Usiadłem z ojcem i myślałem, że będzie chciał wystawić Wilsona Palaciosa, lub 5 pomocników, by zabezpieczyć tyły. W takich momentach nie możesz dać się zdominować w środku pola, co często inspiruje do negatywnej gry. Powinienem znać mego ojca lepiej ...
"Nie Jamie, nie dziś. Jedziemy tam po zwycięstwo. Nie możemy tego przegrać. Musimy to osiągnąć. To nasza szansa"
Więc ustawił drużynę w formacji 4-4-2 z dwoma kreatywnymi pomocnikami. Niesamowita odpowiedzialność ciążyła na Tomie Huddlestonie. Wyruszyli zdobyć 4 miejsce i udało się im!
Mecz był strasznie nerwowy - okropne było siedzenie i oglądanie tego. Zastanawiałem się, czy "Koguty" potkną się na swojej ostatniej przeszkodzie. Jestem dumny z mojego ojca. Wiem doskonale co przeszedł, żeby to osiągnąć.
Gdy tata obejmował Tottenham - byli na dnie. Mieli dobrych piłkarzy, ale brakowało im wiary w siebie. Rozkwitnął w tym wielkim klubie, pokochał presje i cieszył się na walkę z ciężkimi przeciwnikami.
Grałem w wielu drużynach ze słabymi menedżerami, którzy szybko upadali. W takim klubie potrzebujesz człowieka, który potrafi wszczepić odpowiednią wizję w drużynie, więc mój ojciec był odpowiednim człowiekiem w odpowiednim miejscu.
Co by nie mówić, tata kocha pracować ze świetnymi piłkarzami - zawsze to kochał. Czy to był Paulo Di Canio w West Hamie, czy Paul Merson w Portsmouth, teraz chociażby Luka Modrić - to zrywa go z łóżka wcześnie rano na trening.
Gdy byłem w Liverpoolu i miałem wybierać z kim chciałbym zagrać na własnym boisku to zawsze wybierałem Tottenham. Oni byli niesamowicie miękcy. Zawsze mieli indywidualności jak David Ginola, czy jeszcze wcześniej Glenn Hoddle, jednak nie mieli drużyny. Wystarczyło strzelić im jedną bramkę i przewracali się jak domek z kart.
Teraz mają drużynę - silnych atletów, wojowników w obronie i małych niesamowitych zawodników jak chociażby Luka Modrić. Świetny rezultat osiągnięty został nie tylko dzięki gwiazdom, ale również dzięki ich pomocnikom. Taki Younes Kaboul dla przykładu był niesamowity tego wieczoru.
Był taki moment pod koniec spotkania, gdy leciała piłka w pole karne Tottenhamu, a Younes wyskoczył jak gigant w powietrze i wybił ją głową z powrotem na połowę Manchesteru City z wiadomością:"Nie przejdziecie mnie." U niego chodzi tylko o koncentrację - może być świetnym graczem - takim jak Dawson czy Ledley King.
W eliminacjach Ligi Mistrzów czają się naprawdę świetne drużyny - będzie ciężko. Gdy Everton wszedł do TOP 4, odpadł w eliminacjach Ligi Mistrzów z Villarreal, następnie z Pucharu UEFA z Dinamem Bukareszt, a w lidze zakończył sezon na 11 miejscu. Nie wracajmy do tego ...
Po meczu byłem w biurze, gdy podszedł do mnie prezes Manchesteru City i powiedział : "Pogratuluj ode mnie swojemu tacie. Naprawdę zasłużył na to zwycięstwo." Był to niesamowity pokaz klasy, ponieważ niewielu ludzi potrafi przegrywać.
Musimy też oddać honor świetnemu Heurelho Gomesowi. Jednak nie zawsze było tak kolorowo. Gdy tata przyszedł do Tottenhamu, pierwsze co musiał zrobić, to zastąpić bramkarza, którego pewność siebie była w kawałeczkach. Ciężka praca Tony'ego Parksa, który wie jak to jest wygrywać wielkie mecze dla Tottenhamu, oraz naturalne wielkie umiejętności Gomesa sprawiły, że świetnego bramkarza tata znalazł ... w swoim składzie.
Fajnie, że angielscy menedżerowie osiągają takie sukcesy : Steve McLaren zdobył mistrzostwo z Twente, Roy Hodgson wykręcił finał Ligi Europejskiej z Fulham, teraz Harry Redknapp zajął 4 miejsce w Premier League. Jak widać angielscy menedżerowie nie są tacy źli - zakończył wywiad Jamie Redknapp, syn naszego menedżera
"Tata powiedział, że jedzie po zwycięstwo"
7 maja 2010
Spurs News
powiązane artykuły
Przewodnik po rynkach zdarzeń sportowych
20 kwietnia 2026
Komentarze: 21
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
A potem Harry zaczął budowę nowej drużyny. Zaczął od wielkiego BUM. Sezon zaczeliśmy świetnie. A HR konskwetnie robił wszystko po swojemu. Mówiono: Keane-Defoe nie moga grać razem. A on ich wystawiał i Tottenham wygrywał. Mówiono: Pawłuczenko jest dobry i musi grać. A Harry mówił swoje : Jak Paws nie będzie zapieprzał na treningach to nie będzie grał. Mówiono(też się do tego skłaniałem): Tom to nie zawodnik na 1 jedenastkę bo za wolny, za mało waleczny....A Harry swoje....A ilu było przeciwników transferu Kaboula...Poza względami finansowymi nie widziałem w tym sensu. A Harry swoje....
Bez dwóch zdań Harry potwierdził to co o nim mówiono: Umie pracować ze zdolnymi-młodymi niekiedy "upadłymi" piłkarzami. Przyznajmy że nikt z nas nawet nie poyśłał że kluczowym piłkarzem w meczach z Arsenalem, Chelsea i Man City będzie Kaboul. Kurcze świat się kończy...Brawo Harry.
Brawa również za to co się stało w styczniu i lutym. Chodzi mi o całą Trójce wyjętą z zamrażalki: Bentley, Bale, Pawliuczenko. Nie wiem ile w tym zasługi Harrego ale zapewne sporo. Zauważmy że cała Trójka po wyjęciu z zamrażalki grała swietnie (szczególnie Bale i Paws- choć i Bentley zrobił swoje). Gdyby nie to nie było by LM itd itd.
Jasne że nie jesteśmy jeszcze Mistrzami Świata. Zdarzały się słabe okresy, momenty, mecze. Ale poczekajmy. Ta drużyna dopiero się kształtuje. Mecz z Man City pokazał że jest materiał na drużynę, jest charakter, jest chęć zwycięstw . Mecz słabsze zawsze będą. Nie da się inaczej. Musimy się jeszcze nauczyć jak te słabsze mecze ograniczyć i niektóre z nich wygrywać. Jak mawiał Kazimierz Górski: Nie jest sztuką wygrac gdy sie dobrze gra....
Gdy opanujemy tą umiejętnosc to może być ciekawie. Tylko na to wszystko potrzeba czasu, czasu, czasu....
Przyszły sezon będzie inny. Inne oczekiwania no i ta Liga Mistrzów. Szerokra kadra musi być większa. Potrzebne będą wzmocnienia i...konsekwencja Harrego. Będzie większa rotacja w składzie, będzie więcej meczy. W klubie muszą zostac tylko ci którzy się na to godzą i będą cieprliwie siedzieć na ławie czekając na swoją szansę...jak Bale.
Przyszłość jest nasza. W meczu z "dziećmi Wengera" nasza średnia wieku wynosiła 25 a Arsenalu 26 (sic!). LM, Premier League- Here We come.
Dopiero teraz w tej drugiej czesci sezonu zobaczylem druzyne z krwii i kosci.Jak zaczynali sezon to wygladalo to naprawde zle(gra,bo wyniki nie byly zle),wszystko opieralo sie tylko na indywidualnosciach(Lennon...).Nie widzialem zadnego postepu,wszystko co dobre zaczelo sie gdy Harry zaczal wystawiac do skladu tych o ktorych wczesniej zapomnial.Wczesniej w ogole nie bylo rotacji(taki Kean gral statyste przez 5 spotkan a w 6 znowu wychodzil),takie zachowanie to byla fatalna wiadomosc zwrotna dla wszystkich zawodnikow.Harry rozkwitl,zmienil sie bardzo,teraz to jest trener ktory chce wygrywac z kazdym,nie obchodzi go remis i murowanie bramki zeby zdobyc jeden punkt z najsilniejszymi(tak pewnie bylo wczesniej w whu czy pompeys).Harry odzyskal wiare i dzieki temu zawodnicy uwierzyli w siebie.