Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Palacios: To był straszny rok

10 stycznia 2010 Sajmon Spurs News
Środkowy pomocnik Spurs Wilson Palacios wyznał, że rok 2009 był dla niego najgorszy w życiu. Mimo że przeszedł do Tottenhamu i z marszu został najlepszym środkowym pomocnikiem "Kogutów", a także ze swoją reprezentacją awansował na Mistrzostwa Świata, to śmierć brata przykryła każdy sukces.

"To było niesamowicie trudne dla mnie i byłem o krok od zrezygnowania z gry w piłkę. Gra w piłkę była zawsze moim marzeniem, a moja rodzina i przyjaciele cały czas mi o tym przypominali. Zrozumiałem, że wszystko co mogę zrobić, to dalej to kontynuować.

"Porwania są częstsze, gdy jesteś sławną osobą, na przykład piłkarzem. Boję się o moją rodzinę, muszą bardzo na siebie uważać. To jest coś o czym myślę cały czas.

"Gra dla takiego klubu jak Tottenham bardzo mi pomogła, wszyscy wyciągnęli do mnie pomocną dłoń: koledzy klubowi, trenerzy, dyrektorzy...

"Moja gra polepszyła się od czasu gry w Wigan. Robię stałe postępy. Ogólnie drużyna gra dobrze. Gubimy czasem punkty, jednak każdy z nas jest głęboko przekonany, że to będzie udany sezon.

Wilson został również zapytany o jego krótki pobyt w Arsenalu na testach.

"Arsenal traktował mnie dobrze, jednak nic z tego nie wyszło, ponieważ mieli wielu świetnych środkowych pomocników. Owszem Vieira odszedł, ale do składu wszedł Fabregas, a również inni zaczęli grać.

Honduras zakwalifikował się na Mistrzostwa Świata pierwszy raz od 1982 roku.

"Dla mojego kraju to wspaniałe wydarzenie. Wiemy że jesteśmy w ciężkiej grupie ( z Hiszpanią, Chile i Szwajcarią ), jednak liczymy na przejście dalej.

"Dla mojej rodziny to również specjalny moment, zwłaszcza po tym , co stało się z Edwinem. On jest teraz z Bogiem, ale również jest z nami przez cały czas, gdziekolwiek byśmy nie byli."

Komentarze: 6

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

varba
10 stycznia 2010, 09:15
Szkoda że nie może ściągnąć swojej rodziny do Londynu, na pewno żyło by mu się lepiej.
gaizka
10 stycznia 2010, 15:33
Mądry chłopak, naprawdę niewielu ma tak poukładane w głowie co On!! Mam nadzieję że zostanie z nami jak najdłużej
ela94
10 stycznia 2010, 19:40
Myślę tak jak gaizka
Sawik
10 stycznia 2010, 19:40
Z takiej śmierci ciężko jest się podnieść. wielu piłkarzy chce, aby ich rodziny mieszkały z nimi.
Marek
11 stycznia 2010, 13:21
Wilson jest wielbiony przez angielskich fanów SPURS za swój życzliwy stosunek do kibiców. Nigdy nie odmówi autografu lub zdjęcia. Zresztą niech potwierdzi SPURS3 bo tez pstryknął sobie z nim fotkę. Generalnie równy gość i niesamowity piłkarz. Uwielbiam takich walczaków. Po zapaści formy po śmierci brata widać że wychodzi na prostą. Gra coraz lepiej (tak jak zaraz po przyjściu do nas) i to dobry znak dla nas.
gaizka
11 stycznia 2010, 14:27
W ogóle to bardzo poukładany człowiek, pochodzi z dużej rodziny, poza tym widać że jest człowiekiem wierzącym, kto wie gdyby nie pewnie musiałby łykać tabletki żeby leczyć się z depresji...

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji