Pięć bramek (w tym cztery dla Spurs), jeden niewykorzystany rzut karny, dwa wykorzystane, czerwona kartka Rafaela van der Vaarta - oto pokłosie debiutu Spurs w Lidze Mistrzów na White Hart Lane. W strugach padającego deszczu nasi piłkarze atakowali tyleż efektownie, co nieskutecznie. Bardzo aktywny Raael van der Vaart najpierw nie wykorzystał jedenastki, by po chwili przegrać strzelecki pojedynek z bramkarzem Twente Michajlowem. Seryjnie piłki tracił Pawliuczenko i co poniektórzy kibice mieli prawo zakładać, że będziemy świadkami typowego walenia głową w mur.
Druga połowa to prawdziwa huśtawka nastrojów: dwa celne ciosy Spurs (Van der Vaart i Pawliuczenko), bramka kontaktowa dla gości i zupełnie niepotrzebna, by nie powiedzieć: głupia czerwona kartka Holendra w naszych barwach. Niezrażeni tym faktem gracze Tottenhamu podwyższyli na 3:1 po karnym wykonanym przez Romana Pawliuczenkę, a w końcówce podłamanych gości dobił Gareth Bale.
Debiut w LM na the Lane należy więc uznać za wielce udany. A gościom nie udało się uczcić 100 meczu w europejskich pucharach.
Koguty zagrały w składzie: Gomes - Hutton, Bassong, King, Assou-Ekotto - Van der Vaart, Huddlestone, Modric (82. Lennon), Bale - Pawliuczenko (89. Keane), Crouch (66. Jenas). Bramki dla Spurs: Van der Vaart (47), Pawliuczenko (50 - karny, 64 - karny), Bale (86).Dla Twente: Chadli (56).
Komentarze: 42
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Warto jeszcze podkreslic jedna rzecz nasza druzyna grala w oslabieniu przez 30 min i w tym czasie strzelila 3 bramki, az sam sie zdziwilem z takiego obrotu sprawy ( po ktory z nas w tym momencie nie pomyslal " beda sie bronic, dojdzie do wyrownania i nerwowki?) Moim zdaniem zespol pokazal wyjatkowy charakter w tych ostatnich 30 minutach. Mimo wszystko VdV i Bale byli najlepsi, Romek gral piach , ale karnych nie mozna mu odmowic
as following any subsequent odd-numbered caution (fifth, seventh, ninth, etc.). Czyli wygląda na to, że VdV z Interem zagrać może, bo dostał 2 żółte. Co prawda w jednym meczu, więc nie wiem, jak to liczą, ale zawsze liczono w ligach europejskich jako dwie oddzielne żółte kartki, a nie czerwoną. Odsyłam do regulacji: http://www.uefa.com/MultimediaFiles/Download/Regulations/competitions/Regulations/01/48/42/49/1484249_DOWNLOAD.pdf
Michau79 nie zgodzę się z tobą w sprawie Luki który pracował w tym meczu na całej długości boiska i za to spotkanie zasłużył dla mnie na wysoką notę . To że role playmakera w drużynie dzieli teraz z Van der Vaartem może tylko jak dla mnie wpłynąć na dobre obu zawodnikom jak i drużynie.
Jednak gra dwoma napastnikami, jacy by nie byli i kto by nie pisał, że to już archaiczna taktyka jak widać nam służy.
A tak na chłodno to tęsknie za Defoe już przeogromnie, niestety Paw mimo 2 bramek jest strasznie irytujący, mało wnoszący do gry spowalniający akcje. Co z tego, ze mamy świetnych kreatywnych pomocników kiedy z przodu nie ma kto wyjść do prostopadłych piłek i częstym widokiem jest bieganie modrica czy vaarta bezradnie wzdłóz pola karnego..
Ogólnie bardzo średnio a wynik lepszy niż gra. Dziękuję za wspólne oglądanie meczu Appie i Młodemu - faktycznie sobowtór Harrego R. - czyli "syn, którego Harry nigdy nie chciał" sprawił, że dawno na meczu Spurs się tak nie pośmiałem...
Jeszcze co do Big Toma, pisalem o tym juz dawno i ostatnio ktos zauwazyl to samo, niestety nie pamietam kto, ze nasza gra i spokoj w srodku pola jest najbardziej uzalezniony od formy Hudda. Modric byl odpowiedzialny za ofensywne rozgrywanie pilki i asystowanie napastnikom, ale to Tom uspokaja gre, spowalnie kiedy trzeba, zmienia ciezar gry. Gdyby byl szybki, bylby na pewno jednym z najlepszych defensywnych pomocnikow na swiecie...ale nie jest, dlatego, niestety, Redknapp musi obok niego wystawiac kogos, kogo jedynym zadaniem bedzie odbior pilki, czyli takiego Palaciosa. I marnujemy jedno miejsce na boisku, ale niestety tak trzeba. Jego wplyw na nasza gre moglismy zobaczyc w pierwszym meczu z YBB, kiedy nie bylo go na boisko i jak wszedl. Widac bylo podczas meczu z WHU, kiedy Hudd zagrywal niecelnie i ogolnie nie szlo mu. Wtedy caly zespol jakby sie gubil. On zapewnia nam spokoj w srodku pola. W kontekscie wczorajszego meczu, wkurzyl mnie tylko tym lokciem, bo za to wlasnie cenie Tottenham, ze u nas nikt sie chamsko lokciami nie rozpycha i nie udaje Vidicia...Za to mogl wyleciec i wtedy nie byloby juz tak kolorowo. Ale poza tym, rozegral swietne zawody.
I nie zgodze sie, ze mecz ulozyl nam sedzia! Jak juz pisalem, do zmarnowanego karnego, calkowicie kontrolowalismy gre i tylko pech sprawil, ze do tego czasu nie padla co najmniej jedna bramka.
Musze przyznac, ze nawet Pavlyuchence nie mozna postawic calkowitego minusa, bo karne wykonal jak profesor