Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Szczęśliwe zwycięstwo na otwarcie sezonu

11 sierpnia 2018 Pep Recenzja meczu
Szczęśliwe zwycięstwo na otwarcie sezonu
Zespół Tottenhamu udanie zainaugurował nowy sezon, wygrywając po ciężkim boju z drużyną Newcastle United 2:1.

Drużyna Mauricio Pochettino szybko wyszła na prowadzenie. W 8 minucie w narożniku boiska piłkę ustawił Eriksen, następnie posłał ją w okolice piątego metra, na piłkę nabiegł Sanchez i przedłużył ją na dalszy słupek, gdzie stał Vertonghen, belgijski obrońca uderzył głową na bramkę, a piłka odbijając się od poprzeczki minimalnie przekroczyła linie bramkową. W uznaniu bramki pomogła działająca na angielskich boiskach technologia "Goal-Line".

Drużyna popularnych srok odpowiedziała ekspresowo. W 11 minucie precyzyjne dośrodkowanie Ritchi'ego z prawej strony boiska na bramkę zamienił rosły napastnik Newcastle - Joselu. Hiszpański napastnik wykorzystał złe ustawienie Sancheza i mając dużo swobody delikatnie trącił piłkę głową do bramki dając wyrównanie w spotkaniu.

Zespół kogutów nie oddał inicjatywy gospodarzom po stracie bramki i niespełna 7 minut później ponownie wyszedł na prowadzenie. Tym razem doskonałe dośrodkowanie Auriera przeszło wszystkich obrońców Newcastle i trafiło na głowę Dele Alli’ego, który kontrującym uderzeniem głową na dalszy słupek pokonał słowackiego bramkarza gospodarzy.

Po zmianie stron do głosu częściej dochodzili podopieczni Rafy Beniteza i o naprawdę dużym szczęściu mogą mówić kibice Tottenhamu. Dwukrotnie przed utratą bramki piłkarzy Spurs ratowały słupek w 47 minucie po uderzeniu Diame, oraz poprzeczka w 84 minucie po zablokowanym w ostatniej chwili przez Vertonghena strzale Rondona. W międzyczasie dwoma genialnymi interwencjami popisał się Lloris. Raz w 59 minucie, po strzale Pereza z bliskiej odległości, oraz przy 100% sytuacji Kennedy’ego, który kompletnie pozbawiony krycia stanął z Nim sam na sam.

Tottenham tylko raz zdołał zagrozić w drugiej odsłonie, a miało to miejsce w 56 minucie, kiedy to mocno z lewej strony w pole karne odgrywał Davies, a z pierwszej piłki na bramkę uderzał Sissoko. Na nieszczęście francuza jego strzał skierowany był prosto w środek bramki, gdzie dobrze ustawiony był Dubravka.

Mecz ostatecznie kończy się wynikiem 1:2 dla Tottenhamu i trzeba uczciwie przyznać, że jest to zwycięstwo okupione wielkim szczęściem, niemniej jednak, bez względu na okoliczności cieszą pierwsze 3 punkty, które zapisujemy na swoje konto.

Komentarze: 12

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

heniek
11 sierpnia 2018, 14:43
Ciężki mecz jak zwykle z Newcastle. Do historii idzie wynik, gra zostanie zapomniana.
Damian88
11 sierpnia 2018, 15:54
Mecz na wyjeździe, rywal który nigdy nam nie leżał. Pomimo stylu otwarcie sezonu na plus. Za kilka kolejek powinnismy wrócić do ładnego futbolu. Teraz najważniejsze, aby kompletować punkty.
snajper
11 sierpnia 2018, 16:00
Mecz do zapomnienia, zagraliśmy piłkarzami, którzy nie mieli dziś nawet wystąpić, wrócili niedawno z urlopów (4 dni?).
Marcin
11 sierpnia 2018, 16:36
Zdaje się, że w poniedziałek. Szkoda tylko, że najsłabiej zagrał ten co go na mundialu wcale nie było. Aurier to był poziom Legii, dawno nie widziałem tak bezmyślnego obrońcy.
snajper
11 sierpnia 2018, 17:09
Strzał życia oddał :D
Marcin
11 sierpnia 2018, 17:22
Pal już licho ten strzał. On takie dziury po swojej stronie robił, że gdyby szczęścia miał również mało co rozumu albo gdyby Sroki miały lepszego piłkarza z boku (gdyby Kennedy lepiej piłkę przyjął...) to byśmy pewnie ten mecz przegrali.
snajper
11 sierpnia 2018, 17:28
Człowiek zapalnik, mnóstwo baboli - aż dziw, że karnego nie zrobił.
varba
11 sierpnia 2018, 17:36
Fajnie że zadebiutował Luke Amos. Aurier był tragiczny, ale to nie on nas kosztował stratę bramki. . Lucas Moura nic nie pokazał, Kane był słaby i nie powinien był grać do końca. W kolejnym meczu zobaczymy, czy można będzie ten chaos zrzucić na brak przygotowania do sezonu, czy może to stała tendencja, bo na końcu sezonu wyglądało to podobnie, wygrywanie na farcie i słaba gra.
Pep
Pep
11 sierpnia 2018, 20:41
Kane miał chyba opuścić boisko w 88minucie, gotowy do wejścia był już Llorente, jednak ze względu na uraz Dier'a to właśnie on opuścił boisko, ale to i tak było by zbyt późno. Zdecydowanie wcześniej powinien opuścić boisko.
Marcin
11 sierpnia 2018, 20:46
Gra wyglądała tak słabo, że Pochettino najwyraźniej obawiał się zdjąć Kane'a. Co zrozumiałe a może i słuszne nawet.
snajper
11 sierpnia 2018, 21:09
Ciekawe jakby wyglądał ten mecz bez urlopowiczów? :D
vebq
11 sierpnia 2018, 19:37
jak się spisał Sissoko? Ma ktoś link do obszernego skrótu? Moura zrobił jakiś wiatr?

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji