Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Remis rzutem na taśmę

6 maja 2013 michaoo Recenzja meczu
Tottenham zaledwie zremisował w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Wigan. Koguty potrzebowały pełnej puli, aby nadal liczyć się w walce o pierwszą czwórkę Premier League. Lactics szukali 3 punktów, żeby zwiększyć swoje szanse na pozostanie w angielskiej elicie.

Mecz rozpoczął się szczęśliwie dla podopiecznych Villasa-Boasa. W 8 minucie po błędzie bramkarza Wigan, piłkę do siatki wbił Gareth Bale. W żargonie piłkarskim Joel Robles został "wsadzony na konia" przez własnego obrońcę Maynora Figueroa'e, bardzo niefortunnym podaniem do tyłu. Przy wybiciu piłki nadział się na nogę Bruce'a Lee, a może był to Gareth Bale.

Kibice Spurs nie świętowali zbyt długo, bo niecałe dwie minuty póżniej, Wigan doprowadziło do wyrównania. Po raz kolejny, po rzucie rożnym, pojedynek główkowy przegrał Jan Vertonghen. Tym razem w ziemię wmontował go Emmerson Boyce, który w 10 minuce doprowadził do stanu 1-1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.

Przed gwizdkiem do szatni, boisko musiał opuścić Dembele, który nabawił się urazu ścięgna udowego. Swoją szansę dostał Lewis Holtby.

Druga połowa rozpoczęła się niezbyt pomyślnie dla Kogutów. 3 minuty po gwizdku Tottenham stracił drugą bramkę. Koronkową akcją popisało sie Wigan, a ładnym strzałem zakończył ją McManaman, który z łatwością ograł Kyle Naughtona. Kolejny raz dało się zauważyć, że podopieczni AVB nie mają pojęcia o pressingu i obronie.

Przez resztę spotkanie Tottenham nieudolnie próbował odrabiać straty. Częściowe wybawienie nadzeszło w końcówce. Po rzucie wolnym z bocznej części boiska, sprytnie po ziemii w pole karne, zagrał Tom Huddlstone. To zaskoczyło obrońców Wigan tak bardzo, że jeden z nich sam wpakował piłkę do siatki. Wcześniej piłka otarła się od Holtby i Bale, co mogło mieć istotny wpływ na interwencje Boyce'a.

Wigan (3-5-2): Robles; Boyce, Figueroa (Stam, 35), Scharner, Beausejour; McCarthy; McManaman (Di Santo, 63), McArthur, Gomez (Espinoza, 79), Maloney; Kone.

Spurs (4-3-3): Lloris; Walker, Dawson, Vertonghen, Naughton (Assou-Ekotto, 64); Dembele (Holtby, 41), Huddlestone, Parker (Lennon, 74); Dempsey, Defoe, Bale.

Żłóte kartki: Wigan - Gomez, Di Santo, Scharner. Spurs - Dawson.

Bramki: Wigan - Boyce (11), McManaman (49). Spurs - Bale (9), Boyce (own goal, 89),

Sędzia główny: Mr M Atkinson.

Frekwencja: 22,326.

Komentarze: 35

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

varba
28 kwietnia 2013, 04:06
BadBoy nie wiem czy zauważyłeś, ale co mecz strzelamy minimum dwie bramki. Bale nie grał z Basel i Evertonem, i też strzeliliśmy 2 bramki, więc trochę się mija z faktami ta twoja diagnoza. Pytanie brzmi, kiedy ostatni raz zachowaliśmy czyste konto? Czasami trzeba wygrać 1-0, ale u nas jest to nie możliwe. Co mecz wpadamy po uszy w gówno, dopiero wtedy się budzimy i próbujemy odrabiać. Dostaliśmy prezent od losu w postaci wczesnego gola, to zmarnowaliśmy to w 2 minuty, naprawdę nie ma większego frajerstwa. Trochę QPR mi to zaczyna przypominać. Jedyny pozytywny akcent w tym meczu to Huddlstone, który używał mózgu i dobrze podawał piłki. Nie ktoś mi wytłumaczy dlaczego AVB czekał ze zmianą Lennona do 74 minuty. Zanim się wprowadził do gry, to mecz się skończył. Ja myślałem, że takie decyzje to tylko u Harrego!?
Boyd
28 kwietnia 2013, 06:59
varba 100% racji i z frajerstwem w postaci straconego gola w 11 min i Lennonem- już od 50 min na niego czekałem(gra bez skrzydeł to absurd), ale to Parki musiał grać(choć gra bym tego nie nazwał). AVB sam przyznał się do błędu zdejmując najpierw Naughtona.
Jeśli dziś wyniki będą negatywne- to szanse nasze będą już tylko matematyczne.
Marcin108
28 kwietnia 2013, 08:36
gadacie głupoty. Ja zgadzam się z Barometrem. Mój kumpel po meczu wczoraj śmiał się że straciliśmy LM przez drużynę która spadnie... może i spadnie ale przecież Wigan gryzło trawę żeby tylko wygrać z nami wczoraj. Łatwiej by się grało z MU albo ze Swansea (tak jak dzisiaj Ars i Che). Wigan to najgorszy rywal dla wszystkich drużyn na przełomie kwietnia i maja. Teraz trzeba wierzyć:
- że QPR wygra z Reading i do meczu z Arsenalem zachowa szanse na utrzymanie
- że Arsenal nie wygra z MU dzisiaj
- że Chelsea nie wytrzyma napiętego terminarza i posypią się w końcówce co też może się zdarzyć
- że NASI wezmą sprawy w swoje ręce (w końcu) i wygrają resztę spotkań (poza tym na Stamford).
NestEa
28 kwietnia 2013, 08:39
Jak dzisiaj Arsenal przegra/zremisuje to znowu będziemy zależni tylko od siebie ! Także cmon Red Devils !
Barometr
28 kwietnia 2013, 09:02
BadBoy20 - jeżeli dla Ciebie wyznacznikiem jest tabela - to zmień może oglądanie dyscypliny sportowej, bo tej ewidentnie nie kumasz. Było pewne, że ten mecz będzie cholernie ciężki - przy ostatniej formie Wigan i tym, że grają o życie. Do tego u siebie. Z Balem się oczywiście mylisz - varba już Ci napisał dlaczego. Jeżeli ja Ci mam tłumaczyć czemu ze Stoke będzie łatwiej - to sorki... poważnie - piszesz jak potłuczony
RAFO THFC
28 kwietnia 2013, 09:26
w pierwszej chwili myślałem, że to zdjęcie Son-a i zapowiedź rychłej zmiany wart - Son za Bale; rzeczywiście wczorajszy mecz bardziej przybliża nas do LE niż do LM ... teraz nic już nie zależy od TOTT - dziś o 19:00 będziemy wiedzieć dużo więcej - trzymamy kciuki za MU! - jak to napisał Walu: "mistrz Anglii powinien zagrać na 100% i odwdzięczyć się THFC za to, że daliśmy im zdobyć 1 pkt w meczach z nami w tym sezonie" ;-)
Wolff
28 kwietnia 2013, 10:49
Baro po części nie zgodze się z tobą, żę tabela nie jest żadnym wyznacznikiem. Mamy końcówkę sezonu i tabela w pewnym sensie odzwierciedla potęcjał i siłę zespołów. Będąc zespołem z potencjałem na LM powinniśmy wymęczyć 1:0 (możliwe, że jednak trochę nam brakuje) nawet z zespołem gryzącym trawę. Jeśli Wigan gryzące trawę nie urwie punktów Arsenalowi to będziemy frajerami. Utd, City i Chelsea ugrali na nich 6 pkt, Arsenal na razie 3 pkt A my tylko 1 punkt i jesteśmy najgorszą drużyną z pierwszej piątki w meczach z ostatnią piątką w tabeli. Powoli z sezonu na sezon uważam, że to tam są decydujące mecze o LM, kto potknie się o jeden raz za dużo. Druga sprawa to nasz "spokój" do obrońców w porównaniu do napastników. Przecież w tej rundzie to tragedia co oni wyprawiają. Co mecz tracimy bramki mimo, że mamy podobno zawodników z potęcjałem i nie można tego w końcu zwalić na Gallasa bo nie gra w lidze ostatnio. Więc coś jest nie tak albo z terenerem nie radzącym sobie z naszymi obrońcami, albo nasi obrońcy nie są tak dobrzy jak sądzimi. Na końcowy sukces składa się wiele czynników,wygrane lub przegrane ze słabymi drużynami są jakąś składową, a tabela pokazuje, że Wigan w tym sezonie to dużyna, którą powinniśmy dwa razy ograć grając o LM.
smackey
28 kwietnia 2013, 11:28
obrona to dziwna sprawa, jan i dawson grają bardzo dobrze, lloris tak samo, a mimo wszystko tracimy w chuj bramek, nie wiem jak to się dzieje
Wduwek
28 kwietnia 2013, 14:18
Gdyby tabela nie odzwierciedlała siły i klasy zespołu to o awansie do LM/LE decydowałoby losowanie. Tabela to najlepszy wyznacznik tego jaki potencjałem sportowym i finansowym drużyna dysponuje. Oczywiście z wyjątkami. Absolutnie zgadzam się że naszym większym problemem jest gra obronna niż uzależnienie od GB11. Drugą sprawą wczoraj była zmiana LB na LB przy niekorzystnym wyniku z dzbanami. WTF to w ogóle miało być? Dobry mecz Hudda, Bale zrobił swoje (nieważne że nie zagrał tego co zawsze i tak był jednym z lepszych na boisku), Lloris poprawnie, reszta raczej słabo. Ogólnie to był nasz słaby mecz. Fartem (1 gol - !!!!!!!!) remisujemy z drużyną, która w pierwszej połowie zaprezentowała poziom Conference National a w drugiej broniła się w 11 na swojej połowie. Nic odkrywczego nie napiszę, ale muszę: takie mecze TRZEBA wygrywać jeśli się marzy o czymś więcej niż P5. I teraz po ostatniej kolejce i naszym zwycięstwie przy remisie szanownych sąsiadów ponownie redukujemy swoje szanse na cokolwiek innego. Jeszcze nie do zera, ale do bardzo małej wartości.
SpursFan09
28 kwietnia 2013, 14:43
Defoe jak będzie grał tak jak wczoraj w pierwszej połowie to będzie dobrze
Aldar
28 kwietnia 2013, 15:15
dla mnie też to jak czasami gra tottenham kwalifikuje sie o walke o byt w PL a nie top4....skoro faktycznie mecz z wigan mial byc ciezkim to pozdrowienia z chelsea
Damian88
28 kwietnia 2013, 15:35
Teoretycznie możemy dobić do 74 pkt., ale w obliczeniach kalkuluję jedną porażkę i 3 wygrane = mamy 71 pkt. Arsenal przegrywa dzisiaj z United, wygrywają wszystko do końca sezonu = mają 72 pkt. Nawet zakładając, że wygramy 3 spotkania, a jeden zamiast przegrać zremisujemy, to i tak zrównując się punktami z Arsenalem mamy gorszy bilans. Teraz Chelsea. Wygrywają do przerwy ze Swansea, także dopisuję im 3 pkt. Mają więc ich 65 pkt. Przy naszych 71 pkt. wygrywają dwa spotkania i zrównują się z nami punktami. Mają jednak lepszy bilans i wyprzedają nas. A to wszystko, to są dość optymistyczne prognozy. Tak więc nasze sytuacja jest chujowa. PS. Arsenal-United 1:0.
Damian88
28 kwietnia 2013, 15:39
Jak by nie kalkulować, to widać jak na dłoni, że wczorajsza strata punktów mogła zaważyć o tym, że nie zagramy w LM.
Aldar
28 kwietnia 2013, 15:59
wszystko wina tuska
SpursFan09
28 kwietnia 2013, 16:40
wszystko wina Parkera drewniaka
tomasz87
28 kwietnia 2013, 16:42
Po wczorajszym widowisku, to nadal mnie trzepie, do tego stopnia, ze postanowilem sie tutaj zarejestrowac.
Co do niektorych kalkulacji, i tego, ze czesc tutaj napisala, ze pozycja w tabeli nie odzwierciedla formy - tak jasne wszystko ok, ale pozycja ma duze przelozenie na cala reszte.
O dobrej pozycji decyduja w duzej mierze mecze z 10 z dolu tabeli. Jakie ma znaczenie, iz wygralismy z MC tydzien temu, skoro teraz z Wigan jest tylko punkt? 4 punkty z nowym mistrzem, tez nie beda istotne, jezeli nie zajmiemy conajmniej 4. pozycji.
Dobra druzyna, nawet bez formy, potrafi mecze z Wigan, QPR, Norwich itp wygrywac - niewazne 1:0, 5:4, ale wygrywac. Tabela na koniec sezonu ma to do siebie, ze nie przyznaje sie bonusow za styl, a premiowane sa jedynie zwyciestwa i remisy. Za jakis czas, nikt nie bedzie patrzyl na jakosc gry - beda liczyc sie jedynie suche punkty.
Jak ogladam mecze Tottenhamu od kilku lat, tak nawet gotow jestem uwierzyc, ze wygramy z Chelsea, ale jak znam zycie, pare dni pozniej przerzniemy ze Stoke. Caly Tottenham. Brak stabilizacji.
Aldar
28 kwietnia 2013, 17:03
tak wygrana z man city pokazala ze potrafimy, z kolei mecz z wigan ze nie zaslugujemy...
RAFO THFC
28 kwietnia 2013, 18:05
i znów wszystko w "naszych rękach" - a raczej nogach .. wygrywamy 4 kolejne mecze i jesteśmy na 100 % w top4 ;-) dzięki SAF za wystawienie optymalnego składu z RVP!
Walu
28 kwietnia 2013, 20:00
Tak blisko i tak daleko... Ciekaw jestem ile razy w tym sezonie będę zmieniał nastrój z najszczęśliwszego na świecie w załamanego...
Marcin108
28 kwietnia 2013, 20:13
Nie patrzcie na drużyny z którymi gramy tylko na ich pozycje w tabeli! Od kilku już lat Wigan ratuje dupy w końcówkach sezonu - co mają powiedzieć fani MU kiedy w zeszłym sezonie gdy walczyli z City o mistrza przegrali z Wigan 1:0? Arsenal też nie będzie miał z The Latics łatwo, o ile jeszcze będą się liczyć w walce o utrzymanie. Wigan imponuje sercem do walki, zresztą nikt mi nie powie, że nie widziałby u nas miejsca dla Jordiego Gomeza, Shauna Maloney'a, Jamesa McArthra czy Calluma McManamana. Trzeba było wygrac z Wigan - zgoda - ale mamy remis, który i tak jest niezły, biorąc pod uwagę obecną sytuację w tabeli.
Walu
28 kwietnia 2013, 20:17
Ja Ci powiem, że nie widziałbym u nas żadnego z nich.
TrueYid
28 kwietnia 2013, 20:29
QPR zremisowało z Reading, sami się wyeliminowali, szkoda tylko,że mecz z Arsenalem przed nimi. Może Harry jakoś ich zmotywuje bo oprócz naszych zwycięstw potrzebujemy porażek Arsenalu i Chelsea. Baro ma rację, zawsze mamy problemy z drużynami, które bujają się na granicy spadku, teraz może być już tylko lepiej.
Walu
28 kwietnia 2013, 20:37
Jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że Southampton i Stoke są już w miarę pewne utrzymania a do ostatniej kolejki Sunderland też pewnie będzie miał jasną sytuację. Tak naprawdę tylko Chelsea spośród naszych rywali jeszcze o coś gra
gaizka
28 kwietnia 2013, 21:05
Nie widziałbym u nas miejsca dla Jordiego Gomeza, Shauna Maloney'a, Jamesa McArthra czy Calluma McManamana
gaizka
28 kwietnia 2013, 21:08
Cieszy mnie postawa Hudda, wiem nie biegał jak biegają nowocześni defensywni pomocnicy, ale w odróżnieniu od innych zawodników Tom podaje na centymetry i myśli. Zauważcie jak zagrał dwa rzuty wolne, jeden na początku meczu - wydawać by się mogło że należy koniecznie dośrodkowywać na głowę - oddając strzał na bramkę i trafiając w słupek no i wolny na koniec meczu - wydawać by się mogło że należy koniecznie dośrodkowywać na głowę - zagrywając po ziemi i zaliczając asystę przy samobóju. Potrzebujemy świeżości myślenia Hudda!
Wduwek
29 kwietnia 2013, 08:31
"zresztą nikt mi nie powie, że nie widziałby u nas miejsca dla Jordiego Gomeza, Shauna Maloney'a, Jamesa McArthra czy Calluma McManamana." - To jest żart, prawda? Daaaaaaawno (nigdy?) nie przeczytałem na tej stronie takiego... czegoś (nie wiem nawet jak to określić).
Wduwek
29 kwietnia 2013, 08:32
PS: wiem, że w zasadzie powtarzam komentarze innych. Na ogół tego nie robię, ale na pewne rzeczy trzeba po prostu reagować.
Wduwek
29 kwietnia 2013, 08:37
I doszło do tego, że musimy liczyć na United w meczu z Chelsea, no i będziemy musieli zdobyć nie tylko obowiązkowo komplet punktów w meczach u siebie, ale przede wszystkim, ZDOBYĆ STAMFORD BRIDGE. To będzie nasz mecz sezonu. A potem jeszcze niezwykle ważne spotkanie ze Stoke, które mam nadzieję, że będzie średnio zaangażowane w pojedynku z nami po wcześniejszym utrzymaniu się w lidze. Dziś trzymajmy kciuki za Di Canio, oni też najlepiej jakby się utrzymali jak najszybciej, a rozwścieczoną Aston Villę trzeba wypuścić na Chelsea w przedostatniej kolejce.
slawekov
29 kwietnia 2013, 10:04
W meczu może i remis za to mamy zwycięstwo Bale'a i to podwójne :D http://krotkapilka.pl/artykul,mlodziez_gora!,417
SpursFan09
30 kwietnia 2013, 06:47
Tylko że tymi nagrodami Bale nie przeskoczymy kapiszonów w tabeli. Liczy się to co na boisku

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji