowiac policzcie sobie ile w ciagu roku wydalismy na trenerow. Ramos mial ponoc 4-5 mln funtow za sezon, dostal z dyche odprawy, za 5 mln wyrwalismy Portsmouth Redknappa i teraz placimy mu z 2-3 banki. Cos okolo 20 mln funtow w ciagu niespelna roku - zal.pl
*BTW - nth1, o co chodzilo ci z tymi emotikonami???
Moje zdanie w tej dyskusji lokuje sie gdzies posrodku. Od zawsze trenerow dziele na "warsztatowcow" i "naturszczykow". Typem idealnym pierwszego jest Rafa Benitez, czy Martin O'Neill, przykladem drugiego Sam Allardyce czy nasz Harry. Nie ulega watpliwosci, ze Harry nie jest "warsztatowcem", nie nalezy do trenerow analizujacych skrupulatnie gre rywala i dostosowujacych taktyke do wymagan stawianych przez druzyne przeciwnika. Jest to zdecydowanie typ trenera mobilizujacego pilarzy i przekazujacego ogolne wytyczne. Nie oznacza to bron Boze, ze jedni albo drudzy sa bardziej lub mniej skuteczni. Wrecz przeciwnie - Ramos - typowy "warsztatowiec" odniosl u nas klape, Ferguson - typowy "naturszczyk" swieci triumfy. CHoc nie da sie ukryc, ze w czolowej piatce czterech trenerow to warsztatowcy.
Czy oznacza to, ze z Harrym niczego nie osiagniemy? Niekoniecznie. Martin Jol, typowy "naturszczyk" dal nam dwukrotnie 5. miejsce. Jak wygladaly u niego odprawy taktyczne? Nie zapomne, jak zamurowalo mnie, gdy Grzegorz Rasiak opowiedzial w wywiadzie dla Spursmanii, jak ustawil go "taktycznie" Jol - "Mam walczyc w powietrzu i zgrywac pilki do Defoe". Powiedzmy sobie szczerze, kazdy z nas wpadlby na ten pomysl
Do czego zmierzam? Wedlug mnie trener "naturszczyk" ma duzo wieksze szanse powodzenia trenujac klub z pilkarzami przecietnymi, czy nawet dobrymi, niz trener "analityk". Przyklady? Nieudana przygoda ze Spurs Ramosa, czy z drugiej strony sukcesy osiagane z Evertonem przez Davida Moyesa. Trener analityk wydaje sie koniecznoscia w sytuacji, gdy ma do dyspozycji pilkarzy na poziomie, ktorzy beda potrafili odpowiednio wykorzystac jego wiedze.
Oczywiscie od tej teorii sa wyjatki - np, Ferguson w Man Utd, czy Curbishley w Charltonie, ale wydaje mi sie, ze generalnie mozna postawic taka teze.
Jak to odniesc do naszego klubu? Moim zdaniem Redknapp jest w stanie wprowadzic nas w scisle okolice top four. Z drugiej strony z takim malo "glamorous" trenerem moze byc nam ciezko utrzymac pilkarzy takich jak Modric. Jakie widze rozwiazanie? Dac popracowac Harry'emu z nadzieja, ze juz w przyszlym sezonie zawitamy w okolice top four. Niech popracuje pare lat i ustabilizuje nas jako druzyne z okolic top four, potem mozna myslec o zmianie na jakiegos "analityka". Ale znowu - musi to byc zmiana przeprowadzona z glowa i przy pelnym poparciu wszystkich w klubie...
Czy po przeczytaniu paru ostatnich zdan macie uczucie deja vu? Ja tez. Bo jest to dokladnie taki plan, jaki mial miejsce w przypadku Martina Jola i Juande Ramosa. Wowczas zawiodlo wykonanie, ale to chyba jedyna sensowna droga na szczyt. Jaki wniosek? Strategia klubu jest dobra od dawna, czas powaznie popracowac nad taktyka.
No ale czas coś zapodać NA TEMAT!
Redknapp. Z nie jednego pieca jadł więc doświadczenia w angielskiej piłce nie można mu odmówić. Obserwując jego pracę w poprzednich klubach parę rzeczy można o nim powiedziec na pewno. Umie pracować z młodymi utalentowanymi piłkarzami. Długo by wymieniać całą plejadę grajków którzy wyszli spod jego skrzydeł w WHU. Umiał też wynaleść mało znanych grajków i skeić z nich niezła drużynę (Portsmouth) . Drużyna którą tak zbudował kosztowała grosze ( z wyjątkiem Defoe) a jak na swoje TEORETYCZNE możliwości grała skutecznie. Jak duże piętno wywarł HR na Pompey widać teraz gdy go tam nie ma. Grają padlinę i pewnie spadną . Wszystkiego nie da się wytłumaczyć odejsciem Defoe i Diarry (i tak niewiele grał). Po prostu Harry umiał tam zbudować coś z niczego. Podobnie jak lata wcześniej w WHU. Tyle że miał na to sporo czasu. Dlatego u nas TEN CZAS tez powinnien dostać. Na razie robi wszystko na tyle dobrze że sobie na to zasłużył. Można wiele narzekać i osoby mu nie życzliwe zawsze cos znajda ale popatrzmy obiektywnie. Dostał stworzoną przez Ramosa drużynę, rozbitą psychicznie i na dodatek w całkowitym dole tabeli. Nie był czasu na eksperymenty i planową robotę. Harry musiał działać jak strażak i ratować nas przed spadkiem. Dlatego jasno i szczerze określił nasz priorytet: Utrzymać się w PL. CC był fajnym dodatkiem a FA Cup i UEFA zostały niejako przekreślone.
Na razie HR wywiązuje się ze swojego zadania wzorowo. Poddżwignął nas z dna. Nie tylko zdobywamy potrzebne punkty ale i gramy z tygodnia na tydzień coraz lepiej. Przestaliśmy być pośmiewiskiem PL i liczą się z nami wszyscy. Może dojdziemy do 7 miejsca a może nie. Niemniej pierwszy cel HR już prawie osiągnął i to w stylu lepszym niż się tego spodziewaliśmy .
Na pewno pomogły w tym wielce transfery które dokonał w styczniu. Potrzebny był sprawdzony napastnik- to kupiono Defoe (na innego napaściora podobnego formatu nie mieliśmy szans a sytuacja stawała się nieciekawa). Potrzebny był na gwałt wojownik i pracuś do pomocy to kupiono Wilsona. Za wcześnie aby go oceniać ale na razie nasza gra w środku pola zmieniła się na lepsze. Potem jeszcze zdarzyła się historia z Keano. Jedno nie ulega wątpliwosci . Wraz z jego odejściem straciliśmy nie tyle dobrego piłkarza co człowieka który był przywódca w szatni i kreował tej drużynie pewny charakter. Potem gdzieś to uciekło. Byliśmy tacy jacyś nijacy. Bez jaj i bez charakteru. Teraz Keano wrócił i wiele się zmieniło na dobre. To widac na boisku. Mamy przywódce i charyzmatycznego gracza a na dodatek człowieka który daje nam bramki (gole i asysty). Zdaje sobie sprawę że Keano zawsze będzie miał wielu przeciwników ale nawet oni muszą przyznać że Keano w formie lub bez ma pozywtyny wpływ na grę i co najwazniejsze na wyniki SPURS. Popatrzmy choćby na mecz z Boro. Niby nic a jednak : 1 gole i 2 asysty. Czego chcieć więcej. Jak dla mnie wystarczy. Od tego on jest ma strzelać gole lub je tworzyć. Poza tym może leżeć na boisku przez pozostałe 80 minut. Oby 3 punkty były.
Ale wracająć do HR i jego zmian jakie wprowadził. To nie tylko transfery ale również powolna zmiana naszego sposobu grania (transfery ww trójki miały na to wpływ również). Inaczej jest ustawiany jest Modrić. Inaczej (lepiej) gra Lennonek. Odzyskał równowagę psychincza Gomes. Odżył Ekkotto. I to wszystko razem wzięte wpływa na polepszenie naszej gry.
Skoro są zauwżalne pozytywne zmiany jeśli chodzi o samych zawodników i całą drużynę to znaczy że HR dobrze wykonuje swoją pracę i trzeba dac mu szansę na dłużej. Bo może w końcu doczekamy się tego co u nas nie gości od miliona lat: STABILIZACJI.
Co do Ramosa to uważam jak niektórzy tutaj. Świetny trener ale to nie była Liga (i kraj) dla niego. Umiał świetnie przygotowac nas do wanych meczy (stad sukces w CC) ale w szarówce ligowej sobie nie radził. Wszystko mu gdzieś uciekło miedzy palcami. To że nie umiał zmobilizować zawodników do gry po finale CC (z wyjątkiem meczów z Chelsea i WHU) też nie najlepiej o nim świadczy. Ramos jest jak Benitez. Jest kapitalnym taktykiem, ma świetny warsztat trenerski z całą nadbudową (dieta, przygotowanie fizyczne). To pozwala wygrwyac wielkie i ważne mecze ale nie daje wyników gdy trzeba pojechac do Blackburn czy Boro i wywalczyć głupie 1-0. Dlatego z Benitezem Liverpool nigdy nie będzie mistrzem a za to Ligę Mistrzów to mogą wygrac nawet i w tym sezonie.
A Fergusson?? To jest inna liga dla wszystkich trenerów świata. Nie wiem nawet jak go sklasyfikować: Naturszczyk??. Nie ważne.To klasa sama w sobie. I co ciekawe. Mimo że jest despotą i zamordystą to piłkarze MU też imprezują. Za to na boisku muszą dawac z siebie 110% i jeszcze nie marudzić gdy nie grają (ława). Kto tego nie lubi musi spadać. Taki już jest sir Alex. I wyniki ma jak cholera.
PS Opaska dla Keano to policzek dla wszystkich fanów Spurs, którzy pamiętają jakie ultimatum dawał klubowi. Że Liverpool to jego ukochana drużyna z dzieciństwa, że on musi wreszcie zagrać w LM, bo z Kogutami pewnie mu się nie uda. Nie zważał na żadne prośby i groźby. Czekam aż w swej wspaniałomyślnośći HR sprowadzi za 50 mln Berbatova i da mu stanowisko wicekapitana.
PS2 Z Dudka Pawle się nie śmieję, bo to raczej przykład z gatunku smutnych (jeśli już podawać przykład świetnych golkiperów - Reina, Casillas, Buffon, czy ostatnio Julio Cesar nadałyby Twojej opinii trochę więcej powagi)
PS3 Żeby nie być gołosłownym - zamiast HR widziałbym u nas (szukając trenera z gatunku możliwych do sprowadzenia) - Slavena Bilicia
czyli na zakończenie ja się do HR nie przekonałem i uważam, że mało przekonujących argumentów posiadają jego zwolennicy. I oczywiście nie życzę mu źle, ale mam wrażenie, że lepiej dla naszego klubu byłoby już teraz poszukać zastępcy, który rokuje nadzieję na sukcesy, a nie jedynie wychodzenie ze strefy spadkowej
PS Pawle Twój artykuł to właściwie nie jest artykuł tylko publicystyka albo komentarz. Mocno naszpikowany zdaniami ocennymi. Uwierz mi - są tu w w większości tylko Twoje opinie a nie suche fakty. A jeśli niektóre suche fakty są tu przytaczane to tylko po to by udowodnić pewną tezę, którą prezentujesz już w samym tytule (też ocennym zresztą)