Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Podział punktów na St. James' Park. Newcastle 2:2 Tottenham

19 października 2011 Anel Recenzja meczu
W niedzielne popołudnie Tottenham Hotspur zremisował na wyjeździe z Newcastle United 2:2. Bramki dla przyjezdnych zdobywali Rafael van der Vaart (z karnego) oraz Jermain Defoe. Gospodarze odpowiedzieli trafieniami Demba Ba oraz Sholi Ameobiego.

Spotkanie na St. James' Park było typowym meczem walki. Oba zespoły, pomimo posiadania wielu znakomicie grających technicznie zawodników, skupiły się przede wszystkim na zaprezentowaniu niezwykle siłowego i fizycznego futbolu, przez co finezyjnych akcji mieliśmy jak na lekarstwo.

Tottenham na prowadzenie wyszedł w 43. minucie, kiedy to Rafael van der Vaart pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul w polu karnym na Emmanuelu Adebayorze. Newcastle odpowiedziało tuż po zmianie stron za sprawą trafienia Demba Ba.

"Koguty" strata gola zmotywowała do jeszcze lepszej gry. Tottenham szczególnie dobrze prezentował się po zmianie Van der Vaarta na Jermaina Defoe. I to właśnie angielski napastnik Spurs w 68. minucie ładnym strzałem wyprowadził gości ponownie na prowadzenie.

Newcastle nie chciało jednak stracić trzech punktów na własnym terenie. Ambitnie grający gospodarze do wyrównania doprowadzili w samej końcówce, kiedy to zamieszanie w polu karnym przyjezdnych z Londynu wykorzystał Shola Ameobi.

Wywalczony w spotkaniu z Tottenhamem punkt pozwolił popularnym "Srokom" zachować miejsce w czołowej czwórce Premier League. "Koguty" zajmują natomiast szóste miejsce, lecz podopieczni Harry'ego Redknappa rozegrali mecz mniej od swoich rywali.

Tottenham: Friedel - Walker, King (31. Bassong), Kaboul, Assou-Ekotto - Bale, Livermore, Parker, Modrić - Van der Vaart (64. Defoe), Adebayor (89. Pawluczenko)

Newcastle: Krul - Simpson (77. Santon), Collocini, S. Taylor, R. Taylor - Gutierrez, Tiote, Cabaye, Obertan - Best (71. Ben Arfa), Ba (71. Ameobi)

Komentarze: 45

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

matek
16 października 2011, 19:35
Panowie nie jesteśmy w stanie wygrać wszystkich meczów Oczywiście można być lekko sfrustrowanym bo zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, natomiast cały mecz "śmierdział" mi remisem i tak też się skończyło. Nie ma tragedii, gram dalej. Jedyne co martwi to oczywiście sprawa Van Der Vaarta. Wszyscy widzieliśmy jak męczyli się Bale i Luka kiedy Rafa był na boisku. Nie może być tak by nasi najważniejsi zawodnicy tracili swoje największe walory kosztem rozkapryszonego ostatnio Rafaela. Dopiero po zdjęciu holendra nasza gra wróciła do normy a sam Rafa schodząc z boisku musiał być przekonanym o tym iż zagrał bardzo słaby mecz i takim występem nie przybliża się do tego by regularnie grać na swojej ulubionej pozycji. Rada dla Rafy jest więc jedna: chłopie weź się w garść! przestań gadać, zacznij grać! No i co będzie z tego Livermora? Będziemy mieli z niego pożytek? Dzisiaj niby zagrał całkiem ok, ale jakoś nie wierzę w to by ten chłopak był w przyszłości ważną postacią tej drużyny.
bambi
16 października 2011, 20:55
panowie i panie cieszmy sie że jest 1 punkt. Gdyby bronił Gomes to by było 4-2
Zoolander
16 października 2011, 21:26
Livemore mnie dzisiaj pozytywnie zaskoczył. W poprzednich spotkaniach sprawiał wrażenie piłkarza całkowicie nijakiego. Dzisiaj nie był może naszym kluczowym zawodnikiem, ale to miał robić, robił bardzo dobrze. Bez fajerwerków, chociaż mógł mieć gola i pewnie by miał, gdyby nie bezmózgia Defoe. Klasy Parkera, Sandro czy Hudda raczej nie osiągnie, ale rezerwowego na takim poziomie potrzebujemy. Miejsce w szeregu zapewne zna, więc nie będzie płakał w razie braku miejsca, ucieszy się każdą minutą, a przy jego wystawieniu zespół nie odczuje takiej luki i różnicy jak w przypadku Bassonga w obronie czy Romana w ataku. Przy powrocie reszty naszych DP pewnie nawet nie powącha ławki, ale można spać spokojnie, ponieważ w razie utworzenia się kolejnego szpitala, mamy zastępcę. Nie daję mu dużych szans na rozwój, ale takiego DP nr 4 nie ma lidze nikt :)
Barometr
16 października 2011, 21:43
Panowie - powiedzmy sobie szczerze. Bardzo ładny gol Defoe, ale i nasz napadzior zachował się (nie po raz pierwszy zresztą i na pewno nie ostatni) jak kompletny idiota, gdy przy stanie 2-2 mógł podać do Ade i byłoby po krzyku, trzy punkty w kieszeni. Egoistycznie zagrał sam - i bramki nie było. Za takie zachowanie należy mu się porządny opierdol. PS Oczywiście godny zauważenia powrót Romana do składu - jednak za późno, by zmienić wynik :)
fingor
17 października 2011, 05:20
na takie mecze potrzebujemy Sandro , oddaliśmy środek pola i o mało co nie skończyło się porażką ... jak dla mnie to Livermore może grać z WBA albo QPR ...to co zrobił Defoe to woła o pomstę do nieba , bez komentarza ... Moim skromnym zdaniem Friedel absolutnie bez szans przy pierwszym golu , piłka utkwiła mu między nogami ,więc nie było możliwości nawet jej wybić ...ogólnie nie było najgorzej ,chociaż szkoda mi paru funciaków ,które by wpadły gdybyśmy wygrali ...o występie Walkera trudno coś powiedzieć ,Gutierrez objeżdżał go okrutnie ,chociaż kilka przebłysków miał ...no i na koniec, oby to nie był kolejny stracony sezon dla Ledleya ... nie wiem jak on to robi ,ale z nim na boisku cała obrona gra zawsze lepiej ...
slojkowski
17 października 2011, 07:20
jak dla mnie livermore to jenas 2, może z tą różnicą, że jenas w jego wieku był nazywany wielkim talentem itd., a livermore nawet na tę półkę nie wejdzie. tzn. chciałbym się mylić, ale tak to widzę teraz. niewidzialny, nie bierze na siebie nic, a ulubione zagrania to na alibi alko hamulec. czad. a defoe? cały defoe, przy vramce błysnął, bo zrobił to, co potrafi najlepiej - jebnął bez myślenia, jak automat. kiedy trzeba już użyć głowy, no to niestety jest gorzej. gdyby było mniej paniki, to byśmy wywieźli trzy punkty, no ale ten remis nie jest zły, bo nie zagraliśmy dobrego meczu. bale grał jakiś dramat, bez kinga znowu czeka nas pożoga w obronie.
jaroszy
17 października 2011, 07:43
Remis na trudnym terenie to nie jest taki zły rezultat . Wiadomo że były sytuacje by wygrać , ale Newcastle też je miało . Niee dało się nie zauważyć że Walker w ofensywie radzi sobie dobrze ale w defensywie ma spore braki, wykorzystywał to Gutierez i Ameobi przy strzeleniu gola . Przy pierwszej bramce Livermore leciał sobie obok Demba Ba woogóle nie zainteresowany nim a ten zamknął akcję po dośrodkowaniu Gutiereza i zdobył gola . Zarówno Walker jak i Livermore to nasza przyszłość , muszą się ogrywać bo widać że braku im jeszcze doświadczenia w PL .
RAFO THFC
17 października 2011, 07:56
uh.. ta sytuacja JD - nie mogę tego odżałować ... ale może to ich czegoś nauczy... Bez Kinga obrona już nie jest taka pewna. Bramka na 1-1 padła w podobny sposób jak to co zagrali Anale - szybkie wejście w sektor Walker/Kaboul i mocne dośrodkowanie na 5 metr... na 2-2 też uderzenie z tego obszaru --- nie chce tu robić nagonki na Walkera ale BAE wymiata lepiej na skrzydle. Nie mniej jednak jest to sektor do poprawy.
aapa
17 października 2011, 08:00
Mogliśmy wygrać, ale spokojnie mogliśmy tez polec w ostatniej minucie więc wygląda, że remis sprawiedliwy. Co do zmarnowanej sytuacji Defoe to taki jest, czy nam się to podoba czy nie, instynkt napastnika.Jest taka słuszna teraz moda, że u młodych zawodników nie zabija się egoizmu (bo każdy młody jest egoistą na boisku), u starszych to w sumie problematyczne, bo czy 30 letni gracz jest w stanie się czegoś nauczyć, albo zmienić naturę? Też myślę, że Livermore prochu nie wymyśli. Niby wygląda to nie najgorzej, ale przy bramce Ba spóźniony o lata świetlne, bramka ameby po jego stracie, dodatkowo mało karnego nie było po jego zagraniu ręką.
RAFO THFC
17 października 2011, 08:12
Polsat SPORT -
21:05 Liga Europejska
mecz fazy grupowej: Tottenham Hotspur - Rubin Kazań -------- no bravo panie Solorz!
triko0
17 października 2011, 13:35
Juz dzis w poniedzialek kolejne spotkanie.Kurs okolice 30.Koszt 75zł.Wplaty moneybookers.Zainteresowani mail :christopher48@gazeta.pl badz gg 38579835
Ponizej moje prywatne screeny spotkań:

http://imageshack.us/photo/my-images/403/bochumfinalfinal.jpg
http://imageshack.us/photo/my-images/849/brightonpalacefinalfina.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/600/kuponfinalfinal.jpg/
Barti89
17 października 2011, 13:52
Ależ ten Modric się dusił wczoraj na skrzydle , jego miejsce jest tylko i wylącznie na środku , każde zejście Luki do środka kończyło się fajną akcją. Co do meczu - no szkoda, Defoe można ganic za tą 1 sytuacje , ale dał świetną zmianę , obrona się posypała po zejściu Ledleya ( nie wiecie co z nim?) chociaż Bassong tragedii nie zagrał. Zdecydowanie poziom trzymał Asulley , bardzo fajnie też Parker zagrał
adipetre
17 października 2011, 14:33
Rafo, BAE tez nic wielkiego wczoraj nei zagral, wszystko szlo strona Walkera nei dlatego ze tam byl Walker tylko tak gra Newcastle, po prawej stronie maja dwa drewna, wiec wszystko idzie lewa flanka, przy pierwszej bramce to sie zle zachowal Modric, Guttierez sie rozpedzil wiec musial wziac na szybkosc Kyle'a, krycie odpuscil Livermore, tu nie ma winy Walkera. Mielismy mniejsze posiadanie pilki mimo ze w srodku gralismy de facto 4 na 2, najwiecej pretensji po tym meczu trzeba miec do naszych srodkowych pomocnikow.
Andrij
17 października 2011, 15:14
Jest jedna rzecz, o której nikt z Was nie wspomniał, a mianowicie głupota Harrego do potęgi. Jak można nie zmienić Walkera, który od 20 minut wyraźnie widać, że utyka. Newcastle się pokapował i dawali piłki na Gutiereza, któremu jeszcze łatwiej było brać na szybkość Walkera. Gareth Bale dla mnie zupełnie niewidoczny. Że Modric na skrzydle to głupota wie chyba każdy oprócz Redknappa. Zgadzam się z którymś poprzednikiem, który powiedział, że BAE powinien grać zawsze na stronie z Garethem. Oni się dobrze dogadują i lewą flanką idą fajne akcje. Moim zdaniem Friedel zawalił tą bramkę. Mówicie, że to przez pomyłkę mu między nogami zostało. Macie rację tylko, że bramkarz na takim poziomie powinien być na wszystko przygotowany a dokładnie było widać brak refleksu. Miał wybijać a nie próbować łapać. Nie pierwszy raz widzę u niego brak reakcji. W poprzednich meczach gdy piłka leciała w okienko on nawet się nie pofatygował rzucić, nie mówiąc o obronieniu ale przynajmniej chęci. Po ostatnich minutach meczu cieszyłem się, że wywieźliśmy remis.
Andrij
17 października 2011, 15:21
Andrij, Twój komentarz kandyduje w rankingu "najgłupszego komentarza pomeczowego roku" na Spursmanii :) Wyluzuj chłopie, bo z takim nastawieniem dość szybko puści Ci któraś z ważnych żyłek.
Andrij
17 października 2011, 15:28
Komentarz prawdziwy niekoniecznie jest "najgłupszy". Powiedz mi tylko, w którym miejscu napisałem coś nie tak. Domyślam się, że chodzi Ci o Walkera? Każdy ma inne odczucia, ale dla mnie mając zawodników ponad podstawową 11-stkę to można pokusić się o zmianę zawodnika wyraźnie kontuzjowanego nie sądzisz?
Andrij
17 października 2011, 15:32
Zostawcie akurat za ten mecz Livermore'a w spokoju, jak dla mnie zagrał bardzo przyzwoicie patrząc na to na przeciwko kogo grał. Nie oczekujcie od niego Bóg wie czego, nie popełniał wczoraj błędów, pomógl wywalczyc bramkę numer 1. Nie wiem co można było również zarzucić Modriciowi. Chyba ci co po nim tak jeżdżą to widzieli tylko ostatnie 15 minut. Wykonał ogrom pracy, nie wytrzymał tego ciężkiego meczu kondycyjnie po przerwie reprezentacyjnej - proste, a poza tym Newcastle narzuciło naprawdę ostre tempo. Ode mnie ogromne brawa za ten mecz, mimo głupio straconych bramek. Tracimy Kinga w 20 minucie, kontuzjowany w trakcie Walker, oddychający rękawami Modrić, przegrywający większosc pojedynków główkowych Bassong - tak naprawdę remis zasłużony i nie powinniśmy narzekac.
Andrij
17 października 2011, 15:35
Nie Andrij, chodzi na 100% o Friedela, który miał bombę z 3 metrów próbowac wybijać a nie łapać. To jest nawet nie najgłupszy komentarz roku, ale chyba najgłupszy w ostatniej dekadzie. A jak żeś taki mądry to stań na bramce a ja ci będę ładował z 3 metrów.
Andrij
17 października 2011, 15:35
Chodzi po prostu o to, że Modrić na prawej pomocy gra średnio a na środku bardzo dobrze, dlatego wszyscy (a przynajmniej ja) czują niedosyt.
MARCUS
17 października 2011, 15:39
Raczej udowodnij gdzie cos mądrego napisałeś. Zwłaszcza Z Friedelem mnie "niszczycie". Proponuję iść pokopać i niech ktoś wam pierdolenie z 5 metrów piłkę, którą musicie gonić. NU w tym seoznie radzi sobie bardzo dobrze i wodać, że nareszczie mają coacha, ktory wie po co ma takich a nie innych zawodników. A tak generalnie to przegraliśmy, czy co??
MARCUS
17 października 2011, 15:40
Żeby nie było, o tych 3 metrach to się z Pawłem nie kumałem ;)
Barometr
17 października 2011, 16:17
strzał nie był mocny i trafił w bramkarza. piłka została mu w nogach i wjechał z nią do siatki. nie można powiedzieć, że zawalił strasznie, ale nie można też mówić, że to jakiś najgłupszy komentarz dekady. ja się zgadzam, że generalnie takie gole to nie wina golkipera - tylko w tym konkretnym przypadku defensywy i fatalnego odpuszczenia Livermore'a, ale jak już piłka w niego trafiła to próba jej łapania a nie odbijania jest błędną decyzją. tu skrót - http://fussball4life.jimdo.com/premiere-league-england/?logout=1
Przemas1988
17 października 2011, 16:45
http://www.mysoccerplace.net/video/newcastle-vs-tottenham-2-2-motd

Bardziej obszerny material na temat meczu
Przemas1988
17 października 2011, 16:45
ale o co chodzi? Rzucił się rozpaczliwie w nadziei, że piłka trafi w niego i nie wpadnie do bramki, nie miał żadnych intencji żeby ją łapać. Rzucił się i Ba trafił mu między nogi i Friedel nie mógł nic zrobić, po prostu nic. Gdyby trafil mu w kolano to by bramki nie było, gdyby trafił mu w głowę czy w ręce również, bo by piłka została sparowana na bok. Ale trafił mu między kolana i nasz bramkarz nie miał nawet sekundy na reakcję i wleciał z nią do bramki. Nie wiem jak można mówić, że zawalił, czy w ogóle coś takiego pomyśleć w najmniejszym stopniu. Ba strzeliłby pod poprzeczkę to nawet dyskusji by nie było, ale strzelił kalecznie, ze niewiele zabrakło. Bramkę zawalił Livermore, bo patrzał na piłkę zamiast trzymać gościa, a to jest błąd 13-latka.
Emilian
17 października 2011, 16:49
Biorąc pod uwagę, że ponad 60 minut grał Bassong oraz bezproduktywny VdV a cały mecz Bale to wynik całkiem niezły. Szkoda tylko, że przy 2:1 nie udało się rozegrać odpowiednio tych 2, 3 kontr które mieliśmy z których wyszły nici, a raczej i strzępki... Naprawdę cieszy, że wychowankowie już się wkomponowali w zespół.
Przemas1988
17 października 2011, 16:55
4 glowne bledy , ktore powinny byc wyeliminowane. Wydaje sie to dosc latwe ale skoro ciagle one wystepuja to zawodnicy maja z tym problem. 1. pierwsza bramka na konto Livemore -odpuszczanie krycia 2. egoizm Ade 3. egoizm Defoe rewanz jakis? 4. no i bramka na 2-2 zdecydowanie Walkera
me262schwalbe
17 października 2011, 17:09
Gareth faktycznie zagrał poniżej możliwości, do których nas przyzwyczaił. Ja jednak będę go trochę bronił, gdyż piłki dostawał do nogi zamiast na wolne pole, żeby mógł się rozpędzić, wtedy mógłby stworzyć o wiele większe zagrożenie. A faktycznie 3 pkt. były w zasięgu ręki, żeby nie egoizm, z drugiej strony od bramki na 2-2, to możemy cieszyć, z tego, że woogle mamy 1 pkt. czyli wyszło dość sprawiedliwie.
kamildoman
17 października 2011, 18:10
obejrzyjcie bramkę na 2:2 i spójrzcie wobec tego na Kaboula... on mógł się lepiej zachować moim zdaniem zaasekurować Walkera skoro w polu karnym był tylko Ameobi wtedy może by zablokował ten strzał
MARCUS
17 października 2011, 18:47
W ten sposób to zawsze ktos moze za kogoś myśleć i coś robić. Dla mnie najwięcej zawalił Walker, a pytanie czy dał się po prostu ograć, czy nic więcej nie mógł wskórać ze względu na kontuzję. Już chyba dobitniej niz Paweł nie da się tego wytłumaczyć. Ja nie wiem jak on miał cokolwiek wybić, chiński ludek guma by chyba się w takiej sytuacji nie odnalazł. Mi się wydaje ,ze dla was to lepiej jak by stanął i nic nie robił. Wtedy tylko obrona byłaby 'winna". To nie jest jakieś zagadnienie, które spędzi sen z powiek największym trenerom świata. Tu wystarczy wyjść ze szmacianką parę razy na dwór (lub na pole) i pograć chwilę. Bardzo prosto wtedy zrozumieć istotę.
RAFO THFC
17 października 2011, 18:49
Nie ma co winić Fridela, mógł to obronić ale stało się inaczej - 9 na 10 bramkarzy wpuściło by taką gałę z 3 metrów. Gol na 2-2 pochodna tego, że Walker gra ze spuchniętą łapą i że "nie wykorzystane sytacje lubią się mścić" - cała filozofia --- mogło być 3-1 skończyło się remisem. --- Luka, rzeczywiście to King środka pola, Gareth oddychał rękawami po meczach w reprezentacji, VdV i chyba tak samo... plan minimum wykonany - remis na wyjeździe / wygrana na WHL - wg tego schematu powinniśmy ugrać 71 pkt - więc głowa do góry! Nie jest źle. Oby King nie miał poważnego urazu i Skaywalker też niech szybko wraca - nie możemy go teraz stracić...

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji