Wypowiedzi trenerów po wczorajszym meczu Tottenham - Liverpool na White Hart Lane, skupiły się głównie wokół kwestii fortuny, z resztą każdy przeciętny kibic podsumowując wczorajsze zmaganie co najmniej raz użył słowa szczęście, a oto co mieli do powiedzenia trenerzy:
Rafa Benitez: "Nie mogę uwierzyć że tak łatwo przegraliśmy ten mecz, mieliśmy poprzeczkę i wiele innych dobrych okazji. Zawsze jest ważne żeby je tworzyć, ale ważniejsze żeby z nich padały bramki.
Jesteśmy zawiedzeni, to prawdziwy pech. Nawet trudno mi wyjaśnić jak doprowadziliśmy do stracenia dwóch bramek.
Kontrolowaliśmy przebieg meczu, z czego byłem bardzo zadowolony, wiedzieliśmy że możemy strzelić jeszcze jedną bramkę, która dałaby nam zwycięstwo.
Mieliśmy 4 dogodne okazje w drugiej części meczu, ale to Wy wykorzystaliście swoje..."
Harry Redknapp: "Liverpool jest bardzo trudnym przeciwnikiem, zaczęliśmy mecz z jednym napastnikiem i Luką Modriciem zaraz za nim, w ostatnich meczach bardzo dobrze szła nam gra piłką, jednak Liverpool nam na to nie pozwolił.
Mascherano, Alonso i Gerrard opanowali środek pola i trudno nam było zagrać piłkę do przednich formacji, dlatego w drugiej połowie to zmieniliśmy i wprowadziłem drugiego napastnika.
Gdy przegrywaliśmy 0-1 w przerwie powiedziałem chłopakom :"nie możecie mi powiedzieć że mamy zbyt mało umiejętności aby wyjść na boisko i strzelić im bramkę", oraz przypomniałem że ciągle jesteśmy w grze.
Liverpool miał kilka dobrych okazji, ale my z pewnością mogliśmy liczyć na nasze szczęście, kontynuowaliśmy jednak swoje i nie poddawaliśmy się, za co zostaliśmy nagrodzeni.
Ten wynik wyniósł nas z dna tabeli, to bardzo ważne dla nas"
Pomeczowe wypowiedzi
5 listopada 2008
Spurs News
powiązane artykuły
Przewodnik po rynkach zdarzeń sportowych
20 kwietnia 2026
Komentarze: 12
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Dla mnie ważniejsze jest coś innego, mianowicie: widać że Harry reaguje na to co się dzieje na boisku, dlatego zmienił taktykę, po drugie widać że umie zmotywować, czy takimi słowami jak na youtubie to już mało istotne
Oglądając II-gą połowę można było odnieść wrażenie że to my kondycyjnie lepiej wytrzymaliśmy trudy tego spotkania.
Teraz wydaje mi się że tę kondycją była wiara zawodników w zwycięstwo, oraz słowa Harrego w szatni. Do tego taktyka spowodowała że nie waliliśmy głową w mur i nie traciliśmy piłek w środku pola, a zagraliśmy po angielsku czyli długą piłką co okazało się dla nas zbawienne...
Dobrze ze chlopaki dobrze fizycznie sa przygotowani bo to jednak podstawa na dlugi sezon, moze JR za bardzo dawal im popalic na treningach a chlopaki wola sie rozbijac po nocnych klubach?
Wracając do meczu z Poolem to faktem jest również że mecz zaczął się jagorzej ajk mógł: tracimy Jenasa na rozgrzewce i w 3 minucie TAAAAAKA brama Kuyta. Grając z atkim rywalem jak Pool ciężko jest sie podnieść. Nam się udało. Brawo.