Tottenham ze sporymi problemami pokonał ostatnią w tabeli drużynę Leicester City. Koguty rozpoczęły spotkanie piorunująco, bo na zegarze nie upłyneła jeszcze minuta, a piłka już trzepotała w siatce gospodarzy. Prowadzenie Spurs zapewnił niezawodny w tym sezonie Harry Kane.
Dobrze rozpoczęty mecz podopieczni Pochettino kontrolowali do 25 minuty. Wtedy wszystko wskazywało, że łatwe punkty powędrują na White Hart Lane. Jednak Lisy otrząsneły się z uderzenia i z każdą wykreowaną sytuacją, nabierały większej pewności siebie. Najlepszą sytuację zmarnował Ulloa, piłka po jego strzale głową uderzyła w słupek.
Po przerwie napastnik Leicester postanowił naprawić swój błąd i doprowadził do wyrównania. Słabo wcześniej zachował się Bentaleb, minięty przez skrzydłowego Lisów, umozliwił dośrodkowanie w pole karne Llorisa. Piłka trafiła do Ulloa, a ten klepką umieścił futbolówkę w siatce.
Wyraźnie zmęczone napiętym kalendarzem Koguty, miały problem, żeby zareagować na straconą bramkę. Na ratunek, nie pierwszy raz w tym sezonie, przyszedł nam Eriksen. Jego genialne stałe fragmenty, sieją postrach wśród bramkarzy Premier League. Dziś próbkę jego kunsztu posmakował Ben Hamer. Bramkarz Lisów ewidentnie spodziewał się dośrodkowania, tymczasem Eriksen zapakował mu piłkę przy dalszym słupku. Odległość z jakiej padła bramka, wskazuje na to, że golem obwinić trzeba bramkarza godpodarzy.
Tottenham mimo słabej gry zdołał wywalczyć 3 punkty. Być może styl gry nie powala, ale Koguty już kolejny raz w tym sezonie pokazały charakter, wychodząc zwycięsko ze sporej opresji. Piłkarzom Spurs zecydowanie przydałaby się przerwa zimowa, tymczasem już za dwa dni muszą zmierzyć się z Manchesterem United.
Leicester City: Hamer, Simpson, Wasilewski, Morgan, Konchesky (Knockaert, 83), Drinkwater, King (James, 46), Mahrez, Nugent (Vardy, 75), Schlupp, Ulloa.
Spurs: Lloris; Walker, Fazio, Vertonghen, Rose; Bentaleb, Stambouli (Mason, 46); Lamela, Eriksen, Chadli (Soldado, 63); Kane (Paulinho, 84).
Bramki: Leicester - Ulloa (48). Spurs - Kane (1), Eriksen (71).
Żółte kartki: Leicester - Vardy. Spurs - Walker, Vertonghen.
Sędzia główny: Neil Swarbrick.
Komentarze: 10
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Teraz gramy z MUtd ,ktorzy mieli ostatnio cala serie takich zwyciestw ,nawet z Newcastle tak naprawde nie bylo zbyt rozowo, ale wlasnie sa zabojczo skuteczni i wykorzystaja kazdy blad zwlaszcza blisko bramki ,wiec mam nadzieje ,ze Fazio juz wykorzystal swoj limit bledow(na razie stara sie podniesc Kaboula z ławki).
Na koniec o co chodzi z Dembele, ostatnio juz zaczal sie pokazywać z dobrej strony jak grał ,a nasz srodek delikatnie mowiac kuleje(nawet jak był Mason ,ktory jest szalenie waleczny itd,ale umiejetnosci czysto pilkarskie ma ograniczone,ale bez niego jest jeszcze slabiej). Nie bylo go nawet na lawce,a byl taki P8,ktory ponoc jest na wylocie i juz niby dogadany z Interem. To wygląda jakby Poch czekal na tego swojego Schneiderlina(ktorego szczerze to watpie zeby dostał, zdecydowanie za drogi dla Levyego) i zamiast probowac wydobyc to co najlepsze z pilkarzy ktorych juz ma czyli np z takiego Dembele(ktory moim zdaniem nie ma mniejszego potencjału od Francuza), bo chyba od tego jest trener, a moze jednak nie??
Kiedyś podobnie grało ManUTD. Mieli mecze, gdzie strach było wyjść z własnej połowy, a były i takie, w których oddali 3 strzały na cały mecz i wygrali 3:0. Takie mecze odróżniają zwykłe szare ekipy od tych klasowych. Może nasza drużyna nie ma jakiegoś pięknego stylu, ale dzięki takiemu Mason'owi, Kane'owi, Eriksenowi, czy Llorisowi mają charyzmę i wolę walki, która - mam nadzieję - udzieli się reszcie zespołu i zaczniemy gonić TOP4 do którego tracimy zaledwie 2pkt.
Pozdrawiam wszystkich fanów i życzę wesołych świąt!
PS. Łał, od jakiś 3 miesięcy nikt nie jęczy na Lamelę - magia świąt, czy co?
Agent Paulinho powiedział w jakimś wywiadzie, że transfer do Interu to zwyczajne plotki. Być może zasłona dymna, ale ja jakoś mu wierzę, dość kategorycznie brzmiała ta jego wypowiedź.