Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Ostatni sprawdzian przed sezonem zaliczony. Tottenham 2:0 Juventus

6 sierpnia 2017 Pep Recenzja meczu
Ostatni sprawdzian przed sezonem zaliczony. Tottenham 2:0 Juventus
Zespół Tottenhamu w swoim ostatnim sprawdzianie przed rozpoczęciem nowego sezonu zwyciężył 2:0 z finalistą tegorocznej edycji ligi mistrzów - drużyną Juventusu Turyn.

Obaj menedżerowie podeszli do meczu bardzo poważnie wystawiając, wydawać się mogło teoretycznie najsilniejsze formacje, pomijając zawodnik nieobecnych z powodu absencji spowodowanych kontuzjami.

Dla zespołu Mauricio Pochettino był to ostatni sparing przed inauguracyjnym meczem z Newcastle rozgrywanym w przyszłą niedzielę, a zarazem pierwszym, który został rozegrany na Wembley - stadionie, gdzie Tottenham będzie rozgrywał swoje spotkania w sezonie 2017/2018 na czas budowy nowego stadionu.

Koguty po ostatniej wpadce z drużyną Manchesteru City w turnieju rozgrywanym w USA wzięły się mocno do pracy. Spotkanie rozpoczęli z silnie ofensywnym nastawieniem i już w 10 minucie przyniosło to owoc w postaci bramki. Piękne precyzyjne dośrodkowanie - znak firmowy Kierana Trippiera pewnie wykorzystuje Harry Kane, który strzałem głową pokonał Buffona. Dwie minuty później na strzał z około 25m pokusił się Eriksen mający dużo swobody przed polem karnym, jednak jego strzał skutecznie obronił włoski goalkeaper. W 22 minucie przyszła odpowiedź ze strony starej damy, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Dybale piłka minęła wszystkich zawodników i trafiła pod nogi Higuaina, ten perfekcyjne opanował piłkę i uderzył mocno z prostego podbicia, chcąc zmieścić piłkę przy bliższym słupku. Ten plan pokrzyżował mu jednak dobrze interweniujący Hugo Lloris. 30 minuta przyniosła fatalną pomyłkę włoskiego bramkarza, który miał problem z opanowaniem podania od Pjanicia, tę sytuację starał się wykorzystać czujny jak zawsze najlepszy strzelec Tottenhamu ostatnich sezonów, jednak przy próbie minięcia bramkarza piłka za bardzo mu uciekła. W tej samej akcji mógł jeszcze raz trafić do siatki, gdy dostał precyzyjne, lecz mocne podanie z lewej strony, które minęło całą obronę Juventusu, anglik źle ułożył jednak stopę i w konsekwencji nie trafił do pustej bramki, lecz prosto w ręce bramkarza gości. W 34 minucie z dobrej strony pokazał się Sissoko, który w indywidualnej akcji schodząc z lewego skrzydła do środka, nieatakowany przez obrońców Juventusu finezyjnym strzałem próbował zaskoczyć bramkarza. Strzał uderzył jednak tylko w słupek.

Druga połowa rozpoczęła się dla Tottenhamu jeszcze lepiej. Po niespełna 6 minutach piłkarze z Londynu ponownie zdołali pokonać Buffona. Uczynił to Eriksen, który wykorzystał doskonałe, zagrane w tempo podanie od Alli’ego i mijając bramkarza posłał piłkę do pustej bramki. Mimo dwubramkowego prowadzenia koguty nie spuszczały z tonu, 3 minuty później mogło być już 3:0, jednak po szarży i uderzeniu Kane’a piłka uderzyła w poprzeczkę, ratując zespół Allegriego. W 56 minucie zespół Juventusu mógł złapać kontakt strzelając bramkę, jednak dogodnej sytuacji nie wykorzystał Dybala, który podobnie jak Kane wcześniej, również po zagraniu z lewej strony źle przyłożył stopę i nie zdołał pokonać francuskiego bramkarza. Dwie minuty później spróbował ponownie. Ta próba wyglądała zdecydowanie lepiej i tym razem zmusiła bramkarza spurs do wysiłku, kiedy to ze skraju pola karnego, plasowanym uderzeniem próbował dokręcić piłkę w kierunku dalszego słupka, Lloris wyciągnął się jednak jak struna i wybił piłkę na rzut rożny. Sama końcówka również przyniosła dużo emocji. W 80min po błędzie Diera i stracie w lewym sektorze boiska nastąpiło natychmiastowe zagranie do czekającego już w polu karnym, wprowadzonego na boisko młodego Kaena, który nie zastanawiając się nawet uderzył z pierwszej piłki. Jego strzał trafił tylko w poprzeczkę. 5 minut później festiwal strzałów w poprzeczkę trwał dalej, tym razem Cuadrado po indywidualnej akcji i potężnej bombie na bramkę Llorisa zaliczył trafienie w poprzeczną cześć bramki.

Mecz zakończył się wynikiem 2:0 i na pewno mógł się podobać. Dla kibiców Spurs niepokojąca może być kontuzja jaką odniósł Kieran Trippier w pierwszej połowie tego spotkania. Na tą chwilę klub może skorzystać jedynie z usług młodego Kyle'a Walkera Petersa, który nie nabrał jeszcze ogarnia i doświadczenia w grze na najwyższym poziomie.

Tottenham 2:0 Juventus
(10’ Kane, 51’ Eriksen)

Tottenham: Lloris (C); Trippier, Alderweireld, Vertonghen, Davies; Dier, Dembele; Sissoko, Eriksen, Dele; Kane
Juventus: Buffon; Lichtsteiner, Rugani, Chiellini, Alex Sandro; Khedira, Pjanic; Douglas Costa, Dybala, Mandzukic; Higuain

Komentarze: 1

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

varba
6 sierpnia 2017, 09:58
Ten mecz w naszym wykonaniu wyglądał już znacznie lepiej. Za tydzień okażę się czy my graliśmy tak dobrze czy Juve tak słabo, ale byliśmy drużyną lepszą. Juve kilka razy przedtrzeliło stuprocentowe sytuacje, ale i my spokojnie mogliśmy wyżej prowadzić. Kane przestrzelił do pustej bramki i uderzył w poprzeczkę. Martwi kontuzja Trippiera, bo na mecz z Newcastle wątpie żeby był gotowy. Jak będą go leczyć jak Rose, to może zdąży na drugą cześć sezonu.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji