Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Redknapp: Keane jest wybitnym graczem

28 września 2009 Spursmania Spurs News
Na głównej stronie Tottenhamu, menedżer Spurs Harry Redknapp wypowiedział się na temat wspaniałej dyspozycji naszego snajpera Robbiego Keane'a.

Tottenham w sobotę ograł beniaminka z Burnley 5:0, a Irlandczyk zaliczył 4 trafienia. Jedną bramkę dorzucił Jermaine Jenas.

"Robbie wypracował sobie kilka okazji i miło było widzieć, jak je wykorzystuje. Keane to świetny napastnik oraz prawdziwy profesjonalista grający z wielkim entuzjazmem.

"On wie jak się znaleźć sobie miejsce na murawie, świetnie porusza się po boisku i to czyni go wybitnym zawodnikiem.

"Czułem, że ruchliwość Robbiego, zmuszanie środkowych obrońców do biegania za nim, oraz jego inteligentne podania będą największą bolączką Burnley. Rozmawialiśmy o tym cały tydzień i na szczęście wszystko potoczyło się po naszej myśli.

"Keane to świetny zawodnik, świetny charakter na boisku, jak również poza nim. Był przez ostatnie lata wybitnym graczem i w dalszym ciągu do takowych należy."

Komentarze: 81

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Barometr
29 września 2009, 10:22
Piękne Tata :) To jak założyć temat: "Czy Big Tom jest pączkiem?" :)
Barometr
29 września 2009, 11:06
ale to jest właśnie cały Defoe. Taki był zawsze, jest i będzie. O tej jego ruchliwości to trochę nie kumam. To że nie biega za zawodnikami tak troche bez sensu jak Bent, czy Keane tzn że jest emerytem? Gdy ma piłkę potrafi z nią zrobić wiele, świetnie potrafi znalezc sie na boisku. Jednak walecznosc, a raczej jej mizernosc oraz brak zimnej krwi to były zawsze jego główne wady. Ale to samo robi Van Persie, Drogba, Adebayor czy Rooney - tez strzelają co 4 setkę. Torresa niestety nie mamy i musimy się z tym pogodzić. Z Liverpoolem Keane też 2 czy 3 setek nie strzelił ;)
Barometr
29 września 2009, 11:29
No i własnie dlatego dziwię się dlaczego Robbi niby zagrał dobry mecz z Liverpoolem. Przecież to była katorga - to czego nie wykorzystał! I wszyscy pisaliśmy tu później na stronach, że mu dupę uratowali kumple z drużyny, bo gdyby nie zwycięstwo to on byłby głównym winowajcą. Nie rozumiem psychopaty w tym momencie. O meczu z Chelsea nie wspominając. TRA-GE-DIA. Oglądałem cały i Keane miał może z jedno celne podanie do tyłu.
Marek
29 września 2009, 11:47
Z całym szacunkiem dla kolegów Spursmaniaków ale powoli przestaje rozumieć dokąd te dyskusje zmierzają. Przecież to robi sie bez sensu. Bezsens wynika z tego że przeciwników określonych zawodników nikt nie przekona (no bo i po co). Jeśli na tapecie jest Keane to zawsze coś się znajdzie. Facet strzela 4 bramki , NASZ (????) team wygrywa - ja się cieszę. To taki naturalny odruch. Ale co tam. Przecież to TYLKO Burnley (już nie pamiętamy że wygrali z MU), gralismy ze słońcem i z wiatrem a Keanowi 4 razy piłka zeszła z nogi i w ogóle to jak on śmiał ...przeciez zostawił nas dla Liverpoolu. Ale gra..No to w takim razie ten Redknapp to pewnie głupek. Tylko głupi wystawia beznadziejnego piłkarza, ..no już lepiej było zremisować bez Keano niz...Zaczynam przesadzać. Jasne że TAK. Ale to jeżdzenie po piłkarzach naprawdę robi się nudne i ......dziwne. Ok. Oceniamy występy. Grają róznie . Raz lepiej raz gorzej. Noty są rózne jak i wystepy. Prawo każdego kibica. Ale błagam o trochę obiektywizmu. Jeśli wygrywamy to przysłuzył się i Keano i Palacios i paru innych. Jak przegrywamy to nie przez Keano, JD czy Corluke ale przegrywa zespół. I wtedy mało ważne jest że Defoe jest taki swietny gdy ma piłkę przy nodze a w lidze mandżurskiej gra świetny chłopak co to w każdym meczu 5 bramek piętą strzela....
Ale pomijając obiektywizm i REALISTYCZNĄ ocenę składu kadrowego naszego zespołu to jedno mnie dziwi przeogromnie. Skoro ktoś jest (???) kibicem SPURS to "raczej" zalezy mu na dobrej grze (lub bardziej na dobrych wynikach) KLUBU.
Aby tak było -raczej normalnym jest wspieranie PIŁKARZY swojego KLUBU. Wspieranie nie oznacza bezkrytycznej miłości (czytaj: Klapek na oczach) ale wymaga czegoś więcej niż zwykłego: "niech gość spada na drzewo" (celowo sam wymyśliłem cytat- żeby nie było osobistych wycieczek). Piłkarze to też ludzie i podejrzewam że lepiej im się gra gdy mają poparcie niż gdy każe im się spadać na drzewo. Oni też mają rózne momenty w życiu i karierze. raz idzie a raz nie. Nie jest fajnie gdy komuś nie idzie a wszyscy wokół są PRZECIW NIEMU.
Znowu przesadzam? Pewnie tak. Chciałbym bowiem w wyostrzony sposób zwrócić uwagę na dziwną moim zdaniem manierę jak opanowuje naszą SPURSMANIE. Modne jest jeżdzenie po wszystkich i po wszystkim. Przegrywamy: ŻLE, Wygrywamy : też ŻLE.. Keano do d..., JD nie biega, Jenas..wiadomo, Corluka wolny, Gomes Brazylijczyk, Crouch za wysoki, Paw nie gada po angielsku itp itp itp.
Nie chce żeby ta maniera została zastąpiona hymnami pochwalnymi na cześć wszystkich ale żeby na jej miejscu pojawiły się ciekawe komentarze na temat stanu faktycznego. Zawierajace więcej obiektywizmy i poczucia realności....A co pomarzyć nie można.....
TataPsychopata
29 września 2009, 11:48
No ale w ostatnich meczach robi niewiele(Defoe).Nie chodzi o bieganie za zawodnikami ale o szukanie gry.Drogba,Van Persie itd. oni to robia.Chyba nie zamierzasz bronic jego postawy w kilku ostatnich meczach?Jego stac na duzo wiecej.
Barometr chodzilo mi o sama gre,aktywnosc na boisku,zagrozenie jakie stwarzal(w meczu z Liverpoolem).Z Chelsea po za poczatkiem gra wygladala zle,Keane byl jednym z tych ktorzy jeszcze probowali grac,tak mi sie przynajmniej wydawalo jak ogladalem mecz.
TataPsychopata
29 września 2009, 11:58
dalej nie rozumiem. Obejrzałem spotkanie z Burnley i był bardzo aktywny. W meczach z MU i Chelsea nikt nie grał dobrze. Defoe strzelil bramkę w 1 minucie, a potem cała drużyna stanęła. To nie jest Leo Messi który gdy nie idzie weźmie drużynę na barana i sam wygra mecz. On jest uzależniony od postawy innych zawodników. Dlatego w wygranych spotkaniach grał bardzo dobrze, a w przegranych źle. Taki już jest Defoe.
Yido
29 września 2009, 12:48
Najpierw Keane, a teraz Defoe. W ogóle grają kaszanę. Ludzie, prowokacja, to mało powiedziane, to jakaś niekończąca się bajka, bez pointy, ani morału. Ja osobiście jestem za Redknappem, uwielbiam takich angielskich wyjadaczy. Może i flegmatyczny, może i zmian nie robi, ale cytując Pawła: "Taki już jest Harry". A jeśli chodzi o Keana, grał padakę, grał. Strzelił 4 bramki i chwała mu za to. Teraz Bolton i pewnie wyjdzie jako kapitan i niech zostawi płuca na boisku, bramki nie strzeli, nawiązując do wypowiedzi Marka: "niestety" wygramy, ale na SPURSMANII i tak zostanie za to zganiony i Harry i sam Robbie. No i dorzuciłem od siebie kolejny klocek do niekończącego się... czegoś.
TataPsychopata
29 września 2009, 13:30
Jednak w sparingach przed sezonem Defoe pokazywal ze potrafi walczyc.Takiego chcialbym go ogladac teraz.
aapa
29 września 2009, 13:32
O to ja jeszcze jedno, w sumie do ostatniej wypowiedzi Marka. Od razu powiem, że uwaga ta dotyczy mnie samego, więc Markowi dziękuję za słuszne naprowadzenie na właściwe podejście. Jak wspominałem wcześniej często oglądam mecze w towarzystwie Angoli lub(i) Irlandasów. Pamiętam jak Keane przeniósł się na Anfield i szło mu marnie, to jeden Irlandas powiedział: "jestem fanem Robbiego, jeszcze pokaże co potrafi". Tyle. Żadnego silenia się na udawanie trenera czy taktyka. Może za dużo tego wszystkiego oglądamy i powoli zamieniamy się w to z czego słynie nasz kraj: 40 mln trenerów piłkarskich i tego, że każdy wie lepiej? Może należy mieć podejście fana, który po prostu cieszy się gdy wygrywamy i smuci gdy zespół przegrywa, ale da radę z tym żyć i kolejne spotkanie wszystko zmienia?
MARCUS
29 września 2009, 14:12
Z jakiś określonych powodów ten angol lub irlandas ma być dla mnie wzorcem? Ja jestem fanem THFC a nie któregokolwiek piłkarza na świecie. Nie za bardzo rozumiem Aapa do czego zmierzasz.
aapa
29 września 2009, 14:18
Zmierzam do tego, że może należy wrócić do prostego cieszenia się z rzeczy małych i odpowiedniego poziomu smucenia się rzeczami...równie małymi. Mam wrażenie, że zaczynamy się tu gubić, ba każdy rżnie specjalistę. Reagujemy co raz częściej jak Polak, który trafił 6 w lotto: "łeee tylko milion, a w zeszłym tygodniu były trzy, chce mi się jechać do Warszawy, a skąd ja wezmę tyle reklamówek". Co raz częściej latamy od ściany do ściany, od raju po armagedon. Relax, tym bardziej, że dziś jest milionów chyba 40, z tego co w radio mówią.
Barometr
29 września 2009, 15:10
Ale Panowie - kibic Tottenhamu to kibic specyficzny. Jakim trzeba być sadomasochistą, żeby kibicować naszym - każdy wie. Nie wiem czemu się ktoś jeszcze dziwi, że niektórzy krytykują, są sceptyczni, etc. Może to ze stażu kibicowania Spurs wynika. Przecież były mecze, które do przerwy wygrywaliśmy 3:0, by potem dostać 3:4. Jak tu się dziwić ostrożności i krytyce? Jak pisałem za Okońskim - nawet na pierwszym miejscu w lidze z 4 punktami przewagi nad drugą drużyną i na kolejkę przed końcem kibic Tottenhamu nie będzie dowierzał w mistrzostwo. To oczywiście metafora, ale jakże celna!
Barometr
29 września 2009, 15:12
Co teraz Defoe jest słaby?Odnosze wrażenie że Tottenham jest na 20 miejscu jak czytam niektóre wypowiedzi...he he.Jak Defoe strzelił 3 gole to Keane be,jak Keane strzelił 4 to Defoe nie walczy...no tak, najlepiej jakby strzelali razem po 3 bramki w meczu.No tak Defoe nie jest Messim,tak samo np.Gerrard w meczu z nami lub Lampard w meczu z Wigan...takie gadanie.
Barometr
29 września 2009, 15:12
Resztę dodał MARCUS - my kibicujemy THFC, a nie Robbiemu Keane'owi, który już raz pokazał gdzie ma nasz klub. Obserwujemy mecze z WHU, Chelsea, Liverpoolem i MU, gdzie Irlandczyk nie grał nic, a i tak z upartością stawiano na niego (nie grał nic już zresztą długo wcześniej). Nawet jak Crouch (za którym nie przepadam, ale zaczynam się też przekonywać) strzela 3 bramki ląduje na ławie. Potem okazuje się, że Robbie strzela 4. Super - wszyscy się cieszą, ale jak już wspominaliśmy - niektórzy (prowokacja lub nie) wzywają do kalania się, bo Robbie wreszcie (po 7 miesiącach bodajże) zagrał dobre spotkanie. No więc ja na to - a dupa - jeden mecz wiosny nie czyni! Należy się cieszyć, ale należy też pamiętać. I na to - zupełnie nie wiem czemu - cały czas mi i kilku innym osobom ktoś wmawia, że nie cieszę się z 4 bramek Keana! Rozumiem, że ponieważ nie chce się pokłonić przed Irlandczykiem to oznacza, że się nie cieszę? I rozumiem, że ktoś się doszukuje, że jak nie przepadam za Robbim to znaczy, że mu życzę jak najgorzej w meczach Tottenhamu?! ABSURD! Czy strzela Keane, Pav, Defoe, Crouch - zawsze będę się cieszył, jeśli robi to dla naszego klubu. Może bardziej będę podskakiwał w górę , gdy zrobi to Rusek, ale NIE ZMIENIA TO POSTACI RZECZ, ŻE KAŻDA BRAMKA DLA THFC SPRAWIA MI RADOŚĆ. Może teraz to do niektórych wreszcie dotrze.
Barometr
29 września 2009, 15:24
"Jeśli wygrywamy to przysłuzył się i Keano i Palacios i paru innych. Jak przegrywamy to nie przez Keano, JD czy Corluke ale przegrywa zespół". Na Boga Marek - czyli jak wygrywamy to chwalić poszczególnych zawodników, a jak przegrywamy to ganić wszystkich. To ja już nie rozumiem
Marcin
29 września 2009, 15:35
Marku, takie mam spostrzeżenie i choć generalnie się z Tobą zgadzam, to ono mnie gniecie w tył głowy. Kto wyznacza ten "obiektywizm" i "poczucie realności"? Reszta mnie też smyra we łbie trochę ale, ze z clue Twojego komentarza zgadzam to zostawię to sobie na później.
TataPsychopata
29 września 2009, 15:56
Artur kto,gdzie,kiedy napisal ze Defoe jest slaby?Chcialem zwrocic uwage ze oprocz RK sa w druzynie tez inni zawodnicy ktorych gre tez mozna komentowac.Mamy dobrych zawodnikow i ta kadra moze duzo.Kibicuje wszystkim ale mam kilku swoich ulubionych zawodnikow,ale to sie zmienia ciagle.Teraz Big Tom jest the best:) Niech sobie kazdy bedzie fachowcem i dzieli sie swoja opinia ale po co na sile przekonywac innych do swojej racji.Jak uwazam ze Cudicini ma refleks 20 latka to moja sprawa.
aapa
29 września 2009, 16:00
Barometr, ale zobacz, żze mecze, które wymieniasz rozkładają się dokładnie po pół. Pamiętać komuś gorszą formę w zwycięskim meczu z L`poolem i derbach z WHU, jest na granicy czepialstwa.
Barometr
29 września 2009, 16:57
No może aapa, ale czy ja po tych wygranych meczach aż tak bardzo się czepiałem, jak po przegranych? Nie sądzę. Staram się zachować umiar
aapa
29 września 2009, 17:28
nie no raczej winny był jeden. jasno trzeba sobie tylko powiedzieć, że do tego meczu był raczej bez formy.
MARCUS
29 września 2009, 19:38
Aapa ja czytać umiem :) raczej chodzi mi o to, że tak naprawdę co to oznacza cieszyć się z rzeczy małych i smuci z równie małych? THFC to nie jest dla mnie mała rzecz. Na pewno nie chcę żeby takową się stała. Nie moja wina, że jak dostajemy w dupę od ManU po takiej przewrotce JD to potem jestem struty jeszcze długo. No dobra moja wina, ale jużtak mam. Argument z tym wyspiarzem kompletnie do mnie nie trafia, hasło jakie rzucić moze każdy i zawsze. Co do samego stanowiska, twojego i Marka, w dużej części się zgadzam, między innymi dlatego nie mogę się oprzeć wrażeniu lekkiej vendetty na niekinistach. Sspecjalnie omijam temat samego RK, bo ja już swoje stanowisko na jego temat wyłożyłem chyba dosadnie, a jego działań na boisku nie oceniam kompletnie. Oczywiście na forum, bo swoje zdanie mam, niejednokronite zgoła inne niż większość tutaj publikowanych.
Marek
30 września 2009, 07:11
Moja wypowiedż była mocno emocjonalna więc nie wszystko ubrałem we właściwe słowa. Cóz tak to jest ja się pisze w pracy i na prędce. Pare wyjaśnień. Jeśli chodzi o szukanie winnych za porażki to chodziło mi o to żeby był wiekszy obiektywizm w ocenach. Niestety czetso jest tak że kibic X nie lubi zawodnika Y i to jego wini za porażkę czesto nie widząc że np jego ulubieniec Z tez zagrał padlinę. Chodzi mi więc o obiektywizm który wykracza poza myślenie" lubię-nie lubię". Jak wyznaczyć ramy obiektywizmu zapytał ktoś. Nie wiem . To pytanie raczej natury filozoficznej. Co do sprawy którą poruszył AApa to myślę że załapałem. Znam trochę Aape i wiem że THFC to nie jest dla niego rzecz MAŁA. Jak dla mnie. Dlatego tak wiele czasu, energii i co tu ukrywacć pieniedzy poświęcam temu Klubowi.Niemniej Tottenham to jedank "tylko" klub piłkarski i na szczęście w mojej (i Aapy ) hierarchii zajmuje nie koniecznie pierwsze miejsce. szkoda czasu na rozpisywanie się co lub kto jest ważniejszy niż THFC. Ci co mnie (i Aape) znaja domyślają się o co chodzi. Cała rzecz sprowadza się do rozsądnego dzielenia się swoimi pasjami ....
aapa
30 września 2009, 08:55
Marcus, trudno powiedzieć, że jestem keanistą. Możliwe, że tak jestem postrzegany, ale sam się nim nie czuję.
Barometr
30 września 2009, 09:11
Z mojego avatara i opisu wiadomo, że lubię np. Corlukę. Ale jak zagrał fatalnie z Chelsea to o tym nadmieniłem. Mi się wydaje, że po prostu w jakimś stopniu odbieracie prawo do krytyki niektórych - HR bo mamy przecież 15 pk więc jest nieomylny, Keane, bo ma charyzmę, czy Defoe (którego akurat nie krytykowałem, ale tak w nawiązaniu do komentarza Taty - zgodzę się - czasami przysypia na boisku, ale jest naszym kluczowym zawodnikiem), bo strzela dużo bramek, etc.
MARCUS
30 września 2009, 09:13
No Aapa dobry trop:) Tak naprawdę gadamy o jakiś stereotypach, kto kim jest, a kto nie jest. Ja nie twierdzę, ze jesteś. Żeby to stwierdzić trzeba by zrobić ankietę:) Mimo to walka trwa. Ja nie popieram ani tych, którzy jada po nim, bo zagrał kiepski mecz, ani tych którzy go za tydzień wielbią, bo zagrał dobry. Jedno i drugie jest mi dalekie, mimo to jakaś tam łatka jest.
Marek
30 września 2009, 09:14
No własnie o to chodzi Barometr. Lubisz Colrluke ale daje ciała więc o tym piszesz. Ale nie wszyscy tak potrafią. ...no i wcale tu nie chodzi (przynajmniej mi osobiście) o brak krytyki. W żadnym wypadku
Marcin
30 września 2009, 11:36
To ja pytałem o "wyznaczanie ram obiektywizmu". No więc właśnie-nie wiesz, ja również niespacjalnie, inni myślę także. Więc nie ma sensu żądać w takich sytuacjach od kogoś obiektywizmu, wypominać jego braku. Bo, paradoksalnie, ten obiektywizm jest oceniany...subiekywnie. Noo, skoro nie ma obiektywnych ram obiektywizmu...

A jeśli chodzi o całą tę dyskusję na temat co wolno fanowi itp. to polecam link, który juz wklejałem kiedyś. Tam jest to wyklarowane chyba najbliżej prawdy. Co prawda nie o piłce ale analogię każdy sobie znajdzie
http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f65/02.html
Barometr
30 września 2009, 13:18
Tak swoją drogą rośnie nam nowy talent :) http://www.sport.pl/pilka/1,65046,7094358,PZPN_zarzuca_siec__najwiecej_polskich_talentow_kopie.html
gaizka
30 września 2009, 14:44
Swoją drogą to Barometr ten link już wcześniej podał Marek, a później na forum Polespur, więc jesteś trochę spóźniony :)
Barometr
30 września 2009, 17:30
A to sorki :(

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji