Trzecia kolejka Ligi europejskiej i trzeci remis. Po nudnym widowisku Tottenham ratuje punkt dzięki trafieniu Sigurdssona.Nie można powiedzieć, by Villas-Boas zlekceważył rywala, bo w podstawowym składzie Spurs zagrało aż ośmiu zawodników, których w zeszłą sobotę mogliśmy oglądać w przegranym boju z Chelsea. Okazało się jednak, że to za mało, by na the Lane przywieźć komplet punktów. W zasadzie możemy się cieszyć, że wracamy z punktem, bo w przekroju całego meczu to gospodarze byli bliżej zaliczenia trzech oczek.
NK Maribor - Tottenham Hotspur 1:1 (1:0)
1:0 Beric 42'
1:1 Sigurdsson 58'
Tottenham: Lloris - Vertonghen, Caulker, Walker, Naughton, Sigurdsson (75' Dempsey), Sandro (84' Livermore), Townsend (46' Falqué) , Lennon, Huddlestone, Defoe
Komentarze: 21
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Piłkarzom się po prostu nie chce grać w LE.
dokładnie - tym meczem odkryliśmy Falqué ! - to chyba jedyny plus LE - i warto próbować tu piłkarzy aspirujących do składu "A"... --- a jeśli jakimś cudem wejdziemy do 1/16 to będziemy grali z pełną powagą..
Sam kibicuję Spurs od kilkunastu lat, ale jestem świadom tego, że obecnie większość fanów to kibice napływowi, którzy kojarzą Tottenham jedynie z Balem, Modricem, Lennonem i Defoe. Przyzwyczaili się więc do tego, że Tottenham walczy o pierwszą czwórkę. Sam zresztą oczekuję od drużyny walki o najwyższe cele i nie uważam tego za zbyt wygórowane ambicje, bo na dzień dzisiejszy mamy w kadrze dobrych piłkarzy, gwiazdy światowego formatu jak chociażby Bale czy Adebayor.
Bądźmy zresztą konsekwentni, mimo iż przed erą Harrego Tottenham plasował się gdzieś w środku tabeli, to ambicje klubu zawsze były dość wysokie, mówiło się co sezon o walce, o miejsca premiowane grą w pucharach.
Swoją drogą pozostając przy temacie Harrego, to zupełnie nie rozumiem zwolnienia tego szkoleniowca. To tak jakby BVB pozbawić obecnie Kloppa. Widać gołym okiem, że gra za kadencji AvB wygląda inaczej, mniej atrakcyjnie, stwarzamy sobie o wiele mniej okazji. No ale cóż, słabe wyniki z rundy wiosennej zwalono na jego konto nie zauważając, że mamy zbyt wąską kadrę na walkę o coś więcej niż 4 miejsce. Cóż, szkoda, ale to już historia.
Miło zobaczyć, że są tu sympatycy Spurs, którzy są z tą drużyną trochę dłużej. Pozdrawiam