Spurs po sześciu kolejkach mają trzy punkty, bilans bramek minus sześć i zajmują ostatnie, dwudzieste miejsce w tabeli Premier League. Poniedziałkowy mecz z Coventry (początek o 21:00) jest powszechnie opisywany jako spotkanie, w którym drużyna Roberto De Zerbiego musi wreszcie wygrać.

Ostatni występ daje pewne podstawy do optymizmu — na Old Trafford Tottenham zremisował z Manchesterem United 1:1, grając przez część spotkania w dziesiątkę i doprowadzając do wyrównania po trafieniu Dominica Solanke.

Shearer: jeśli nie wygrają, czeka ich walka o utrzymanie

Alan Shearer nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem powrót do gry mimo czerwonej kartki i gol Solanke dadzą zespołowi trochę pewności siebie, ale bez kompletu punktów w poniedziałek Spurs realnie wejdą w walkę o utrzymanie. Były napastnik Newcastle podkreślił, że to właśnie skala tego meczu czyni go tak ważnym.

Chris Sutton w prognozie dla BBC Sport żartował, że jeśli Tottenham nie wygra, obóz w Marbelli trzeba będzie powtórzyć w przyszłym tygodniu. Poważniej dodał, że widać już poprawę, a spotkanie z Manchesterem United było w wykonaniu Spurs dobrym meczem. Jego typ to 2:1 dla gospodarzy.

Beniaminek z dwoma zwycięstwami z rzędu

Problem w tym, że Coventry nie przyjeżdża do Londynu po punkt. Zespół Franka Lamparda rozbił u siebie Newcastle 4:1, a wcześniej wygrał na City Ground z Nottingham Forest. Z dwóch spotkań z tymi samymi rywalami Tottenham wyciągnął w tym sezonie zaledwie jeden punkt — Coventry sześć.

Sutton zwrócił uwagę na to, co w grze beniaminka jest najgroźniejsze: szybkość w ofensywie i skuteczność w kontrataku. Jego zdaniem Coventry będzie sprawiać Spurs problemy, choć ostatecznie to gospodarze powinni dowieźć zwycięstwo.

Lampard nie chce porównań

Sam trener Coventry chwalił rywali i nie wchodził w licytację. Zaznaczył, że Tottenham ma w kadrze dużo jakości i bardzo dobrego trenera, a jego drużyna koncentruje się na sobie — dwa zwycięstwa z rzędu po trudnym starcie dają poczucie, że idą w dobrym kierunku, i nie jest to moment na porównania.

Lampard dodał, że spodziewa się pewnych siebie gospodarzy, bo tak zwykle wygląda nastawienie wobec beniaminka, i że akceptuje taki układ. Jego zespół ma przyjechać na N17 z własną wiarą i grać z tą samą determinacją co w meczu z Newcastle.