Carlo Cudicini wyleczył się, powrócił do treningów i jest bardzo zdeterminowany do powrotu na boisko w przyszłym sezonie. Ta determinacja bardzo zaimponowała Redknappowi, który zdecydował przedłużyć kontrakt z Włochem do 2011 roku.
Cudicini w listopadzie miał niezwykle groźny wypadek na motocyklu, jednak jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Pęknięta miednica, połamane nadgarstki i prawie pół roku rehabilitacji. Tottenham szuka od dłuższego czasu rezerwowego bramkarza dla Heurelho Gomesa, jednak Cudicini ciężką pracą udowodnił Redknappowi że warto na niego postawić.
"Jesteśmy zachwyceni postępami Carlo. Wykazał się niesamowitą motywacją i samokontrolą by powrócić do gry po tym strasznym wypadku"
Oficjalnie : Cudicini z nowym kontraktem
24 maja 2010
Spurs News
powiązane artykuły
Przewodnik po rynkach zdarzeń sportowych
20 kwietnia 2026
Komentarze: 28
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Popatrz gdzie jest teraz Huddlestone,gdzie King.Prawdopodobnie Cudicini tez wroci i bedzie przydatny.Ja z kazdym zawodnikiem ktorego skreslasz podpisywalbym kontrakt 3 lata do przodu
Tak naprawdę nie wiem co ma jedno z drugim wspólnego. CC jeździ na motorze, a mu nie wolno. A co by było gdyby Gomes faktycznie nie mógl zagrać w końcówce sezonu? Pewnie liczysz , że ALnwick by życiówke trzepnął. King gra dobrze. Ty się cieszysz, a ja się wkurzam, ze gdyby może nie wali w palnik to grałby więcej razy tak fajnie. Podobnie Big Tom, może jakby o swoją wagę zadbała to nie tylko królował by ze "stołkami", ale rówież pocisnąłby 2 razy w pełnym biegu VdS na OT? (ten BigT to tak przykładowo, bo ja go akurat lubię) Mi możesz nie wierzyć. Ktoś podesłal link z rozmową z prof. Chmura bodajże, więc możesz tam zerknąć, na temat wpływu chociaż nadwagi, wysiłku z tym związanego i wpływu nie tylko na motorykę. Zawsze możesz jednak odwołać się do wersji a'la Szpakowski, ze zwodnik ma grać, że gdzieś coś pękło itp brednie. Z tym HR to bym go w to nie mieszał. Nie chce mi sie wierzyć, że woli pijanego od trzeźwego Kinga, że nie widzi i nie chce sobie radzić z bezformiem np Pava czy Keana. Nie jest rewolucjonistą, tylko raczej stara się umiejętnie pływac w tym sosie. Co nie jest jednoznaczne, z tym, że klepie po pupci i jest ślepy.
Marcusie chodzi mi wylacznie o to ze taki ginola(dla przykladu tylko) wchodzi w informacje np.'Kolejna kontuzja Kinga' i pisze wielki poemat o tym jaka to z niego jest lamaga,jaki to lamus,jaki ciucmok i jak to on by go nie wywalil na zbity pysk.Pozniej ten 'lamus',ten ktory probujac wrocic do zdrowia bral normalna pensje(co za skandal w ogole!)staje sie jednym z liderow druzyny ktora osiaga wielki sukces.I ten refren sie powtarza caly czas.Rozumiem krytyke ale to to nie.
rewelacja!! Rozbawiłem się poteżnie. Myśle, że wcale nie masz racji, po prostu by się wyprostował w stronę sportu i sportowców, ale w polskiej rzeczywistości faktycznie takie skojarzenia mogą się wydawać naturalne. Tak czy owak, tekst rewelacyjny.