Kiepska forma nie chce opuścić piłkarzy Tottenhamu. Tym razem podopieczni Harry'ego Redknappa zaledwie zremisowali na swoim terenie ze Stoke City 1:1.
Goście środowego meczu nie przegrali dzięki skomasowanej defensywie. Obrońcy Stoke w dzisiejszym meczu zanotowali więcej bloków niż niejedna drużyna siatkarska, przez co Asmir Begović nie był zbyt często zatrudniany przez zawodników Tottenhamu Hotspur, a gdy już nawet piłka zmierzała w stronę bramki, golkiperowi "The Potters" z pomocą ruszały słupki, poprzeczki oraz wszystkie magiczne moce powodujące, że gracze Spurs nie potrafili znaleźć odpowiedniej drogi do siatki.
To, co nie udało się Tottenhamowi wyszło zawodnikom Stoke, którzy w 75. minucie objęli prowadzenie. Wtedy to w zamieszaniu w polu karnym Brada Friedela najtrzeźwiej zachował się Cameron Jerome, który strzelił otwierającego wynik spotkania gola.
Niemal do samego końca wydawało się, że było to trafienie rozstrzygające o losach meczu, a Tottenham przegra w lidze po raz czwarty z rzędu i zaliczy najgorszą passę od czasu Jacquesa Santiniego. Na szczęście w ostatnich sekundach spotkania o swoich umiejętnościach strzeleckich przypomniał Rafael van der Vaart, który strzałem głową uratował gospodarzom jeden punkt.
Tottenham Hotspur - Stoke City 1:1 (0:0)
0:1 - Cameron Jerome (75.)
1:1 - Rafael van der Vaart (90.+3.)
Komentarze: 68
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
O meczu nie ma co dużo mówić, mamy dołek formy. Nie byłbym taki skory do ostrej krytyki (Sawik). Szkoda, że tracimy punkty i marnujemy szansę, którą sami sobie wypracowaliśmy, ale biorąc pod uwagę okoliczności, ciężko się dziwić i mieć wielkie pretensje. Pozostaje mieć nadzieję, że piłkarze znowu znajdą formę i coś się ruszy!
P.S. Wczoraj niestety wydaje mi się, że zamiast GdS powinien wejść Rose. W kilku meczach pokazał, że przynajmniej trochę szumu potrafi zrobić, a Meksykanin tylko 3 razy odegrał piłkę do środka (innego zagrania nie pamiętam).
Generalnie oglądanie ostatnio Tottenhamu do dramat i harakiri, a wszystko to wina Capello...
Zawsze broniłem Harrego, bo zrobił coś z niczego. Ale chyba już czas pomyśleć o trenerze co ma pojęcie o taktyce, szczególnie obronnej. Kogoś kto nauczy zawodników rozgrywania rzutów wolnych i rożnych. Kogoś kto wie jakie robić zmiany i jak przypisać zawodników do pozycji na boisku. Harry jesteś dla mnie magiczny, ale też niestety staroświecki. Jeszcze do niedawna śmiałem się z anali i czułem dumę z bycia kibicem klubu który w tabeli jest najwyżej z londyśkich drużyn. Teraz coraz bardziej czuję że zbliża się LE.
p.s prawda jest taka że nasza gra jest troszkę schematyczna i już dawno temu została rozgryziona przez przeciwników. Wcześniej się to udawało bo któryś z pilkarzy potrafił błysnąć, teraz są chyba jednak bez formy
Gamoniowaty nocny pijaczu- De Rossi, na którego się spuszczasz 2 miesiace temu podpisał 5 letni kontrakt w Romie. Nie wiedziałeś biedaku?
Zolter - w anal to dostajesz codziennie od tatusia.
I jutro jak zwykle Żydki podtrzymają swoją dobrą passę i dostaną od Chelsea. Pięknie się ogląda wasze staczanie w dół
wyjebane mam na waszego hycla jebane żydy. gdzie się podziali fani najlepszego klubu z Londynu, którym wy nigdy nie będziecie jebane mydełka? mają na was wyjebane w chuj.