Roman Pawluczenko podobnie jak inny nasz napastnik - Robbie Keane powróci z baraży o awans do Mistrzostw Świata w fatalnym nastroju. Rosjanie niespodziewanie odpadli z udziału w turnieju na boiskach w RPA po porażce w dwumeczu ze Słowenią.
Pierwsze spotkanie w Moskwie przebiegało fantastycznie dla podopiecznych Guusa Hiddinka. Dinijar Biljaletdinow zdobył dwa gole przy dużym udziale napastnika Tottenhamu. Pawluczenko w pierwszej akcji bezpośrednio asystował piłkarzowi, który niedawno przeszedł do Evertonu, a przy drugiej bramce rozmontował obronę Słowenii wspólnie z niedoszłym "Kogutem" - Andrijem Arszawinem.
Dwubramkowa przewaga niemal zapewniała sukces Rosjanom, ale na dwie minuty przed końcem spotkania bramkę dla Słoweńców zdobył Nejc Pečnik.
W tej sytuacji zwycięstwo 1:0 w rewanżu w Mariborze dawałoby awans Słowenii. Najgorsze koszmary Rosjan zaczęły się spełniać, gdy tuż przed przerwą bramkę zdobył Zlatko Dedić.
W przerwie boisko opuścił Pawluczenko. Zastąpił go napastnik Dynama Moskwa - Aleksandr Kierżakow. Ta zmiana wywołała kolejne przykre dla ekipy "Sbornej" konsekwencje. W drugiej połowie szturm Rosjan ugrzązł bowiem, gdy w 66 minucie czerwoną kartkę ujrzał właśnie zmiennik Romana. W walce o piłkę w polu karnym Kierżakow kopnął bramkarza gospodarzy, co wywołało poważną awanturę pomiędzy zawodnikami obu drużyn. Niestety sędzia uznał tylko winę Rosjanina i w tym momencie podopieczni Hiddinka mogli się już powoli pakować do domów.
Na koniec czerwona kartkę ujrzał jeszcze Jurij Żirkow. Rosjanie nawet w dziewięciu próbowali zmienić niekorzystny wynik, ale mądrze broniący się Słoweńcy dotrwali do końca. W ten sposób - o wiele lepiej prezentujący się w obu spotkaniach piłkarze "Sbornej" musieli przełknąć gorycz porażki, a na mundialu zobaczymy ekipę z Mariboru.
Słowenia - Rosja 1:0 (1:0)
Bramki: Zlatko Dedić (44 min.)
Czerwone kartki: Kierżakow (66 min.), Żirkow (90 min.)
Słowenia: Handanović - Brecko, Suler, Cesar, Jokić - Radosavljević, Koren, Kirm, Birsa (79.Pecnik) - Dedić (90.Stefanović), Novaković
Rosja: Akinfejew - Aniukow, Ignaszewicz, Janbajew (46.Kierżakow), W. Bieriezuckij - Zhirkov, Bilaletdinov (78.Pogrebniak), Denisow, Zyrianow - Arszawin, Pawluczenko (46.Semak)
Pech nie opuszcza Pawluczenki
20 listopada 2009
powiązane artykuły
Mikey Moore wypożyczony do 1. FC Köln
31 sierpnia 2026
Mecz z Liverpoolem w Carabao Cup przełożony na wtorek
31 sierpnia 2026
Komentarze: 21
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Ja wiem, że guzik Greków obchodzi styl, zrobili co zrobili. Ja trzymałem wtedy z Czechami (przeważnie w ME trzymam za Czechami albo Holandią) więc Grecja musiał upaść. Niestety nie upadła. Dziwi mnie tylko, że Ty miłośnik wyrafinowania piłkarskiego sprzedajesz upodobania dla doraźnych celów jak porażka Portugalii.
A co do Greków, to ja nie rozumiem czemu mówi się, że zagrali na Euro'04 (bo na Euro'08 już owszem-okropieństwo co pokazali) jakąś straszną padlinę-mnie się tam ich gra podobała. I też bym się cieszył z ich wygranej, też dla tego, że lubię jak wygrywają mniej znani, gdyby nie wykopali Czechów :/A co do barażów zgadzam się z Barometrem-do dupy one. No tylko żałuję trochę tej Słowenii bo pewnie się teraz bedzie gadało, że wcale takiej słabej grupy nie mieliśmy, że przecież Słowenia to dobra druzyna (i to nie byłby problem, z tym się zgadzam) i, że nasza reprezentacja wcale się źle nie zaprezentowała.