Sandro Tonali odniósł się do presji, jaka spadła na niego po przyjściu do Tottenhamu jako najdroższy piłkarz w historii klubu i zawodnik z najwyższymi zarobkami w drużynie. Pomocnik zapewnia, że nie czyta tego, co się o nim pisze, i że ocenami kibiców oraz ekspertów się nie przejmuje.

Włoch zestawił swoją sytuację w Londynie z tym, co dzieje się w reprezentacji Italii. Po domowej porażce 0:2 z Belgią w otwarciu Ligi Narodów część włoskich mediów uderzyła w niego szczególnie mocno, a on sam wcześniej brał w obronę młodszych kolegów z kadry.

„Doświadczam tego na własnej skórze”

„Futbol jest dziś trudny, doświadczam tego na własnej skórze w Tottenhamie, gdzie mamy tak wielu nowych zawodników” – powiedział 26-latek w rozmowie cytowanej przez CalcioMercato. Dodał, że kadra Italii wychodzi z trudnego okresu po nieudanych eliminacjach do mistrzostw świata i nie jest w najlepszej formie, ale trzeba zachować pozytywne nastawienie.

Tonali uważa, że w takich momentach krytyka powinna spadać na doświadczonych, a nie na najmłodszych. Jego zdaniem młodzi piłkarze więcej czytają i słuchają, więc mocniej przeżywają negatywne opinie — sam przypomniał, że w wieku 19 lat nie był przyzwyczajony do takiego ciśnienia i wolałby, żeby winę zrzucano na niego.

Kwota transferu i głosy krytyków

Zapytany o to, jak odbiera przypinaną mu etykietę najdroższego transferu, pomocnik odpowiedział krótko: to go nie rusza. Jak podkreślił, od lat nie zagląda ani w media społecznościowe, ani do gazet, co daje mu spokój — a nazywać go można, jak się komu podoba, bo liczy się dobro reprezentacji.

Wątpliwości nie zniknęły jednak z dyskusji wokół Tottenhamu. Były skaut klubu Bryan King ocenił niedawno, że Spurs wydali duże pieniądze na zawodników z drugiego wyboru, i wprost porównał Tonalego z Bruno Guimaraesem, który także odszedł z Newcastle. Według Kinga Włoch kosztował o 25 mln funtów więcej, a to Brazylijczyk był sercem zespołu z St James' Park.

Liczby po pięciu kolejkach

Bilans Tonalego w Premier League po pięciu występach to brak goli i asyst, ale też solidne liczby w grze konstrukcyjnej i defensywnej: 89 procent celnych podań, cztery kluczowe podania, 11 odbiorów i 20 wygranych pojedynków przy średniej ocenie 7,01 (stan na 29 września 2026).

To wciąż zbyt mało, by cokolwiek rozstrzygać — zwłaszcza w drużynie, która lato spędziła na wymianie dużej części kadry. Sam Tonali zdaje się to rozumieć i nie zapowiada niczego poza spokojną pracą.