Cristian Romero – twardziel, lider defensywy Tottenhamu, kapitan z charakterem… i najwyraźniej człowiek, który zaczyna patrzeć na horyzont. W rozmowie z argentyńskim kanałem Los Edul stoper Spurs nie ukrywał, że La Liga bardzo go kusi. A skoro Sky Sports już wcześniej informowało o zainteresowaniu Atlético Madryt, to po tych słowach temat może tylko przyspieszyć.
– Chciałbym zagrać w La Lidze, bo to jedyna liga, której jeszcze w karierze nie zaliczyłem – przyznał Romero bez ogródek.
Z jednej strony – szczerość. Z drugiej – Tottenham może poczuć lekkie ukłucie niepokoju, zwłaszcza że Argentyńczyk jest jedną z najjaśniejszych postaci w zespole Postecoglou, mimo że ten sezon miał nieco pokiereszowany przez kontuzje.
Atlético trzyma rękę na pulsie
Już w marcu Sky Sports News podało, że Atlético Madryt mocno przygląda się sytuacji Romero. Diego Simeone lubi twardych, walecznych obrońców z charakterem – a Cuti Romero wpisuje się w ten profil idealnie. Teraz, kiedy sam zawodnik mówi o chęci spróbowania sił w Hiszpanii, sygnał jest jasny: temat jest otwarty.
Sam Romero jednak tonuje nastroje – przynajmniej oficjalnie:
– Skupiam się na tym, co tu i teraz. Zostały jeszcze prawie dwa miesiące do końca sezonu, a przed nami półfinał Ligi Europy. To ważny moment dla klubu, dawno nas tam nie było.
– Nie rozmawiałem jeszcze z agentem. Na razie chcę dawać z siebie wszystko. Ale nie zamykam się na nic. Zawsze myślę o rozwoju i szukaniu nowych wyzwań.
Transfer czy tylko dyplomatyczne mrugnięcie?
W stylu Romero – twardo na boisku, dyplomatycznie poza nim. Niby mówi, że to nie czas na transferowe spekulacje, ale jednocześnie zostawia uchyloną furtkę. I w Madrycie na pewno to słyszeli.
Czy Spurs są gotowi na ewentualne odejście swojego kapitana? Trudno powiedzieć. Takiego lidera łatwo się nie zastępuje. Ale jedno jest pewne – jeśli Atlético naprawdę wejdzie do gry, lato może być dla fanów Tottenhamu wyjątkowo nerwowe.
Komentarze: 0
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Nie ma jeszcze komentarzy. Napisz pierwszy.