Tottenham zremisował na własnym boisku z Manchesterem United 0-0. Bohaterem spotkania został Heurelho Gomes, który kilkoma wyśmienitymi interwencjami ratował nasz zespół przed utratą bramek.
Mecz zaczął się nie zbyt wesoło dla ekipy Redknappa, ponieważ już w 10 minucie spotkania z boiska z powodu kontuzji musiał zejść Jonathan Woodgate. Zastąpił go Tom Huddlestone.
Mecz stał na średnim poziomie, żadna z ekip nie stworzyła sobie 100% sytuacji, najgroźniej było po stałych fragmentach gry. Raz prawie Van der Sara strzałem z dystansu zaskoczył Bentley, jednak piłkę zmierzającą w okienko bramki, Holender sparował na rzut rożny. Z drugiej strony boiska fenomenalnie strzał Giggsa obronił Gomes. Swoje okazje miał również Lennon i Modrić, jednak albo brakowało precyzji, albo na posterunku stał 38-letni bramkarz ManU.
Składy:
Spurs: Gomes; Corluka, Dawson, Woodgate (Huddlestone 10), Assou-Ekotto; Lennon, Zokora, Jenas (O’Hara 62), Bentley, Modric; Pavlyuchenko (Bent 54)
United: Van der Sar; Rafael, Ferdinand, Vidic, O’Shea; Ronaldo, Fletcher (Scholes 69), Carrick, Park; Berbatov, Tevez (Giggs 69).
Komentarze: 35
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Cieszy mnie też genialny mecz Heurelho-tej "cipy", która miała "spierdolić" nam cały sezon nieomal.
Niemniej podobał mi się też Lennon.Może i faktycznie nie grzeszy technika ale jak to mówią w moich stronach tak "richlo pop****dala" że nie sposób go powstrzymać.Lewa strona to chyba dla niego najlepsze miejsce.Jako ze jest prawonożny czasem sciąga go do środka i to trochę urozmaica jego grę.
Obrona rzeczywiście, rewelacyjny mecz-zawsze ktoś był na posterunku, a gdy trzeba było to kosiliśmy aż miło.Gorzej z atakiem.Oglądając popisy Benta i Pava doszedłem do pewnego wniosku.Jednak wycofam to zamówienie na książki Łukjanienki które chciałem sobie sprawić na święta, sprzedam komputer, rower i stare trampki a także swojego chomika i wszystkie trzy świnie morskie i zafunduję Kogutom Luisa Suarez.Bo z tymi napastnikami jakich mamy nigdy nie ugryźiemy żadnej silnej ekipy.Bent i Pav są dobrzy gdy im się wystawi piłke jak na tacy(w przypadku Benta pisałem o tym już dawno).Wtedy błyszczą skutecznością-gdy wystarczy nogę dołozyć albo kopnąć prosto piłkę.Ale gdy juz trzeba samemu wymanewrować obrońców rywala to nie da rady.Umiejętności brak.A czasem chyba nawet waleczności-vide sytuacja w której Lennon wrzucał na długi słupek a Bent nawet nie zasymulował walki o piłke tylko zadreptał w miejscu.Gdyby nie Modric to chyba nie oddalibyśmy groźnego strzału na barmke rywala.A nie ładne uderzenie Bentleya z wolnego.
No ale nie ma co narzekać.Zagraliśmy dobry mecz, uzyskalismy dobry wynik.Radujmy sie zatem
Byśmy położyli się na boisku i płakali !!
Wyżej wymienieni dają ostatnimi czasy z siebie wszystko i ogląda się ich z niekłamaną przyjemnością. W zasadzie cała drużyna robi postępy i poza Jenasem oraz Pawem wszyscy zasługują na pochwałę. Zaryzykuję nawet stwierdzenie że gdyby nie Roman a dokładniej jego brzuch wygralibyśmy (wiecie o ktra sytuację mi chodzi
Zbliżają się święta i ja Koguciego Świętego Mikołaja proszę tylko o napastnika który ma dwie nogi i potrafi prowadząc piłkę skręcać
Resztę kolegów przepraszam za offtopic, więcej nie będę
Sprawa kolejna: JENAS. Nie chce ciągnąć kolejnej debaty na jego temat. Jedni go lubia inni nie , jedni cennią inni nie. mecz z MU miał bardzo przyzwoity. Co ciekawe miał 21 celnych podań (100% celność) ale to mniejsza z tym. Troche nie sprawiedliwe jest moim zdaniem ocenianie jego ZEJŚCIA z boiska (pozdrawiam Pawle). Gość po prostu złapał koleją kontuzje i tyle. Sygnalizował to kilka minut wcześniej. Koniec kwestii. Na deser Berbatow. Czytałe fora angielskie SPURS o tym jak "szykowali" się na niego. Zaprawde powiadam wam: kibice SPURS (i w Polsce i w Anglii) nie sa idiotami. Niemal KAŻDY rozumie że GRACZ moze chcieć przejść do większego (i bogatszego) klubu aby grać o wielkie trofea (i tez lepiej zarabiać). I napradę nie o to chodziło tym wszystkim na WHL. Chodziło im o to że Berbatow ODMÓWIŁ dwukrotnie gry w ICH drużynie. Dziesiątki piłkarzy zmienia barwy klubowe ale takie rzeczy zdaniem fanów SPURS są nie do wybaczenia. Bez względu na klasę sportową ZAWODNIKA. Carrick też odszedł do MU i jakoś nie ma problemu. Bo Carrick grał do końca dla sowjego klubu i dla tych co przychodza na WHL, płacą za bilety i sprawiają że piłkarze maja tak bajeczne kontrakty. Po prostu było to oznaką BRAKU szacunku dla tych ludzi. Teraz kibice SPURS mu sie odwdzięczyli. I tyle. Moim zdaniem mieli do tego pełne prawo. Ważnosć kontraku nie ma to znaczenia choć można by sie czepiać Berbatowa i w tym zakresie. Jednak NIE o to chodziło tym co byli w sobote na WHL i robili Boooooooooo!!!.
Marek,ty jak zawsze patrzysz na sytuację co wtedy miała miejsce tylko z jednej strony,a ona miała trochę więcej takich stron.Ale dobra,jak już powiedziałeś,przede wszystkim jestesz kibicem Spurs i dla ciebię liczy się dobro klubu (a nie np dobro danego zawodnika)