Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Seria nareszcie przerwana. Tottenham pokonuje Stoke City

9 kwietnia 2011 Anel Spurs News
W końcu się udało. Po kilku remisach w Premier League, Tottenham zainkasował w końcu trzy punkty. Zwycięstwo nad Stoke City pozwala naszym graczom w dalszym ciągu realnie myśleć o pozostaniu w czołowej czwórce ligi.

Tottenham bramkę Stoke City atakował od pierwszego gwizdka, co dość szybko zaowocowało otworzeniem wyniku przez podopiecznych Harry'ego Redknappa. W 10. minucie, po szybko rozegranym rzucie rożnym, do dośrodkowanej w pole karne piłki najwyżej wyskoczył Peter Crouch i mocnym uderzeniem nie dał szans Asmirowi Begoviciowi na skuteczną interwencję. Gospodarze nie chcieli jednak na tym poprzestać i raptem siedem minut po golu Croucha podwyższyli wynik. W polu karnym The Potters znakomicie zachował się Luka Modrić, który wymanewrował defensywę przyjezdnych i strzałem między nogami golkipera dał Kogutom dwubramkową przewagę.

Tottenham nie byłby jednak Tottenhamem, gdyby nie spróbował skomplikować sobie życia. I tak już w 27. minucie, były gracz Spurs, Matthew Etherington, strzelił dla Stoke kontaktową bramkę. Trzeba przyznać, że sporą zasługę przy tym golu miała obrona Kogutów, która pozwoliła przebiec Etheringtonowi przez połowę boiska, wpaść w pole karne Spurs i pokonać Heurelho Gomesa.

Na szczęście ofensywna dyspozycja Tottenhamu nie budziła dziś żadnych zastrzeżeń. Ze szczególnie dobrej strony pokazywał się Crouch, który w 34. minucie podwyższył wynik meczu na 3:1, wykorzystując bardzo dobrą wrzutkę Toma Huddlestone'a, dla którego był to powrót do składu Spurs po kontuzji.

Niestety, goście jeszcze przed przerwą zdążyli zmniejszyć stratę do Tottenhamu. W 41. minucie cudownym strzałem pod poprzeczkę popisał się napastnik Stoke, Kenwyne Jones, który, jak się potem okazało, ustalił wynik meczu na 3:2.

Po zmianie stron w dalszym ciągu to Tottenham był stroną przeważającą, ale gospodarzom do zdobycia kolejnych bramek brakowało po prostu szczęścia. Ostatecznie, przed rewanżowym meczem Ligi Mistrzów z Realem Madryt, Kogutom udało się przerwać fatalną serię ligowych remisów i zainkasować pełną pulę. Dużo ważniejszy jest jednak fakt dobrej gry, która była dzisiaj udziałem Tottenhamu. Jeśli nasi chłopcy zaprezentują podobny futbol w spotkaniu Champions League, to naprawdę nie będziemy musieli się za nich wstydzić.

Komentarze: 50

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

FallenOne
9 kwietnia 2011, 21:36
Niesamowicie było oglądać Tottenham w pierwszej połowie. Grali szybko, kombinacyjnie, słowem : pięknie! Szkoda tych dwóch bramek, ale nawet przy tym miałem wrażenie, że jeśli tak będą grać do końca meczu, to kolejne 3 bramki mogą wrzucić. Niestety, w drugiej połowie to już nie było to samo.
Szczególnie Modrić wyglądał dzisiaj, jakby w pojedynkę mógł roznieść obronę przeciwnika. Szkoda, że tak rzadko strzela, bo zawodnik na jego poziomie powinien pakować po 10 bramek na sezon, bo na pewno ma takie możliwości.
No i oczywiście strasznie cieszy mnie to, o czym mówiłem od dawna, więc teraz tylko się powtórzę. Huddlestone to absolutna podstawa naszej drużyny. I nawet nie mam na myśli asysty. Po prostu dyktuje tempo gry. Spowalnia lub przyspiesza, kiedy trzeba. Rozrzuca piłki na wolne pole i to z chirurgiczną precyzją. Brakowało go...
No i cieszy też powrót Kaboula, nareszcie jest ktoś szybki w obronie :) szkoda nerwowej końcówki, ale przynajmniej wszystko skończyło się tak, jak powinno, czyli 3-ma punktami :) oh, what a good day! :)
Royal
9 kwietnia 2011, 21:45
Dzięki Spurs za poprawę humoru na weekend!
Piękna połowa - arcydzieło w naszym wykonaniu, oglądając mecz cieszyłem się jak dziecko... niepotrzebne te nerwy na koniec, ale są w końcu 3 punkty i jest perspektywa podobnie zajebistej gry w następnych spotkaniach! :))
Royal
9 kwietnia 2011, 21:45
*Pierwsza połowa ;-)
Royal
10 kwietnia 2011, 03:48
Raku dalej twierdzisz, że gra dwoma napastnikami to taka zła sprawa ?
Revil
10 kwietnia 2011, 08:35
Mnie najbardziej brakowało Toma. Dobrze wiedzieć, że kontuzja nie wpłynęła na jego grę :)
adipetre
10 kwietnia 2011, 12:00
Swietna pierwsza polowa, slaba druga, slaba bo dalismy sobie narzucic chaos Stoke City. Dziwie sie ze niektorzy nagle zaczeli pragnac gry w ust. 1-4-4-2, dla mnie udana wspolpraca duetu pav-crouch do dowod na to ze za tydzien powinnismy zagrac z VdV jako 10, bo przeciez dwoch udanych meczow z rzedu nasi napastnicy raczej nie zagraja. Wg. mnie Tom zagral fajny mecz, ale glownie do przodu, nie czyta tak gry, i nie gra tak dobrze wslizgiem jak Sandro, ale jego wspolpraca z Luka wyglada lepiej, bo swobodniej operuje pilka, szkoda ze dzis w pierwszej polowie, majac mozliwosc oddania petardy z okolic 20 m zdecydowal sie na dosrodkowanie. Dobr mecz Luki, troche zawiodla obrona, bo dawno nie widzialem tak udanego meczu Kenwyne'a Jonesa. A ten 3 m od jednej z bramek padl ofiara jakiejs klatwy, bo wczoraj nie trafil Walters, a dwa tygodnie temu Defoe.
Barometr
10 kwietnia 2011, 12:51
Żałuję bardzo, że nie widziałem, ale cieszę się, że chłopaki przełamali fatalną passę. Może to da im przewagę psychologiczną w następnych meczach
radeon
10 kwietnia 2011, 12:58
mecz w porzadkuchoc defensywnie widać że z Sandro jesteśmy lepsi. 4-5-1 z Arsenalem bym zagral Gomes-Ekotto,Corluka, Dawson, Kaboul-Big Tom, Sandro-Modric, Bale, VdV-Paw (Crouch)
adipetre
10 kwietnia 2011, 16:10
Radeon, chcesz zebysmy znowu mieli dziure na prawym skrzydle? Wczoraj bylismy przewidywalni bo zagrozenie szlo tylko z jednej strony. A nie wiem czy my kiedylowiek gralismy na szpicy z Pavem, on gra tylko wtedy gdy w skladzie jest JD badz Crouch.
gaizka
11 kwietnia 2011, 06:39
Jak zobaczyłem skład wyjściowy to sobie powiedziałem - to jest właśnie ten Tottenham który chcę oglądać!
Powrót Toma w bardzo dobrym stylu, gra to co wcześniej, zanim trafi do niego piłka, On wie gdzie ją dostarczyć - co więcej, robiąc to z dokładnością do kilku centymetrów! Z wielką frajdą ogląda się jego poczynania! Prawda że zawalił krycie przy bramce Etheringtona, ale to ile daje jego obecność na boisku jest bezcenne! VdV niestety ciągle bez formy, a i Gareth na razie jakby nie ten sam - choć przebłyski są! Podobnie cieszy powrót Kaboula, mam nadzieję że już nie zawrócimy ze ścieżki zwycięstw w Prem!
RAFO THFC
11 kwietnia 2011, 07:06
hm - ciekawe co zagra HR w śr - va bank? ... czy luz blues ... bo i tak strata jest nie do odrobienia.. i będzie spokojny mecz niemalże towarzyski...?
RAFO THFC
11 kwietnia 2011, 07:07
aha - mecz na kanale 60 - tym nSport... ;-]
FallenOne
11 kwietnia 2011, 08:00
Ja bym tak Toma nie krytykował za tą straconą bramkę, bo nie powinno być jego zadanie. Prawda, zawalił krycie, ale to nie on powinien być ostatnim obrońcą w tym momencie. Na jednej z powtórek widać, jak Corluka po tym, jak nie udaje mu się odebrać piłki po prostu biegnie sobie powoli, jakby był na wakacjach, a Tom goni za Etheringtonem.
olivier
11 kwietnia 2011, 10:59
mecz z Realem nie tylko na nsport ale także na Polsacie .
mosaj
11 kwietnia 2011, 12:06
w końcu zwycięstwo, może teraz się odblokują i w nadchodzących spotkaniach zagrają na 100% swoich możliwości ... gra jakaś specjalnie rewelacyjnie nie była, pierwsza połowa mogła się podobać, po zmianie stron oczywiście rozluźnienie i brak skupienia, na co uwagę zwracał sam Harry ... najważniejszym wydarzeniem oczywiście powrót Big Toma, król środka pola, nie ma go co krytykować za straconą bramkę bo to nie jest jego zadanie, tam powinien być Corluka, który oczywiście zaspał, to ci nowość ;) teraz rewanż z Realem, niech Harry pokaże, że Tottenham ma jaja i broni nie składa, nie ma nic do stracenia, niby 0:4 to przewaga nie do odrobienia, ale z drugiej strony ... to Tottenham, zrobi się 2:0 i nadzieja wróci, trzeba walczyć do samego końca :)
FallenOne
11 kwietnia 2011, 13:38
Olivier, Polsat pokazuje mecz Interu z Schalke....
olivier
11 kwietnia 2011, 16:15
Ja tam w programie widze , że jest Tottenham - Real
mosaj
11 kwietnia 2011, 16:59
pierwotnie miał być nasz mecz, ale po pierwszych spotkaniach dokonano zmiany i w środę Polsat pokaże Schalke - Inter.
mosaj
11 kwietnia 2011, 17:00
http://www.polsat.pl/Nasze_Programy,2846/Liga_Mistrzow_UEFA,283602/index.html
mosaj
11 kwietnia 2011, 18:04
Głupia decyzja ze strony polsatu. Comebacki z 0:4 i to z realem rzadko się zdarzają ;)
RAFO THFC
11 kwietnia 2011, 19:20
W Polsacie nie wierzą w Spurs... Mam nadzieje, że Real również podziela ich zdanie... Choć na pewno nie Jose - on oszczędzał CR7, xABIEGO i Di Marię w meczu z Bilbao ... jest czujny sku.....yn! Powiem więcej odpuści Grand Derby w sobotę ale tu rzuci wszystkie siły. Bo co mu daje wygrana z FCB. Zmniejszy się przewaga Katalończyków do 5 pkt. Nic to nie daje. 5 oczek to i tak strata nie do odrobienia przy obecnej formie FCB. Natomiast wykoleić ich z marszu po puchar LIGI MISTRZÓW - to dopiero gratka, to byłaby drzazga wbita w serce Katalonii w tym sezonie... I o to tu chodzi. To właśnie odróżnia Harrego od JM - i wielu innych trenerów "młodego pokolenia" -- brak strategii pozaboiskowej. Nie mówię, tu że HR jest słabym trenerem - wręcz przeciwnie jest bardzo dobry, ale brakuje mu kilku atrybutów. Myślę, że nie jest to duża sprawa - ale prezes mógłby tu interweniować !
Barometr
11 kwietnia 2011, 20:25
Liverpool nam robi teraz przysługę w lidze, wygrywając z MC. Szanse na LM w przyszłym roku są jak najbardziej realne
FallenOne
11 kwietnia 2011, 20:58
Dokładnie Baro :) pięknie się oglądało, jak City dostają po tyłku, tym bardziej, że to stawia nas w naprawdę dobrej pozycji, o ile oczywiście zdobędziemy jakieś punkty w najbliższych derbach z Arsenalem. Coś czuję, że o miejscu w LM znowu zdecyduje bezpośredni mecz z City! :)
skafander
12 kwietnia 2011, 08:23
W tym meczu było ponownie widać, że City to tylko pieniądze. Podstawieni pod ścianą (nawet po 1 bramce) grali na poziomie polskiej 4 ligi. Żadnej składnej akcji, chaos, zagubienie. Jeśli podobnie zaprezentują się z nami to nie mam nic przeciwko. Odwrotnie Liverpool, który zagrał na poziomie światowym.
Barometr
12 kwietnia 2011, 12:47
Standardowo fani Tottenhamu z Warszawy - w środę o 20 mamy stolik (ten co zwykle) w Inside. Będzie kilka osób na pewno, których nie zraziła porażka 0:4. Damy radę!!! :)
halabala
12 kwietnia 2011, 14:21
Swietny wynik City ale wazna uwaga - Citizens maja nad nami de facto 4 punkty przewagi, bo bilans bramkowy duzo korzystniejszy. Szansa jest, wg mnie kluczowy bedzie mecz z Arse - wygrana da nam mentalnego (i punktowego) kopa i bedziemy jechac z koksem :)
varba
12 kwietnia 2011, 14:27
Ja myślę że wygramy z Realem, nie wiem tylko czy starczy goli żeby przejść dalej.
jaroszy
12 kwietnia 2011, 15:29
Liverpool rozegrał znakomite spotkanie z City i powiem szczerzę po dojściu Carrola i Suareza powoli się odbudowują i wyglądają coraz lepiej , a po letnich wzmocnieniach które mają tam nastąpić Liverpool już w przyszłym sezonie może włączyć się poważnie do walki o mistrzostwo . Po porażce City mamy już do nich stratę tylko trzech punktów ale i jedno spotkanie rozegrane mniej( bilans bramkowy póki co niestety sporo gorszy) , top4 pozostaje dla nas ciągle w zasięgu , trzeba tylko skoncentrować się na końcówkę sezonu i nie tracić głupio punktów .
jaroszy
12 kwietnia 2011, 15:45
nie przesadzajcie. Jedno 9:1 i nadrobimy sporo ;)
kenzo
12 kwietnia 2011, 16:50
NO nareszcie jakaś dobra wiadomość no i Crouch się nieco zrehabilitował za tą wpadkę w Madrycie Ale to nie jest ta forma co w fazie grupowej LM ja jestem calym sercem za kogutami ale z Realem wiele już nie zwojujemy pozostała tyko liga krajowa





























madrycie

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji