Tottenham nie ustaje w pogoni za czołem tabeli i kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Dziś ofiarą rozpędzonych Spurs padli piłkarze Norwich, co gorsza dla nich, podopieczni Pochettino wcale nie zważali że grają na wyjeździe!
Kibice Spurs od początku do końca meczu byli słyszani na całym stadionie ("Mousa Dembele ooo"), a to za sprawą świetnie grających kogutów, które już w drugiej minucie objęły prowadzenie za sprawą Dele Alliego, dobrze znanego z tego że znajduje się zawsze tam gdzie trzeba i głową bądź nogą niczym stemplem dopełnia tylko niezbędnych formalności. Cała bramkowa akcja zaczęła się od rzutu rożnego, który został wybity poza pole karne, tam do piłki dopadł Son i wrzucił ją w pole karne, jeden z zawodników Spurs po przyjęciu piłki na klatkę oddał strzał, który został zablokowany, po czym piłka trafiła do Eriksena, ten uderzył mocno na bramkę, a Rudd sparował strzał, do piłki dopadł wspomniany już Alli i zadał pierwszy z trzech bramkowych ciosów Spurs tego dnia. Dla Alliego jest to 7 bramka w tym sezonie Premier League, co ciekawe w wieku 19 lat Scholes, Gerrard i Lampard łącznie strzelili...właśnie 7 bramek!
Tottenham grał w pierwszej połowie wręcz wybornie, prowadząc grę w ofensywie i odbierając piłkę bardzo szybko rywalowi. Prym w pierwszej linii wiódł Harry Kane, który z lubością schodził na skrzydło by tam wymanewrować rywali, lub cofał się do drugiej linii i podaniami obsługiwał kolegów. Po jednej z szybkich akcji, Kane przyjmując piłkę obrócił się z nią i z wysokości pola karnego oddał kąśliwy strzał, który ponownie sparował Rudd...pod nogi wszędobylskiego Alliego. Tym razem jednak Alli nie zdołał zadać kolejnego ciosu bo został sfaulowany od tyłu przez spóźnionego Bassonga, decyzja mogła być tylko jedna, karny! Kane wziął sprawy w swoje ręce i pewnym strzałem pokonał Rudda. 2:0. Z dziennikarskiego obowiązku dodam, że cała akcja bramkowa została zainicjowana diagonalnym podaniem Wimmera, który dzisiejszy mecz może również zaliczyć do co najmniej udanych.
Druga połowa rozpoczęła się od zmiany Alliego, którego zastąpił będący ostatnio w wybornej dyspozycji Nacer Chadli. Zaniepokojonych uspokajam, Dele Alli po prostu nie czuł się dobrze, prawdopodobnie będąc lekko chory. W wywiadzie pomeczowym przyznał że ogólnie jest z nim wszystko ok!
Odsłona drugiej połowy nie mogły zaspokoić rozochoconych kibiców Spurs, bo to Norwich wiódł prym na Carrow Road, próbując dość prostymi środkami przedrzeć się pod bramkę Tottenhamu. Były zawodnik Kogutów - Bassong, nawet umieścił piłkę w naszej siatce, jednak będąc na pozycji spalonej co w niełatwej sytuacji świetnie wychwycił sędzia liniowy. W miarę upływu czasu gra Spurs się nie poprawiała, brakowało tej energii i synergii z pierwszej połowy, zauważalna była gra na "przetrwanie" i dowiezienie korzystnego wyniku bez zbędnego wysiłku. W 69 minucie na boisku pojawił się Carroll, zastępując Sona co nieco uspokoiło nerwową grę Tottenhamu w drugiej połowie. Świetną akcję po błędzie obrońcy stworzył sobie Kane, który ogrywając Klose, wyszedł sam na sam z bramkarzem i po raz drugi tego dnia obił słupek bramki gospodarzy. Co się odwlecze to nie uciecze, Kane dostał niemal identyczną okazję i po świetnym odbiorze piłki Eriksena, wyszedł sam na sam z Ruddem i tym razem lewą nogą umieścił piłkę precyzyjnie obok słupka. Tym oto sposobem młody anglik ustrzelił 39 bramkę dla Spurs w Premier League i Ci którzy w niego nie wierzyli (w tym ja!) muszą zrobić "chapeau bas!" przed naszym napastnikiem.
Wobec remisu Arsenalu z Southampton Tottenham zrównał się punktami z londyńskim rywalem i wyprzedził go w tabeli wskakując na 3 miejsce. Następny mecz, to spotkanie u siebie z Watford.
NORWICH 4,2,3,1): Rudd 4.5; Pinto 4.5, Klose 4.5, Bassong 5.5, Olsson 6; Tettey 6, Mulumbu 5; Howson 5, Naismith 6 (Odjida Ofoe 74, 5), Jarvis 5.5 (Jerome 69, 5); Mbokani 5.
SUBS: Ruddy, Martin, Hoolahan, Bennett, Redmond.
BOOKINGS: Bassong
MANAGER: Alex Neil 5.
TOTTENHAM (4,2,3,1): Lloris 6; Walker 6, Alderweireld 7, Wimmer 6, Rose 6; Dier 6, Dembele 6.5; Son 6 (Carroll 69, 5), Alli 7.5 (Chadli 46, 5), Eriksen 7 (Lamela 90); Kane 8.
SUBS: Vorm, Bentaleb, Davies, Trippier.
BOOKINGS: Alderweireld, Rose
MANAGER: Mauricio Pochettino 7.
MOM: Harry Kane
REFEREE: Kevin Friend 5
ATTENDANCE: 27,067.
(w nawiasie oceny zawodników przyznane przez portal the dailymail.co.uk.)
Świetna passa trwa! Harry Kane prowadzi Spurs do zwycięstwa 3:0 nad Norwich
2 lutego 2016
Spurs News
powiązane artykuły
Przewodnik po rynkach zdarzeń sportowych
20 kwietnia 2026
Komentarze: 6
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
A tak na serio, też trochę się obawiam, żeby w marcu nie odcięło nam tlenu, jak w zeszłym roku. Na razie wygląda to świetnie. Taki Lamela, czy Chadli nie łapią się do składu mimo że są w formie ze względu na jeszcze wyższą formę kolegów. Chłopaki załapali "system" i przyjęli za swój, zobaczymy gdzie nas to zaprowadzi. Z pewnością po Leicester to my jesteśmy w tym sezonie objawieniem ligi.