Spurs znowu na podium. Tottenham 1:0 Sunderland
19 grudnia 2011
Anel
2 min czytania
9 290
Tottenham Hotspur, po wpadce ze Stoke City, powrócił na ścieżkę zwycięstw. Podopieczni Harry'ego Redknappa tym razem pokonali na własnym terenie Sunderland dzięki trafieniu Romana Pawluczenki.
Tottenham mecz na White Hart Lane rozpoczął w osłabionym składzie. Na chwilę przed spotkaniem okazało się, że kontuzja kolana z gry wykluczyła Garetha Bale'a. Brak walijskiego skrzydłowego był bardzo widoczny. Pod jego nieobecność, miejsce na lewej flance zajął Luka Modrić, który jednak udowodnił, że ta pozycja nie należy do jego ulubionych.
Pech prześladował nas także w trakcie spotkania. Jeszcze w pierwszej połowie z boiska z kontuzją zejść musiał Aaron Lennon, który naderwał sobie jakiś mięsień. Jego miejsce na placu gry zajął Roman Pawluczenko i paradoksalnie, to właśnie Rosjanin zapewnił Tottenhamowi w niedzielne popołudnie zwycięstwo. Pawluczenko w 61. minucie wykorzystał znakomite podanie od Rafaela Van der Vaarta i strzałem w długi róg pokonał Keirena Westwooda.
Zdobyta bramka uskrzydliła "Koguty", które jednak nie chciały raz jeszcze pokonać golkipera Sunderlandu. Najlepszą sytuację na podwyższenie prowadzenia zmarnował Luka Modrić. Chorwat znalazł się pięć metrów przed pustą bramką, lecz nie potrafił w dogodnej sytuacji wpakować futbolówki do siatki.
Pudło Modricia na szczęście nie zemściło się na Tottenhamie. Gospodarze trzy punkty dowieźli do końcowego gwizdka, dzięki czemu ponownie awansowali na trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Tottenham - Sunderland 1:0 (0:0)
1:0 - Roman Pawluczenko (61.)
Tottenham: Friedel - Walker, King, Gallas, Assou-Ekotto - Lennon (Pawluczenko 27.), Parker, Van der Vaart (Rose 89.), Sandro (Livermore 82.), Modrić - Adebayor
Tottenham mecz na White Hart Lane rozpoczął w osłabionym składzie. Na chwilę przed spotkaniem okazało się, że kontuzja kolana z gry wykluczyła Garetha Bale'a. Brak walijskiego skrzydłowego był bardzo widoczny. Pod jego nieobecność, miejsce na lewej flance zajął Luka Modrić, który jednak udowodnił, że ta pozycja nie należy do jego ulubionych.
Pech prześladował nas także w trakcie spotkania. Jeszcze w pierwszej połowie z boiska z kontuzją zejść musiał Aaron Lennon, który naderwał sobie jakiś mięsień. Jego miejsce na placu gry zajął Roman Pawluczenko i paradoksalnie, to właśnie Rosjanin zapewnił Tottenhamowi w niedzielne popołudnie zwycięstwo. Pawluczenko w 61. minucie wykorzystał znakomite podanie od Rafaela Van der Vaarta i strzałem w długi róg pokonał Keirena Westwooda.
Zdobyta bramka uskrzydliła "Koguty", które jednak nie chciały raz jeszcze pokonać golkipera Sunderlandu. Najlepszą sytuację na podwyższenie prowadzenia zmarnował Luka Modrić. Chorwat znalazł się pięć metrów przed pustą bramką, lecz nie potrafił w dogodnej sytuacji wpakować futbolówki do siatki.
Pudło Modricia na szczęście nie zemściło się na Tottenhamie. Gospodarze trzy punkty dowieźli do końcowego gwizdka, dzięki czemu ponownie awansowali na trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Tottenham - Sunderland 1:0 (0:0)
1:0 - Roman Pawluczenko (61.)
Tottenham: Friedel - Walker, King, Gallas, Assou-Ekotto - Lennon (Pawluczenko 27.), Parker, Van der Vaart (Rose 89.), Sandro (Livermore 82.), Modrić - Adebayor
Dyskusja
Komentarze (28)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
ROMAN IS BACK!!!
Świetny Sandro ale też bardzo dobry mecz duetu King Gallas 
oj Baro Baro 
To nie ja ustawiłem ten obrazek 
Jedyne co mnie martwi to kontuzje Lennona i Bale oraz Defoe oczywiscie
Bale powinien wrócić na Czelski. Reszta nie wiem.
Wreszcie mamy prawego obrońce, którego nie musimy się wstydzić. Brakuje mu już tylko doświadczenia
Jesli Lennon ma naderwanie miesnia to pewnie tez wroci. oby miesien nie byl zerwany bo wtedy na Chelsea sie nie wykuruje.
Oby na chelsea wrócił Lennon I Bale , dobrze że udało się dziś zdobyć te 3 pkt.. poza bramką Romek nie zrobił w zasadzie nic , ogólnie nie rozumiem tej zmiany , skoro pod niebiosa harry wychwalał kranjcara . Na plus Sandro , Vdv , Ekotto (trzeba pamiętac ze rozegrał całe spotkanie w czwartek ) Parker .
Nasi gracze chyba dopiero w 70 min ogarnęli nowe ustawienie i wtedy zaczęli grać. Jeśli Lennon i Bale będą zdrowi na Chelsea to będziemy faworytami. VdV dzisiaj niezłe piły sypał. Pozytywnie mnie zaskoczył. Ale i tak wole Defoe 
Harry w wywiadzie powiedział że Lennon na pewno nie zagra w czwartek
Czyli, że zagra
Oglądałem jakieś 55 minut meczu, co ciekawe, w pewnej chwili, gdy z jakąś akcją wyszedł Sunderland, przypomniałem sobie - no tak, oni też grają, a mecz nie polega tylko na tym czy Tottenham złamie ich obronę 
Brakowało nam szybkości na skrzydłach, na szczęście dobry dzień miał Rafa. Gdy na boisku pojawił się Paw i zobaczyłem Jego pierwsze przyjęcie i nabicie sobie na rękę, już w duchu zakląłem. Moje zdziwienie było tym większe, gdy dowiedziałem się po meczu że to właśni On zapewnił nam 3 pkt!
Brakowało nam szybkości na skrzydłach, na szczęście dobry dzień miał Rafa. Gdy na boisku pojawił się Paw i zobaczyłem Jego pierwsze przyjęcie i nabicie sobie na rękę, już w duchu zakląłem. Moje zdziwienie było tym większe, gdy dowiedziałem się po meczu że to właśni On zapewnił nam 3 pkt!
Świetna druga połowa Van der Vaarta, jego cudowne podania napędzały naszą grę ofensywną. Wygraliśmy po mimo braku naszych zabójczych skrzydeł. Gra trochę kotłowała się w środku pola bo nie było komu jej rozciągać. Wszystkich zdziwiło wprowadzenie Romana za Lennona, bo wiedzieliśmy że to nie przyniesie rozwiązania tego problemu. Pavlyuchenko rzeczywiście grał słabe zawody, ale miał ten przebłysk i strzelił bardzo ważnego gola. Gola który uspokoił naszą grę i pozwolił atakującym zawodnikom na rozwinięcie skrzydeł. Co do drużyny przeciwnej to widać było rękę Martina O'neilla, świetna organizacja gry utrudniała nam grę ofensywną przez większą cześć meczu. Ofensywnie wyglądali słabo i praktycznie nam nie zagrażali. Trudno też przemilczeć chybienie Modricia, jak on tego nie strzelił!? Dobrze że wygraliśmy ten mecz to łatwo będzie nam wybaczyć to chybienie
Ciekawe co z Balem i Lennoem bo mecz z Chelsea słabo widzę bez nich :/
O ironię zakrawa, że najgorszy na boisku, najfatalniejszy z fatalnych był Pavlyuchenko. Nie mogę i nie chcę go już więcej oglądac w Spurs...
Nie zgodze sie ze Luka udowodnil ze lewa flanka mu nie sluzy. Po prostu Sandro i Parker sa zbyt toporni i wciaz trzeba sie cofac by pilke porzadnie rozegrac. Przez dlugie minuty po zejsciu Azzy gralismy dziwacznym 442 w ktorym de facto rozgrywali Rafa badz Luka, a gdzies pod polem akrnym miejsca szukali sobie Sandro i Parker, tam notowali duzo strat bo grac tak wysoko nie potrafia. Redknapp wprowadzajac Pavluczenko nie zrobil najlepiej, powinien wpuscic Kranjcara. A tak zostalismy skazani na plaskie 442, z dwoma wysokimi napastnikami, dobra gra przyszla dopiero po bramce, generalnie styl sredni, ale na zwyciestwo zasluzylismy. Azza w czwartek nie zagra, Bale ponoc ma byc gotowy, nie wiem czy warto ryzykowac. Rewelacyjny wystep VdV w drugiej polowie.
Pwljuczenko to jest fenomen... Jak to jest możliwe że każde jego przyjęcie kończy się uniesieniem piłki na co najmniej 0,5 metra to ja nie wiem. Jak to jest możliwe że taki typ strzelił dziś bramkę to też nie wiem... Jak to jest możliwe że nie pozbyliśmy się go rok temu i wciąż go trzymamy to kolejna zagadka... Dziś jednak ma swoją chwile chwały 
http://news.bbc.co.uk/sport1/hi/football/16237099.stm
Harry's match reaction!!!
Harry's match reaction!!!
Matek trzymamy go między innymi dlatego co zrobił wczoraj , dał nam ważne trzy punkty które pod koniec sezonu mogą zadecydować o tym które ostatecznie miejsce zajmiemy . Właśnie takie mecze z rywalami z dolnej części tabeli są priorytetem , bo jeśli przegra się czy zremisuje z City , United czy Chelsea to na pewno nie boli to tak jak strata punktów z Sunderlandem , Wigan czy też Blackburn .
za rok liga mistrzów musi być
!
Jaroszy, a przypomnij mi ile razy w swojej karierze w Spurs zrobił właśnie to co wczoraj, proszę. Bo jeśli tak piszesz to musisz wiele takich spotkań pamiętać...
Chcę przypomnieć, że po faulach na Romku, mieliśmy 2 rzuty wolne z 16-18 metrów, do których oczywiście podchodził VDV i w mur.
tuczi, ale liczymy łącznie z pucharami, bo w tym sezonie był to trzeci mecz Romana w PL - wcześniej grał 16 min. z MU i 1 min. z Newcastle. To chyba ciężko coś liczyć. Pierwszy raz zagrał więcej niż 20 minut i od razu buda, ale mniejsza z tym - wszystko masz tutaj - http://www.footballzz.com/jogador.php?id=5029&epoca_id=141&op=zoomstats
tuczi jak się przyjrzeć - większość bramek dawała punkty. Albo trzy (jak chociażby z Birmingham w ostatnim meczu zeszłego sezonu - dwa gole), albo cenny punkt (jak chociażby z Chelsea w zeszłym sezonie), albo awanse w CC, czy ważne gole w Europie. Zwróć szczególnie uwagę na to ile czasu miał na boisku.
No dobra. W pewnych względach argumentować nie mogę
. Może "odrobinkę" nie takie to moje spostrzeżenie.
http://americansports7.wordpress.com/ Amerykanskie sporty,amerykanskie zrodlo. Na dzisiejszą noc kolejny kupon z kursem ok 15 ,na stronie screeny kuponów z wielkimi kursami,zapraszamy!
Witam 
Jak dla mnie ważne są tylko trzy punkty. Widać Redknapp miał nosa do Pava (co nie zmienia faktu, że przez cały mecz grał piach aż w trybach zgrzytało), a ten odwdzięczył się bramką. Strzelił? Strzelił. I to jest ważne, ale jeśli ktoś ma grać z Chelsea za Lennona, to błagam, niech to nie będzie Pav. Zrządzeniem losu sprawdził się przeciwko Sunderlandowi, ale jeśli chodzi o Chelsea - nie ta klasa przeciwnika.
Jak dla mnie ważne są tylko trzy punkty. Widać Redknapp miał nosa do Pava (co nie zmienia faktu, że przez cały mecz grał piach aż w trybach zgrzytało), a ten odwdzięczył się bramką. Strzelił? Strzelił. I to jest ważne, ale jeśli ktoś ma grać z Chelsea za Lennona, to błagam, niech to nie będzie Pav. Zrządzeniem losu sprawdził się przeciwko Sunderlandowi, ale jeśli chodzi o Chelsea - nie ta klasa przeciwnika.
Czytaj dalej